Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » U martwych w Dallas
U martwych w Dallas - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

U martwych w Dallas

Электронная книга - «U martwych w Dallas». Краткое содержание книги:

Dzięki wynalezionej w japońskim laboratorium syntetycznej krwi oraz napojowi z jej ekstraktem o nazwie Tru: Blood, w ciągu zaledwie jednej nocy wampiry z legendarnych potworów przeistoczyły się w przykładnych obywateli. I chociaż ludzie nie figurują już w ich jadłospisie, społeczeństwo niepokoi się, co stanie się, gdy wampiry opuszczą mroczne kryjówki.
Pewnego dnia Sookie znajduje na parkingu ciało zamordowanego kucharza z baru, w którym pracuje. Jakby tego było mało, zostaje śmiertelnie poraniona i otruta przez tajemnicza postać z mitów greckich. Na szczęście, pewne przyjacielsko usposobione wampiry wysysają jej zatrutą krew. Kiedy proszą ja o przysługę, Sookie wdzięczna za uratowanie życia nie odmawia. Wkrótce wykorzystuje swoje telepatyczne zdolności aby znaleźć wskazówkę co do zaginięcia pewnego wampira. Wkrótce, jednak Sookie zaczyna żałować swej decyzji…
1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62
Перейти на страницу:

– Gdzie poszła Callisto? – zapytałam Billa.

– Nie mam pojęcia. Przenosi się z miejsca na miejsce. Niewiele menad przeżyło utratę swojego boga, a te, którym się udało, wędrują po lasach. Przenoszą się, zanim ich obecność zostanie odkryta. Są przebiegłe, uwielbiają wojnę i jej szaleństwo. Zawsze są gdzieś w pobliżu pola bitwy. Gdyby na Bliskim Wschodzie były lasy, z pewnością by się tam osiedliły.

– Callisto była tu, ponieważ…?

– Po prostu tędy przechodziła. Zatrzymała się tu na dwa miesiące, a teraz ruszyła dalej… kto wie gdzie? Do Everglades [42] albo w górę rzeki do wyżyny Ozark [43].

– Nie mogę zrozumieć, jak Sam mógł, och, kumplować się z nią.

– Tak to nazywasz? To właśnie robimy, kumplujemy się ze sobą?

Wyciągnęłam rękę, chcąc szturchnąć go w ramię; przypominało to szturchanie kawałka drewna.

– Ej! – powiedziałam.

– Może po prostu chciał pokazać swoją dziką naturę powiedział Bill. – To musi być dla Sama trudne, znaleźć kogoś, kto zaakceptuje jego naturę. – Zrobił znaczącą pauzę.

– Cóż, to może być trudne – przyznałam. Przypomniałam sobie Billa wracającego do posiadłości w Dallas po tym, jak pił czyjąś krew, i przełknęłam głośno ślinę. – Ale ciężko rozdzielić ludzi, którzy się kochają.

Pomyślałam o tym, jak się czułam, kiedy widziałam go z Portią i jak zareagowałam, kiedy zobaczyłam go na meczu. Wyciągnęłam rękę i położyłam ją na udzie Billa, lekko je głaszcząc. Uśmiechnął się, cały czas patrząc na drogę. Jego kły nieznacznie się wysunęły.

– Doszliście do porozumienia ze zmiennokształtnymi w Dallas? – zapytałam po chwili.

– Ustaliliśmy wszystko w godzinę; właściwie, Stan ustalił. Obiecał udostępniać im swoje ranczo w czasie pełni przez kilka najbliższych miesięcy.

– Och, to miłe z jego strony.

– Cóż, nic go to nie kosztuje. A biorąc pod uwagę, że sam nie poluje, jelenie i tak potrzebują uboju.

– Och – powiedziałam, a chwilę później, kiedy pojęłam sens jego słów, dodałam: – Oooch.

– Oni polują.

– Tak. Rozumiem.

