Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Portier Nosi Garnitur Od Gabbany». Краткое содержание книги:

Bette Robinson pracuje w dziele bankowości inwestycyjnych z pełnym poświęceniem, bo tego oczekuje się od pracowników wielkich korporacji, ale nienawidzi swojego zajęcia, które nie zostawia jej ani chwili na życie towarzyskie. Lubi czytać romanse i z przyjemnością uczestniczy w zebraniach klubu książki, gdzie dziewczyny marzą o wielkiej miłości. W końcu znużona 'wyścigiem szczurów' rezygnuje z posady i zaczyna rozkoszować się pełną wolności. Kurczące się zasoby finansowe zmuszają ja do znalezienia następnej pracy – udaje jej się zatrudnić w modnej agencji public relations. Uczestnictwo w życiu towarzyskim należy tu do obowiązków służbowych.
1 ... 55 56 57 58 59 60 61 62 63 ... 102
Перейти на страницу:

Cóż, nie wydawało się to specjalnie trudne. Page Six mogła być zainteresowana wiedzą, że kilku najbardziej pożądanych kawalerów w mieście dotrzymywało towarzystwa Brazylijkom, które były nie tylko nieletnie, ale w takim wieku, że nawet do kina na pewne filmy mogły chodzić tylko pod opieką rodziców. I rzeczywiście, byli zainteresowani. A kiedy zaraz potem wysłałam im nasze zwykłe „Podpowiedzi” przygotowywane dla całej prasy – faks zawierający wszystkie informacje o imprezie, gdyby ktoś chciał o niej napisać – człowiek z redakcji entuzjastycznie zareagował na moją sugestię, żeby wspomnieli o przyjęciu BlackBerry. Hmm, nie było to trudne, prawda? Moralnie godne pogardy i całkowicie nierzetelne? Zdecydowanie tak. Ale nie trudne.

Kiedy o dziewiątej Kelly objawiła się w biurze, zakończyłam sporządzanie spisu spraw i trzykrotnie sprawdziłam, że faks o zmianie lotu doszedł do posiadłości Jaya-Z, posiadłości jego mamy oraz do rzecznika prasowego, agenta, menedżera i kilku pracujących dla niego osób. Wmaszerowałam do jej gabinetu dziesięć minut po dziewiątej, niosąc całą teczkę planów, informacji kontaktowych i numerów potwierdzeń, po czym zasiadłam na niedużej sofie we wzór w paski zebry dokładnie pod oknem.

– Wszystko gotowe na dziś wieczór, Bette? – spytała Kelly, szybko przewijając zawartość skrzynki odbiorczej i jednocześnie wlewając w siebie litr dietetycznej coli. – Powiedz, że jesteśmy gotowi.

– Jesteśmy gotowi – zanuciłam, podsuwając jej pod nos „Post”. – A nawet lepiej, biorąc pod uwagę to.

Pożądliwie przebiegła wzrokiem tekst, jej uśmiech poszerzał się z każdym przeczytanym słowem. – Omójboże – mruknęła, połykając wielki łyk coli. – Omójboże, omójboże, omójboże. To ty?

Zebrałam wszystkie siły, żeby nie odtańczyć tańca radości na dywanie w zebrę.

– To ja – odparłam cicho, pewnie, chociaż serce podskakiwało mi z radości.

– Jak? Nigdy nie opisują wydarzeń z wyprzedzeniem.

– Powiedzmy, że bardzo uważnie wysłuchałam cennej lekcji, której udzieliła mi Elisa na temat sensacji i wzmianki. Mam wrażenie, że ludzie z BlackBerry będą bardzo zadowoleni, nie uważasz?

– Fanta-kurwa-styczne, Bette. To niesamowite! – Zaczęła czytać tekst po raz trzeci i podniosła słuchawkę. – Przefaksuj to natychmiast do pana Kronera z BlackBerry. Powiedz mu, że niedługo zadzwonię. – Rozłączyła się i spojrzała na mnie. – Okej, początek mamy perfekcyjny. Podaj mi aktualne informacje, jak ze wszystkim wyglądamy?

– Jasne. „Podpowiedzi” wyszły dziesięć dni temu do tych co zawsze dzienników i tygodników. – Wręczyłam jej kopię i mówiłam dalej, podczas gdy ją przeglądała. – Mamy potwierdzony udział redaktorów lub ludzi pisujących do „New York”, „Gotham”, „Observera”, „E!”, „Entertainment Weekly” i dodatku Styl z „NY Timesa”. W geście dobrej woli zgodziłam się na kilka osób z miesięczników, ale oczywiście oni o nas nie napiszą.

– A co z „Daily News”? – zapytała. Była to jedna z gazet, które ostatnio zrezygnowały z felietonu Willa i czułam się jak zdrajczyni z powodu samego tylko kontaktu z nimi.

– Jak na razie nikt nie potwierdził udziału, ale byłabym zaszokowana, gdyby nie przyszli, więc wszyscy bramkarze zostali poinstruowani, żeby wpuszczać każdego, kto będzie, w posiadaniu służbowej wizytówki z dowolnej, byle autentycznej instytucji medialnej.

Skinęła głową.

– A skoro o tym mowa, kontrolujemy drzwi, zgadza się? Nie będę musiała oglądać żadnych ludzi od Grey Goose, którzy próbują wprowadzić przypadkowe osoby, prawda?

