Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe
Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe

Электронная книга - «Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe». Краткое содержание книги:

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe
1 ... 80 81 82 83 84 85 86 87 88 ... 123
Перейти на страницу:

Nie wiedział tylko, jak ma to powiedzieć tej dziwnej kobiecie. Nie, nie chciał jej tego mówić. Już dawno wyrzucił z pamięci wszystkie dobre wspomnienia związane z tym przeklętym mordercą. Milczał.

– Lód w żyłach, serce z ognia.

– Co?

– Lód w żyłach, serce z ognia – powtórzyła. – Tak mówicie na ludzi, którzy nigdy nie tracą kontroli, są przy tym odważni, szczerzy i szlachetni. Takich ludzi otacza szacunek i poważanie. Inni bez zastanowienia idą za nimi, do pracy czy do bitwy. Taka opinia ułatwia życie. Taki człowiek mógłby zapewne trzymać w domu oswojonego wilka, lwa albo... wojownika Issaram.

Tu go miała. Odkąd zatrudnił młodego górala, jego pozycja wyraźnie wzrosła. Dla zubożałego szlachcica, którego rodzina musiała zająć się handlem, była to pokusa nie do odparcia. Jego dziad i ojciec zgromadzili spory majątek, on sam potroił go w ciągu dwudziestu lat ciężkiej pracy. Na pograniczu Imperium takie fortuny wyrastały błyskawicznie. Już dziesięć lat temu miał kilka posiadłości, rozległe pastwiska, własne warsztaty płatnerskie, młyny, wiatraki, przędzalnie i farbiarnie. Ożenił się z miłości, jednak pokrewieństwo Ellandy z księżną kaa-Rodrahe było jej dodatkowym atutem.

I mimo wszystko ciągle znajdował się na uboczu. Lokalna arystokracja co prawda zapraszała go na bale i przyjęcia, ale zawsze w charakterze towarzysza żony. Nawet zaproszenia formułowano w ten sposób: „Pani Ellanda-kaa-Rodrahe-ker-Noel z małżonkiem”. Umieszczenie jego nazwiska po nazwisku rodowym Ellandy było niezbyt subtelną obelgą, przypomnieniem, że w lepsze towarzystwo wszedł tylnymi drzwiami. Dopiero gdy na pewnym przyjęciu pojawił się w towarzystwie Issara, jako swojego osobistego strażnika, zaczęli go traktować inaczej. Z szacunkiem.

– Człowiek z twoją pozycją mógłby zatrudnić do ochrony wielu innych. Na północy macie mistrzów szermierki, którzy nauczają młodszych synów szlachty sztuki władania mieczem, pełniąc jednocześnie funkcję domowych strażników. Wielu żołnierzy i weteranów również się tym zajmuje. Ale nie, ty wybrałeś wojownika z gór. Dlaczego nie oswojonego lwa?

—— • ——

To nie były sprawiedliwe słowa, wiedziała o tym, ale chciała się przekonać, jak obcy zareaguje. Ten człowiek był częścią rodziny, która rozdarła serce jej brata na strzępy. Była ciekawa, co takiego ma w sobie ktoś, kogo Yatech pokochał jak ojca.

Stał przed nią, chwiejąc się na nogach, jakby przed chwilą otrzymał cios obuchem topora. Wyglądał staro, starzej, niż sobie wyobrażała. Brat opowiadał jej, że Aerin to energiczny i żywy mężczyzna, z oczami pełnymi śmiechu. Wspomnienia innych ludzi niemal zawsze kłamią. Ten Meekhańczyk miał włosy i brodę, w których siwizna dominowała już nad młodzieńczą czernią. Duże dłonie o długich palcach niemal nieustannie zaciskał w pięści lub chował za pas, aby ukryć drżenie. A jego oczy były oczami starego, zmęczonego życiem człowieka. Tylko gdy wymieniał imię jej brata, imię, którego ona nie mogła już wymówić, pojawiał się w nich błysk.

– To... nieprawda – wyszeptał.

– Co? To, że trzymałeś tego wojownika w domu, bo łechtało to twoją próżność? Był twoim psem do walki albo oswojonym lampartem. Dzikim zwierzęciem, które wzbudza podziw dla swojego właściciela. Niczym więcej. Co cię bardziej boli, śmierć córki czy to, że podarowała swoją miłość temu zwierzęciu? To było coś, czego nie mogłeś sobie wyobrazić, panna z dobrego domu, spokrewniona z najlepszymi rodami Południa, czystej krwi Meekhanka, idąca do łóżka z dzikusem, który służy jej ojcu do podnoszenia poczucia własnej wartości. Jak dobry koń wyścigowy albo świetnie ułożony sokół. To zupełnie tak, jakby oddała się takiemu koniowi. Obraza i hańba na całe życie.

Nie skoczył znów do przodu, nie wyciągnął miecza. Cofnął się tylko o krok i przyglądał jej ze skupieniem.

