Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5
Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5 - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5

Электронная книга - «Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5». Краткое содержание книги:

Najnowszy almanach fantastyki Kroki w nieznane prezentuje szesnaście różnorodnych opowiadań autorów z Australii, Argentyny, Rosji, Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Wielkiej Brytanii. Wśród nich nowa krew, niedawne debiutantki (McCarron, Swirsky) oraz autorzy rozwijający skrzydła (Bacigalupi, Kosmatka, Ostapenko). Są też stare wygi, z niemałym dorobkiem, których tekstów nie było nam dane posmakować dotychczas (Brown, Kaługin) lub spotykaliśmy się z ich twórczością okazjonalnie (Kessel, szczególnie Waldrop). Oczywiście są także wielkie nazwiska (Egan, Kress, Silverberg, czy Willis), a oprócz tego pisarze wyjątkowi, za sprawą wyobraźni (Ballantyne), poetyckiego stylu (McDonald), czy prozy o niesamowitym klimacie (Nielsen)…
1 ... 45 46 47 48 49 50 51 52 53 ... 146
Перейти на страницу:

Mal poczuł, jak jego niepokój rośnie.

— Proszę przestać. Przecież mówię, że nie mamy na to pozwolenia!

Abby4 rzuciła mu wściekłe spojrzenie.

— Oczywiście, panie Goldstone — odparł pan Kim i odłączył urządzenie. — Bardzo mi przykro, że wywołałem u pana taki niepokój. To tylko parę odczytów. Idziemy? Bardzo ciekawy obiekt, tylko trochę monotonny.

Po drodze do St Paul pan Kim i Abby4 rozmawiali o historycznych oczyszczaniach Bostonu, Paryża i Lizbony, jakby nic się nie wydarzyło.

Zresztą, czy coś się wydarzyło?

* * *

Firma AbbyWorks zdobyła kontrakt na oczyszczanie Szanghaju. Mal dostał awans, premię i nowy samochód. Ktoś inny zajął się obsługą tego kontraktu, podczas gdy Mal został przesunięty do innych projektów, ale co jakiś czas sprawdzał postępy w oczyszczaniu Szanghaju. Po dwóch latach od podpisania umowy prace wyprzedzały harmonogram, mimo znacznego pogorszenia stosunków między obydwoma krajami. Chiny najechały i przyłączyły Tybet, ale Chiny zawsze najeżdżały i przyłączały Tybet i tylko ludzie, dla których ważna była solidarność międzyludzka, czasem protestowali. Potem jednak Chiny zaanektowały Kamczatkę, gdzie amerykańskie firmy biotechnologiczne pracowały nad oczyszczaniem Władywostoku. Inżynierowie od genomodyfikacji przywieźli ze sobą przerażające opowieści o zaawansowanych chińskich technologiach: nadprzewodnikach w temperaturze pokojowej. Kolei magnetycznej. Nanotechnologii. Krążyły nawet plotki o komputerach kwantowych, zdolnych do wykonywania bilionów operacji równocześnie, choć Mal absolutnie tym plotkom nie wierzył. Nie zanosiło się, żeby komputer kwantowy prędko powstał. Rząd Stanów Zjednoczonych nakazał AbbyWorks wycofanie się z Szanghaju. Firma nie wykonała polecenia. Abby4 została aresztowana, ale to nie miało już znaczenia. Zyski z Szanghaju trafiły do zagranicznych banków. Firma AbbyWorks ogłosiła, że straciła kontrolę nad pracownikami w Szanghaju, z których każdy zarobił taką fortunę, że mógł do końca życia żyć w luksusie poza granicami Stanów. Potem sam rząd chiński brutalnie zerwał kontrakt i dosłownie wyrzucił AbbyWorks z Chin w środku nocy Zachowali znaczne aktywa związane z opatentowanymi urządzeniami naukowymi i wynagrodzenie za ostatnie trzy miesiące — w kwotach równych budżetom niektórych państw.

O trzeciej nad razem pracownicy Biura Bezpieczeństwa Narodowego złożyli wizytę Malowi.

— Mailings Goldstone?

— Tak?

— Chcielibyśmy zadać panu kilka pytań.

Urządzenia rejestrujące, poniżanie. BBN otrzymało informację, że w roku 2175 pan Goldstone oglądał kosmiczny obiekt w Minnesocie w towarzystwie dwóch osób: Abby4 Abbington, prezesa AbbyWorks Biosolutions, i pana Kima Mao Xuna, członka chińskiego rządu.

— Tak, oglądałem — odparł Mal, siedząc sztywno, odziany w strój nocny. — Wszystko to jest w dokumentach. Miałem odpowiednią przepustkę.

— Tak. Ale czy podczas tej wizyty pan Kim przypadkiem nie wyjął i nie podłączył do obiektu jakiegoś nieznanego urządzenia, a następnie schował je z powrotem do aktówki?

— Tak — Mal poczuł, jak skręca mu się żołądek.

— Czy ten incydent zgłoszono Departamentowi Stanu?

— Nie sądziłem, żeby to było coś istotnego.

Nie była to tak całkiem prawda. Abby4 pewnie o tym doniosła… ale dlaczego dopiero teraz? Pewnie z powodu utraconych zysków i konfiskaty sprzętu. Kolejne oszustwo z długiej listy zbrodni popełnionych przez Chińczyków, które może skłonić rząd do działania.

— Czy jest pan w stanie określić, czym było to urządzenie, albo co mogło zrobić kosmicznemu obiektowi?

