Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 94 95 96 97 98 99 100 101 102 ... 236
Перейти на страницу:

12

Umowa

Nietrudno było znaleźć wannę, chociaż Elayne musiała przez jakiś czas poczekać w holu, popatrując z marsową miną na wiodące do jej apartamentów, ozdobione płaskorzeźbami lwów drzwi i na zarysy migoczących lamp stojących, wyposażonych w odblaśnice. Tymczasem Rasoria i dwie Gwardzistki poszły sprawdzić pomieszczenia. Gdy się upewniły, że w środku nie czai się żaden morderca, a wartownicy pilnują korytarza i przedsionka, pozwoliły Dziedziczce Tronu wejść do środka. Wewnątrz Elayne natychmiast dostrzegła siwowłosą Essande czekającą w sypialni wraz z Naris i Sephanie, dwiema młodymi garderobianymi, które szkoliła. Essande była szczupła, na lewej piersi sukni miała wyhaftowaną Złotą Lilię, symbol Dziedziczki Tronu, i cechowała się ogromną godnością podkreślaną przez jej powolne, uważne kroki, choć na jej sposób chodzenia wpływał też zaawansowany wiek i ból stawów, do którego się nie przyznawała. Dwie rodzone siostry, Naris i Sephanie, miały świeże twarze, były krzepkie i silne, lecz nieśmiałe. Obie z dumą nosiły uniformy i wydawały się szczęśliwe, że wybrano je do tego zajęcia, zamiast do sprzątania korytarzy, jednak Essande przerażała je równie mocno co Elayne. Dziedziczka Tronu miała do wyboru bardziej doświadczone służące, kobiety, które przepracowały w pałacu wiele lat, niestety — i było to smutne — kontakt z dziewczynami, które zjawiały w poszukiwaniu jakiejkolwiek pracy, zazwyczaj okazywał się znacznie bezpieczniejszy.

Dwie miedziane wanny stały na grubych warstwach ręczników ułożonych na podłodze pokrytej różowymi kaflami. Jeden z dywanów zrolowano i szczegół ten stanowił dowód, iż wiadomość o nadejściu Elayne znacznie wyprzedziła jej przybycie. Służące miały swoje sposoby na zdobywanie informacji, tak doskonałe, że mogłyby im ich pozazdrościć „oczy i uszy” Białej Wieży.

Po wejściu do komnat z zimnego korytarza Dziedziczka Tronu od razu poczuła ciepło, które pomieszczenie zyskiwało dzięki intensywnemu płomieniowi w kominku i szczelnie zamkniętym oknom z kwaterami. Essande odczekała chwilę i posłała Sephanie pędem po ludzi z gorącą wodą. Mężczyźni przynosili wodę w specjalnych wiadrach o podwójnych ściankach i wiekach, które zapobiegały ucieczce ciepła po drodze z kuchni, chociaż woda mogła nieco ochłodnąć podczas rewizji — gdy Gwardzistki sprawdzały, czy w wiadrze nikt nie schował noża.

Aviendha przypatrzyła się drugiej wannie z niemal tak ogromnym powątpiewaniem, z jakim Essande przyglądała się Birgitte. Kobieta Aiel wciąż czuła się nieswojo na myśl o wejściu do wanny, Birgitte zaś nadal nie akceptowała podczas kąpieli żadnych osób oprócz tych całkowicie niezbędnych. Siwowłosa Essande nie traciła czasu i natychmiast zaczęła spokojnie popędzać Elayne i Aviendhę do garderoby, której powietrze ogrzewał ogień płonący w obszernym, marmurowym palenisku. Dziedziczka Tronu poczuła wielką ulgę na samą myśl, że Essande pomoże jej zdjąć ubrania do jazdy konnej, że nie będzie się trzeba spieszyć z kąpielą ani martwić następnymi zajęciami. Jednym słowem, mogła się po prostu odprężyć. Wprawdzie pamiętała, że czekają na nią różne ludzkie pretensje, niech ją Światłość wesprze, a także różne zmartwienia, teraz jednak znajdowała się w domu i to było najważniejsze. Niemalże zapomniała o potężnej Mocy przenoszonej przez kogoś gdzieś na zachodzie. Niemalże. No cóż, tak naprawdę wcale nie zapomniała, ale potrafiła zepchnąć myśli o tym na dalszy plan. Teraz nie musiała się nad tą kwestią rozwodzić.

