Portier Nosi Garnitur Od Gabbany
- Автор: Weisberger Lauren
- Язык: польский
- Жанр: Современная русская и зарубежная проза
Электронная книга - «Portier Nosi Garnitur Od Gabbany». Краткое содержание книги:
– Ee, nie miałam okazji go zobaczyć. A poza tym nie potrafię sobie wyobrazić, co by tam mogło być, biorąc pod uwagę, że w czasie weekendu sprawdzałam Sanktuarium – z wami wszystkimi – a zaraz potem poszłam do domu. Sama – dodałam szybko, jakbym była winna to wyjaśnienie moim współpracownikom.
– Cóż, zobaczmy, co tu mamy – mruknęła Kelly, biorąc do ręki wydruk z felietonu dostępnego w sieci. – „Nowo zatrudniona w Kelly & Company z determinacją stara się dotrzymać kroku swoim ciężko balującym kolegom z pracy. Pewne źródła podają, że nowa, nieznana z nazwiska dziewczyna zajmująca się planowaniem imprez – prawdopodobnie podczas sprawdzania w sobotę Sanktuarium jako potencjalnej lokalizacji dla supertajnej imprezy „Playboya” – połączyła interesy i przyjemność, wychodząc z Philipem Westonem i niezidentyfikowaną modelką. Ostateczny cel ich podróży? Mamy pewne koncepcje…”. Kelly pozwoliła, żeby ostatnie słowa zawisły w powietrzu i z szerokim uśmiechem zwróciła się w moją stronę.
Czułam, jak robię się karmazynowa.
– Co to dokładnie sugeruje? Bo jak na razie nie słyszałam choćby jednego w przybliżeniu prawdziwego stwierdzenia. I kto to, do cholery, napisał?
– Oczywiście Wtajemniczona Ellie. I jest zdjęcie, jak wsiadasz do taksówki z Philipem i tą absolutnie cudowną dziewczyną, więc sądzę, że nietrudno wpaść, co właściwie sugeruje… – Z uśmiechem ciągnęła Kelly. Wyglądała, jakby nigdy nie czuła się szczęśliwsza.
Czy omawianie tego na cotygodniowym spotkaniu personelu, podobno zwołanym dziś w celu przedyskutowania spraw zawodowych, nie jest dziwaczne?
– Kelly, naprawdę mi przykro, jeśli ma to jakiś wpływ na ciebie albo firmę. Naprawdę nie rozumiem, czemu kogokolwiek miałoby to obchodzić, ale to naprawdę nie wygląda tak, jak…
– Nowa bohaterka dnia, współpracownica Kelly & Company. Zdajesz sobie sprawę, jaki to ma zasięg? Mam nadzieję, że następnym razem użyją twojego nazwiska. Prawdopodobnie nie zdołali go po prostu potwierdzić na czas, skoro nie ma cię jeszcze w spisie branżowym.
Zauważyłam, że Elisa ma problem z utrzymaniem uśmiechu.
– I nie tylko to, twierdzą też, że reszta z nas „ciężko baluje” – dodał z dumą Leo.
– I wspomnieli o imprezie „Playboya”! – dorzuciła Skye.
– Zupełnie nie rozumiem, kto mógł im podać tę informację – wymamrotałam. – Nawet nie jest prawdziwa.
– Bette, kotku, nic mnie nie obchodzi, czy jest prawdziwa, obchodzi mnie tylko, że została podana w prasie. W tym krótkim czasie, odkąd jesteś z nami, zrobiłaś dla zespołu wspaniałe rzeczy. A do tego Danny będzie zachwycony wzmianką o klubie. Tylko tak dalej. – I na tym kończąc, przystąpiliśmy do jednej ze stanowiących specjalność Kelly burzy mózgów.
– W porządku, niech wszyscy się włączą. W przyszłym miesiącu mamy premierę Shreka 3. Zaproszenia muszą wyjść w ciągu dwóch tygodni. Skye jest za to odpowiedzialna. Czym nas zanęcisz?
– Nadal nie rozumiem, dlaczego zgodziliśmy się zająć premierą filmu dla dzieci -jęknęła Skye, co, jak zauważyłam, często robiła na zebraniach. – Czemu studio nie może zadbać o premierą własnego filmu?
– To było pytanie retoryczne, prawda? Załatwiamy premiery, ponieważ są łatwe i dobrze płatne. Wiesz, że Dream Works mają własny wewnętrzny dział PR, ale wiesz też, że są zawaleni wszystkimi pokazami z wręczaniem nagród i reklamą większych filmów, a poza tym dosłownie cała licząca się prasa działa w Nowym Jorku. Mamy kontakty z ludźmi, z którymi oni nie mają.