Kiedy dotarliśmy do mojego domu, już prawie świtało. Doszłam do wniosku, że Eric prawdopodobnie ledwo zdąży do Shreveport. Kiedy Bill brał prysznic, ja zjadłam kanapkę z masłem orzechowym i marmoladą, bo nie miałam nic w ustach od paru dobrych godzin. Potem poszłam umyć zęby. Przynajmniej nie musiałam się spieszyć. Bill przez kilka nocy budował sobie miejsce, w którym mógłby spędzać dnie. Wyciął dno szafy w moim starym pokoju, tym, z którego korzystałam, póki babcia żyła i póki nie zaczęłam używać jej sypialni. Bill zmienił podłogę szafy w klapę, którą może podnieść, wczołgać się do środka, a potem zamknąć ją za sobą; nikt poza mną nie byłby w stanie go znaleźć. Jeśli jeszcze nie spałam, kiedy się tam zamykał, stawiałam w szafie pustą walizkę i parę butów, żeby wyglądało bardziej naturalnie. Bill wyłożył czymś tę przestrzeń do spania, bo było tam wyjątkowo nieprzyjemnie. Nieczęsto tam zostawał, ale od czasu do czasu się przydawało.

– Sookie – zawołał Bill z łazienki. – Chodź, mam jeszcze czas, żeby pomóc ci się wyszorować.

– Ale wtedy będę miała problem z uśnięciem.

– Czemu?

– Bo będę sfrustrowana.

– Sfrustrowana?

– Bo będę czysta, ale… niedokochana.

– Świt się zbliża – przypomniał Bill, wystawiając głowę zza zasłony prysznicowej. – Ale będziemy mieli na to czas jutrzejszej nocy.

– Jeśli Eric znów gdzieś nas nie wyśle – wymamrotałam, kiedy jego głowa znów znalazła się pod bieżącą wodą. Jak zwykle, pewnie zużył większość ciepłej.

Z trudem uwolniłam się z szortów. Postanawiłam wyrzucić je nazajutrz. Zdjęłam bluzkę i wyciągnęłam się na łóżku, żeby zaczekać na Billa. Przynajmniej mój stanik nie odniósł żadnych szkód. Przewróciłam się na bok i zamknęłam oczy, bo raziło mnie światło wydobywające się zza półprzymkniętych drzwi do łazienki.

– Kochanie?

– Wyszedłeś już spod prysznica? – zapytałam sennie.

– Tak, dwanaście godzin temu.

– Co?

Moje oczy natychmiast się otworzyły. Spojrzałam w okno. Noc jeszcze całkiem nie zapadła, ale było już bardzo ciemno.

– Usnęłaś.

Byłam okryta kocem i nadal miałam na sobie stalowoniebieski stanik i majtki. Poczułam się jak spleśniały chleb. Spojrzałam na Billa, który nie miał na sobie nic.

– Poczekaj chwilę – powiedziałam i poszłam do łazienki. Kiedy wróciłam, Bill czekał na mnie na łóżku, wsparty na łokciu.

– Zauważyłeś, że mam na sobie ubranie od ciebie?

Obróciłam się wokół, żeby pokazać mu się z każdej strony.

– Jest śliczne, ale sądzę, że źle się ubrałaś, biorąc pod uwagę okazję.

– Jaka to okazja?

– Najlepszy seks twojego życia.

Poczułam falę pożądania w dole brzucha, ale nie zmieniłam wyrazu twarzy.

– Jesteś pewien, że będzie najlepszy?

– O tak – powiedział aksamitnym głosem, który przypominał szmer wody spływającej po kamieniach. – Jestem pewien. I ty też możesz być pewna.

– Udowodnij to – powiedziałam, uśmiechając się bardzo szeroko.

Nie widziałam jego oczu, ale zauważyłam, że kąciki ust uniosły mu się w podobnym uśmiechu.

– Z przyjemnością.

Jakiś czas później starałam się odzyskać siły, a Bill leżał przy mnie, z ręką na moim brzuchu i nogą splecioną z moją. Moje usta były tak zmęczone, że ledwie dałam radę pocałować go w ramię. Bill delikatnie lizał moje ramię, na którym znajdowały się ślady po ugryzieniu.

– Wiesz, co musimy zrobić? – zapytałam, zbyt rozleniwiona, by się poruszyć.

– Um?

