Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » U martwych w Dallas
U martwych w Dallas - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

U martwych w Dallas

Электронная книга - «U martwych w Dallas». Краткое содержание книги:

Dzięki wynalezionej w japońskim laboratorium syntetycznej krwi oraz napojowi z jej ekstraktem o nazwie Tru: Blood, w ciągu zaledwie jednej nocy wampiry z legendarnych potworów przeistoczyły się w przykładnych obywateli. I chociaż ludzie nie figurują już w ich jadłospisie, społeczeństwo niepokoi się, co stanie się, gdy wampiry opuszczą mroczne kryjówki.
Pewnego dnia Sookie znajduje na parkingu ciało zamordowanego kucharza z baru, w którym pracuje. Jakby tego było mało, zostaje śmiertelnie poraniona i otruta przez tajemnicza postać z mitów greckich. Na szczęście, pewne przyjacielsko usposobione wampiry wysysają jej zatrutą krew. Kiedy proszą ja o przysługę, Sookie wdzięczna za uratowanie życia nie odmawia. Wkrótce wykorzystuje swoje telepatyczne zdolności aby znaleźć wskazówkę co do zaginięcia pewnego wampira. Wkrótce, jednak Sookie zaczyna żałować swej decyzji…
1 ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 ... 62
Перейти на страницу:

Wiedziałam, że moje oczy zrobiły się wielkości talerzyków. Sarah kiwała potakująco, nadal wyglądając słodko i dobrotliwie jak pudding waniliowy. Polly wyglądała, jakby miała akurat wyjątkowo ponury orgazm. Steve, uśmiechając się, powiedział:

– Wiesz, wieczne życie na ziemi może brzmieć dla ciebie nieźle, ale oznacza utratę duszy i kiedy cię dopadniemy – może nie ja, może mój syn czy wnuczka – przebijemy cię kołkiem i spalimy, a wtedy trafisz do prawdziwego piekła. I nie ma szans na żadną ulgę, Bóg przygotował specjalny kącik dla wampirów, które używały ludzi jak papieru toaletowego…

Cóż, rety. Szło z górki i to szybko. Jedyne, co odbierałam od Steve’a, to niekończąca się satysfakcja i spora doza sprytu. Nic konkretnego, żadnych informacji.

– Przepraszam, Steve – powiedział głęboki głos.

Odwróciłam się na krześle, żeby zobaczyć przystojnego, czarnowłosego, krótko ostrzyżonego mężczyznę z muskulaturą kulturysty. Uśmiechnął się do nas z taką samą życzliwością, jaką wszyscy tu przejawiali. Wcześniej mi to imponowało, teraz wydawało się po prostu przerażające.

– Nasz gość chce cię widzieć.

– Naprawdę? Będę tam za minutę.

– Wolałbym, żebyś poszedł teraz. Jestem pewien, że twoi goście mogą chwilkę poczekać?

Czarny Jeżyk spojrzał na nas uważnie. Hugo myślał o jakimś głębokim miejscu. Błysk jego myśli, który odebrałam, wydał mi się bardzo osobliwy.

– Gabe, będę tam, kiedy skończę z naszymi gości – powiedział dobitnie Steve.

– Cóż, Steve…

Gabe nie miał zamiaru łatwo się poddać, ale zauważył spojrzenie przełożonego i zrozumiał wiadomość. Posłał Steve’owi pełne szacunku spojrzenie i wyszedł.

Wyglądało to obiecująco. Zastanawiałam się, czy za którymiś zamkniętymi drzwiami może znajdować się Farrell i byłam w stanie wyobrazić sobie swój powrót do siedliska, by powiedzieć Stanowi, gdzie dokładnie jego brat jest uwięziony. A potem…

Ałć. A potem Stan zaatakowałby Bractwo Słońca, zabił jego członków, uwolnił Farrella, a potem…

Ojejku.

– Chcieliśmy po prostu wiedzieć, czy nie planujecie jakiegoś większego wydarzenia, na które moglibyśmy przyjść; coś, co dałoby nam pogląd na wasz program – w głosie Hugona można było wyczuć łagodną dociekliwość, nic więcej.

– Skoro panna Blythe jest tutaj, może mogłaby odpowiedzieć.

Zauważyłam, że Polly Blythe zerknęła na Stevena, zanim przemówiła, i zauważyłam też, że jego szczęka się zacisnęła. Polly Blythe była bardzo zadowolona, że może udzielić informacji i bardzo zadowolona, że ja i Hugo przyszliśmy do Bractwa.

– Owszem, zbliża się duże wydarzenie – powiedziała. – Dziś wieczór mamy specjalne Zamknięcie, a po tym rytuał niedzielnego świtu.

– To brzmi interesująco – odpowiedziałam. – Dosłownie o świcie?

– Tak, dokładnie. Sprawdziliśmy serwis pogodowy i wszystko – wyjaśniła Sarah z uśmiechem.

– Nigdy nie zapomnicie jednego z naszych rytuałów świtu. Niewiarygodnie inspirujące – dorzucił Steven.

– Jakiego rodzaju… Cóż, co się dzieje? – zapytał Hugo.

– Zobaczycie na własne oczy dowód potęgi Boga – odpowiedział Steven z uśmiechem.

To brzmiało bardzo, bardzo złowieszczo.

– Och, Hugo – zaczęłam. – Czy to nie brzmi ekscytująco?

– Owszem, brzmi. Kiedy zaczyna się Zamknięcie?

