Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe
Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe

Электронная книга - «Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe». Краткое содержание книги:

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe
1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 123
Перейти на страницу:

Nawer przyjął obelgę bez emocji.

– Och, więc jestem psem chodzącym na smyczy ambicji mojej matki? Niczym więcej, wuju?

Tahg powoli uniósł do ust połówkę kuropatwy, ugryzł, wytarł palce o obrus i pociągnął potężny łyk wina.

– Sierp może wyobrażać sobie, że to on ścina zborze, a młotek, że wbija gwóźdź. Lecz jeden i drugi jest tylko narzędziem. Założę się, że sam nie wpadłbyś na pomysł z tym przedstawieniem na powitanie. Postawię rzeźbiony tron na to, że ktoś podsunął ci myśl, że dobrze byłoby ukazać się w tahgowskiej zieleni, ale tak, abym nie mógł zrzucić cię ze schodów za jej włożenie, bo przecież w trakcie odgrywania Lawonderh właśnie zieleń przysługuje pierwszemu awenderi. Twoi bandyci wyciągnęli broń, lecz to także jest częścią ceremonii, więc nie skończą, wisząc na murach. I cała ta przemowa... Jeszcze rok temu potrafiłeś tylko ryczeć „więcej piwa” i „dawajcie ją tu, zanim przestanie się ruszać”. Dobrze rozwalasz łby, chłopcze, ale gdy wchodziłeś, widziałem sznurki, które się za tobą ciągnęły i znikały za drzwiami. Powiedz mu, żeby do nas podszedł.

Nawer poczerwieniał.

– Wejdzie, kiedy uzna za stosowne.

– Oczywiście. Ale czy nie zauważyłeś... Już wszedł, prawda, kapłanie?

Kenneth mrugnął i mężczyzna już stał przy stole. Prosta magia, sztuczki ze światłem i odwracaniem uwagi jednak robiły wrażenie. Był średniego wzrostu, ubrany w brązową, luźną szatę, przewiązaną w pasie zwykłym sznurem. Na gładko ogolonych policzkach miał ciemne tatuaże, wijące się, kręte linie, wspinające się pod oczy i ściekające w dół, po szyi. Uśmiechał się.

– Czyżbyś nie był zadowolony z naszej uroczystości, tangu? Lawonderh. Uwolnienie. Dzień, w którym zstąpił do nas Setren. Nie ma większego święta dla prawych synów Wynde’kann. A w twoim zamku urządza się je ledwo raz do roku, lub nawet rzadziej, jak słyszałem.

– Plotki – Aeryss wskazał kapłanowi miejsce obok Nawera. – Plotki i oszczerstwa. Jak zwykle. Długo ćwiczyliście to wejście?

– Tylko raz, Nawer Ta’Klaw to urodzony wyzwoliciel. Zresztą wszyscy widzieli, prawda? I wszyscy wiedzą, po co nasi goście przybyli, z czym przybyli i dlaczego przybyli. Imperium, które bardziej polega na traktatach i dyplomacji niż na sile oręża, to pusta skorupa, dąb wypełniony próchnem, truchło rozdęte gazami. Tak zdaje się pisał jeden z waszych cesarzy, ledwo sto lat temu, prawda, panie hrabio? Jak on się nazywał? – kapłan zawiesił głos, uśmiechając się do posła.

– Kalwer-das-Seuwer. Napisał traktat O upadkach krajów – dyplomata nalał sobie wina, napełnił kielich żony i dopiero wtedy podniósł wzrok na kapłana. – Drugim jego sławnym dziełem było Kilka słów o polowaniach. Zwłaszcza utkwił mi w pamięci rozdział o szczuciu młodych psów na niedźwiedzia. Nie pamiętam szczegółów, ale chodziło o to, żeby tego nie robić, jeśli myśliwy nie jest pewien, że zwierz jest śmiertelnie ranny. Bo inaczej niedźwiedź może rozszarpać psy i przyjść po myśliwego.

Kapłan nie skrzywił się nawet, chociaż Kenneth spodziewał się właśnie jakiegoś chłodnego, wyzywającego uśmiechu.

– Och słowa, słowa i słowa. Nic, tylko słowa. Słowa posła mają tym większą moc, im więcej mieczy za nim stoi. To również ten wasz cesarz, mam rację? Dlaczego nie zapytacie o sens naszej małej uroczystości? O jej korzenie. Czyżbyśmy aż tak mało warci byli w waszych oczach, że nie dbacie o nasze zwyczaje i wiarę?

Akustyka znów spłatała im figla i głos kapłana rozszedł się po całej sali. Grobowa cisza wypełniła ją po brzegi. Kenneth nie musiał się rozglądać, by wiedzieć, że wszyscy się na nich gapią. Zapachniało mu nagle żelazem i krwią.

