Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe
Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe

Электронная книга - «Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe». Краткое содержание книги:

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe
1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 123
Перейти на страницу:

Kenneth oderwał wzrok od Aeryssa Klawyssa i przeniósł go na salę. Z pozoru niewiele się działo, poselska para wędrowała od stołu do stołu, od klanu do klanu, zatrzymywała się, wymieniała kilka zdań, głównie ze starszyzną, ktoś się zaśmiał, ktoś inny powiedział kilka słów głośniej, lecz utonęły one w ogólnym gwarze wielkiej sali. Nie działo się nic szczególnego.

Dopiero po chwili spostrzegł, jak działa czar hrabiny. Osoby, do których podchodziła, sztywne i wyniosłe, miękły jak wosk. Znikały groźne miny, zmarszczone czoła, atmosfera rozluźniała się na jego oczach. Mężczyźni byli oczarowani, ci, z którymi rozmawiała, wykręcali głowy, próbując nie stracić jej z oczu. A kobiety... Hrabina właśnie podeszła do najliczniejszego klanu, zajmującego miejsce przy stołach pod lewą ścianą, i po krótkiej prezentacji zaczęła rozmowę z siedzącą pośrodku matroną, niemal zupełnie ignorując towarzyszącego jej starego mężczyznę w błyszczącej brygantynie. Lekki uśmiech, wymiana kilku zdań, delikatne dotknięcie klanowej chusty. Nagle kobieta, do tej pory poważna i pochmurna, uśmiechnęła się szeroko i rzuciła coś do siedzącego obok starca. Cała grupa wybuchła gromkim śmiechem, w którym wyróżniał się przejrzysty, perlisty głos hrabiny. Sala ucichła, próbując dociec, co tak wszystkich rozbawiło. Po chwili Isawa nachyliła się do kobiety i przez kilka uderzeń serca szeptała jej coś do ucha.

– He, he, ona dobrze wie, kto rządzi u Heg’lannów – mruknął tahg. – Patrzcie teraz.

Hrabina, w towarzystwie męża i uśmiechającego się niepewnie Nawera, oderwała się od wciąż rozbawionego towarzystwa i ruszyła pod przeciwległą ścianę. Przy stołach zostały przynajmniej dwa klany, które pominęła.

– Widzicie? A’nelowie i ci złodzieje bydła starego Kannera zostali z niczym – Aeryss mówił cicho, nie spuszczając wzroku z wędrującej po sali kobiety. – Od dwóch lat zmawiali się z Heg’lannami i kilkoma innymi zachodnimi klanami, a teraz siedzą w kącie i zastanawiają się, czy to, że cesarski poseł ich zignorował, to zamierzona obelga, czy też tak mało liczą się w planach Imperium, że dyplomatka po prostu przypadkowo nie zwróciła na nich uwagi. I myślą, dlaczego Ceballa Heg’lann śmiała się z żartów hrabiny i co też ta obca kobieta tak długo szeptała jej do ucha. Cała pajęcza sieć intryg, którą utkali mi na zachodzie, właśnie została zerwana. Teraz przez następny rok będą sobie skakać do gardeł i oskarżać o zdradę, bo jeden ufa drugiemu tak samo jak ryba wydrze. Gdybym mógł, wynająłbym ją od cesarza na pół roku. Samymi uśmiechami doprowadziłaby do tego, że ludzie wybiliby do nogi ten twój durny kult, kapłanie.

Jawen Oderenn już się nie uśmiechał. Nie spuszczając wzroku z hrabiny, zmrużył oczy, zacisnął usta. Tahg obrócił ku niemu szeroką twarz.

– Trudno ci zrozumieć, jak to działa, co? Ty, który już uważasz się za Syna Topora, choć nie masz jeszcze dość odwagi, żeby oficjalnie przyjąć ten tytuł, ciągle nie potrafisz wniknąć w dusze tutejszych górali. Dla większości z nich istnieje tylko klan. Przez całe życie dziewięciu na dziesięciu ludzi, jakich spotykają, należy do niego, a ten dziesiąty to najczęściej przeciwnik na polu bitwy. Rodzą się, żenią, wychowują dzieci i umierają w promieniu jednego, góra dwóch dni drogi od głównej siedziby, i większość z nich nigdy nie zapuszcza się dalej. Tylko ród jest dla nich oparciem, tylko klanowi ufają. Czasem grupy mieszkające dwadzieścia lub trzydzieści mil od siebie mówią tak różną gwarą, że do handlowania potrzebują tłumaczy. Potrafią się zjednoczyć tylko wtedy, kiedy wskaże się im wspólnego wroga.

– Imperium to wróg.

