Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 237 238 239 240 241 242 243 244 245 ... 508
Перейти на страницу:

- Nie opieraj się temu. Nie opieraj się mnie... - szepnął jedwabiście Snape, jeszcze

mocniej pocierając kolanem jego krocze. - Zrelaksuj się i poddaj. - Pochylił się

jeszcze bardziej i zatrzymał usta tuż przy uchu Harry'ego. Wysunął język i łagodnie

polizał nim miękki płatek. Dreszcze, które przebiegły przez ciało Harry'ego niemal

roztopiły jego mięśnie. Tak samo jak głos, który po chwili usłyszał: - Pragnę poczuć

twój orgazm.

Harry jęknął i przymknął oczy, gdy bolesne gorąco zaczęło rozlewać mu się w

podbrzuszu. Jego mięśnie odprężyły się samoczynne, a penis stwardniał niemal

natychmiast. Nie potrafił tego powstrzymać.

Jak to możliwe, że zawsze reagował na ten głos w taki właśnie sposób?

- Doskonale - powiedział cicho Severus. Już nie ocierał się o niego jedynie kolanem,

a całym swoim szczupłym, wysokim, chłodnym ciałem. Harry czuł jego twarde

mięśnie, przesiąkający przez szaty ziołowo-korzenny zapach, przepływające między

nimi iskry.

Snape napierał mocno na główkę jego penisa, przyciskając ją i maltretując, a Harry

miał ochotę jedynie wić się i skomleć z powodu biegnących od niej przez całe jego

drżące ciało rozkosznych prądów.

- Severusie, proszę, przes... - Jego słowa zamieniły się w kolejny jęk, kiedy kolano

mężczyzny jeszcze mocniej wgniotło mu się w krocze, miażdżąc jądra i wyciskając

powoli orgazm z jego pulsującej boleśnie erekcji.

- Wyjęcz moje imię. Jeszcze raz.

Harry przymknął powieki i oparł głowę o twarde kamienie za sobą. Nie chciał tego

robić. Ciało już dawno przestało go słuchać, lecz na szczęście pozostało mu jeszcze

trochę kontroli nad ustami.

Otworzył je jednak gwałtownie i łapczywie wciągnął powietrze, kiedy jedna z rąk

Snape'a wypuściła jego nadgarstek i z całej siły zacisnęła się na kroczu, brutalnie

wbijając palce w jądra i drgającą erekcję.

- Aaaa, Severusie... - zakwilił zachrypniętym głosem, niemal podskakując i osuwając

się po ścianie. Mężczyzna jednak szybko ponownie złapał go za wolny nadgarstek,

przyciskając go do ściany i utrzymując w pozycji pionowej.

- Właśnie tak - wymruczał z mroczną satysfakcją. Był teraz tak blisko niego... Harry

czuł każdą wystającą kość smukłego ciała, każdą fałdę szaty wgniatającą mu się w

skórę, odbierający zmysły dotyk szczupłego, silnego kolana i był już tak cholernie...

już prawie...

- Daj mi go. Daj mi swój orgazm - usłyszał przepełniony potrzebą, rozkazujący głos

tuż przy swoim uchu, który trafił prosto w jego lędźwie i podpalił znajdujący się tam

arsenał eksplodującej przyjemności. Harry doszedł, jęcząc rozdzierająco i skamląc, a

jego ciało drżało tak bardzo, iż obawiał się, że jeszcze trochę i rozpadnie się na

kawałki.

Po kilku chwilach obezwładniającego uczucia, które rozpuściło jego mięśnie, a umysł

zamieniło w wyjącą z euforii papkę, poczuł jak kolano Snape'a wysunęło się

spomiędzy jego ud, a on sam opadł do przodu na mężczyznę, dysząc ciężko i

próbując odzyskać kontrolę nad swoim ciałem. Severus wypuścił z uścisku jego

nadgarstki, a Harry uniósł głowę, z trudem otwierając oczy. W momencie, kiedy

spojrzał w to promieniujące zadowoleniem, znajdujące się parę centymetrów od jego

twarzy oblicze, mógł zrobić tylko jedną, jedyną rzecz.

I tak w tej chwili było mu już wszystko jedno.