– Teraz już wiem, skąd znam twój akcent – powiedział. – Yatech miał taki sam, gdy przybył do mojego domu. Ty naprawdę jesteś jego siostrą?

– Nie – zaprzeczyła. – Mój jedyny brat zginął dwa lata temu, walcząc z koczownikami po północnej stronie gór. My żyjemy tutaj, tylko tu możemy zakładać osady, takie jest prawo i nasza pokuta. Ale stada wypasamy po drugiej stronie gór, tam, gdzie jest dość wody, aby kozy i owce znalazły pokarm. Czasami, gdy przychodzą gorętsze lata, nomadowie przełamują strach i próbują zająć te pastwiska. Młodzi wojownicy często mają wtedy okazję poćwiczyć swoją sprawność w walce. Niektórym się nie udaje – zakończyła sucho. Nie przestawał się jej przyglądać.

– To była dobra próba, nieznajoma. Chciałaś mnie sprowokować do wyciągnięcia broni? Liczysz na to, że jeśli będziemy walczyć i mnie zabijesz, to ocalisz życie swojego brata? Że morderca uniknie sprawiedliwości?

Tym razem poczuła gniew.

– Sprawiedliwości?! Morderca?! Gdybym chciała cię zabić, przybyszu, zrobiłabym to na zewnątrz, gdy dotknąłeś mnie bez pozwolenia. Mogłam to zrobić także tutaj, kiedy próbowałeś mnie dotknąć po raz drugi. Ale cię nie zabiłam. Bo jestem ciekawa, dlaczego człowiek, który trzymał pod jednym dachem niezamężną dziewczynę i młodego mężczyznę, jest zdziwiony, gdy w końcu ta para zaczyna ze sobą sypiać. Czyżbyś nie znał własnej córki? Nie wiedział, po kim odziedziczyła gorącą krew? Trzeba było coś z tym zrobić, Meekhańczyku.

– Próbowałem – warknął, pochylając głowę i spoglądając spod zmrużonych powiek.

– Co?

Niespodziewanie złagodniał i uśmiechnął się smutno.

– A wiesz, że próbowałem. Gdy Yatech towarzyszył mi w czasie balów, wiele kobiet chciało go uwieść. Nie broniłem mu tych romansów, chyba że zemsta obrażonego męża byłaby zbyt potężna. To było zdumiewające patrzeć, jak wokół niego krążą, jak go zagadują, flirtują i kokietują. On nie musiał nic robić, wystarczyło, że stał w miejscu, w tej swojej luźnej szacie, zasłonie na twarzy i z mieczami na plecach. Nigdy ich nie odkładał, nigdy, nawet na przyjęciu u gubernatora. Może właśnie przez to działał na kobiety jak magnes. Był inny, był...

– Był dla nich tym samym, czym dla ciebie, kupcze. Zabawką, kolejnym nabytkiem do kolekcji, egzotyczną przygodą. Na pewno nie młodym, spragnionym uczuć mężczyzną. I ten młody wojownik pewnie wiedział o tym, bardzo dobrze wiedział. Dlatego gdy twoja córka ofiarowała mu serce i ciało, z pewnością był zdumiony i nieufny, jak pies, którego zbyt wiele razy kopnięto. Z początku nie potrafił jej wyznać miłości, bał się, że zaśmieje mu się w twarz, powie, że był dla niej tylko rozrywką. Zapewne musiały minąć długie tygodnie, nim po raz pierwszy powiedział, że ją kocha. Zanim się na to odważył. Gdyby ten młody wojownik był moim bratem, znalazłby w twoim domu więcej, niż śmiał przypuszczać, kupcze.

Nabrała głęboko powietrza, żeby się uspokoić.

– Pewnie dlatego – dokończyła – sam nie chciał wracać, choć w końcu i tak by to zrobił, bo jak myślisz, ilu naszych młodzików, wynajmujących swe miecze w Imperium, wraca na pustynię? No? Ilu?

Nie odpowiedział.

– Wszyscy, Meekhańczyku. Wszyscy. Bo tam, poza górami, nie są ludźmi, nikt ich tak nie traktuje. Są tylko narzędziami, mieczami do wynajęcia, klejnocikami na łańcuszku cudzej próżności, zabawkami, rozrywką. Wracają, bo tylko tu mają własną rodzinę.

Pochylił głowę, oczy mu błysnęły.

– My też byliśmy jego rodziną! Był dla nas jak syn i brat!

– A dałbyś mu córkę za żonę? – wypaliła.

Milczał, przez jego oblicze przemknęła cała gama uczuć. Większości nie potrafiła odczytać, nie była przyzwyczajona do brodatych twarzy, wszyscy mężczyźni z ludu Issaram golili się gładko, usuwając najmniejszy nawet włosek.

1 ... 80 81 82 83 84 85 86 87 88 ... 123
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)