– O szóstej trzydzieści. Chcemy zgromadzić tu wszystkich naszych członków, zanim oni się obudzą.

Przez moment wyobraziłam sobie biwak w jakimś ciepłym miejscu. Potem zrozumiałam, że Steve chce, żeby wyznawcy zgromadzili się w kościele zanim wampiry wstaną z trumien na noc.

– A co, kiedy wierni wrócą do domów?

Nie mogłam nie zapytać.

– Och, musiałaś nie chodzić na takie zamknięte imprezy jako nastolatka! – powiedziała Sarah. – To masa radości. Wszyscy przychodzą ze śpiworami, jemy, gramy w gry i czytamy Biblię, mamy kazanie, ogólnie przez całą noc jesteśmy w kościele.

Zauważyłam, że według Sarah Bractwo było odrębną religią, i byłam całkiem pewna, że reszta zarządu podziela jej zdanie. Jeśli wyglądało jak kościół i funkcjonowało jak kościół, to było kościołem, nieważne, co urząd podatkowy o tym myślał.

Byłam na kilku nocowankach jako nastolatka i nie wspominam tego zbyt dobrze. Banda dzieciaków zamknięta gdzieś na noc, zaopatrzona w mnóstwo niezdrowego jedzenia, gazowanych napojów i filmów. Cierpiałam przez natłok myśli i impulsów powodowanych nastoletnimi hormonami.

Powiedziałam sobie, że to byłoby co innego. To dorośli ludzie, którzy mają swój cel. Nie przyniosą milionów paczek chipsów, a sprawa noclegu wygląda nawet przyzwoicie. Jeśli Hugo i ja przyjdziemy, może będziemy mogli pomyszkować w budynku i uratować Farrella, bo byłam pewna, że to właśnie on spotka się ze słońcem w niedzielny poranek, czy tego chce, czy nie.

– Zapraszamy, mamy dużo jedzenia i koców – powiedziała Polly.

Hugo i ja spojrzeliśmy na siebie niepewnie.

– Może po prostu zwiedzimy teraz budynek i zobaczycie wszystko, co jest do zobaczenia? Wtedy zdecydujecie – zasugerowała Sarah.

Gdy ujęłam dłoń Hugona, zalała mnie fala wewnętrznych sprzeczności. Hugo był nie tylko rozdarty wewnętrznie, lecz także przerażony, co udzieliło się i mnie. Pomyślał: Wynośmy się stąd.

Zrewidowałam swoje dotychczasowe plany. Jeśli Hugo był tak zaniepokojony, nie musieliśmy tu zostawać. Pytania mogą zaczekać.

– Powinniśmy pojechać do mojego mieszkania, żeby zabrać śpiwory i poduszki – powiedziałam. – Prawda, skarbie?

– I muszę nakarmić kota – dodał Hugo. – Ale wrócimy tu na… szóstą trzydzieści, mówicie?

– Jejku, Steve, nie mamy kilku śpiworów w magazynie? Nie zostały po tej ostatniej parze, która tu była?

– Chcielibyśmy, żebyście zostali do czasu pojawiania się wszystkich – powiedział natychmiast Steve ze zwykłym uśmiechem.

Wiedziałam, że byliśmy zagrożeni i wiedziałam, że musieliśmy się stąd wydostać, ale jedyne, co otrzymywałam od Newlinów, to fala determinacji. Polly Blythe wydawała się usatysfakcjonowana. Nie lubiłam tak załatwiać spraw, ale byłam świadoma, że nabrali w stosunku do nas podejrzeń. Obiecałam sobie, że jeśli uda nam się stąd wydostać, już nigdy tu nie wrócę. Przestanę pomagać wampirom, będę po prostu pracować w barze i spać z Billem.

– Naprawdę musimy iść – powiedziałam stanowczo, ale grzecznie. – Jesteśmy pod wrażeniem wszystkiego i chcemy przyjść na Zamknięcie dziś wieczór, ale jest jeszcze wystarczająco dużo czasu, żebyśmy załatwili kilka rzeczy. Wiecie, jak to jest, kiedy pracuje się przez cały tydzień, tyle drobnych spraw się nawarstwia.

– Możecie się tym zająć jutro, kiedy Zamknięcie się skończy – powiedział Steve. – Musicie zostać, oboje.

Nie było sposobu na ucieczkę bez pozbycia się naszego kamuflażu. Nie chciałam być pierwszą osobą, która to zrobi; zwłaszcza, że jeszcze była nadzieja na ucieczkę. Było tu mnóstwo ludzi.

Kiedy wyszliśmy z gabinetu Steve’a Newlina, skręciliśmy w lewo i, prowadzeni przez Sarah, z Polly po naszej prawej stronie i Stevem z tyłu, przeszliśmy korytarzem. Za każdym razem, gdy mijaliśmy otwarte drzwi, ktoś pytał, czy można na moment porwać Steve’a, ale nie reagował na to inaczej, jak tylko mrugnięciem oka czy uśmiechem.

Zastanawiałam się, jak długo Bractwo by istniało, gdyby zabrakło Steve’a. A potem pożałowałam, że o tym pomyślałam, bo miałam na myśli „co by się stało, gdyby Steve został zabity”. Zaczęłam się zastanawiać, czy Sarah lub Polly umiałyby zająć jego miejsce, gdyby im pozwolono – obie wydawały się twardymi zawodniczkami.

1 ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 ... 62
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)