Rzucił się do przodu, owinął ramiona wokół szyi Snape'a i desperacko przywarł

ustami do jego wąskich, zaciśniętych warg. Przylgnął do niego całym ciałem z taką

siłą, jakby pragnął w tym uścisku złamać wszystkie bariery, które mężczyzna

rozciągnął wokół siebie. Nie myślał nad tym, co robi, chciał jedynie odcisnąć na nim

swój ślad. Ssał i przygryzał wargi, pomimo iż usta pozostawały zamknięte. Kąsał je i

przygniatał swoimi. Pożerał je, mrucząc i pojękując w nie cicho. A kiedy tylko

Severus próbował odsunąć głowę, napierał na nie jeszcze mocniej, jeszcze

zachłanniej, dusząc go w swoim uścisku.

W końcu jednak, kiedy pulsująca mu w głowie krew nieco opadła, a serce przestało

wyrywać się z piersi i przez jego zamroczony umysł powoli zaczęły przebijać się

pierwsze promienie świadomości... oderwał swoje piekące usta od równie

zmaltretowanych warg mężczyzny i zaczerpnął tchu. Powoli otworzył oczy i spojrzał

w strzelające płomieniami, znajdujące się milimetry od jego własnych oczy. Nie

potrafił dokładnie odczytać ich wyrazu, ale widział w ich bezdennej głębi blask.

Daleki, odległy blask, który przybliżał się z każdą sekundą, rozrastał, stawał coraz

jaśniejszy.

Wokół panowała aksamitna cisza. Dwa nierówne oddechy szeptały pomiędzy sobą.

Twarz Harry'ego owiewały ciepłe podmuchy. I coś się poruszyło. Jedna z dłoni

Severusa wplotła mu się we włosy i przechyliła jego twarz nieco na bok. Kiedy serce

już niemal podeszło mu do gardła, poczuł w kąciku ust delikatny pocałunek. Wargi

Severusa były ciepłe, pulsowały. I były takie gładkie...

Po chwili oderwały się, przesunęły nieco w górę i złożyły kolejny pocałunek tuż pod

prawym okiem. Harry pozwolił, aby jego powieki opadły, a z ust wyrwało się ciche

westchnienie.

Następny pocałunek dotknął prawej skroni. Zatrzymał się tam na dłużej, jak gdyby

smakował rozgrzaną, tętniącą w tym miejscu skórę.

Severus oderwał wargi i przesunął je jeszcze wyżej, by pocałować... bliznę. Łagodnie

i niemal z wahaniem, ale doznanie było tak niesamowite, iż Harry sam nie wiedział,

czy odczuwa to naprawdę, czy był to jedynie wytwór jego wyobraźni, ponieważ

dokładnie w tej samej chwili poczuł rozprzestrzeniający się od niej żar. Jego ciało

zaczęło drżeć w niekontrolowany sposób, miał wrażenie, jakby przepływał przez nie

prąd. I na jeden, niewielki ułamek sekundy poczuł bolesne ukłucie i zobaczył serię

migających obrazów. Nie był w stanie ich zatrzymać albo zapamiętać, ale wydawało

mu się, że chyba zobaczył jakiś ciemnozielony płyn, twarz Voldemorta,

Dumbledore'a, Snape'a i swoją własną.

Wszystko zniknęło jednak tak błyskawicznie, jak się pojawiło i już po chwili Harry

zastanawiał się, czy widział to naprawdę, czy też coś mu się przewidziało. Wciąż czuł

gorące wargi Severusa przyciśnięte do swojej blizny i miał wrażenie, że zaraz roztopi

się pod wpływem tego dotyku.

Westchnął cicho, kiedy mężczyzna oderwał w końcu usta od jego skóry, owiewając ją

łagodnym, rozgrzanym oddechem. Zacisnął mocniej powieki i pozwolił, aby dłoń

Severusa, przyciągnęła jego twarz do otoczonego czernią torsu. Poczuł, jak

mężczyzna oplata jego szyję drugą ręką i zamyka go w ciepłym uścisku, wtulając

swoją twarz w jego włosy.

Stali tak bardzo długo, bez słowa, przytuleni do siebie w cieple i otaczającej ich ciszy.

I wyglądało na to, że przynajmniej w tej jednej chwili... wszystko było już w porządku.

* "All because of you" by Saliva

--- rozdział 40 ---

40. The Dark Side

Deliver me into my Fate

I never claimed to be a Saint...

My heart is just too dark to care.

I can't destroy what isn't there.

Ooh, my smile was taken long ago,

If I can change I hope I never know.*

Potter drżał i jęczał rozdzierająco pod ostrymi pchnięciami. Jego nagie plecy lśniły od

potu, a smukłe dłonie kurczowo trzymały się oparcia fotela. Szczupłe biodra

1 ... 237 238 239 240 241 242 243 244 245 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)