Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe
Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe

Электронная книга - «Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe». Краткое содержание книги:

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe
1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 123
Перейти на страницу:

Dziesiętnik zamilkł, pociągnął z kielicha, znów zapatrzył się w jego wnętrze. Przy stole zapadła cisza.

– Trzeciego dnia pod wieczór, gdy padło już wiele gorzkich, pełnych rozpaczy słów, w krąg mędrców i starszyzny plemiennej wstąpił młody wojownik. Dziś wszystkie rody twierdzą, że pochodził właśnie z ich krwi, lecz tak naprawdę nie wiadomo, kto mu był krewnym. Powiedział, że to nie Setren niszczy i tratuje góry, lecz byk, który nie potrafi pojąć rozmiarów swojej nowej mocy. Duch zwierzęcia mógł się zgodzić na objęcie i ustąpić miejsca duszy boga, lecz jego umysł, umysł dzikiej bestii, umiejący tylko jeść, pić, walczyć z konkurentami o dostęp do samic, nie może pojąć, co się dzieje. Widzi teraz świat w inny sposób, zmysłami Nieśmiertelnego, i to doprowadza go do szału. A Setren z jakiegoś powodu nie może się uwolnić. Tak odkryto drugie z Praw Objęcia: bóg może wejść w czyjeś ciało, lecz nie zdoła opuścić go, jeśli umysł i dusza właściciela nie zgodzą się na to, a byk nie tylko nie potrafił wyrazić takiej zgody, lecz w ogóle nie mógł pojąć, co się wokół niego dzieje. Przyprowadziliśmy niewłaściwe naczynie, powiedział młody wojownik i wyszedł, zostawiając zdumioną starszyznę. Wziął płaszcz, nie wiemy, w jakim kolorze – żołnierz spojrzał na Nawera – topór i poszedł na spotkanie bestii. Nie musiał jej szukać, byk, jakby wiedziony głosem przeznaczenia, odnalazł go, ledwo młodzieniec opuścił spotkanie starszych. Stanęli naprzeciw, człowiek i bestia, pierwszy z bohaterów i na wpół oszalały bóg, pierwszy z awenderi i ten, który miał go objąć. Powiadają, że byk tak spuchł od przepełniającej go mocy, że urósł jeszcze o stopę, a jego rogi nabrały barwy głębokiej czerwieni i zrobiły się na wpół przezroczyste, jakby wytoczono je z kryształu. Oczy miał czarne, sierść także, nogi jak pnie drzew. Młodzieniec spojrzał na byka, pokłonił mu się i powiedział: „Panie, naczynie nie może być mniej warte od tego, co je wypełnia, a wielkość i siła nie ma znaczenia dla duszy. Ja będę twoim naczyniem”. Podobno w starym języku „być naczyniem” wymawiało się av’deery. Stąd właśnie po świecie rozniosła się taka nazwa na tych, którzy byli obejmowani przez bogów. Byk zaryczał tylko i ruszył do ataku, lecz wojownik uskoczył w bok i cisnął toporem w jego łeb. Nasi mędrcy powiadają, że Setren wycofał swoją moc z ciała zwierzęcia, odebrał mu atrybuty bożego naczynia i topór rozszczepił łeb bestii na dwoje. I w chwili, gdy serce byka przestało bić, duch Setrena opuścił ciało zwierzęcia i objął nowe. To było krótkie objęcie, trwało ledwie kilka godzin, bo ludzkie ciało, nawet jeśli wypełnia je potężny i dzielny duch, nie jest w stanie udźwignąć całej mocy boga. Wypala się od środka jak lniana szmatka, owinięta wokół rozżarzonego do białości kamienia. Tak poznano trzecie z Praw Objęcia: bóg nie może zstąpić w jednego człowieka na dłużej, bo jego duch jest zbyt potężny. Bóg, który chce chodzić między ludźmi, potrzebuje wielu naczyń. Im jest potężniejszy, tym więcej. Powiadają, że w czasach Wojen Bogów Setren chodził pomiędzy ludźmi pod postacią ośmiu, a czasami dziesięciu awenderi. Lecz wiązało się to z osłabieniem jego rozproszonej mocy, bo choć pojedynczy awenderi przenosił potęgą stu największych magów tamtych czasów, to jednak nie był całkowicie niezwyciężony. A jeśli ginął, gdy w pobliżu nie było nikogo gotowego na objęcie, to sam bóg doznawał ogromnego uszczerbku. Tak powiadają nasi mędrcy, w Bergen... – zakończył cicho dziesiętnik.

Opróżnił kielich jednym haustem i postawił go z brzękiem na stole. Przez chwilę wszyscy milczeli.

– Piękna historia – hrabina zaśmiała się perliście i zaklaskała. – Piękna, mądra i jaka prawdziwa. Rozumiem, że tutejsza wersja nieco się różni od tej z Bergen?