To była nieco śliska sprawa. Grey Goose zaproponowało sponsorowanie imprezy i dostarczenie wódki wartej tysiące dolarów w zamian za logo na zaproszeniu, kiedy usłyszeli o prasie, którą obiecaliśmy ściągnąć na przyjęcie. Firma twierdziła oczywiście, że rozumieją; nie wolno im wprowadzać gości mezaaprobowanych wcześniej przez nas i nieumieszczonych z wyprzedzeniem na liście, ale sponsorzy notorycznie ściągali tłumy swoich przyjaciół i znajomych, ponieważ uważali, że to także ich impreza. Omówiłam rzecz z Sammym – niepotrzebnie, ponieważ obsługiwał setki podobnych wydarzeń i wiedział, w czym rzecz – i zapewnił mnie, że nie będzie problemu.

– Wszyscy będą się starali, żeby do tego nie dopuścić. Sammy to najlepszy i najbardziej doświadczony bramkarz w Bungalowie i on będzie dzisiaj pilnował wejścia. Rozmawiałam z nim. – I jednocześnie marzyłam o tym, żeby odessać kolagen z ust jego dziewczyny, ale to już inna historia.

W przeciwieństwie do Elisy Kelly natychmiast połączyła nazwisko z osobą.

– Znakomicie. Zawsze uważałam, że jest odpowiednio bystry, przynajmniej jak na bramkarza. Kto z VIP-ów potwierdził udział?

– Cóż, oczywiście Jay-Z i ekipa. Zażądał, żeby zaprosić całe masy ludzi z jego firmy fonograficznej, ale większość nie odpowiedziała na zaproszenia, więc wątpię, czy zjawią się od nich tłumy. Poza tym mamy na pewno Chloe Sevigny, Betsey Johnson, Drew Barrymore, Carsona Daly'ego, Andy'ego Roddicka, Mary-Kate i Ashley oraz Jona Stewarta. Do tego trochę ludzi z elity towarzyskiej. Mogą przyjść też inni. Kiedy tej klasy artysta daje prywatny występ w niedużym klubie… byłabym bardzo zdziwiona, gdyby nie miały miejsca niezapowiedziane wizyty Gwen albo Nelly czy innych, którzy mogą być w mieście i okolicy. Bramkarze są poinformowani.

– A kto przeprowadził ostateczną weryfikacją listy?

– Przejrzałam ją z Philipem i Elisą, a pan Kroner z Black-Berry ostatecznie wszystko zaakceptował. Sprawiał wrażenie bardzo, bardzo zadowolonego ze spodziewanych gości.

Skończyła butelkę coli i sięgnęła do lodówki pod biurkiem, żeby wyjąć następną.

– Co jeszcze? Zdaj mi krótką relację na temat wystroju, toreb z upominkami, wywiadów, kontroli dowodzenia.

Wiedziałam, że zbliżamy się do końca, i byłam zachwycona, nie tylko dlatego, że rozpaczliwie potrzebowałam kawy i może drugiego zestawu jajko plus ser, ale dlatego, że zrobiłam wszystko jak trzeba i Kelly była pod wrażeniem. Pracowałam nad imprezą całymi dniami, codziennie, odkąd na mnie spadła, i chociaż byłam świadoma absurdalności tego, czym się zajmuję, podobało mi się to. Prawie zapomniałam, jak to jest ciężko pracować i dobrze się spisać i było mi cholernie przyjemnie.

– Didżejować będzie Samantha Ronson i wie, że ma być optymistycznie. Wystrojem zajmuje się Bungalow, dostali instrukcje, że ma być ograniczony do minimum, szykowny i bardzo, bardzo prosty. Wpadnę tam po południu, żeby to sprawdzić, ale spodziewam się tylko porozstawianych umiejętnie świec i oczywiście podświetlonych od spodu palm. Zresztą moim zdaniem jedyne, na co ludzie będą patrzeć, to modele, których ściągnęliśmy.

Słysząc „modele”, Kelly jeszcze bardziej pojaśniała.

– Ilu i którzy? – zapytała ze swadą sierżanta.

– Zaprosiłam oczywiście wszystkich top modeli jako gości, jak zwykle, ale nawiązaliśmy też kontakt z nową firmą… zaraz, jak się nazywa? „Piękni barmani”. Zatrudniają aktorów i modeli do obsługi baru i podawania drinków. Widziałam ich na imprezie Calvina Kleina dwa tygodnie temu i zarezerwowałam całe tłumy, z zaznaczeniem, że wszyscy mają mieć długie włosy i być od góry do dołu ubrani na biało. Są wspaniali, naprawdę wysyłają właściwe wibracje. – Zastanowiłam się przez chwilę, czy rzeczywiście wygłosiłam tę bzdurę?

– Co do reszty, to szykowanie toreb z upominkami właśnie trwa. Mamy w nich miniaturowe butelki Skyy, szminkę i cień MAC, aktualne wydanie „US Weekly”, bon zniżkowy na trzydzieści procent do Bamey's Coop i okulary przeciwsłoneczne Kate Spade.

– Nie wiedziałam nawet, że Kate Spade robi okulary – mruknęła Kelly. Druga litrowa dietetyczna cola była już prawie opróżniona.

1 ... 55 56 57 58 59 60 61 62 63 ... 102
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)