— Nie.

— W takim razie jak pan wykluczył możliwość, że jego działanie może być niebezpieczne dla pańskiego kraju?

— Niebezpieczne? W jaki sposób?

— Nie wiemy, panie Mailings — i w tym problem. Wiemy, że w dziedzinie technologii niebiologicznych Chiny znacznie nas wyprzedzają. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy na przykład urządzenie, o którym nas pan nie poinformował, nie przekształciło kosmicznego obiektu w jakąś broń.

— Broń? Nie uważa pan, że to mało prawdopodobne?

— Nie, panie Mailings, nie uważam. Proszę się ubrać. Pójdzie pan z nami.

Po raz pierwszy Mal zauważył, jak zbudowani są obaj mężczyźni. Genomodyfikacje zwiększające siłę i zręczność, bez cienia wątpliwości, i maksymalna możliwa długość życia. Przypomniał sobie pana Kima, wychudzonego i pokrytego zmarszczkami. Jakość ich ciał znacznie przewyższała jakość ciała pana Kima i jego samego. Ale ciało pana Kima było gdzieś na drugim końcu świata, razem z jego niesamowitymi urządzeniami, a ciało Mala otrzymało oznaczenie „kozioł ofiarny”, tak jednoznaczne, jakby wypisano mu je na czole znamionami sterowanymi przez DNA. Poszedł do sypialni i zaczął się ubierać.

* * *

Mal został przesłuchany z użyciem serum prawdy — bezbolesna, nieszkodliwa, całkowicie niezawodna procedura — wszystko zostało zarejestrowane, a Mal wypuszczony jeszcze zanim nowiny dotarły do gazet. Już złożył w firmie wymówienie. Ciężarówka do przewozu mebli stała przed jego domem, prawie załadowana i gotowa, by przewieźć go do jakiegoś miejsca, w którym nikt go nie zna. Mal z gazetą w dłoni patrzył, jak dwóch wielkich osiłków wynosi jego meble.

Nie mógł jednak odkładać przeczytania tej gazety w nieskończoność. A przecież to była dopiero pierwsza. Będą następne. Znikopapier szeleścił mu w ręce. Po czterdziestu ośmiu godzinach rozpuści się w chmurkę cząsteczek całkowicie niegroźnych dla środowiska.

ZNISZCZY NAS UZBROJONY CHIŃSKI STATEK KOSMICZNY!!!

„TO MOŻE BYĆ PROMIENIOWANIE, ZANIECZYSZCZENIA

ALBO SUPERBOMBA”, MÓWIĄ NAUKOWCY

KOŃ TROJAŃSKI POD PŁASZCZYKIEM KONTAKTU

NA USŁUGI BIOINŻYNIERYJNE

PRZEZ DWA LATA NIE ZROBIONO NIC!

Gazety nie były zbyt subtelne. Na szczęście jak dotąd, przynajmniej z tego, co zobaczył, można było wnioskować, że jego nazwisko nie zostało ujawnione.

— Proszę uważać z tym biurkiem, jest bardzo stare. Należało do mojego pradziadka.

— O, tak, przyjacielu — odparł jeden z osiłków. — Będziemy uważać.

Cisnęli biurko na pakę ciężarówki.

Sąsiad Mala podszedł do niego, rozpoznał go i stanął jak wryty. Wysyczał coś pod jego adresem, długi, nieprzyjemny dźwięk, i ruszył dalej.

Więc jakaś inna gazeta już go wytropiła i opublikowała jego nazwisko.

— Zostawcie resztę — rzekł nagle Mal. — Wszystko, co zostało w domu. Jedźmy już.

— To jeszcze tylko parę skrzynek — odparł jeden z osiłków.

— Nie, zostawmy to.

Mal wspiął się do kabiny pasażerskiej. Miał nadzieję, że nie zachowuje się jak tchórz, ale jak większość pośredników był historykiem i pamiętał opisy historyczne zamieszek przeciwko zanieczyszczającym w czasie Upadku. Co tłumy potrafiły zrobić z każdym, kto był choć podejrzany o przyczynienie się do niszczenia środowiska. Mal zaciągnął zasłonki w kabinie.

— Jedźmy!

— O, tak — odparł radośnie jeden z osiłków i ruszyli.

Mal przeprowadzał się pięć stanów dalej, cały czas ścigany przez gazety. Nie mógł oczywiście zmienić skanu siatkówki ani sygnatury DNA, ale w kontaktach z nowym administratorem, dostawcą żywności i bankiem używał legalnego aliasu prawnego. Czytał codziennie wiadomości i słuchał publicznego radia. Wszystko rozwijało się dokładnie tak, jak mógł to przewidzieć pośrednik handlowy.

Najpierw trzeba opracować plan: demonizować Chińczyków, zasiać w społeczeństwie strach. Po drugie, przyjrzeć się możliwościom negocjacji: zamierzają się przyznać? Jak możemy to wykorzystać? Po trzecie, wyeliminować możliwości, które nam się nie podobają i udoskonalić te, które nam się podobają: jeśli Stany Zjednoczone zostaną zaatakowane, będą miały prawo do kontrataku. Po czwarte, tworzyć plany awaryjne na wypadek niepowodzenia: jeszcze nie możemy zaatakować Chin, bo nas zniszczą. Możemy zaatakować niebezpieczny obiekt, który umieścili w naszych granicach i ogłosić zwycięstwo. Po piąte, dobić targu.

1 ... 45 46 47 48 49 50 51 52 53 ... 146
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)