Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe
Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe

Электронная книга - «Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe». Краткое содержание книги:

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe
1 ... 67 68 69 70 71 72 73 74 75 ... 123
Перейти на страницу:

– Skąd taka łaskawość?

– Bo jestem Wessyrczykiem. I wiem, że takiej sprawy nie dałoby się ukryć. Ta kompania jest znana. Lubiana i szanowana. Gdyby się rozeszło, że Szczury porywają i torturują żołnierzy Górskiej Straży, to żaden z moich agentów nie mógłby być pewien dnia ani godziny. Nie wszyscy w Norze dostrzegają takie rzeczy. Cesarz Kalwer-das-Seuwer powiedział kiedyś, że wierność i lojalność Wessyrczyków jest skałą, na której Imperium zbudowało swoją wielkość. A wessyrskie topory w niczym nie ustępują meekhańskim mieczom. Topór i skała, oto skarby Północy. Nie złoto, srebro i żelazo, tylko wierność i dłonie gotowe do walki w obronie Imperium.

– Rozgadałeś się.

Szpieg uśmiechnął się dziwnie.

– Wie pan, pułkowniku, że kogoś szukamy? Od kilku lat. Te nagłe drgnięcia w aspektowanych źródłach, obca magia o bardzo dziwnym posmaku... – szpieg zawahał się wyraźnie. – Sądziliśmy, że to może być ślad.

Akeres Gewanr spojrzał mu w oczy.

– Więc dlaczego pozwoliłeś mi ich tam wysłać, co? Dlaczego nie poszedł cały pułk?

– Bo ostatnio, gdy na spotkanie takiej magii wyruszyło czterystu żołnierzy i pięciu bitewnych magów, przeżyło tylko kilkunastu. I to cudem. I nic nie zostało z wioski, do której wyruszyli. Musieliśmy spróbować... sprawdzić, jak będzie z mniejszymi siłami. Poza tym tu, w pobliżu granic, jest wiele oczu i uszu, które nie należą do nas. Wiem już, że nie tylko my się rozglądamy, węszymy... Boimy się – dodał cicho.

– Czego?

Wzruszył ramionami.

– Nie wiem. Przysięgam, że nie wiem, ale wyczuwam taką podszytą strachem niecierpliwość w poleceniach z Nory. To oczywiście nie znaczy, że mam podporządkować się im bezwzględnie. I dlatego wyślemy Szóstą na wschód. Powinni być bezpieczni, o ile nie wpakują się w jakieś kłopoty.

Szpieg ruszył do wyjścia.

– Do zobaczenia, panie pułkowniku.

POŁUDNIE

Miecz i żar

Ponieważ kocham cię nad życie

Tego dnia przyczyną wszystkich kłótni, niesnasek i swarów w mieście był bez wątpienia upał. Nie chodziło bynajmniej o to, że żar lejący się z nieba wysuszył większość studni i źródełek, spalił na szary brąz otaczające Gerawint pastwiska i obniżył poziom wody w fosie tak, że nawet krótkonogie kaczki ledwo mogły zamoczyć płetwy. Ani o to, że na miejskim bruku można było smażyć jajka, a kurz wzbijany podmuchami gorącego wiatru drażnił oczy i drapał w gardłach.

To było niemal normalne o tej porze roku.

Chodziło raczej o atmosferę, duszną, nerwową, jakby pełną niewypowiedzianych ostrych słów i niesprawiedliwych oskarżeń. Taki dzień nadawał się do spokojnej sjesty w ocienionej altanie, ze szklanicą schłodzonego wina pod ręką i młodą służącą recytującą cichym, zmysłowym głosem erotyczne poezje.

Aerin-ker-Noel zmrużył lekko oczy, próbując siłą woli zmaterializować tę ostatnią wizję. Nic z tego. Powietrze w komnacie nadal ledwo nadawało się do oddychania, pucharek w jego ręku pełen był czegoś, co przypominało siki chorej na nerki kobyły, a wypełniający przestrzeń głos nadal był szorstki, chrapliwy i nieprzyjemny.

No i rzecz jasna, nie recytował erotycznych wierszy.

– Pięć srebrnych orgów od sztuki, Arinoel. Pięć. To uczciwa cena.

Stojący kilka kroków przed nim koczownik, ubrany w workowate portki, skórzane łapcie i barani półkożuszek narzucony na gołe ciało, kołysał się na lekko ugiętych nogach jak czająca się do skoku pantera. Jego dwaj towarzysze potaknęli, nerwowo szarpiąc wąsy. Sytuacja robiła się nieciekawa.

Aerin specjalnie kazał ich przyprowadzić do siebie prosto z końskiego grzbietu, choć od smrodu omal go nie zemdliło. Mieli za sobą ponad sto pięćdziesiąt mil wędrówki przez stepy. Przyprowadzili ponad tysiąc sztuk bydła.

