Zaginiona Ewangelia
- Автор: Уоллес Ирвин
- Язык: польский
- Жанр: Триллеры
Электронная книга - «Zaginiona Ewangelia». Краткое содержание книги:
To rzeczywiście szaleniec, uznał Randall. A jednak Holender mówił z takim przekonaniem… Nąomi powiedziała kiedyś, że Bogardus ma umysł jak komputer, że potrafi znaleźć wszystko…
– Fatalny błąd w nowej Biblii, Hans? – powtórzył, decydując się jednak go wysłuchać. – Jak mogłeś znaleźć błąd w książce, której nie widziałeś na oczy, nie mówiąc już o przeczytaniu?
– Przeczytałem tyle, ile trzeba – odparł Bogardus. – Od roku czujnie słucham i patrzę, zbieram co się da, fragment tu, kawałek tam… Jestem bibliotekarzem dokumentalistą, inni zlecają mi znalezienie jakiegoś słowa, zdania czy cytatu. To wszystko jest oczywiście tajne, ale widziałem wiele oddzielnych kawałków tej układanki. To prawda, że większości nie znam. Nie znam nawet dokładnego tytułu nowej Biblii. Nie wiem, co właściwie zostało odkryte. Nie znam pewnie dziewięćdziesięciu procent tekstu. Ale wiem, że zawiera nieznany dotąd materiał na temat Chrystusa, ze szczegółami jego dalszej działalności. Wiem na pewno, że opisany został jego pobyt poza ówczesną Palestyną, między innymi również w Rzymie.
Randall był pod wrażeniem, zaczynał nabierać respektu wobec bibliotekarza.
– No dobrze, Hans – powiedział. – Załóżmy, że istotnie poznałeś drobną część tekstu. Czy chcesz powiedzieć, że ta odrobina wystarczyła ci, żeby znaleźć pomyłkę…
– Fatalny błąd.
– Niech będzie, fatalny błąd, którego nie spostrzegli najwybitniejsi badacze, ludzie, którzy znają cały tekst, którzy czytali go i tłumaczyli latami?
– Tak – rzucił Bogardus. – Dlatego że ci ludzie mają klapki na oczach, widzą tylko to, co chcą zobaczyć, i patrzą oczami wiary. Coś podobnego już się w Amsterdamie zdarzyło, pomiędzy rokiem tysiąc dziewięćset trzydziestym siódmym a tysiąc dziewięćset czterdziestym trzecim. Człowiek nazwiskiem Hans van Meegeren odkrył sześć nieznanych obrazów Vermeera, namalowanych w siedemnastym wieku, i sprzedał je największym muzeom światowym za trzy miliony dolarów. Krytycy i specjaliści zachwycali się tymi obrazami jako autentykami. Nie zauważyli, że dłonie Chrystusa na portrecie są dłońmi samego van Meegerena, że krzesła na innym obrazie są krzesłami z jego pracowni, że olej użyty do malowania zawiera syntetyczną żywicę, która nie istniała przed rokiem tysiąc dziewięćsetnym, podczas gdy Vermeer zmarł w tysiąc sześćset siedemdziesiątym piątym. Fałszerstwo zostało później udowodnione. Ale jeżeli ktoś chciał odkryć prawdę, nie musiał wcale widzieć obrazów w całości. Wystarczył centymetr kwadratowy płótna, zawierający syntetyczną żywicę. Podobnie ja widziałem dość, widziałem centymetr kwadratowy z całej waszej Biblii i to mi wystarczy, żeby ją uznać za fałszerstwo. Wysłuchawszy już tyle, Randall postanowił pójść dalej.
– I o tym błędzie powiadomiłeś Plummera i de Vroome'a, tak? – zapytał.
Bogardus zawahał się.
– Nie, jeszcze nie – odparł.
– A to dlaczego?
– To… sprawa natury osobistej. Randall wsparł się dłońmi o blat i wstał.
– Teraz już wiem na pewno, że kłamiesz, Hans. Gdybyś naprawdę coś znalazł, natychmiast poszedłbyś z tym do Plummera. Przecież on ci za to płaci, prawda?
Bogardus zerwał się z miejsca z zaróżowioną z oburzenia twarzą.
– Cedric nic mi nie płaci! – zawołał. – Robię to dla niego z miłości!
Randall znieruchomiał. Więc na tym rzecz polega, uprzytomnił sobie, Bogardus i Plummer są parą. Odkrył homoseksualny wątek tej historii.
Bogardus mówił, nie patrząc na niego.