– Wiem, wiem – westchnęła w bardzo niezespołowy sposób. Zobaczyłam, że Elisa rzuciła jej spojrzenie i Skye trochę się wyprostowała na krześle. – Po prostu filmy dla dzieci są takie nudne.
– Skye, jeśli nie jesteś zainteresowana nadzorowaniem tej imprezy, z pewnością Elisa, Leo albo Bette czy nawet Brandon nie będą mieli nic przeciwko temu, żeby zająć twoje miejsce. Nie sądzę, żebym musiała przypominać, ile gwiazd ma w dzisiejszych czasach dzieci… Liv, Courtney, Gwyneth, Sarah Jessica, żeby wymienię tylko kilka. Mam nadzieje, że nie twierdzisz, że ich dzieci są nudne.
– Nie, oczywiście że nie. Możesz na mnie liczyć, wchodzę w to. Robiliśmy już kilkanaście takich imprez. Okej. Czy ktoś ma raport z premiery Harry 'ego Pottera, którą przygotowaliśmy w zeszłym roku latem?
– Ta jest, służę – powiedział Leo, wyciągając spięty spinaczami pakiet z folderu. – Niedziela po południu w sierpniu, w posiadłości Christie Brinkley w Bridgehampton. Przyjęcie zaczęło się o jedenastej przed południem z projekcją między dwunastą a pierwszą trzydzieści, żeby wszyscy mieli dość czasu na powrót do miasta. Rozrywki dla dzieci obejmowały brodziki wypełnione lodem i sokiem w woreczkach, jazdę konną, zoo małych zwierzątek do głaskania, maszynę do waty cukrowej, maszynę do rożków lodowych, kilku wędrujących klaunów. Dorosłych zabawiały niezwykle usłużne i atrakcyjne kelnerki z baru ukrytego wewnątrz, podające drinki akceptowane o tej porze w towarzystwie – głównie mimozy, krwawe mary, wódkę z sokiem pomarańczowym, szampana, margarity, sangrię i od czasu do czasu na zamówienie daiquiri albo pina coladę. Udział wzięły dzieci Matta Lauera, Susan Sarandon, Katie Couric, Aerin Lauder, Russella Simmonsa i Courtney Cox, a oprócz tego setki innych, nieco mniej rozpoznawalnych, ale równie fotogenicznych. Zdjęcia ukazały się w „People”, „US Weekly”, „Star”, niedzielnym dodatku z modą do „New York Timesa”, „Gotham”, „W” i na szeregu stron towarzyskich online, między innymi New York Social Diary i portalu Patricka McMullena. Warner Brothers byli zachwyceni.
– Dobrze, dzieciaki, mamy więc szablon i oczywiście wiemy, co działa. Naturalnie nie będziemy w Hamptons, ale powinniśmy trzymać się tego samego formatu. Lubię Clearview * w Chelsea, bo mają spokojne podejście do hałaśliwych imprez w swoim holu – stwierdziła Kelly, pracowicie odznaczając kolejne punkty na liście. – Co jeszcze?
– Jeżeli chodzi o jedzenie, zwykłe dziecięce smakołyki – powiedziała Elisa. – Parówki w cieście, hamburgery, zawody w poszukiwaniu słodyczy.
– Zrób swoje własne lody – wtrącił bez zastanowienia Leo.
– Balony, magicy, zaprojektuj własny kubek, maszyny do baniek – dodała Skye bez najmniejszego śladu entuzjazmu.
– Facet w kostiumie Shreka.
– Malowanie twarzy na zielono.
– Rodzice nienawidzą malowania twarzy. Można zrobić masę innych rzeczy. Może te minitrampoliny?
– Żartujesz? Pozew gotowy. Równie dobrze moglibyśmy ułożyć z żaróweczek napis „Pozwij mnie”. A skoro już o tym mowa, może „Shrek” wypisane na gigantycznej ścianie z zielonych żarówek?
Wszyscy kiwnęli głowami. Zaczęłam mieć niemiłą świadomość, że niczego nie zaproponowałam, ale nigdy nie byłam na premierze żadnego filmu i jedyne, z czym mi się kojarzyły, to z gwiazdami idącymi czerwonym chodnikiem.
*,,Clearview” – sieciowe multikino w USA.