Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Portier Nosi Garnitur Od Gabbany». Краткое содержание книги:

Bette Robinson pracuje w dziele bankowości inwestycyjnych z pełnym poświęceniem, bo tego oczekuje się od pracowników wielkich korporacji, ale nienawidzi swojego zajęcia, które nie zostawia jej ani chwili na życie towarzyskie. Lubi czytać romanse i z przyjemnością uczestniczy w zebraniach klubu książki, gdzie dziewczyny marzą o wielkiej miłości. W końcu znużona 'wyścigiem szczurów' rezygnuje z posady i zaczyna rozkoszować się pełną wolności. Kurczące się zasoby finansowe zmuszają ja do znalezienia następnej pracy – udaje jej się zatrudnić w modnej agencji public relations. Uczestnictwo w życiu towarzyskim należy tu do obowiązków służbowych.
1 ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 ... 102
Перейти на страницу:

– Uhm, wspaniale. Więc opowiedz mi o wczorajszym wieczorze! – Klasnęła i pochyliła się w przód.

– Och, jasne, wczorajszy wieczór. No tak, poszłam na kolację z Elisą, Skye, Leo i kilkoma innymi osobami i było bardzo miło. Masz tu naprawdę wspaniałych ludzi. Oczywiście nie pozwolę, żeby zawsze trzymali mnie na nogach do takiej pory… – roześmiałam się, usiłując mówić normalnie, bo nie byłam przyzwyczajona do omawiania wieczorów na mieście z szefem. Aaron z pewnością nie należał do osób, którym można by się zwierzyć z balowania do rana, ale Kelly wydawała się szczerze zaciekawiona.

– Chcesz powiedzieć, że nie pozwolisz, żeby trzymali cię na nogach do rana… – wyszczerzyła zęby w uśmiechu i pozwoliła, żeby słowa rozpłynęły się w ciszy.

Ahem. Podejrzewałam, że zbliżamy się do granicy między osobistym a zawodowym, i nie zamierzałam jej przekraczać.

– Kolacja była wspaniała! Po prostu uwielbiam wszystkich, którzy tu pracują. – Trochę bezsensowny komentarz, ale tylko to przyszło mi do głowy.

Pochyliła się do przodu, odsuwając ściętą ukośnie grzywkę jeszcze bardziej na lewo, i oparła łokcie na biurku z surowego drewna.

– Bette, kochanie, nie możesz oczekiwać, że spędzisz noc z Philipem Westonem i cały świat nie będzie o tym wiedział. Proszę, spójrz. – Popchnęła w moją stronę komputerowy wydruk. Kiedy go podnosiłam ze stołu, drżały mi ręce.

Natychmiast rozpoznałam, że to codzienne wydanie kolumny, o której zeszłego wieczoru mówiły Abby i Elisa, „Nowojorskiej Bomby”. Została przedrukowana ze strony internetowej. Tytuł głosił: TAJEMNICZA DZIEWCZYNA MELDUJE SIĘ W HOTELU WESTONA. Potem szczegółowo opowiedziano, jak to Philip został poprzedniego wieczoru „zaczepiony” w Bungalowie 8 przez „śliczną młodą sztukę”, którą pewne źródła „wskazują jako świeży nabytek Kelly & Company. Pozostańcie z nami w kontakcie, żeby sprawdzić, czy gdzieś jeszcze wypłynie…”. Podpis pod tekstem brzmiał „Wtajemniczona Ellie”. Co za głupi pseudonim, pomyślałam.

Mimo stanowiącej swego rodzaju komplement „ślicznej młodej sztuki”, określenia bez wątpienia dodanego, żeby wydłużyć tekst, żołądek mi się skurczył i spojrzałam na Kelly z przerażeniem.

– Gorączkowo prowadzę poszukiwania na całym Manhattanie, próbując ustalić, kim jest Wtajemniczona Ellie. To kurewsko genialne. Zdajesz sobie sprawę, jak szybko to zamieszczają? Pewnie to zaleta publikacji w sieci, chociaż nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te… te „blogi” to pamiętniczki ludzi, których nikt nie chce wydawać.

– Kelly, to tylko tak wygląda. Mogę ci to wyjaśnić. Chodzi o to, że po kolacji…

– Bette, dokładnie wiem, co się stało. Jestem zachwycona!

– Tak? – Byłam pewna, że to tylko zastosowany przez nią wymyślny sposób, żeby mnie zwolnić.

– Oczywiście! Słuchaj, to idealny scenariusz. Philip Weston, Bungalow Osiem, wzmianka o firmie. Jedyne, o co proszę, to żebyś następnym razem upewniła się, że prawdziwa Page Six też się przygląda. Wzmianka jest przyzwoita, ale ta publikacja jest wciąż dosyć świeża i na razie nie ma jeszcze zbyt wielkiej liczby czytelników.

Otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć, ale nie wydostały się z nich żadne słowa. Nie wydaje mi się, żeby Kelly to zauważyła.

– Jest niesamowity, prawda? Tak między nami, zawsze miałam do niego słabość.

– Ty? Do Philipa?

– O mój Boże, dziewczyno, kto nie miał? Jest fantastyczny. Nie tylko cały czas wymieniają go tłustym drukiem, ale tak się składa, że do tego niesamowicie wygląda bez koszuli.