– Zatrzymałem to na razie dla siebie, niczego nie ujawniłem Cedricowi. Wiem, jaką to by miało wartość dla niego, większą nawet niż cała nowa Biblia. Gdyby napisał o tym błędzie, obwieścił o nim światu, zyskałby sławę i pieniądze. Ale zataiłem moje odkrycie, to mój as w rękawie. A to dlatego, że ostatnio Cedric nie był dla mnie zbyt dobry i chociaż on nie wie, że ja wiem, zrozumiałem, że nie jest mi wierny. Ma kogoś młodszego i o wiele bardziej atrakcyjnego. Cedric obiecał mi, że kiedy to wszystko się skończy, kiedy zdobędę dla niego nową Biblię, zabierze mnie na wakacje do północnej Afryki. Tak, dzięki temu Cedric na razie jeszcze jest ze mną. Ale jeżeli coś pójdzie źle, wyciągnę asa z rękawa. Mogę wysadzić to wszystko w powietrze.
Randall skrzywił się, słysząc żałosną desperację w głosie Holendra, rozpacz człowieka, który boi się utracić ukochaną osobę. Zastanawiał się, ile prawdy może być w twierdzeniu bibliotekarza, że znalazł w Międzynarodowym Nowym Testamencie coś, co mogłoby zdyskredytować to dzieło. Bogardus kłamie, uznał, usiłuje wymyślić coś, co go uchroni przed wyrzuceniem z pracy i odcięciem od dostępu do nowej Biblii. Nie było wyjścia, musiał rzucić wyzwanie zdrajcy.
– Hans – zaczął – nie przekonałeś mnie niestety. Nie mam podstaw, żeby nie powiedzieć o tobie wydawcom, a to oznacza natychmiastowe zwolnienie. Przechwalasz się tylko, że znalazłeś jakąś nieścisłość w nowej Biblii, nazywasz to z zadęciem fatalnym błędem, a tak naprawdę niczego nie masz. Jeżeli jest inaczej, teraz jest właściwy moment, żebyś to udowodnił.
– Uważa pan, że kłamię? – rzucił Bogardus ze złością. Ale niczego więcej nie dodał.
– Czekam – rzekł Randall.
Bogardus oblizał wargi, lecz wciąż milczał.
– W porządku – powiedział Randall – teraz już wiem na pewno, że jesteś nie tylko zdrajcą, ale i oszustem. To jasne, że musimy się ciebie pozbyć.
Obrócił się na pięcie i ruszył do drzwi.
– Proszę posłuchać! – zawołał Bogardus i podbiegł, by zagrodzić mu drogę. – Może im pan powiedzieć, żeby mnie wyrzucili, ale lepiej niech pan na tym nie poprzestaje. Właściwie to nie ma znaczenia, czy się dowiedzą, dla nich i tak jest już za późno. Niech im pan powie, żeby zajrzeli do papirusu numer dziewięć, czwarta linijka od góry. Nikt poza mną nie odkrył, co ona oznacza. Jeżeli powiem o tym Cedricowi, a on światu, to będzie koniec Drugiego Zmartwychwstania. Ale – Bogardus wziął głęboki oddech – obiecam nigdy tego nie ujawnić, jeśli dostanę od nich nową Biblię. Jeżeli nie, są zgubieni.
– Wylecisz stąd jeszcze dzisiaj, Hans – oświadczył Randall.
– Papirus numer dziewięć, czwarta linijka. Sam się pan przekona.
Randall odsunął go na bok, otworzył drzwi i wyszedł. Dobrze, sam się przekona.
Godzinę później już wiedział.
Siedział przy biurku, ze słuchawką telefonu przy uchu, przytrzymywaną barkiem. Czekał, aż telefonistka w drukarni Henniga w Moguncji zlokalizuje Wheelera i połączy go z nim. Jednocześnie przeglądał po raz kolejny tekst z „fatalnym błędem" w Ewangelii Jakuba, w czwartej od góry linijce na papirusie numer dziewięć.
Niełatwo było dotrzeć do tej informacji. Po pierwsze Randall nie był naukowcem. Po drugie nie miał dostępu do znajdujących się w sejfie oryginałów. Poza tym oczywiście nie znał aramejskiego.
To ostatnie okazało się najpoważniejszą przeszkodą, kiedy przypomniał sobie, że dysponuje kompletem fotografii papirusu, wykonanych przez Edlunda i leżących w szafie pancernej.
Wpatrywał się w błyszczące zdjęcie fragmentu oznaczonego numerem dziewięć, nie będąc w stanie niczego wywnioskować z szeregów znaków maszerujących przez kartkę niczym mrówki, pełnych zawijasów i częściowo nieczytelnych. Jednakże do fotografii dołączono spis tytułów kolejnych rozdziałów i numerację akapitów, wskazującą miejsce każdej linijki aramejskiego tekstu w przetłumaczonej Ewangelii Jakuba. Papirus numer dziewięć, czwarty wiersz od góry, odpowiadał rozdziałowi dwudziestemu trzeciemu i wierszowi sześćdziesiątemu szóstemu tekstu Jakuba w angielskim wydaniu Międzynarodowego Nowego Testamentu.