Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » U martwych w Dallas
U martwych w Dallas - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

U martwych w Dallas

Электронная книга - «U martwych w Dallas». Краткое содержание книги:

Dzięki wynalezionej w japońskim laboratorium syntetycznej krwi oraz napojowi z jej ekstraktem o nazwie Tru: Blood, w ciągu zaledwie jednej nocy wampiry z legendarnych potworów przeistoczyły się w przykładnych obywateli. I chociaż ludzie nie figurują już w ich jadłospisie, społeczeństwo niepokoi się, co stanie się, gdy wampiry opuszczą mroczne kryjówki.
Pewnego dnia Sookie znajduje na parkingu ciało zamordowanego kucharza z baru, w którym pracuje. Jakby tego było mało, zostaje śmiertelnie poraniona i otruta przez tajemnicza postać z mitów greckich. Na szczęście, pewne przyjacielsko usposobione wampiry wysysają jej zatrutą krew. Kiedy proszą ja o przysługę, Sookie wdzięczna za uratowanie życia nie odmawia. Wkrótce wykorzystuje swoje telepatyczne zdolności aby znaleźć wskazówkę co do zaginięcia pewnego wampira. Wkrótce, jednak Sookie zaczyna żałować swej decyzji…
1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 62
Перейти на страницу:

– Sookie – powiedział aksamitny głos Billa – trzymaj się z dala od lasu. Menada nie była usatysfakcjonowana naszą ofiarą. Eric będzie w Bon Temps jutrzejszej nocy, żeby z nią negocjować i może się z tobą skontaktować. Ci… inni ludzie… z Dallas, którzy ci pomogli, prosili wampiry o dość wygórowaną rekompensatę, więc lecę tam, żeby wraz ze Stanem się z nimi spotkać. Wiesz, gdzie się zatrzymam.

Rety. Billa nie będzie w Bon Temps, żeby mi pomóc i w ogóle znalazł się poza moim zasięgiem. Na pewno? Była pierwsza w nocy. Zadzwoniłam pod numer, który zapisałam w książce adresowej jako telefon do hotelu Silent Shore. Bill jeszcze tam nie dotarł, chociaż jego trumna (którą recepcjonistka określiła jako „bagaż”) została umieszczona w jego pokoju.

Zostawiłam wiadomość, którą musiałam tak sformułować, że ostatecznie mogła być nieco niezrozumiała. Byłam naprawdę zmęczona, zwłaszcza, że poprzedniej nocy nie spałam wiele, ale nie miałam zamiaru iść sama na tę imprezę. Westchnęłam i zadzwoniłam do Fangtasii, wampirzego baru w Shreveport.

– Dodzwoniłeś się do Fangtasii, gdzie nieumarli żyją każdej nocy – powiedział nagrany na taśmę głos Pam, współwłaścicielki. – Żeby dowiedzieć się, w jakich godzinach bar jest otwarty, naciśnij jeden. Żeby zarezerwować bar na przyjęcie zamknięte, naciśnij dwa. Żeby rozmawiać z kimś żywym lub wampirem, naciśnij trzy. Ale, jeśli planujesz zostawić głupią wiadomość na naszej automatycznej sekretarce, wiedz, że cię znajdziemy.

Nacisnęłam trzy.

– Fangtasia – powiedziała Pam, jakby nudziła się bardziej, niż ktokolwiek mógł się kiedykolwiek nudzić.

– Cześć – powiedziałam radośnie, starając się przeciwdziałać nudzie. – Pam, mówi Sookie. Eric jest gdzieś w pobliżu?

– Oczarowuje szkodniki.

Miało to oznaczać, że Eric siedzi na wielkim krześle w barze i wygląda urzekająco i niebezpiecznie. Bill mówił mi, że niektóre wampiry mają umowę z Fangtasią i muszą się tam pokazać raz czy dwa w tygodniu, żeby turyści nie przestali przychodzić. Eric, jako właściciel, był tam niemal każdej nocy. Znajdował się tam też inny bar, który żył własnym życiem; bar, do którego turyści nigdy by nie weszli. Nigdy tam nie byłam, ponieważ, co tu kryć, po pracy mam już dość barów.

– Proszę, mogłabyś mu podać słuchawkę?

– Och, w porządku – powiedziała niechętnie. – Słyszałam, że w Dallas sporo się działo – dodała, idąc. Nie żebym słyszała jej kroki, po prostu hałas w tle się zmieniał.

– Taa, to było niezapomniane.

– Co sądzisz o Stanie Davisie?

Hmmmm…

– Jest jedyny w swoim rodzaju.

– Lubię ten dziwaczy styl geeka.

Cieszyłam się, że nie może widzieć mojego zaskoczonego wyrazu twarzy. Nigdy nie myślałam o tym, że Pam też może lubić facetów.

– Wyglądało na to, że aktualnie nikogo nie ma – powiedziałam, mam nadzieję, zwykłym tonem.

– Ach. Może zrobię sobie niedługo wakacje w Dallas.

To też mnie zdziwiło, nie wiedziałam, że wampir może się zainteresować innym wampirem. Nigdy nie widziałam takiego przypadku.

– Jestem – powiedział Eric.

– Też jestem – odpowiedziałam, zdziwiona jego niekonwencjonalnym sposobem odbierania telefonu.

