Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5
Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5 - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5

Электронная книга - «Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5». Краткое содержание книги:

Najnowszy almanach fantastyki Kroki w nieznane prezentuje szesnaście różnorodnych opowiadań autorów z Australii, Argentyny, Rosji, Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Wielkiej Brytanii. Wśród nich nowa krew, niedawne debiutantki (McCarron, Swirsky) oraz autorzy rozwijający skrzydła (Bacigalupi, Kosmatka, Ostapenko). Są też stare wygi, z niemałym dorobkiem, których tekstów nie było nam dane posmakować dotychczas (Brown, Kaługin) lub spotykaliśmy się z ich twórczością okazjonalnie (Kessel, szczególnie Waldrop). Oczywiście są także wielkie nazwiska (Egan, Kress, Silverberg, czy Willis), a oprócz tego pisarze wyjątkowi, za sprawą wyobraźni (Ballantyne), poetyckiego stylu (McDonald), czy prozy o niesamowitym klimacie (Nielsen)…
1 ... 46 47 48 49 50 51 52 53 54 ... 146
Перейти на страницу:

Ewakuacja zaczęła się dwa tygodnie później i objęła większość północnej Minnesoty oraz znaczne połacie południowego Ontario. Objęto nią ludzi i zwierzęta domowe, ale dzikiej fauny już nie — planowano zastąpienie jej za pomocą sklonowanych zarodków. Gdy wywożono ciężarówkami mieszkańców, pracowników firm agroinżynieryjnych — wielu z nich gwałtownie protestowało — na miejsce przywożono ładunki specjalnie skonstruowanych organizmów, które miały rozpocząć działanie po pewnym czasie. Uwolnione w jakiś czas po wybuchu bomby miały rozprzestrzenić się po całym obszarze i unieszkodliwić wszystkie radioaktywne cząsteczki. Były to takie same rozwiązania biotechniczne jak te, których użyto do oczyszczenia Bostonu, najlepsze, jakie mogła wytworzyć firma AbbyWorks. Za pięć lat w Minnesocie będzie czysto i ślicznie jak w Kansas.

Albo w Szanghaju.

Wszyscy obywatele, w tym i Mal, oglądali zrzucenie bomby w sieci wideo. Ludzie organizowali imprezy patriotyczne; wino i piwo lały się strumieniami. Pokażemy Chińczykom, że nie mogą zagrozić naszemu krajowi! Przystojni genomodyfikowani prezenterzy i prezenterki, o wyglądzie wikińskich księżniczek, zuluskich wojowników i greckich bogów, spekulowali na temat tego, co może ujawnić wnętrze pojazdu, rozerwane wybuchem. Oczywiście przetrwanie czegokolwiek było bardzo mało prawdopodobne, co objaśniali naukowcy, mniej piękni od prezenterów, mówiąc o fuzji i jądrze słońca. Bomba może i została zbudowana w oparciu o przestarzałą technologię, ale miała być skuteczna i ochronić nas przed chińską perfidią.

Nie wspominając już o tym, pomyślał Mal, że uratuje twarz Stanów Zjednoczonych i utracone zyski AbbyWorks. Może oczyszczanie Minnesoty nie zapewni jej takiej fortuny jak kontrakt w Szanghaju, ale to i tak było sporo pieniędzy.

Bomba spadła, uderzyła w kosmiczny obiekt i utworzyła chmurę o kształcie grzyba. Gdy pył opadł, obiekt tkwił w tym samym miejscu dokładnie tak samo jak przedtem.

Latające roboty ruszyły do pracy, rozpryskując organizmy czyszczące i rejestrując wszystkie możliwe parametry. Naukowcy porównywali wcześniejsze dane na temat kosmicznego obiektu z aktualnymi. Nie różniły się nawet o bajt. Kiedy roboty dotarły do obiektu, ich manipulatory zatrzymały się w odległości dziesięciu cali od obiektu, natrafiając na niewidzialną ścianę z tajemniczego pola, którego nie potrafili rozgryźć nawet Chińczycy.

Mal przymknął oczy. Kiedy nastąpi odwet ze strony Chin? Co zamierzają zrobić i kiedy?

Nie zrobili nic. W miarę upływu czasu opinia publiczna coraz częściej zaczęła obstawać po ich stronie, wspierana przez gazety. Dziennikarze i sieci wideo, zawsze żądne kolejnej sensacji, odkryły, że firma AbbyWorks fałszowała raporty na temat oczyszczania Szanghaju. Prace nie postępowały tak szybko, jak twierdziła firma czy nawet jak przewidywał kontrakt. W końcu to AbbyWorks — jak na gust wielu ludzi zbyt bogatą i zbyt wpływową — okrzyknięto głównym winowajcą. Próbowali wrobić Chińczyków, którzy po prostu chcieli oczyścić swoją część planety. Oczyszczanie to nasza misja, nasze dziedzictwo, nasza święta służba na rzecz tej żyjącej planety!