– Nie. Nie dla nich. Większość z tu obecnych pierwszy raz widzi na oczy Meekhańczyka czystej krwi. Takiego z głębokiego południa, z serca Imperium. Bo dla nich sto mil stąd to kraniec świata. Za granicą mają przede wszystkim Wessyrczyków, czasem mocno już skoligaconych z meekhańskimi osadnikami, lecz w gruncie rzeczy to swoi obcy. Powiem ci, czego się spodziewali jeszcze pół godziny temu. Byli przekonani, że posłowie Imperium, po podobnym pokazie i po ujawnieniu tajemnic negocjacji, będą bladzi i roztrzęsieni, ze strachu nie będą mieli śmiałości spojrzeć im w oczy. Że spędzą całą ucztę, schodząc wszystkim z drogi i udając, że ich tu nie ma. A tymczasem widzą nas, jak rechoczemy na całe gardło, żartujemy i pijemy. Ten dowcip o trzeciej nodze, pamiętasz? Nawet mnie zaskoczyła. A potem poseł z żoną, w towarzystwie Nawera, schodzi do nich i zachowuje się tak, jakby nic się nie stało. Jakby ujawnione sekrety były jakąś błahostką. Hrabina uśmiecha się i promienieje, jej mąż jest spokojny i opanowany. W żaden sposób nie widać, by przejmowali się tym, co się stało. Może więc wieść o przeniesieniu wojsk na wschód to plotka? Może to nieprawda, że Meekhan spodziewa się kolejnej inwazji? Ten i ów odważy się zapytać, lecz cóż usłyszy? Że to zwykłe ruchy wojska, które nie powinno zbyt długo siedzieć w miejscu, bo się nudzi. Zresztą za dwa czy trzy miesiące ma być wielki przegląd przygranicznych regimentów, więc pewnie wszyscy wrócą. Hrabia zapyta kilku przywódców, czy nie byliby zainteresowani zakupem zboża, bo będzie później o tym ze mną rozmawiał. Poda przy tym tak niską cenę, że natychmiast się zgodzą. Oczywiście to nie musi być zboże, może chodzić o soloną wołowinę, fasolę czy groch, albo wino. Nieważne... Słuchasz, kapłanie? Tak prowadzi się politykę. Nie waląc młotem między oczy, lecz smarując ścieżkę miodem, żeby zwierz sam poszedł tam, gdzie chcemy. Teraz część klanów dojdzie do wniosku, że Imperium nie czuje się zagrożone, skoro zamiast gromadzić żywność w twierdzach i zamkach, robić zapasy w miastach, jest gotowe sprzedawać ją za bezcen. Ci, do których poselska para nie podeszła, poczują się oszukani i będą gotowi skoczyć do gardeł tym, którzy mogą zyskać coś na takim handlu. Komuś mimochodem zaproponuje się zakup świetnej broni po dobrej cenie, a jego sąsiedzi zaraz zaczną patrzeć na niego wilkiem. Nie będzie koalicji rodów gotowych do walki z wrogiem pod sztandarem Setrena. A gdy następnym razem mój siostrzeniec będzie chciał zwołać klany, odpowiedzą mu tylko najbardziej zawzięci. Zresztą, patrz teraz na salę, kapłanie.

Na początku uczty miejsca przy stołach znajdujących się przy podwyższeniu były puste. Przedstawienie Nawera wymiotło większość neutralnych klanów pod przeciwległą ścianę. Teraz Kenneth nawet nie zauważył, kiedy to się stało, ławy w pobliżu stołu z gośćmi z Imperium zaczęły się zapełniać. W większości zasiadali na nich mężczyźni w lepszych zbrojach i kobiety w sukniach z droższych materiałów. Czyli rodowa starszyzna. Niemal każdy klan, do którego podeszła poselska para, wysyłał kilku swoich przedstawicieli bliżej tahga. Wyglądało na to, że w Wynde’kann prądy polityczne zmieniają się błyskawicznie.

Klawyss znów śledził wzrokiem hrabinę.

– Ta kobieta potrafiłaby w trzy miesiące odebrać mi tron. Gdyby zechciała urodzić mi dziecko, zapłaciłbym za nie dziesięciokrotną wagę w złocie.

Kapitan sapnął, zgorszony.

– To nic zdrożnego, kapitanie. – Kenneth gestem powstrzymał oficera od zerwania się na nogi. – To uznany zwyczaj. Mężczyzna, który chce mieć legalne potomstwo, ale nie chce żony, może zawrzeć z kobietą odpowiedni kontrakt. Zgodnie z nim ona urodzi dziecko, po czym zniknie z jego życia. On ma obowiązek mieszkać z nią i łożyć na jej utrzymanie w czasie ciąży i przez rok po niej. Ona, oczywiście, ma być mu wierna. Niektóre młode kobiety zbierają tak na posag. Władcy, którzy chcieli przedłużyć ród, a z przyczyn politycznych woleli nie zawierać małżeństwa, korzystali z takich usług. Choć zwyczaj ten nie jest dziś już zbyt często stosowany.

1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 123
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)