Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » U martwych w Dallas
U martwych w Dallas - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

U martwych w Dallas

Электронная книга - «U martwych w Dallas». Краткое содержание книги:

Dzięki wynalezionej w japońskim laboratorium syntetycznej krwi oraz napojowi z jej ekstraktem o nazwie Tru: Blood, w ciągu zaledwie jednej nocy wampiry z legendarnych potworów przeistoczyły się w przykładnych obywateli. I chociaż ludzie nie figurują już w ich jadłospisie, społeczeństwo niepokoi się, co stanie się, gdy wampiry opuszczą mroczne kryjówki.
Pewnego dnia Sookie znajduje na parkingu ciało zamordowanego kucharza z baru, w którym pracuje. Jakby tego było mało, zostaje śmiertelnie poraniona i otruta przez tajemnicza postać z mitów greckich. Na szczęście, pewne przyjacielsko usposobione wampiry wysysają jej zatrutą krew. Kiedy proszą ja o przysługę, Sookie wdzięczna za uratowanie życia nie odmawia. Wkrótce wykorzystuje swoje telepatyczne zdolności aby znaleźć wskazówkę co do zaginięcia pewnego wampira. Wkrótce, jednak Sookie zaczyna żałować swej decyzji…
1 ... 27 28 29 30 31 32 33 34 35 ... 62
Перейти на страницу:

– Chwila, młoda damo – powiedział Gabe, ciągnąc mnie za stopę.

– Co ty… Jak mogłeś jej zrobić coś takiego? – syknął Hugo. Naprawdę był zdenerwowany. – Przyszliśmy tutaj, żeby dołączyć do was, a wy nas tak traktujecie?

– Odpuść sobie – poradził Gabe i wykręcił mi ramię za plecami, zanim doszłam do siebie po upadku.

Nowa fala bólu odebrała mi oddech. Wepchnął mnie do pokoju, w ostatniej chwili zrywając mi z głowy perukę. Hugo wszedł sam, za mną, chociaż wydyszałam „Nie!”, i drzwi się za nim zamknęły.

Usłyszeliśmy dźwięk przekręcanego klucza.

I to by było na tyle.

*

– Sookie – powiedział Hugo – masz rozcięcie na policzku.

– No bez jaj?- wymruczałam słabo.

– Bardzo cię boli?

– A jak myślisz?

Potraktował to dosłownie.

– Myślę, że możesz mieć siniaki albo może nawet wstrząs mózgu. Nie złamałaś żadnej kości, prawda?

– Najwyżej jedną, może dwie – powiedziałam.

– I oczywiście nie boli cię aż tak bardzo, żebyś sobie darowała sarkazm – powiedział Hugo.

Mogłam stwierdzić, że wściekając się na mnie, czuje się lepiej, i zastanawiałam się dlaczego. Ale niezbyt intensywnie. Byłam prawie pewna, że wiem.

Leżałam na jednym ze składanych łóżek, próbując się odizolować od otoczenia i pomyśleć. Nie mogliśmy usłyszeć, co się dzieje na korytarzu na zewnątrz. W pewnej chwili wydawało mi się, że słyszę otwierające się drzwi i niewyraźnie głosy, ale nic poza tym. Ściany były projektowane z myślą o ewentualnym wybuchu bomby atomowej, więc należało się spodziewać, że zostały wyciszone.

– Masz zegarek? – spytałam Hugo.

– Tak. Jest piąta trzydzieści.

Dobre dwie godziny do przebudzenia się wampirów.

Pozwoliłam, aby zapadła cisza. Kiedy zrozumiałam, że trudny-do-odczytania Hugo pogrążył się we własnych myślach, otworzyłam umysł i nasłuchiwałam całkowicie skoncentrowana.

Nie myślałem, że może się stać coś takiego, jasne, na pewno wszystko będzie w porządku, co jeśli będziemy musieli pójść do łazienki, przecież go nie wyciągnę przy niej, może Isabel nigdy się nie dowie, powinienem wiedzieć, po tej dziewczynie zeszłej nocy, może uda mi się wybrnąć z tego i dalej praktykować prawo, jeśli od jutra zacznę się od tego dystansować, to może jakoś ograniczę straty…

Przycisnęłam ramię do oczu, sprawiając sobie wystarczający ból, żeby powstrzymać bezsensowną chęć podskoczenia, złapania krzesła i zatłuczenia nim Hugona Ayresa. Właściwie, to nie rozumiał w pełni mojej zdolności telepatii, tak samo, jak nikt z Bractwa, w przeciwnym razie nie zostawiliby mnie z nim samej w pokoju. A może Hugo był dla nich tak samo zbędny, jak dla mnie. I dokładnie tak samo zbędny będzie dla wampirów, już nie mogłam się doczekać, kiedy powiem Isabel, że jej maskotka jest zdrajcą.

To mnie otrzeźwiło, pozbyłam się żądzy mordu. Kiedy zdałam sobie sprawę, co Isabel zrobi Hugonowi, zrozumiałam, że nie będę mieć żadnej satysfakcji z bycia tego świadkiem. Właściwie, to przerażało mnie to i napawało obrzydzeniem.

Ale część mnie dalej uważała, że sobie na to w pełni zasłużył.

Komu ten dwulicowy prawnik mógł być winien wierność?

Był tylko jeden sposób, żeby się dowiedzieć.

