Portier Nosi Garnitur Od Gabbany
- Автор: Weisberger Lauren
- Язык: польский
- Жанр: Современная русская и зарубежная проза
Электронная книга - «Portier Nosi Garnitur Od Gabbany». Краткое содержание книги:
Spacer z metra do biura wydał mi się o sześć mil dłuższy niż trzy przecznice, które w rzeczywistości miałam do pokonania, a nastrój znacznie mi się pogorszył, kiedy podsłuchałam dwie dziewczyny rozmawiające o „nowej dziewczynie Philipa, tej, no jak ona się nazywa?”.
Zanim odłożyłam laptopa na okrągły stół, otoczył mnie cały personel.
– Przypuszczam, że wszyscy już to widzieliście? – zapytałam, klapnąwszy na skórzane krzesło.
– Naprawdę nie ma tu niczego, czego byśmy już nie wiedzieli – wytknęła Kelly, najwyraźniej rozczarowana. – Piszą tylko, że pewien pan Philip Weston tak często jest widywany w towarzystwie pewnej pani Bettiny Robinson, że jedynym sensownym wyjaśnieniem będzie uznanie ich za parę.
– Parę? – zapytałam z niedowierzaniem. Pod wpływem przerażenia na widok zdjęcia zwyczajnie zapomniałam przeczytać towarzyszący mu tekst.
– Och, tak, piszą tu, że z anonimowego źródła wiadomo, że spędzacie razem prawie każdą noc po imprezach we wszystkich tych seksownych miejscach w rodzaju Bungalowu i Marquee.
– Nie chodzimy ze sobą – upierałam się.
– Mam przed sobą zdjęcia, Bette. I jak najbardziej wygląda na to, że chodzicie, dzięki Bogu. – Kelly odwróciła dwudziestocalowy płaski monitor swojego maca w stronę grupy, żeby wszyscy mogli nacieszyć oko zdjęciami.
Moje życie osobiste i zawodowe nie tylko się splątało, ale jedno stało się całkowicie zależne od drugiego. Każdy idiota by się zorientował, że kontakty z Philipem uczyniły mnie akceptowanym członkiem zespołu i firmy tak gładko, że przyprawiało to o ból głowy.
– Po prostu rzecz w tym, że „chodzić” to raczej mocne słowo – powiedziałam niezręcznie. Czemu nikt nie rozumie?
– Cóż, cokolwiek robisz, Bette, nie przestawaj. Wiesz, że zostaliśmy zatrudnieni, żeby reprezentować T-Mobile tylko dlatego, że chodzisz z panem Westonem?
Tylko?
– Niespodzianka, Bette! Zadzwonili do nas z ich wewnętrznego działu PR właśnie dziś rano. Chcą, żebyśmy przedstawili nowego blackberry młodszej części Nowego Jorku i wybrali nas, ponieważ najwyraźniej mamy dojście do tego świata. BlackBerry jest już oczywiście powszechnie znaną marką, tłum z Wall Street i każdy, kto jest kimś – i większość ludzi, którzy nikim nie są – w Hollywood już używa ich produktów, ale tutaj nie weszli na rynek tak mocno, jak T-Mobile by sobie życzył. Oczywiście damy z siebie wszystko, żeby to zmienić. I mam przyjemność zakomunikować, że wyznaczam cię jako odpowiedzialną za całą logistykę przedsięwzięcia, a uzgadniać będziesz wszystko wyłącznie ze mną.
– Odpowiedzialną? – wyjąkałam.
– Ich przedstawicielka powiedziała nam, jak marzy o tym, żebyś ty zaplanowała, a Philip był gospodarzem całej imprezy, więc uważam, że wszystko wyjdzie perfekcyjnie! – zanuciła, zupełnie nieświadoma, że Philip najprawdopodobniej wciąż jeszcze nie zna mojego nazwiska, nie wspominając już o wyrażeniu zgody na pełnienie honorów domu na jakimś przyjęciu tylko dlatego, że go o to poproszę.