Tak czy inaczej, chińskie towary konsumenckie, coraz łatwiej dostępne w Stanach, są lepsze od naszych — czy nie powinniśmy się od nich uczyć?

Zaczęły więc powstawać sojusze handlowe. Kruchy Sojusz Chińsko-Amerykański umocnił się. AbbyWorks zmuszono do wycofania się za granicę. Mal, z powodów nieznanych nawet jemu samemu, został okrzyknięty bohaterem. To samo spotkałoby pana Kima, ale krótko po zrzuceniu bomby na kosmiczny obiekt zmarł na atak serca. Nie dysponował odpowiednimi genomodyfikacjami, które oczyściłyby jego wiekowe tętnice ze złogów.

Kiedy zakończyło się oczyszczanie Minnesoty, kosmiczny obiekt znów umieszczono pod piankową kopułą, a gdy przeminęły dwa kolejne pokolenia, już tylko historycy pamiętali, co też miało zostać uratowane bądź nie.

Transmisja: Niczego tu jeszcze nie ma.

Aktualne prawdopodobieństwo wystąpienia: 78%

IV

2264

Niewiele osób wiedziało, dlaczego firmę KimWorks zbudowano w tak odludnym miejscu. Doktor Leila Jian-fen Kim była jedną z nielicznych osób, którym dana była ta wiedza.

Interesowała się historią rodziny. Czyż to nie sam Laozi powiedział: „By wiedzieć, co przetrwa, trzeba być otwartym, wielkodusznym, królewskim i błogosławionym”. Rodzina trwa, historia rodziny trwa. Z tego samego powodu lubiła ogród medytacyjny w siedzibie KimWorks, do którego właśnie szła, rozmyślając o swej wielkiej tajemnicy, by jakoś zebrać myśli.

Udało się. Stworzyli programowalny replikator. Jedna z dwóch wielkich nagród majaczących na horyzoncie myśli technicznej i KimWorks udało się ją zgarnąć.

Oddalając się od szczelnie zamkniętego laboratorium Leila usiłowała oczyścić umysł; by odsunąć na bok sukces i wpuścić tam tajemnicę. Replikator należy rozpatrywać w odpowiedniej perspektywie, na właściwym miejscu. Chwila wyciszenia w ogrodzie medytacyjnym pozwoli jej o tym pamiętać.

Ogród był jej ulubioną częścią siedziby KimWorks. Znajdował się na północnym skraju wielkiego, otoczonego murem kompleksu, oddzielony od pierwszego ogrodzenia zabezpieczającego prostą krzywizną białego kamienia. Z kamiennych ławek nie było widać ogrodzenia zabezpieczającego ani większości budynków kompleksu. Ogród medytacyjny był tak inteligentnie zaprojektowany, że bez względu na to, gdzie się siedziało, widziało się wyłącznie uspokajające widoki. Pojedynczy kwitnący krzew, otoczony połacią zagrabionego żwiru. Skałę, umieszczoną tak, by grzała się w słońcu. Strumień, szemrzący cicho, szukający swej naturalnej drogi. Albo jajo, tajemnicę tajemnic.

To właśnie jajo, niewyjaśniony symbol niezrozumiałych kosmicznych otchłani najszybciej przynosiło Leili spokój umysłu. Siedziała przy nim godzinami, gdy projekt związany z replikatorem był jeszcze na etapie planowania, kontemplując szary, matowy owal jaja, pozwalając umysłowi uwolnić się od wszystkich innych myśli. Była przekonana, że właśnie tu przybrała formę większość projektów. Forma była tylko tymczasową manifestacją dziesięciu tysięcy rzeczy, a w nieprzeniknioności jaja kryła się tajemnica jego potęgi.

Jej pradziadek, Kim Mao Xun, poznał tę potęgę. Widział jajo podczas jednej ze swoich pierwszych podróży do Stanów Zjednoczonych, jeszcze przed Sojuszem. Taką samą wizytę złożył jego syn i wnuczka, matka Leili wybrała to miejsce na siedzibę KimWorks i kazała zbudować tu ogród medytacyjny. Ojciec Leili, Paul Wilkinson, czasem łagodnie droczył się z żoną, kpiąc z pomysłu założenia ogrodu przy placówce badawczej, ale ojciec w końcu był Amerykaninem. Oni nie zawsze rozumieją. Na mądrzejszych tego świata spoczywa obowiązek uczenia mniej mądrych.

Ale to właśnie ojciec skłonił Leilę, by została naukowcem, a nie zajęła się biznesem jak brat czy polityką jak siostra. Gdyby jeszcze żył, byłby z niej dumny. Duma była pokusą, nawet duma z własnych dzieci, ale ta myśl i tak ogrzała serce Leili.

Usiadła, smukła kobieta w średnim wieku, o chińskim dziedzictwie, z gładkimi, czarnymi włosami, odziana w błękitny laboratoryjny kombinezon, i zaczęła rozmyślać o naturze dumy.

1 ... 46 47 48 49 50 51 52 53 54 ... 146
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)