Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 98 99 100 101 102 103 104 105 106 ... 236
Перейти на страницу:

Dziedziczka Tronu zapanowała nad wybuchem rozdrażnienia. Aviendha cieszyła się, że może dogryźć Atha’an Miere — zaczęła tę grę jeszcze podczas ucieczki z Ebou Dar i w gruncie rzeczy nigdy jej nie porzuciła — tyle że teraz pora nie była odpowiednia na takie zabawy.

Chanelle zesztywniała, jej spokojna twarz wręcz się rozjarzyła, a w oczach pojawił się gniew. Ta szczupła kobieta niejednokrotnie już doświadczyła na własnej skórze złośliwości Aviendhy, była też ofiarą godnego pożałowania epizodu z oosquai, bardzo potężnym napojem Aielów. Teraz praktycznie otoczyła ją poświata saidara! Zaida nie mogła tego widzieć, lecz wiedziała o oosquai i słyszała, że Chanelle zaniesiono wówczas do łóżka, a ona całą drogę wymiotowała, toteż podniosła szybko rękę, nakazując swej Poszukiwaczce Wiatru spokój. Poświata zniknęła, twarz Chanelle pociemniała. Można by pomyśleć, że wcześniej kobieta po prostu się zarumieniła.

— W twoich słowach jest nieco racji — odrzekła Zaida urażonym tonem, którego bez wątpienia nie powinno się używać w rozmowie z Aes Sedai. — Tak czy owak, nic, co powiedziałaś, nie dotyczy Merilille. Merilille zgodziła się zostać jedną z nauczycielek na długo przed dotarciem do Caemlyn i pojedzie ze mną, aby kontynuować nauczanie.

Elayne zaczerpnęła długi wdech. Nawet nie próbowała spierać się w tej kwestii z Zaidą. Biała Wieża miała wielki posłuch u ludzi przede wszystkim dlatego, że jej członkinie zawsze dotrzymywały słowa — tak samo jak przedstawiciele Ludu Morza. Po prostu trzeba było dotrzymać tej obietnicy. Och, ludzie mawiali, że powinno się słuchać uważnie, żeby mieć pewność, iż dana Aes Sedai rzeczywiście przyrzekła to, co sądzimy, że przyrzekła... i w tym stwierdzeniu również tkwiło sporo prawdy, ale jednoznaczna obietnica była równie pewna jak przysięga złożona w imię Światłości. A zatem Poszukiwaczki Wiatru nie pozwolą odejść Merilille. Zresztą przez cały czas ledwie spuszczały ją z oczu.

— Może będziesz musiała mi ją zwrócić, jeśli naprawdę jej będę potrzebować. — Jeżeli na przykład Vandene i dwie pomocnice znajdą dowód, że Merilille jest Czarną Ajah. — Jeśli jednak do tego dojdzie, dokonam zamiany. — Tyle że nie miała pojęcia, na kogo miałaby wymienić Merilille.

— Merilille musi nam służyć do końca roku. Zgodnie z umową musi przesłużyć co najmniej rok. — Zaida zrobiła gest sugerujący ustępstwo. — Dobrze, że rozumiesz, iż ktoś musi zająć jej miejsce. Nie pozwolę jej odejść, jeśli nie dostanę zastępczyni.

— Sądzę zatem, że wszystko ustaliłyśmy — podsumowała spokojnie Elayne. Wiedziała, że musiała się zgodzić na tę wymianę, po prostu nie miała innego wyboru!

Zaida uśmiechnęła się słabo i na długi moment zapanowało milczenie. Zniecierpliwiona Chanelle zaszurała stopami. Może chciała wstać z krzesła, jednakże Mistrzyni Fal się nie ruszała. Wyraźnie pragnęła czegoś więcej, liczyła na inne układy, a na dodatek wyraźnie wolała, ażeby Elayne odezwała się jako pierwsza. Ale Dziedziczka Tronu postanowiła przeczekać kobietę z Ludu Morza. Ogień rozpalił się i buchał, drwa trzeszczały, iskry wzbijały się w komin. W pokoju zrobiło się znacznie cieplej, niestety wilgotna szata Elayne wchłaniała chyba cały chłód z powietrza i przenosiła go na skórę. Elayne potrafiła ignorować zimno, lecz jak ignorować zimno i wilgoć równocześnie atakujące skórę i wnikające w głąb ciała? Dziedziczka Tronu wytrzymała bezpośrednie spojrzenie Zaidy i posłała jej nieznaczny uśmiech. Essande wróciła wraz z Naris i Sephanie, które niosły tace z plecionki — na jednej stał srebrny imbryczek w kształcie lwa i zielone filiżanki z cienkiej porcelany Ludu Morza, na drugiej zaś puchary z kutego srebra i wysoki dzban z winem, które wydzielało aromat przypraw. Wszystkie kobiety wybrały wino, oczywiście poza Elayne, która znów nie miała wyboru. Dziedziczka Tronu przyjrzała się herbacie i westchnęła. Całkiem dokładnie widziała dno filiżanki. Gdyby herbata była jeszcze ciut słabsza, miałaby niemal barwę wody!

