Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
zapanować. Uwielbiasz pławić się w swoim żalu i rozgoryczeniu, przeżywać
wszystko wciąż i wciąż od nowa, za każdym razem odczuwając jeszcze większy ból.
- To nieprawda! - krzyknął Harry, ponieważ miał wrażenie, jakby każde słowo
Snape'a trafiało prosto w jego duszę, obdzierając ją ze wszelkich osłon. Musiał się
zatrzymać, kiedy poczuł za plecami znajdującą się po drugiej stronie sali ścianę.
- Coś ci powiem, Potter... - Severus nie przestawał mówić i nie zatrzymał się. - Ty nie
potrafisz żyć bez tego bólu. Bez tego wszechogarniającego żalu, który ciągnie się za
tobą niczym cień. Zawsze go poszukujesz, a kiedy nadejdzie, owijasz się nim jak
kokonem i zamykasz na wszystko, przeżywając go każdym nerwem swojego ciała,
wydychając w każdym oddechu, w każdym wypowiedzianym słowie. - Severus był
już przy nim. Tak blisko, że niemal się dotykali. - Chciałbym jednak, abyś teraz, w tej
chwili, zapomniał o żalu. - Pochylił się nad nim, otaczając go swoim zapachem i
chowając w swym cieniu. - Chciałbym, żebyśmy byli tutaj sami, bez niego. Tylko ty i
ja.
Harry wpatrywał się w skupioną, ściągniętą twarz mężczyzny tak blisko swojej
własnej. Widział iskry w czarnych oczach. I zadrżał, kiedy poczuł, jak Severus łapie
jego dłoń i prowadzi ją ku swoim szatom. Jego palce dotknęły gorącego, gładkiego
ciała i Harry nabrał gwałtownie powietrza, kiedy zrozumiał, co to takiego. Zacisnął
rękę wokół na wpół twardej erekcji, czując napływającą do gardła gorycz.
- No dalej - usłyszał wibrujący szept tuż przy swoim uchu. Przełykając żółć, zaczął
powoli poruszać dłonią. Penis Snape'a twardniał coraz bardziej pod wpływem jego
dotyku, Harry czuł bijący od niego żar i krew, przepływającą ciągnącymi się wzdłuż
trzonu żyłkami. Pulsował i rósł w jego małej dłoni. Tak samo, jak rozprzestrzeniające
mu się w sercu rozgoryczenie.
Jego zielone oczy drżały, kiedy spojrzał w górę na znajdującą się kilka centymetrów
od jego własnej twarz Snape'a, ściągniętą teraz w wyrazie przyjemności i satysfakcji.
Napotkał wbite w siebie spojrzenie zmrużonych czarnych oczu, w którym tliło się
perfidne zadowolenie.
- Dlaczego taki jesteś? - zapytał nagle, a ton jego głosu zaskoczył nawet jego
samego. Nie było w nim żalu, raczej pustka i rezygnacja. - Dlaczego mnie tak
traktujesz? Ja... zrobiłbym dla ciebie wszystko i ty o tym wiesz. Więc dlaczego w
zamian zadajesz mi jedynie... krwawiące rany? - Severus jęknął i oparł się
przedramionami o ścianę po obu stronach głowy Harry'ego, napierając na niego i
wypychając biodra, jakby tym gestem chciał mu przekazać, aby robił to mocniej. -
Nikt nigdy nie będzie cię tak pragnął. Nikt nigdy nie będzie patrzył na ciebie w taki
sposób. Nie rozumiesz tego? - kontynuował Harry głosem ciężkim od goryczy. Nie
wiedział, dlaczego to mówi, nie potrafił przestać. Czuł się tak, jakby słowa same
wypływały mu przez usta. - Kiedy wczoraj potraktowałeś mnie jak pierwszego
lepszego ucznia... wiesz, jak się poczułem? Opowiedzieć ci o tym?
- Szybciej - wysapał Severus, wbijając w Harry'ego jeszcze gorętsze, jeszcze
intensywniejsze spojrzenie. Jakby słowa chłopaka jedynie podsycały jego
podniecenie.
Napletek rozgrzanego penisa mężczyzny przesuwał mu się pod palcami. Harry
przełknął ślinę przez piekące, wyschnięte gardło i zaczął szybciej poruszać dłonią.
Zagryzł na chwilę wargę, próbując zapanować nad osłabiającym dreszczem, który
przebiegł przez jego ciało. Członek Snape'a był już tak twardy, tak wypełniony
nabiegłą krwią, że z trudem mieścił się Harry'emu w dłoni.