Zwróciła się wprost do kapłana. Jawen Oderenn chrząknął, poprawił się na krześle i przez chwilę wyglądał, jakby miał zamiar zignorować hrabinę. Tahg sięgnął do półmiska z ptactwem i nałożył sobie kolejną porcję.

– Też jestem ciekaw – mruknął. – Odkąd sięgam pamięcią, kapłani zawsze wadzili się o szczegóły, czy byk padł po jednym ciosie, czy po trzech, czy miał osiem stóp w kłębie, czy osiem i pół, czy rogi były czerwone jak świeża krew, czy też jak taka na wpół zaschnięta, i takie tam duperele. Jaka jest oficjalna wykładnia kultu?

– Jeden cios, lecz po nim ciało byka znikło, a na jego miejscu pojawił się piękny młodzieniec, Setren we własnej postaci. To był pierwszy i jedyny raz, gdy Nieśmiertelny zaszczycił ludzi swoją bezpośrednią obecnością. Nagroda za odwagę i wiarę wybranego, świętego wojownika. Wojownik ten został potem żywcem uniesiony do dziedziny Setrena, by na wieki zasiadać u jego boku.

Aeryss parsknął kpiąco.

– Hm, czyli mamicie tych młodych durniów, którzy tatuują sobie rogaty topór na ciele, tym co zwykle, życiem u boku boga. Nieśmiertelnością i wiecznym szczęściem. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego ci wszyscy święci mężowie, mącący gówniarzom w głowach, sami nie podążają ich śladem. A może raczej, czemu sami nie idą na czele, co?

Nawer poczerwieniał.

– Wuju!

– Siedź chłopcze spokojnie i nie podnoś na mnie głosu. – Kolejna kuropatwa została rozdarta na kawałki. – Odegrałeś swoją rolę, miałeś wielkie wejście i chwilę poklepywania po plecach, ale teraz rozmawiam z prawdziwym przywódcą waszej bandy. Co będzie następne, Oderenn? Podpalicie całą granicę? Zaczniecie łupieżcze rajdy w głąb Imperium? Ogłosicie świętą wojnę? Nawet jeśli Meekhan ściągnie wszystkie wojska na wschód, nadal będzie miał dość sił, żeby was zgnieść. Sama Górska Straż w przygranicznych prowincjach to prawie sześć tysięcy ludzi. Sądzicie, że pozwolą wam bezkarnie łupić i mordować?

– No nie wiem. – Kapłan uśmiechnął się chłodno, rozparł wygodnie na krześle. – Sam jestem ciekaw, jak sławne oddziały górskich wojowników postąpią w takiej sytuacji. Czy znów będą wykrwawiać się w interesie najeźdźców z południa? Co pan o tym sądzi, poruczniku? Jest pan co prawda ćwierćkrwi Meekhańczykiem, ale to nie powinno mieć znaczenia. Czy Wessyrczycy dochowają wierności Imperium? Czy znów będą przelewać krew za cudze interesy? A może pójdą po rozum do głowy i zobaczą swoją przyszłość w blasku chwały Setrena Wojownika? Przybysze z południa wystarczająco długo rządzili się w tych górach.

Kenneth nagle znalazł się w centrum uwagi, nawet poselska para wlepiła w niego wzrok. A kapłan uśmiechał się i patrzył. Porucznik nie lubił ani takich spojrzeń, ani takich uśmieszków.

– Może odpowiem pewną historią? – zapytał.

– Och, dzień na opowieści! – Isawa wydawała się absolutnie szczęśliwa. – Prosimy.

– Trzy lata temu zjechał do nas w góry baron Kenv-gez-Lawaar, daleki krewny księcia bes-Hana. Chciał położyć sobie przed kominkiem skórę górskiego niedźwiedzia, bo jak powiadają, nie ma potężniejszych bestii na świecie niż te, które żyją w naszych lasach. Wynajął trzech miejscowych przewodników, którzy mieli pomóc wytropić zwierzynę, i ruszył na polowanie. Miesiąc błąkali się po lasach. Daremnie. Rozwścieczony baron nie tylko po powrocie odmówił zapłaty przewodnikom, lecz na dodatek kazał ich oćwiczyć kijami, oskarżając o to, że umyślnie wodzili go na manowce. Nie opuścił gór. Na przełęczy jego orszak został otoczony przez żołnierzy Górskiej Straży, a on sam, po aresztowaniu, spędził trzy miesiące w jamie, zanim krewni nie wypłacili potężnej nawiązki poturbowanym tropicielom i nie wykupili go z lochu. Wyrok na barona wydał Derwel Mawonk, miejscowy sędzia praw, a potwierdził go Banel-lad-Weryt, cesarski zarządca prowincji.

1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 123
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)