Po chwili Aviendha przeszła wielkimi krokami pokój, odstawiła puchar z winem na tacę pozostawioną na jednym z kredensów i nalała sobie filiżankę herbaty. Kiwnęła głową w stronę Elayne i posłała jej uśmiech łączący sympatię z aluzją, że kobieta Aiel preferuje właściwie wodnistą herbatę od wina. Elayne mimo wszystko odpowiedziała uśmiechem. Pierwsze siostry dzieliły się z sobą i szczęściem, i nieszczęściem. Birgitte uśmiechnęła się nad brzeżkiem srebrnego pucharu, po czym jednym haustem pochłonęła połowę jego zawartości. Więź przeniosła jej rozbawienie złym humorem, który wyczuwała od Elayne. Do Dziedziczki Tronu nadal docierał też ból głowy kobiety Strażnik, który ani na jotę nie osłabł. Elayne potarła skroń. Gdy spotkała Merilille, powinna była nalegać, aby ta Uzdrowiła Birgitte. Kilka spośród Kuzynek prześcignęło Merilille w umiejętności Uzdrawiania, która była jedyną pełną Aes Sedai w pałacu z tą zdolnością.

— Bardzo potrzebujesz kobiet, które potrafią tworzyć bramy — oznajmiła nagle Zaida.

Na jej pełnych ustach nie było już uśmiechu. Nie spodobało jej się, że musiała się jednak odezwać jako pierwsza.

Elayne wypiła łyk swej żałosnej herbaty i nic nie odpowiedziała.

— Może zadowoliłabym Światłość, zostawiając tutaj jedną czy dwie Poszukiwaczki Wiatru — kontynuowała Mistrzyni Fal. — Na jakiś czas.

Dziedziczka Tronu zmarszczyła czoło, jakby się zastanawiała nad propozycją przedstawicielki Atha’an Miere. Naprawdę potrzebowała tych przeklętych kobiet i potrzebowała ich więcej niż jedną czy dwie.

— Czego pragniesz w zamian? — spytała w końcu.

— Jednej mili kwadratowej ziemi nad rzeką Erinin. Dobrej ziemi, w każdym razie. Nie błotnistej, nie bagnistej. I byłaby to ziemia Ludu Morza po wsze czasy. Ziemia, na której będziemy się rządzić własnymi prawami, nie zaś prawami Andoru — dorzuciła tonem nic nie znaczącej dodatkowej wzmianki.

Elayne o mało nie zakrztusiła się herbatą. Atha’an Miere nienawidziły opuszczać morza, nienawidziły przebywać z dala od niego, w miejscach, gdzie go nie widziały. A Zaida prosiła o grunt odległy o tysiąc mil od najbliższej słonej wody! I prosiła o całkowitą, bezwarunkową cesję tej ziemi. Cairhienianie, Murandianie, a nawet Altaranie używali wszelkich sposobów dla wyłudzenia choćby kawałka ziemi Andoru, Andoranie zaś wykrwawiali się w jej obronie, lecz nie wypuszczali swoich terenów z rąk. Tym niemniej jedna mila kwadratowa stanowiła naprawdę niewielki fragment lądu, a jego odstąpienie wydawało się niską ceną za strumień posiłków dla Caemlyn. Ma się rozumieć, Elayne nie zamierzała wspominać o tych drobiazgach Zaidzie. A jeżeli w dodatku przedstawiciele Ludu Morza zaczną handlować bezpośrednio z Andorem, wtedy andorańskie towary popłyną na statkach Atha’an Miere we wszystkie dosłownie rejony świata i tam zostaną zaprezentowane. Mistrzyni Fal przypuszczalnie zdawała sobie z tego sprawę, jednakże Dziedziczka Tronu nie uważała za stosowne informować jej, że również o takich kwestiach myśli. Więź z Birgitte także zasugerowała ostrożność, Elayne uznała wszakże, iż nadeszła pora na nieco zuchwałości, o czym jej Strażnik powinna zresztą wiedzieć lepiej niż ktokolwiek inny.

— Czasami łyk herbaty wpłynie w niewłaściwą dziurkę. — Wcale nie kłamała, choć może pragnęła nieco zyskać na czasie. — Za milę kwadratową Andor zasługuje na więcej niż dwie Poszukiwaczki Wiatru. Atha’an Miere dostały dwadzieścia nauczycielek i dodatkową pomoc w postaci Czary Wiatrów, a kiedy tamte odejdą, dostaniecie dwadzieścia, które je zastąpią. Masz z sobą dwadzieścia jeden Poszukiwaczek Wiatru. Za milę Andoru powinnam dostać wszystkie dwadzieścia jeden i jeszcze dwadzieścia jeden kolejnych na ich miejsce, kiedy te odejdą, zakończywszy nauki u Aes Sedai. — Elayne nie chciała sugerować tej kobiecie, iż zamierza z miejsca odrzucić jej ofertę. — Oczywiście, wszystkie towary wwożone z tego terenu do Andoru zostaną obciążone zwyczajowymi opłatami celnymi.

1 ... 98 99 100 101 102 103 104 105 106 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)