Ciekawe, co w takim razie, powie na to...
Zacisnął zęby i wysunął swoją drugą, zabandażowaną dłoń, po czym położył ją na
lśniącej, zaczerwienionej główce.
Severus zagryzł wargę, a z jego ust wydobył się zduszony pomruk, kiedy Harry,
krzywiąc się nieznacznie z bólu, zaczął pieścić poranioną dłonią wilgotny czubek
drżącej coraz bardziej erekcji.
Sądząc po reakcji, Snape'owi chyba się to spodobało. Harry nie spodziewał się tego.
Nie wyobrażał sobie, aby można było odczuwać aż taką przyjemność bezpośrednio z
czyjegoś cierpienia. Ale to był Severus. Wyglądało na to, że wcale mu to nie
przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Wydawał się to lubić. Wydawał się czerpać z tego
wręcz sadystyczną przyjemność.
Harry zagryzł wargę, z trudem powstrzymując toczącą mu się przez przełyk falę
goryczy.
- A może chcesz posłuchać o czymś innym? - zapytał cichym, chrapliwym głosem,
przełykając suchy szloch, który drapał go w gardle. - Opowiedzieć ci o tym, jak
rozwaliłem posąg, a jego odłamki poraniły mi całą twarz, ale ja w ogóle tego nie
poczułem, ponieważ ból był tak silny, że całkowicie zagłuszył fizyczne cierpienie?
Opowiedzieć ci? - Ścisnął mocniej pulsującą, promieniującą żarem erekcję. Z ust
mężczyzny wyrwał się udręczony pomruk:
- Potter...
- A może ty mi opowiesz, jakie to uczucie, kiedy mnie tak traktujesz? - kontynuował
Harry, obciągając jeszcze szybciej i lekko rozmazanym wzrokiem obserwując grymas
nieopisanej rozkoszy na twarzy Severusa. - Jak bawi cię zadawanie mi ciosów i
patrzenie, jak zwijam się z bólu? Jak wielką odczuwasz satysfakcję, kiedy mnie
upokarzasz i obserwujesz mój upadek? Może opowiesz mi o tym, jak uwielbiasz
mnie ranić?
Po tych słowach z ust Snape'a wyrwał się rozdzierający jęk. Jego penis zadrżał w
dłoni Harry'ego i wystrzelił strugami lepkiej, białej cieczy, która osiadła na szacie
chłopca. Harry obserwował, jak powieki mężczyzny przymykają się, brwi ściągają, a
twarz wygładza dzięki przepływającej przez całe ciało fali przyjemności. Severus
zacisnął zęby i niemal wgniótł Harry'ego w ścianę, napierając na owinięte wokół
swojej erekcji dłonie chłopaka, jakby chciał to odczuć jeszcze dogłębniej, jeszcze
intensywniej. Drżał przez kilka chwil, poddając się całkowicie temu
obezwładniającemu orgazmowi, po czym otworzył oczy i skupił swój
rozgorączkowany wzrok na Harrym. Uniósł dłoń i łagodnie dotknął jego policzka.
Harry zesztywniał. Chciał cofnąć głowę, ale nie miał gdzie, ponieważ był całkowicie
przyciśnięty do ściany. Ale nawet pomimo otaczającego go zapachu Severusa,
pomimo chłodu tego wysokiego przylegającego do niego ciała i gorącego,
wydającego z siebie ostatnie pulsujące podrygi penisa, który nadal trzymał w
dłoniach... czuł pustkę. Zimną pustkę.
- Potter... - Głos Severusa dotarł do niego jak zza szyby. Harry słyszał jedynie szum
w uszach, miał zawroty głowy. Wszystko było nie tak. Absolutnie nie tak.
- Czy mogę teraz zostać sam? - wyszeptał cicho, odwracając głowę w bok. - Jestem
zajęty. Muszę...
Nie zdołał jednak dokończyć, ponieważ silne dłonie mężczyzny złapały go za
nadgarstki i przycisnęły je do ściany nad głową, a odziane w czerń kolano wsunęło
się brutalnie pomiędzy jego uda i wbiło w krocze. Harry skrzywił się i jęknął.
Spróbował uwolnić ręce, ale nie miał szans. Severus był zbyt silny. Z opętańczym,
niemal bolesnym pragnieniem widocznym na twarzy, zaczął pocierać kolanem o jego
jądra i uwięzionego w spodniach penisa.
- Przestań - jęknął Harry, stając na palcach i próbując uciec od tego mocnego, zbyt
mocnego dotyku. - Nie mam na to ochoty.