Usiadłam, chociaż to bolało, i oparłam się plecami o ścianę. Uleczę się dosyć szybko – wampirza krew, znowu – ale ciągle byłam człowiekiem i ciągle czułam się do kitu. Miałam wrażenie, że moja twarz jest nieźle potłuczona, i byłam skłonna uwierzyć, że mam pękniętą kość policzkową. Lewa strona mojej twarzy była opuchnięta i rozpalona. Ale nogi nie były połamane, ciągle mogłam chodzić, co dawało mi szanse, to była podstawa.

Podparłam się, żeby znaleźć jak najwygodniejszą pozycję, i powiedziałam:

– Hugo, od jak dawna jesteś zdrajcą?

Zrobił się niewiarygodnie czerwony.

– Kogo? Isabel czy ludzkiej rasy?

– Sam sobie wybierz.

– Zdradziłem rasę ludzką, kiedy stanąłem po stronie wampirów w sądzie. Gdybym wtedy wiedział, czym one są… Wziąłem tę sprawę bez zagłębiana się w nią, bo myślałem, że to będzie ciekawe wyzwanie. Zawsze byłem prawnikiem ludzi i byłem przekonany, że wampiry mają te same prawa.

Pan Wylewny się znalazł…

– Jasne – powiedziałam.

– Odbierać im prawo do życia tam, gdzie chcą, to takie nieamerykańskie, myślałem – kontynuował Hugo. Jego głos brzmiał gorzko, było w nim jakieś zmęczenie życiem.

Słowo daję, nie widział jeszcze nic, co mogłoby mu dać powód do rozgoryczenia.

– Ale wiesz co, Sookie? Wampiry nie są Amerykanami. Nawet nie są Murzynami, ani Azjatami, ani Indianami. Nie są rotarianami ani baptystami. Oni są po prostu wampirami. To jest kolor ich skóry, ich religia, ich narodowość.

Cóż, to się właśnie dzieje, kiedy mniejszości wychodzą z podziemia po tysiącach lat.

– Myślałem wtedy, że gdyby Stan Davis zechciał zamieszkać przy Green Valey Road albo w Hundred-Acre Wood, to jako Amerykanin ma do tego prawo. Więc broniłem go przed jego sąsiadami, wygrałem i byłem z tego bardzo dumny. Potem poznałem Isabel i jednej nocy poszedłem z nią do łóżka, i czułem, że jestem naprawdę odważny, że jestem prawdziwym facetem, wyzwolonym myślicielem.

Gapiłam się na niego, nie mrugając i nie mówiąc ani słowa.

– Sama wiesz, seks z wampirami jest świetny, najlepszy. Byłem jej niewolnikiem, nigdy nie miała dosyć. Moja praktyka zawodowa ucierpiała, zacząłem przyjmować klientów tylko popołudniami, bo rano nie byłem w stanie się podnieść. Nie mogłem prowadzić żadnych spraw rano, przecież nie mogłem zostawić Isabel po zmroku.

Jak dla mnie to brzmiało jak zwierzenia alkoholika. Hugo uzależnił się od seksu z wampirem. To było jednocześnie fascynujące i odrażające.

– Zacząłem wykonywać dla niej jakieś drobne zlecenia. Przez kilka miesięcy byłem gotów robić wszystko, łącznie z obowiązkami domowymi, żeby tylko być blisko Isabel. Kiedy powiedziała, że mam przynieść miskę wody do jadalni, byłem podekscytowany. Nie taką banalną pracą – w końcu, na Boga, jestem prawnikiem! Raczej tym, że Bractwo prosiło mnie, żebym umożliwił im inwigilację siedliska wampirów, poznanie ich planów z wyprzedzeniem. W chwili, kiedy mnie wezwali, byłem wściekły na Isabel. Nie mogliśmy dojść do porozumienia w sprawie tego, jak ona mnie traktuje, więc chętnie ich słuchałem. Usłyszałem twoje imię przewijające się między imionami Stana i Isabel, więc przekazałem je Bractwu. Mieli u siebie gościa, który pracował dla Anubis Air. Dowiedział się, kiedy przylatuje samolot Billa i spróbował porwać cię z lotniska, żeby się dowiedzieć, czego wampiry od ciebie chciały. I co by zrobiły, żeby cię odzyskać. Kiedy wszedłem do pokoju z miską wody, usłyszałem, jak Stan albo Bill zwracają się do ciebie po imieniu, więc zrozumiałem, że nie udało się pochwycić cię na lotnisku. Poczułem wtedy, że mam informację, którą mogę się zrehabilitować za utratę pluskwy, którą podłożyłem w pokoju.

– Zdradziłeś Isabel – powiedziałam. – I zdradziłeś mnie, choć jestem człowiekiem, jak ty.

– Tak – powiedział.

Nie patrzył mi w oczy.

– Co z Bethany Rogers?

– Tą kelnerką?

Grał na zwłokę.

– Martwą kelnerką – powiedziałam.

– Zabrali ją – odpowiedział, kręcąc głową, jakby mówił „Nie, nie mogli jej zrobić tego, co zrobili”. – Zabrali ją, ale nie wiedziałem, co zamierzali jej zrobić. Wiedziałem, że była jedyną, która widziała Farella z Godfreyem, i powiedziałem im to. Kiedy obudziłem się dzisiaj rano i dowiedziałem się, że znaleziono ją martwą, nie mogłem uwierzyć.

1 ... 27 28 29 30 31 32 33 34 35 ... 62
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)