– Musimy przejrzeć gazetę.

Po długiej pauzie Bill powoli się podniósł i podszedł do drzwi wejściowych. Kobieta doręczająca mi prasę zawsze wjeżdża na mój podjazd i rzuca gazetą w kierunku ganku, bo daję jej spore napiwki.

– Spójrz – powiedział Bill, a ja otworzyłam oczy.

Trzymał w ręku tacę owiniętą folią. Gazetę przytrzymywał ramieniem.

Wyszłam z łóżka i automatycznie skierowałam się do kuchni. Założyłam różowy szlafrok, kiedy mijałam Billa. On nadal był nagi, więc mogłam podziwiać widoki.

– Jest wiadomość na automatycznej sekretarce – zauważyłam, parząc sobie kawę.

Najważniejsza czynność wykonana, teraz mogłam odwinąć folę. Okazało się, że pod nią był dwuwarstwowy tort z czekoladową polewą, na której usypano kształt gwiazdek z orzeszków.

– To czekoladowy tort pani Bellefleur – powiedziałam z zachwytem.

– Możesz stwierdzić, kto go upiekł, po prostu patrząc na niego?

– Och, to sławny tort. To legenda. Nic nie jest tak pyszne jak tort pani Bellefleur. Gdyby zgłosiła go do jakiegoś konkursu, z pewnością by wygrała. Piecze go, kiedy ktoś umrze. Jason powiedział, że czyjaś śmierć jest warta tortu pani Bellefleur.

– Cudowny zapach – powiedział Bill, ku mojemu zaskoczeniu. Schylił się i powąchał. Bill nie oddycha, więc nie miałam pojęcia, w jaki sposób może wyczuwać zapachy, ale je wyczuwa. – Gdybyś mogła używać tego jako perfum, zjadłbym cię.

– Już to zrobiłeś.

– Zrobiłbym to ponownie.

– Nie wiem, czy bym to zniosła. – Nalałam sobie kawy, po czym zapatrzyłam się na tort, myśląc. – Nie zdawałam sobie sprawy, że ona wie, gdzie mieszkam.

Bill nacisnął guzik odsłuchiwania wiadomości na mojej automatycznej sekretarce.

вернуться

[42] Jak podaje Wikipedia: Park Narodowy Everglades (ang. Everglades National Park) – park narodowy położony w południowej części stanu Floryda w Stanach Zjednoczonych. Park został utworzony 6 grudnia 1947 roku. Jego obecna powierzchnia wynosi 6 105 km². Jak wszystkie parki narodowe w Stanach Zjednoczonych zarządzany jest przez National Park Service.

вернуться

[43] Jak podaje Wikipedia: Wyżyna Ozark (Ozark Plateau), także kulturowo-geograficznie Góry Ozark (The Ozark Mountains) czy Kraina Ozark (The Ozarks) – kraina naturalna w środkowej części USA, otoczona przez rzeki: Missouri, Arkansas i Missisipi i we wschodniej Oklahomie. Stanowi wzniesiony, pochylony łagodnie ku północy, masyw zbudowany ze skał krystalicznych, przykrytych warstwą sfałdowanych skał paleozoicznych. Mocno rozczłonkowana głębokimi dolinami rzek (m.in. Osage, Black, White). W południowej części wznoszą się Góry Boston (wysokość do 823 m n.p.m.).

~ 60 ~ Предыдущая страница Следующая страница var width = window.innerWidth || document.documentElement.clientWidth || document.body.clientWidth; if (width > 768) { (function(w, d, n, s, t) { w[n] = w[n] || []; w[n].push(function() { Ya.Context.AdvManager.render({ blockId: "R-A-430869-4", renderTo: "yandex_rtb_R-A-430869-4", async: true }); }); t = d.getElementsByTagName("script")[0]; s = d.createElement("script"); s.type = "text/javascript"; s.src = "//an.yandex.ru/system/context.js"; s.async = true; t.parentNode.insertBefore(s, t); })(this, this.document, "yandexContextAsyncCallbacks"); } var width = window.innerWidth || document.documentElement.clientWidth || document.body.clientWidth; if (width
1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)