W końcu Aviendha i Elayne były nagie. Aviendha odepchnęła Naris i sama zdjęła sobie biżuterię, z całych sił udając, że Naris nie istnieje i że ubranie po prostu spadło z niej samo. Naris otuliła każdą z dwóch kobiet w szaty z haftowanego jedwabiu i zawinęła Dziedziczce Tronu włosy w biały ręcznik. Aviendha trzykrotnie usiłowała sama zawiązać sobie ręcznik na głowie i dopiero gdy po raz trzeci misterna konstrukcja się zawaliła i ręcznik spadł kobiecie Aiel na szyję, Aviendha pozwoliła dokończyć robotę Naris, choć nie przestawała cicho utyskiwać na swoją nieporadność. Kiedy wymruczała, że niedługo będzie potrzebowała kogoś do wiązania butów, Elayne zaczęła się śmiać, a Aviendha się do niej przyłączyła i tak chichotała, że aż odrzuciła głowę w tył, toteż Naris musiała się ponownie zabrać za zawijanie jej włosów. Wreszcie obie kobiety, przygotowane, wróciły do sypialni, gdzie czekały na nie napełnione wodą wanny, a powietrze pachniało aromatem olejku różanego, dodanego do wody. Mężczyźni, którzy przynosili wodę, oczywiście już odeszli, Sephanie zaś trwała w gotowości z podwiniętymi nad łokcie rękawami — na wypadek gdyby Aviendha lub Dziedziczka Tronu pragnęły, by wyszorowała im plecy. Birgitte siedziała na inkrustowanej turkusem skrzyni u stóp łóżka, złożywszy łokcie na kolanach.

Elayne pozwoliła Essande pomóc sobie w zdjęciu jasnozielonej, luźnej szaty i natychmiast weszła do wanny, po czym zanurzyła się aż po szyję w niemal zbyt gorącej wodzie. Siedziała z ugiętymi nogami, kolana wystawały ponad powierzchnię, jednak większą część omywała ciepła woda. Westchnęła, czując, jak z jej ciała spływa zmęczenie, a wpływa weń spokój. Pomyślała, że gorącą wodę powinno się uznać za największy i najwspanialszy dar cywilizacji.

Gapiąc się na drugą wannę, Aviendha wzdrygnęła się, gdy Naris usiłowała zdjąć jej lawendową szatę z wyhaftowanymi na szerokich rękawach kwiatami. Wykrzywiwszy się, w końcu pozwoliła garderobianej na wypełnienie zadania i minutę później ostrożnie weszła do wody, a następnie wyrwała z ręki Sephanie okrągłe mydło i zaczęła się energicznie myć. Energicznie, lecz równocześnie z wielką rozwagą, starając się nie wylać z wanny więcej niż parę chlustów wody. Aielowie używali wody do prania, a także w namiotach parowych, szczególnie do spłukiwania szamponu, który wytwarzali z grubych liści krzewów rosnących w Pustkowiu, brudną wodę zaś konserwowano i używano do podlewania uprawnych roślin. Elayne pokazała jej kiedyś dwa ogromne rezerwuary pod Caemlyn, zasilane przez parę podziemnych rzek, tak duże, iż druga ściana każdego z nich ginęła gdzieś wśród lasu wielkich kolumn i cieni. Mimo to Aviendha zbyt dobrze pamiętała swoje jałowe Pustkowie.

Ignorując znaczące spojrzenia Essande (która rzadko mówiła dwa słowa ponad to, co niezbędne, a teraz, podczas kąpieli, uważała wszelką rozmowę za stratę czasu), Birgitte zaczęła snuć opowieść o zaszłych w mieście podczas wyjazdu Elayne zdarzeniach, chociaż uważała na słowa, gdyż zdawała sobie sprawę z obecności Naris i Sephanie. Nie było raczej prawdopodobne, żeby opłacał je inny Dom, ale służące plotkowały niemal równie swobodnie jak wszyscy inni — była to prawie tradycja. Niemniej jednak niektórym pogłoskom warto było sprzyjać. Birgitte mówiła przede wszystkim o dwóch ogromnych grupach kupców, jednej przybyłej poprzedniego dnia z Łzy wozami ciężkimi od ziarna i solonej wołowiny i drugiej z Illian — z olejem, solą i wędzonymi rybami. Zawsze dobrze jest przypomnieć wszystkim o osobach, dzięki którym do miasta nie przestawało płynąć pożywienie. Niewielu kupców odważało się na jazdę drogami Andoru zimą, a jeszcze mniej spośród nich decydowało się na przewóz czegoś tak taniego jak jedzenie, jednak możliwość konstruowania bram oznaczała, że Arymilla z łatwością może „przejąć” wszystkich kupców, których zechce, a jednak jej wojska i tak zaczną głodować na długo, zanim Caemlyn poczuje pierwszy ból głodu. Poszukiwaczki Wiatru, które tworzyły większość z tych bram, poinformowały, że Wysokiego Lorda Darlina — roszczącego sobie prawo do tytułu Zarządcy Smoka Odrodzonego w Łzie! — oblegają w Kamieniu Łzy panowie wielkich rodów, pragnący całkowicie usunąć z tego kraju Smoka Odrodzonego, nawet oni wszakże prawdopodobnie nie próbowaliby zatrzymywać intensywnego handlu ziarnem, szczególnie odkąd zaczęli podejrzewać, że towarzyszące Poszukiwaczkom Wiatru przedstawicielki Rodziny to Aes Sedai. Nie znaczy to, że ktoś próbował oszukiwać, jednak Kuzynki, które pozytywnie przeszły testy na Przyjęte, jeszcze przed wydaleniem z Wieży otrzymały pierścienie w kształcie Wielkiego Węża, więc jeśli ktoś wyciągnął niewłaściwe wnioski... no cóż... jego problem. Tyle że nikt nie mógł nikomu zarzucić kłamstwa.

1 ... 94 95 96 97 98 99 100 101 102 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)