Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 86 87 88 89 90 91 92 93 94 ... 119
Перейти на страницу:

— Piękna i Farli rozstrzygają sprawę! — zawołała Menolly, a potem ze zdziwieniem rozejrzała się dookoła. — Tutaj są teraz tylko nasze jaszczurki ogniste, Jaxomie. Czy cała ta działalność wypłoszyła stąd południowe?

— Nie przypuszczam. One przylatują i odlatują. Podejrzewam, że niektóre z nich mogą siedzieć na drzewach, denerwując się, że nie mają odwagi podlecieć do Rutha.

— Czy dowiedziałeś się czegoś więcej o tych ich ludziach?

Zmartwiony Jaxom przyznał, że nawet nie próbował. Tyle się działo innych rzeczy.

— Sądziłam, że przynajmniej raz spróbujesz. — Wyglądało na to, że Menolly jest zła.

— Co? I pozbawię ciebie tej przyjemności? — Jaxom udał, że jest zaskoczony i dotknięty. — Ani mi się śni… — Przerwał nagle, przypominając sobie te bardzo osobliwe sny, jak gdyby patrzył na coś setką oczu. Przypomniał sobie także, co mówiła Brekke, tamtego pierwszego dnia, kiedy Ruth poleciał zwalczać Nici: Trudno jest przyglądać się czemuś przez trzy pary oczu naraz. Czy może w swoich snach widział jakąś scenę poprzez wiele oczu jaszczurek ognistych?

— Co się stało, Jaxomie?

— Może jednak mi się to śniło — powiedział z pełnym wahania śmiechem. — Słuchaj, Menolly, jeżeli będzie ci się coś dziś w nocy śniło, zapamiętaj to, dobrze?

— Śniło? — zapytała Sharra zaciekawiona. — O jakie sny chodzi?

— Czy tobie też się coś śniło? — odwrócił się do niej Jaxom.

Sharra usiadła w swojej zwykłej pozycji, podwinąwszy w skomplikowany sposób nogę, co ewidentnie fascynowało Menolly i wprawiało ją w zakłopotanie.

— Oczywiście. Tylko że… podobnie jak ty, nie pamiętam ich, z wyjątkiem tego, że niczego nie widziałam wyraźnie. Jak gdyby moje oczy z marzeń sennych straciły zdolność do ostrego widzenia.

— Ładnie powiedziane — powiedziała Menolly. — Oczy z marzeń sennych zatracające ostrość widzenia.

Piemur jęknął i zaczął walić pięściami w piasek.

— No i będzie następna piosenka!

— Och, bądźże cicho! — Menolly popatrzyła na niego ze zniecierpliwieniem. — Wszystkie te samotne wędrówki zmieniły cię, Piemurze, i przynajmniej jeśli chodzi o mnie, wcale mi się ta zmiana nie podoba.

— Nikt nie twierdzi, że ci się musi podobać — warknął na nią Piemur i jednym płynnym ruchem podniósł się na nogi, i ruszył do lasu, pełnymi złości uderzeniami usuwając sobie zarośla z drogi.

— Od kiedy on jest taki drażliwy? — zapytała Menolly Jaxoma i Sharrę.

— Od kiedy tu się pojawił — powiedział Jaxom, wzruszając ramionami na znak, że nie udało im się go zmienić.

— Pamiętaj, on bardzo martwił się o Mistrza Robintona — powiedziała Sharra powoli.

— My wszyscy martwiliśmy się o Mistrza Robintona — powiedziała Menolly — ale to jeszcze nie powód, żeby nam się zmieniało usposobienie!

Zapadła niezręczna cisza. Sharra wyprostowała nogi i podniosła się raptownie.

— Ciekawe, czy ktokolwiek pamiętał, żeby dziś wieczorem nakarmić Głupka! — Odeszła. od nich nie całkiem w tym samym kierunku co Piemur.

Menolly spoglądała za nią przez dłuższą chwilę. Kiedy odwracała się do Jaxoma, jej oczy były ciemne z zatroskania, a potem nagły figlarny błysk przywrócił im normalny kolor morskiego błękitu.

— Skoro oni już nie mogą nas usłyszeć, Jaxomie — rozejrzała się spod oka, żeby mieć pewność, że nikt nie podkradł się do niej od tyłu — to może lepiej wspomnę, że zostało ustalone niemal na pewno, że nikt z Weyru Południowego nie zwrócił jaja Ramoth.

— Och! Naprawdę?