– Skye pomoże ci we wszystkim. – Szybki rzut oka na Skye powiedział mi, że jest co najmniej niezbyt zachwycona tym oświadczeniem. – I wszyscy będziemy tu, żeby cię wspierać. Impreza jest zaplanowana na dwudziestego drugiego listopada, wtorek przed Świętem Dziękczynienia, więc lepiej od razu zacznij…
Wykonałam kilka obliczeń w pamięci i zdałam sobie sprawę, że były to niespełna trzy tygodnie od dziś. Powiedziałam to głośno.
– Och, Bette, przestań robić nerwową atmosferę – prychnęła Elisa, z irytacją przewracając oczami. – To nic takiego. Znajdź miejsce, zdobądź sponsorów, zrób zaproszenia, popracuj z Listą, a całą zabawę z prasą zostaw na ten ostatni tydzień. Każda impreza, na której Philip będzie gospodarzem, automatycznie zostanie wspomniana w mediach, więc nie będziesz miała z tym za wiele roboty.
Kiedy spotkanie wreszcie się skończyło, wymknęłam się z laptopem do Starbucks w panicznym wysiłku zorientowania się, co muszę zorganizować na imprezę BlackBerry. Prawie miałam nadzieję, że Philip zechce przeprowadzić transakcję wymienną; on będzie gospodarzem imprezy, jeżeli ja się z nim prześpię… Ale natychmiast poczułam się żałośnie. Wszyscy zakładali, że już skonsumowaliśmy nasz związek, ale rzeczywistość była inna i wyglądało na to, że oboje raczej unikamy tego rodzaju sytuacji. Co nie było trudne, biorąc pod uwagę, że Philip wyraźnie chciał tylko robić miny na użytek fotografów. Był świetny w sugestywnych wzmiankach, ale nigdy tak naprawdę nie zrealizował żadnej z nich i sprawiał wrażenie, że czuje ulgę, kiedy co wieczór go porzucam i zostawiam samego. Nie miałam za wiele czasu, żeby się nad tym zastanawiać, ale doszłam do wniosku, że ma jakąś supertajną dziewczynę (albo pięć), którą trzyma gdzieś w ukryciu, i jest zadowolony, że publika uważa nas za parę. Było to nieco obraźliwe – czy chciałam tak wiele, nie chcąc uprawiać z nim seksu, ale pragnąc rozpaczliwie, żeby on chciał uprawiać seks ze mną? – ale wyglądało, jakbyśmy zawarli niepisaną umowę, żeby zachować obecny stan rzeczy.
Zostawiłam wiadomość w biurze Amy Sacco z pytaniem, czy moglibyśmy zarezerwować Bungalow na imprezę dla BlackBerry tuż przed tym, gdy na drugą linię zadzwoniła Penelope.
– Hej, co się dzieje? Czemu zawdzięczam telefon w środku dnia? Jak tam Aaron, widziałaś go ostatnio?
– Czy masz pojęcie, jak bardzo podniosła się jakość mojego życia zawodowego, odkąd odeszłaś? – zapytała Penelope. – Bez obrazy, ale niemal warto się z tobą nie widywać, żeby również nie słyszeć, jak znów wyrzuca z siebie słowo „pogaduszki”. Jak tam kochaś?
– Och, masz na myśli mojego chłopaka? Rozkoszny!
– Opowiedz mi – poprosiła Penelope, starając się wykrzesać z siebie nieco entuzjazmu. Wiem, że nie mogła znieść myśli o Philipie, ale była na tyle uprzejma, żeby nie mówić tego wprost… Na razie.
– Niech pomyślę. Sprawy mają się cudownie. Chodzimy na te wspaniałe imprezy, gdzie spędza ze mną co najmniej kilka minut, zanim zacznie flirtować z każdą obecną dziewczyną. Często wolno mi podać mu ulubiony koktajl, wódkę z tomkiem – to oficjalne stwierdzenie. Pozwalam, żeby mnie całował na konto fotografów, a potem każde z nas idzie w swoją stronę. A, przy okazji, żadnego seksu. Nawet nie spędziliśmy razem nocy, odkąd straciłam przytomność w chwili, kiedy go poznałam!
– Może tak go przytłacza ilość seksu, który uprawia z każdą modelką, aktorką i osobą z towarzystwa w Londynie, Los Angeles i Nowym Jorku, że jest po prostu fizycznie wyczerpany? Wiesz, to możliwe.