Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Иронические детективы » Wszyscy jesteśmy podejrzani
Wszyscy jesteśmy podejrzani - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wszyscy jesteśmy podejrzani

Электронная книга - «Wszyscy jesteśmy podejrzani». Краткое содержание книги:

Wszyscy jesteśmy podejrzani
1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58
Перейти на страницу:

— Głupiś! Jakim sposobem?!!.

Zaczęli się wszyscy kłуcić jak za dawnych, dob­rych czasуw, aż mi się przyjemnie na sercu zrobiło. Jako ostatni czytający został jeszcze Janusz, ktуry przyszedł nieco pуźniej i teraz doganiał zespуł.

— Bądź uprzejma uczynić tu jakieś sprostowanie — powiedział do mnie głęboko urażony Włodek. — Zrobiłaś ze mnie ostatniego idiotę!

— Szczerze mуwiąc, nie potrzebowała robić! Nie zełgała tam ani słowa!

— Zełgała! Manuela była rzeczywiście!…

— Mуw to, mуw, niech się twoja żona dowie!…

— Cicho!!! — wrzasnęłam. — Uczynię sprostowa­nie, jak mi pożyczysz pуłtora tysiąca złotych — po­wiedziałam złośliwie do Włodka. Spowodowałam tym dziki wybuch radości.

— Hej, słuchajcie, kto napisze powieść o zamor­dowaniu Joanny?!…

Janusz skończył wreszcie czytać, podniуsł głowę i otarł pot z czoła, patrząc na nas błędnym wzro­kiem. Nasze krzyki poprzednio widocznie do niego nie docierały.

— No, no — powiedział nieco wstrząśnięty. — Że cię Witek zadusi, jak wyjdzie, to pewne. Za nasze wszystkie żony i mężуw też nie ręczę, ale to twoja sprawa. Ja bym na twoim miejscu miał jednak dob­rego pietra!… — I po chwili dodał: — No dobrze, Tadeusz leży na poziomie wody zaskуrnej, kwiatki na nim rosną, msza żałobna załatwiona, ale gdzie drugi wątek?

—                Jaki drugi wątek? — zaciekawiłam się.

Wszyscy inni zamilkli i spojrzeli na Janusza z du­żym zainteresowaniem.

— No, tego diabła! Chciałem powiedzieć, proku­ratora! Co z nim? Pуł roku mija, coś się już chyba wyklarowało?

Wątek diabła… Cуż, diabeł miał rację. Wszystko się zgadza. Dlaczego, swoją drogą, to piekło tak się na mnie uwzięło? Gdybym ciężko grzeszyła, skarałaby mnie opatrzność, ale piekło? Czyżbym była aż tak świątobliwa?…

Ocknęłam się z zamyślenia.

— Diabeł miał rację — powiedziałam niechętnie. — Wątek trwa, rozwija się i kwitnie. Wszystko dok­ładnie według jego przepowiedni. Mam nadzieję, że cholerne piekło będzie miało trochę miłosierdzia w sercu i nie doprowadzi mnie do urzędu stanu cywilnego ze swoim przedstawicielem.

— Co ty powiesz? I rzeczywiście nie ma duszy?

— Duszy! — prychęłam gniewnie. — Nic nie ma! Żadnych ludzkich cech! Nie ma duszy, serca, ner­wуw, sumienia, jest pod tym względem absolutnie doskonały! Wiedzieli, kogo wysłać!

— I trwa przy tobie?

— Nawet twierdzi, że mnie kocha. I tak, kochając, wykańcza. Ale zaparłam się, skoro piekło ze mną zaczęło, no to dobrze. Wchodzę do rozgrywki. Pa­miętacie, co diabeł mуwił?

— Że powinnaś go zdenerwować?…

— Właśnie! Niech pęknę, ale doprowadzę do te­go! Wygram walkę z piekłem albo mnie szlag trafi.

— Albo piekło szlag trafi — powiedział Wiesio z wyraźnym zachwytem.

— Mnie by się nie chciało — mruknęła Monika.

— Jak ją znam, to i piekło załatwi — oświadczył Janusz z przekonaniem. — Wszyscy diabli razem nie dadzą jej rady.

Spojrzałam na zegarek i z westchnieniem podnios­łam się z krzesła.

—                No, trzymajcie się, dzieci, i, na litość boską, nie popełniajcie żadnych przestępstw w mojej nie­obecności. Rozchorowałabym się z żalu. Życzcie mi wszystkiego najlepszego, bo ciężkie chwile przede mną…

Pozbierałam do gromady wszystkie swoje rzeczy i ucałowałam byłych wspуłpracownikуw, oszołomionych jeszcze nieco swoim przejściem do potomności.

-                      Trzymaj się! – powiedział Janusz. – Nie zrуb nam wstydu!

-                      Nic się nie bуj, dołożę wysiłkуw…

Opuściłam barak, z trudem przelazłam przez kamienistą ścieżkę w błocie i z rуwnym trudem zeszłam po zrujnowanych schodkach, odruchowo chroniąc szpilki.

Na jezdni, w taksуwce, czekał na mnie przedsta­wiciel piekła…

1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)