Tahg parsknął kpiąco, wypił duszkiem puchar wina, zagryzł połową kuropatwy. Było coś niemal hipnotycznego w patrzeniu, jak władca Wynde’kann się posila. Tak górski niedźwiedź mógłby pożerać ofiarę.

– Kapłańskie gadanie – przełknął. – Znasz Meekhańczyków. Wybudowali piękne świątynie i pilnują, żeby bogowie z nich nie wyszli. Ale wystarczająco wielu z nich wybrało sobie Setrena na patrona, i wcale nie służą mu gorzej niż my. Tylko nie kłaniają się mu jako Władcy Wojny. I żadnemu innemu bogowi też nie, bo uznali, że świat wystarczająco długo kąpał się we krwi z powodu pragnienia Nieśmiertelnych, by zdobyć ten tytuł. I za to ich szanuję, wygrywają swoje wojny bez wsiadania na boski grzbiet. I potrafią wygrywać nawet wtedy, gdy wszyscy poszli już kopać dla nich grób.

Rozległo się brzęknięcie kilku pucharów i jakby na dany znak cisza podkuliła ogon pod siebie i wyniosła się z sali. Szum, gwar, jakiś śmiech wypełniły przestrzeń. Kenneth jednak nie dał się nabrać, uwaga wszystkich i tak skupiała się na głównym stole.

– I jeszcze raz usłyszę tę sztuczkę z głosem – Aeryss rozdarł na pół drugą kuropatwę – to zrobię sobie z twojej skóry pochwę na miecz.

Siwowłosy tahg uśmiechnął się przepraszająco do Isawy.

– Wybaczy pani, hrabino, prostacki język. Kapłani Setrena nazywają to Parsknięciem Byka, kapłani Reagwyra Bitewnym Szeptem, zapewne każda ze świątyń ma własne określenie na tę sztuczkę. Chodzi o to, by w czasie bitwy wszyscy żołnierze słyszeli głos dowódcy, mimo hałasu, ryku i szczęku broni. Niestety, ponieważ słyszą go również żołnierze przeciwnika, więc trzeba najpierw ustalić jakieś skomplikowane hasła i wyuczyć ich całą armię. Dlatego też umiejętność ta jest bardziej przydatna w czasie nabożeństw. I, żebyśmy mieli to już za sobą, oto nasz gość, Jawen Oderenn. Oficjalnie kapłan Setrena, powiernik duchowy mojej siostry, być może jej kochanek. Nieoficjalnie, sługa Setrena Wojownika, przypisujący sobie tytuł Czerwonego Rogu, czyli bitewnego kapłana kultu. Jednak przywoływanie mocy boga w czyimś domu, bez zgody gospodarza, to proszenie się o pocałunek ziemi.

Isawa uśmiechnęła się nieśmiało.

– Pocałunek ziemi?

– Taka nasza tradycyjna kara. Kładzie się skazańca twarzą do ziemi, przykrywa deską, a na niej układa kamienie. Dopóki się pod nimi nie udusi... och, pobladła pani. Może wina?

– Tak, proszę. – Hrabina podsunęła tahgowi swój puchar. – Jeszcze trochę, jeszcze... wystarczy.

Umoczyła wargi.

– Czy wspominałam już, że jest znakomite? – Posłała tahgowi słodki półuśmiech.

– Winnice południowego Lodentrey. Dobro, które możemy nabyć tylko drogą wymiany i handlu, podobnie jak jedwab, znakomitą stal, porcelanę, szkło i inne rzeczy, których sami nie posiadamy, a które Imperium chętnie przehandluje. Tylko niektórzy głupcy ciągle mają w głowie wojenną chwałę i moc Setrena Wojownika. Na północy mamy góry i plemiona Ag’heeri, których Meekhańczycy zwą aherami. Na południu Sawehde, a jego książę obiecał, że zamieni nasze domy w chlewy dla swoich świń. Na zachodzie, nad morzem, wyrastają mi pod bokiem osady nesbordzkie, bo jest tam za dużo fiordów i wysp, żebym mógł upilnować wybrzeża. Od dwudziestu pięciu lat jedyną spokojną granicę mam na wschodzie, a pewien młody głupiec postanowił właśnie rozpalić wzdłuż niej ogień.

– Ja...

– Milcz, chłopcze, gdy siedzisz przy moim stole. Czy wie pani, hrabino, co przestawiała ta ceremonia? Ta, którą uszczęśliwił nas Nawer?

– Nie – Isawa-kan-Lawerr spuściła skromnie wzrok. – Ja nie kłaniam się Setrenowi.

– Oczywiście, w Imperium Setrena wybierają na patrona raczej wojownicy, w końcu podobno rywalizował kiedyś z Reagwyrem o tytuł Pana Bitew. Więc może pan, hrabio, lub któryś z pana żołnierzy?

1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 123
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)