U martwych w Dallas
- Автор: Харрис Шарлин
- Язык: польский
- Жанр: Триллеры
Электронная книга - «U martwych w Dallas». Краткое содержание книги:
Pewnego dnia Sookie znajduje na parkingu ciało zamordowanego kucharza z baru, w którym pracuje. Jakby tego było mało, zostaje śmiertelnie poraniona i otruta przez tajemnicza postać z mitów greckich. Na szczęście, pewne przyjacielsko usposobione wampiry wysysają jej zatrutą krew. Kiedy proszą ja o przysługę, Sookie wdzięczna za uratowanie życia nie odmawia. Wkrótce wykorzystuje swoje telepatyczne zdolności aby znaleźć wskazówkę co do zaginięcia pewnego wampira. Wkrótce, jednak Sookie zaczyna żałować swej decyzji…
– Wcześniej nie lubiłeś nazwiska Bellefleur – powiedziałam ku własnemu zdumieniu. – Czemu?
– Pamiętasz, kiedy przyszedłem na to spotkanie klubu twojej babci, Potomków Chwalebnie Poległych?
– Tak, jasne.
– I opowiedziałem historię żołnierza rannego na polu bitwy, który wołał o pomoc? I jak mój przyjaciel, Tolliver Humphries próbował go uratować?
Skinęłam głową.
– Tolliver przy tym zginął – powiedział Bill wypranym z emocji tonem. – A ten ranny żołnierz nie przestawał wzywać pomocy. Nocą udało nam się mu pomóc. Nazywał się Jebediah Bellefleur i miał siedemnaście lat.
– O mój Boże. Więc tylko tyle wiedziałeś o Bellefleurach aż do dziś.
Bill pokiwał głową.
Starałam się pomyśleć o czymś podniosłym, co mogłabym teraz powiedzieć. Coś o kosmicznych planach. Coś o prawie karmy – to, co z siebie dajemy, wraca do nas.
Znów spróbowałam wyjść, ale Bill złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
– Dziękuję, Sookie.
To była ostatnia rzecz, jakiej mogłam się spodziewać.
– Za co?
– Sprawiłaś, że zrobiłem coś właściwego, chociaż sama nic na tym nie zyskasz.
– Bill, nie mogę cię przecież do niczego zmusić.
– Sprawiłaś, że znów myślałem jak człowiek. Jakbym nadal żył.
– Dobro, które czynisz, jest w tobie, nie we mnie.
– Jestem wampirem, Sookie. Jestem nim o wiele dłużej, niż byłem człowiekiem. Wiele razy cię zdenerwowałem. Szczerze mówiąc, czasem nie rozumiem, czemu postępujesz tak, jak postępujesz, bo minęło zbyt wiele czasu, odkąd byłem człowiekiem. Nie zawsze wygodnie jest pamiętać, jak to było. Czasami nie chcę sobie przypominać.
To był trudny temat.
– Nie wiem, czy mam rację, czy nie, ale nie potrafię być inna – powiedziałam. – Byłoby mi źle, gdyby ci to nie odpowiadało.
– Jeśli coś mi się stanie – powiedział Bill – powinnaś iść do Erica.
– Już to mówiłeś – przypomniałam mu. – Jeśli coś ci się stanie, nie muszę iść do nikogo. Jestem panią swojego losu i mogę decydować o tym, co będę robić. Powinieneś po prostu zadbać o to, by nic ci się nie stało.
– W najbliższych latach Bractwo z pewnością sprawi nam więcej kłopotów – zauważył. – Akcje, które zostaną podjęte, mogą ci się wydać odrażające, bo jesteś człowiekiem. Do tego z twoją pracą wiążą się pewne niebezpieczeństwa.
Nie miał na myśli podawania do stołów.
– Zmierzymy się z tym, kiedy przyjdzie odpowiedni moment.
Usiadłam na kolanach Billa, co było przyjemne, zwłaszcza, że nadal był nagi. Moje życie nie było szczególnie wypełnione przyjemnościami, póki go nie poznałam. Teraz każdego dnia spotykała mnie jakaś przyjemność czy dwie.
W małej kuchni, wypełnionej zapachem kawy i czekoladowego tortu, przy akompaniamencie deszczu uderzającego o dach, przeżywałam właśnie jedną z pięknych chwil z moim wampirem. Można ją nawet nazwać ciepłą, ludzką chwilą.
Może jednak nie powinnam jej tak nazywać, zreflektowałam się, pocierając swój policzek o policzek Billa.
Tego wieczora jednak Bill był całkiem ludzki. I kiedy kochaliśmy się w czystej pościeli, zauważyłam, że jego skóra połyskuje w wyjątkowy, niespotykany sposób.
I moja połyskiwała podobnie.
Tłum. Puszczyk 1
Charlaine Harris