Ale gdyby pozwolił im się umyć, odświeżyć i przebrać w paradne, uroczyste stroje, to handel przeciągnąłby się pewnie do północy, a cena wywoławcza była o dwa orgi wyższa.

Pociągnął łyk z kielicha i zaraz tego pożałował.

– Nie, Harribie, synu Arana. My, ludzie z miasta, nie jesteśmy głupi. Siedzimy za murami, ale wiemy, co się dzieje na stepach. Pędziliście bydło przez półpustynię, a nie, jak zwykle, przez zielone pastwiska. Większość stada jest wyczerpana, wychudła i słaba. Skóra i kości.

Harrib potrząsnął wygoloną głową.

– Widziałeś te dwadzieścia sztuk, które przyprowadziliśmy do miasta. Same mięśnie i tłuszcz. Pięć orgów to i tak mało za takie zwierzęta.

– To twoje dwadzieścia sztuk, Harribie. Jeśli twierdzisz, że reszta stada też tak wygląda, to zgoda na pięć orgów...

Oczy koczownika zabłysły.

– Ale najpierw wyślę ludzi do głównego stada, żeby wybrali moje dwadzieścia sztuk. Cenę ustalimy po obejrzeniu moich i twoich zwierząt.

Harrib syknął:

– To wbrew zwyczajom, Arinoel.

– Zwyczaje się zmieniają, synu stepów. Musimy tworzyć nowe, do nowych sytuacji. Dwa orgi od łba.

Koczownicy podskoczyli.

– Dwa orgi!? Dwa! To kradzież! To... to... to...

Dłoń jednego z nich powędrowała do rękojeści paskudnie zakrzywionego noża, tkwiącego za pasem.

Aerin raczej poczuł, niż zobaczył, jak fragment cienia za jego plecami nabiera ludzkich kształtów. Wysoka, zawoalowana, owinięta jardami materiału postać wysunęła się nieco do przodu.

– Jesteś gościem w tym domu, przyjacielu. – Kupiec dobrze wiedział, jakie wrażenie wywiera na obcych ten głos, młody, sympatyczny, a jednocześnie niedwuznacznie kojarzący się z sykiem dobywanego ostrza. – Jeśli wyciągniesz broń na gospodarza, popełnisz ciężki grzech.

Koczownicy zamarli. Popędliwy powoli odsunął dłoń od rękojeści noża, Harrib zbladł jak płótno, trzeci cofnął się lekko i uczynił znak odpędzający zło.

Zamaskowana postać jeszcze przez chwilę stała bez ruchu, potem cofnęła się na swoje miejsce, pod ścianę.

– Cztery – Harrib odchrząknął energicznie. – Cztery orgi od łba.

Kupiec udał, że się zastanawia. Zawsze był w tym dobry. Lekko pochylił głowę i zaczął drapać się po brodzie. Na chwilę wszyscy znieruchomieli.

– Siedem orgów za trzy sztuki, Harribie, jeśli przyprowadzisz do miasta jeszcze trzy setki takich zwierząt, jak ta pokazowa dwudziestka.

Tym razem koczownik udał, że się namyśla. W czarnych oczach błysnął spryt.

– Straż nigdy nie wpuści do miasta trzech setek bydła. No i musiałbym wysłać tu połowę moich ludzi. Nie zostawię stada bez należytej ochrony.

Przez chwilę szarpał nerwowo wąsa.

– Jedenaście za trzy.

– Jedenaście? Musiałyby wyglądać lepiej niż te, które przyprowadziliście na pokaz. Powiedz mi, Harribie, ile macie rannych sztuk?

Koczownik przez chwilę milczał. Widać było, że zastanawia się, do jakiego stopnia może skłamać.

– Kilka – stwierdził wreszcie, patrząc kupcowi prosto w oczy. – Może z dziesięć, droga wcale nie była taka ciężka.

– To dobra wieść, przyjacielu. Dla mnie i dla ciebie. Czy to znaczy, że susza nie była tak ostra, jak mówią?

– Nie, Arinoel. Wodopoje nie wyschły, a i paszy było pod dostatkiem. Nie było trudniej niż w poprzednich latach.

– Więc nim upłynie dziesięć lub piętnaście dni, przybędą tu pasterze Dehreni, Was’reggel, Lo’regist i innych plemion. Będzie mnóstwo bydła, a cena spadnie. Nie mogę dać więcej jak osiem orgów za trzy sztuki.

Przez chwilę koczownik wyglądał, jakby pragnął odgryźć sobie język.

– My wyruszyliśmy wcześniej, Arinoel, i dlatego mieliśmy pod dostatkiem wody i paszy. Bydło tych, którzy nie byli tak mądrzy, dotrze tu w stokroć gorszym stanie niż nasze.

1 ... 67 68 69 70 71 72 73 74 75 ... 123
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)