Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5
Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5 - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5

Электронная книга - «Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5». Краткое содержание книги:

Najnowszy almanach fantastyki Kroki w nieznane prezentuje szesnaście różnorodnych opowiadań autorów z Australii, Argentyny, Rosji, Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Wielkiej Brytanii. Wśród nich nowa krew, niedawne debiutantki (McCarron, Swirsky) oraz autorzy rozwijający skrzydła (Bacigalupi, Kosmatka, Ostapenko). Są też stare wygi, z niemałym dorobkiem, których tekstów nie było nam dane posmakować dotychczas (Brown, Kaługin) lub spotykaliśmy się z ich twórczością okazjonalnie (Kessel, szczególnie Waldrop). Oczywiście są także wielkie nazwiska (Egan, Kress, Silverberg, czy Willis), a oprócz tego pisarze wyjątkowi, za sprawą wyobraźni (Ballantyne), poetyckiego stylu (McDonald), czy prozy o niesamowitym klimacie (Nielsen)…
1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 146
Перейти на страницу:

— Sam zbudowałeś to wszystko? — spytał John.

— Tak.

— Musiało ci to zabrać sporo czasu.

— Miesiące.

— Moi rodzice nie pozwalają mi trzymać zwierząt.

— Moi też nie — odparł Paul. — Ale to nie są zwierzęta.

— A co?

— Eksperyment.

— Jaki eksperyment?

— Jeszcze tego nie ustaliłem.

* * *

Pan Finley stał przy projektorze, rzucającym na czystą plastikową powierzchnię czerwoną elipsę. Rzucona na ścianę, wyglądała jak wygięty półuśmiech między osiami X i Y.

— To reprezentuje liczbę atomów córek. A to… — Narysował lustrzany obraz pierwszej elipsy. — To jest liczba atomów rodziców — położył wskaźnik na projektorze i spojrzał po rzędach uczniów. — Czy ktoś może mi powiedzieć, co reprezentuje ten punkt przecięcia?

W pierwszym rzędzie uniósł rękę Darren Micheals.

— To element rozpadu połowicznego.

— Dokładnie. Johnson, w którym roku została wynaleziona metodę datowania radiometrycznego?

— W 1906.

— Przez kogo?

— Rutheforda.

— Jakiej metody użył?

— Uranowej…

— Nie. Wallace, może ty nam powiesz?

— Zmierzył ilość helu jako produktu połowicznego rozpadu uranu.

— Dobrze, w takim razie kto użył metody uranowo-ołowiowej?

— To był Boltwood, w 1907.

— A jak zostały przyjęte te wstępne wyniki?

— Sceptycznie.

— Przez kogo?

— Przez ewolucjonistów.

— Dobrze — pan Finley odwrócił się do Paula. — Carlson, możesz nam powiedzieć, w którym roku Darwin napisał O pochodzeniu gatunków?

— W 1867 — odparł Paul.

— Tak, a w którym roku społeczność naukowa ostatecznie straciła zaufanie do teorii Darwina?

— W 1932 — przewidując następne pytanie, Paul kontynuował. — Kiedy Kohlhorster wynalazł datowanie metodą potasowo-argonową. Ta nowa metoda oznaczania wieku wykazała, że Ziemia nie jest taka stara, jak sądzili ewolucjoniści.

— A w którym roku wreszcie całkowicie obalono teorię ewolucji?

— W 1954, kiedy Willard F. Libby z Uniwersytetu Chicago wynalazł metodę datowania węglem C14. W 1960 roku dostał nagrodę Nobla za to, że raz na zawsze udowodnił, że Ziemia ma 5800 lat.

Paul, wchodząc na stryszek, zakładał biały fartuch laboratoryjny. To był jeden ze starych fartuchów jego ojca, musiał więc obciąć rękawy, żeby na niego pasowały. Jego ojciec miał doktorat. Miał blond włosy, był duży i osiągał sukcesy. Matkę Paula poznał po ukończeniu szkoły, przy okazji konsultacji dla chińskiej firmy badawczej. Przez jakiś czas pracowali przy tych samych projektach, nigdy jednak nie było najmniejszych wątpliwości, że to ojciec Paula był jasnym światłem w rodzinie. Geniusz, sławny człowiek. Był także szalony.

Ojciec Paula lubił niszczyć rzeczy. Niszczył telefony, rozwalał ściany, łamał stoły Łamał obietnice, że więcej nie uderzy. Któregoś razu połamał kości, a lekarze z ostrego dyżuru, którzy nie uwierzyli, że matka Paula spadła ze schodów, wezwali policję. Nie uwierzyli szlochającej kobiecie z porcelany przysięgającej, że mąż jej nie tknął.

Ojciec Paula był jak żywioł, jak kataklizm; tak nieprzewidywalny jak uderzenie komety albo erupcja wulkanu. Stryszek był dobrym miejscem na kryjówkę, a Paul pogrążył się w swoim hobby.