– Sookie, moja mała kulowysysaczka – powiedział czule i ciepło.

– Eric, mój wielki kłamca.

– Chcesz czegoś, kochanie?

– Nie jestem twoim kochaniem, to po pierwsze. Po drugie, Bill mówił, że będziesz w okolicy jutrzejszej nocy.

– Tak, żeby poszukać menady. Ofiarowane jej wino i młody byk okazały się nieadekwatne.

– Zaprowadziłeś jej żywego byka?

Na chwilę zbiła mnie z tropu wizja Erica wprowadzającego krowę do przyczepy, wiozącego ją do autostrady stanowej, a potem zaganiającego miedzy drzewa.

– Tak, w istocie, zaprowadziliśmy. Pam, Indira i ja.

– Było zabawnie?

– Tak – powiedział nieco zaskoczony. – Minęło kilka stuleci, odkąd zajmowałem się żywym inwentarzem. Pam jest dziewczyną z miasta. Indira za bardzo się bała byka, żeby się na coś przydać. Ale jeśli chcesz, kiedy następnym razem będę musiał transportować zwierzęta, zadzwonię do ciebie i też możesz się zabrać.

– Dzięki, to byłoby urocze – powiedziałam, pewna, że nigdy takiego telefonu nie otrzymam. – Dzwonię, bo chciałabym, żebyś poszedł ze mną jutro na pewną imprezę.

Zapadła długa cisza.

– Już nie sypiasz z Billem? Wasza sprzeczka w Dallas była na tyle poważna?

– Powinnam była powiedzieć raczej „potrzebuję ochroniarza na jutrzejszą noc”. Bill jest w Dallas. – Uderzyłam się w czoło nasadą ręki. – Posłuchaj, to wymaga dłuższych wyjaśnień, ale sytuacja wygląda tak, że jutrzejszej nocy muszę iść na przyjęcie, które tak naprawdę… cóż, to jest… czymś w rodzaju orgii? I potrzebuję kogoś, kto ze mną pójdzie na wypadek… Na wszelki wypadek.

– To fascynujące – powiedział Eric, jakby naprawdę był zafascynowany. – A skoro będę w okolicy, uznałaś, że mogę cię eskortować? Na orgię?

– Wyglądasz prawie jak człowiek – powiedziałam.

– To ludzka orgia? Taka, która wyklucza wampiry?

– To ludzka orgia, a żaden z jej uczestników nie wie, że przyjdzie jakiś wampir.

– Czyli im bardziej ludzko będę wyglądał, tym mniej przerażający będę?

– Tak. Muszę poczytać w ich myślach, pogrzebać w ich umysłach. I jeśli zmuszę ich do myślenia o czymś konkretnym, a potem usłyszę to, o co mi chodzi, będziemy mogli wyjść.

Właśnie przyszedł mi do głowy genialny pomysł, jak skłonić wszystkich do myślenia o Lafayetcie. Problemem będzie tylko powiedzenie tego Ericowi.

– Czyli chcesz, żebym poszedł na ludzką orgię, na której nie będę mile widziany, i chcesz, żebyśmy wyszli, zanim zacznę się dobrze bawić?

– Tak – powiedziałam, prawie piszczac z nerwów. Wóz albo przewóz. – I… Czy mógłbyś udawać geja?

Znów zapadła długa cisza.

– O której godzinie mam się zjawić? – zapytał spokojnie.

– Um. Wpół do dwudziestej drugiej? Żebym mogła ci wyjaśnić o co chodzi?

– Zatem o wpół do dwudziestej drugiej w twoim domu.

– Odnoszę telefon – poinformowała mnie Pam. – Co powiedziałaś Ericowi? Zamknął oczy i potrząsa głową w tył i w przód.

– Śmieje się? Chociaż trochę?…

– Nie sądzę – powiedziała Pam.

Tłum. Puszczyk 1

Rozdział 10

Bill nie oddzwonił tamtej nocy, a następnego dnia wyszłam do pracy przed zmrokiem. Kiedy wróciłam, żeby przebrać się przed „imprezą”, zauważyłam, że zostawił mi wiadomość.

– Sookie, ciężko było mi ustalić, jaka jest sytuacja, bo wiadomość, którą mi zostawiłaś, była niejasna – powiedział. Jego spokojny zwykle głos był teraz przepełniony jakimś smutkiem. – Jeśli wybierasz się na to przyjęcie, pod żadnym pozorem nie idź sama. Nie warto. Zabierz ze sobą brata albo Sama.

Cóż, idę tam z kimś jeszcze silniejszym, więc powinnam czuć się dobrze. Jednak przyszło mi do głowy, że fakt, że zabieram ze sobą Erica, nie uspokoiłby Billa.

– Stan Davies i Joseph Velasquez przesyłają pozdrowienia. Tak samo Barry, ten boy hotelowy.

Uśmiechnęłam się. Siedziałam ze skrzyżowanymi nogami na łóżku, ubrana tylko w miękki, stary szlafrok, szczotkując włosy i jednocześnie odsłuchując tę wiadomość.

– Pamiętam o piątkowej nocy – powiedział Bill głosem, który zawsze przyprawiał mnie o dreszcze. – Nigdy nie zapomnę.

1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 62
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)