Jej twarz przybrała ten sam rozmarzony wyraz, który wcześniej widziałam u Elisy.

– Spotykałaś się z nim? – zapytałam, modląc się gorąco, żeby odpowiedź brzmiała „nie”.

– Dobry Boże, chciałabym! Jestem słodka, ale nie dość słodka jak dla Philipa. Najbliżej pójścia z nim do łóżka byłam, kiedy przyglądałam się, jak zdejmuje koszulą na aukcji charytatywnej, gdzie organizatorzy sprzedawali randką z nim. Trzysta kobiet i ja dostałyśmy szału, kiedy ściągnął ją przez głową. Bardzo w stylu Gotowych na wszystko. Jeśli możesz to sobie wyobrazić, jednocześnie cudowne i żałosne.

Opuściłam gardą i zapomniałam – na ułamek sekundy – że rozmawiam ze swoją szefową.

– Widziałam tą klatką, kiedy wyszedł dziś rano spod prysznica i była dokładnie taka piękna, jak mówisz – powiedziałam, zanim dotarło do mnie, co to sugeruje.

Kelly aż podskoczyła i spojrzała na mnie z dziwną mieszaniną zawiści i przynaglenia.

– Zakładam, że kiedy znów do ciebie zadzwoni, umówisz się z nim, prawda?

Tak naprawdę nie zabrzmiało to jak pytanie.

– Och, nie jestem pewna, czy zadzwoni – wymamrotałam, zdając sobie sprawą, że nikt nie uwierzy, że ze sobą nie spaliśmy.

Spojrzała na mnie przenikliwie, a potem na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.

– Bette, kochanie, może jako jedyna nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale na swój własny, szczególny sposób jesteś piękna. A jest rzeczą ogólnie wiadomą, że nikt nie kocha pięknych dziewcząt bardziej niż Philip Weston. Oczywiście, że zadzwoni. A ty powiesz „tak”, prawda? I naturalnie zaproś go, proszą, na wszystkie nasze imprezy i baw się do dowolnie późnej pory, kiedy z nim będziesz.

Czułam narastające dziwne rozradowanie -jak zakochanie z licealnych czasów.

– Eee, jasne. Dobrze, będę o tym pamiętała. – Nagle miałam ochotą ją uściskać.

– Wspaniale. Jestem taka podniecona tym, co się dla ciebie szykuje! I stanowczo aktualizuj informacje. Możemy zaczynać?

– Tak, zaczynajmy. Odetchnęłam, z ulgą przyjmując koniec tej dziwnej rozmowy. – Zamierzasz zapoznać mnie z Listą, prawda?

– Tak. Lista. Jedyne i kluczowe narządzie, które może zapewnić firmie sukces. Jesteśmy nikim bez ludzi, których możemy obiecać naszym klientom, więc całe lata poświęciłam na założenie jednej z największych baz danych na rynku. Przysuń tu krzesło, żebyś mogła to zobaczyć.

Przeciągnęłam futrzane siedzenie na jej stronę biurka i usadowiłam się, kiedy dwukrotnie kliknęła w ikonę na pulpicie.

– Oto ona – westchnęła. – Moje dziecko. Najbardziej wszechstronna lista ludzi kształtujących gusta teraz i na wieki.

Ekran przypominał stronę wyszukiwarki, na jaką można się natknąć na stronach z ogłoszeniami osobistymi albo mieszkaniami do wynajęcia. Po prostu wybiera się preferencje wyszukiwania, zaznaczając przyporządkowane im okienka, i wciska „Znajdź”. W tej można było przeszukiwać cztery główne lokalizacje – Nowy Jork, Los Angeles, Miami i Hamptons – ale istniały też mniejsze, nie tak kompletne listy dla kilkunastu innych miast w Stanach Zjednoczonych i ponad dwudziestu za granicą. Kryteria wyszukiwania wydawały się nieskończone. W rzędzie pionowym, który zaczynał się w lewym górnym rogu, wymienione zostały w przypadkowej kolejności: Sztuka, Literatura, Produkcja filmowa, Gazety, Moda, Firmy fonograficzne. Towarzystwo, Młode towarzystwo. Elity mediów, Finanse, Czasopisma, Architektura, Handel, Różne.

– Wprowadzasz po prostu, jakiego typu ludzi szukasz, i program dostarcza ci wszystkich informacji. Proszę, spójrz. – Szybko zaznaczyła „Literatura” oraz „Młode towarzystwo” i pokazały się tysiące wyników. – Wiemy wszystko o każdym. Pełne nazwisko, adres domowy, adres, pod którym pracuje, wszystkie telefony, faksy, pagery, e-maile, domy na wsi, domy na plaży, adresy międzynarodowe, urodziny, informacje o współmałżonkach i szczegóły na temat zarówno dzieci, jak ich nianiek. Mamy też podzbiór – jeśli trzeba zawęzić poszukiwania – który nam powie, czy dana osoba jest homo- czy heteroseksualna, wolna, monogamiczna czy zdradza, poza tym czy imprezuje, podróżuje albo często bywa wymieniana w plotkarskich rubrykach. W oczywisty sposób wybór potrzebnych ludzi jest bardzo ułatwiony, kiedy wie się wszystko o ich życiu, prawda?

1 ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 ... 102
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)