Paul badał swoje myszy jakby to były chomiki Goodall. W zielonym notatniku opisywał ich interakcje społeczne. Odkrył, że w dużych habitatach tworzą stada jak wilki, z dominującym samcem i dominującą samicą — wyraźną hierarchię społeczną, obejmującą przywileje związane z parzeniem się, podziałem terytorium, i niemal rytualnym okazywaniem podległości przez samce niższej rangi. Dominujący samiec krył większość samic, a myszy, jak dowiedział się Paul, mogły się nawzajem zabijać.

Natura nie znosi próżni, a mysia populacja rozrosła się i wypełniła świat, który dla niej stworzył. Małe rodziły się ślepe i różowe, ale kiedy pojawiało się futerko, Paul notował, w jakim kolorze. Były płowe, czarne i szare. Czasami żółte. Były w łatki i paski. W późniejszych pokoleniach pojawiły się kolory, których nie kupował, ale wiedział wystarczająco dużo o genetyce, żeby uświadomić sobie, że to wybijały się geny recesywne.

Paul był zafascynowany koncepcją genów, stałymi elementami, które stworzył Bóg, by przenosiły cechy z pokolenia na pokolenie. W szkole nazywano to boskim przekazem.

Paul przeprowadził badania i odkrył, że położenie w chromosomach genów odpowiedzialnych za pigmentację u myszv jest dobrze zmapowane i dobrze zrozumiane. Wprowadził w swojej populacji kategoryzację według fenotypu i stwierdził, że jedna mysz, jasnokremowa o ciemnych oczach, musi mieć trzy geny recesywne: bb, dd, ee. Ale samo posiadanie ich, obserwowanie, sprawdzanie, jak się wpisują w diagramy Punnetta nie wystarczało. Chciał się zajmować prawdziwą nauką. A ponieważ prawdziwi naukowcy używali mikroskopów i wag elektronicznych Paul poprosił o te rzeczy na święta.

Myszy, jak szybko odkrył, nie miały ochoty poddawać się badaniom pod mikroskopem. Zaraz z niego złaziły. Jednak waga elektroniczna okazała się użyteczna. Zważył każdą mysz i zapisał wynik. Zastanawiał się nad stworzeniem własnego szczepu wsobnego — linii z kombinacjami dystynktywnych cech, ale nie był pewien, jakich cech szukać.

Przeglądał swój notatnik, kiedy to zobaczył. Styczeń-17. Nie datę, ale mysz — siedemnastą mysz urodzoną w styczniu. Podszedł do klatki i otworzył drzwiczki. Błysk piaskowego futra i złapał ją za ogon — moręgowaty okaz z wielkimi uszami. W sumie nie było w niej nic szczególnego. Od innych myszy różnił ją tylko wpis w notesie. Paul popatrzył na oznaczenie, na numer, który tam wpisał. Z ponad dziewięćdziesięciu myszy, które miał w notesie, styczeń-17 była najcięższą myszą, jaką dotąd zważył. O całe dwa gramy.

* * *

W szkole uczono go, że poprzez naukę można rozszyfrować najprawdziwsze znaczenie bożych słów. Bóg napisał język życia za pomocą czterech liter — A, T, C i G. Jednak to nie dlatego Paul to zrobił, nie po to, żeby być bliżej Boga. Zrobił to z bardzo prostego powodu. Z ciekawości.

Wczesną wiosną ojciec zapytał go, na czym spędza czas na stryszku.

— Tak się tam bawię.

Siedzieli w samochodzie ojca, wracając do domu z lekcji gry na fortepianie.

— Twoja matka mówiła, że coś tam budowałeś.

Paul zwalczył napad paniki.

— Jakiś czas temu zbudowałem fort.

— Masz już prawie dwanaście lat. Nie robisz się trochę za duży na forty?

— Tak, pewnie tak.

— Nie chcę, żebyś tam ciągle przesiadywał.

— W porządku.

— Nie chcę, żeby pogorszyły się twoje stopnie.

— W porządku — powiedział Paul, który w ciągu dwóch lat nie dostał czwórki.

Resztę drogi przejechali w milczeniu, a Paul badał granice swojej nowo określonej rzeczywistości. Umiał poznać, kiedy nadchodzą zmiany.

Patrzył na ręce ojca oparte o kierownicę, a lata później, kiedy myślał o swoim ojcu, nawet po tym wszystkim, co się wydarzyło, właśnie tak go widział. Ta chwila zastygła. Prowadził samochód, duże ręce na kierownicy, cichy moment porozumienia, które nie było fałszywe, choć ledwie dało się nim nazwać, to było najlepsze z tego, co kiedykolwiek działo się między nimi.

* * *
1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 146
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)