— Och! Naprawdę!

Następnie wstała z czarką w ręce i ruszyła do bukłaka z winem wiszącego na gałęzi drzewa.

Czy ona go ostrzegała? Nie żeby to robiło jakąś różnicę. Jego przygoda w swoim czasie spełniła swój cel. Teraz, kiedy Weyr Południowy został zintegrowany z innymi, miał jeszcze mniej powodów niż przedtem, żeby przyznawać się do roli, jaką odegrał w tej sprawie.

19.

Poranek w Warowni Nad Zatoczką, obserwacja gwiazd późnym wieczorem, następny ranek, odkrycie u podnóża góry, 15.10.15 — 15.10.16

Następnego ranka, zanim Jaxom i Piemur niechętnie wyplątali się ze swoich futer, Sharra powiedziała im, że Harfiarz wstał o pierwszym brzasku, zaaplikował sobie orzeźwiającą kąpiel, zrobił śniadanie i od dawna siedzi już w gabinecie, mamrocząc coś nad mapami i robiąc rozliczne notatki. Chciał teraz zamienić parę słów z Jaxomem i Piemurem, jeżeli nie mają nic przeciwko temu.

Kiedy weszli, Mistrz Robinton uśmiechnął się współczująco widząc ich pełne rozwagi niespieszne ruchy, skutki bardzo wesołej wieczornej biesiady. Następnie poprosił, żeby wyjaśnili mu swoje najnowsze uzupełnienia na głównej mapie. Zaspokoiwszy ciekawość zapytał, jak doszli do tych wniosków. Kiedy powiedzieli mu, odchylił się od biurka, bezmyślnie bawiąc się patyczkiem do rysowania z tak nieodgadnionym wyrazem twarzy, że Jaxom zaczął się martwić, co też Harfiarz może planować.

— Czy któryś z was zwrócił przypadkiem uwagę na trójkę gwiazd, które nazywaliśmy… błędnie, mogę dodać… Siostrami Świtu lub Porannymi Siostrami?

Jaxom i Piemur wymienili między sobą spojrzenia.

— Czy masz ze sobą dalekowidz, panie? — zapytał Jaxom.

Harfiarz skinął głową.

— Mistrz Idarolan ma dalekowidz na swoim statku. Wnoszę po tym pytaniu, że zauważyliście, że pojawiają się one o zmierzchu?

— I kiedy jest dość księżycowego światła… — dodał Piemur. — I zawsze w tym samym miejscu!

— Widzę, że rzeczywiście czegoś się nauczyliście — powiedział Harfiarz, patrząc na nich rozpromieniony. — Pytałem mistrza Fandarela, czy nie zdołałby nakłonić Wansora, żeby nas tu na kilka dni odwiedził. A czemuż to, jeżeli wolno zapytać, szczerzycie obydwaj zęby, jakbyście na jakimś zgromadzeniu zjedli wszystkie ciastka?

Piemur jeszcze szerzej się uśmiechnął na tę aluzję do jego ulubionej rozrywki z czasów uczniowskich.

— Nie myślę, żeby ktokolwiek odmówił przyjazdu tutaj, jeżeli zaofiaruje mu się chociaż cień zaproszenia — powiedział.

— Czy mistrz Wansor ukończył już swój nowy dalekowidz? — zapytał Jaxom.

— Mam głęboką nadzieję, że tak…

— Mistrzu Robintonie… — Na progu stała Brekke z osobliwym wyrazem twarzy.

— Brekke — Harfiarz ostrzegawczo podniósł do góry rękę — jeżeli przyszłaś, żeby mi powiedzieć, że mam odpocząć albo wypić jakiś kordiał, który sporządzałaś, błagam cię, nie rób tego! Mam o wiele za dużo do zrobienia.

— Ja tylko przyniosłam wiadomość, z którą Kimi przyleciała właśnie od Sebella — powiedziała, podając mu małą rurkę.

— Och!

— A jeśli chody o twój odpoczynek, wystarczy mi popatrzeć na Zaira, żeby wiedzieć, kiedy ci jest potrzebny! — Wychodząc rzuciła okiem na Jaxoma i Piemura.

Jaxom nie miał najmniejszej wątpliwości, że otrzymali z Piemurem milczący rozkaz, aby nie przemęczać Harfiarza.

Czytając wiadomość, Mistrz Robinton podniósł do góry brwi ze zdumienia.

— Aj, aj, aj, wczoraj wieczorem na dom Torika zwalił się cały statek gospodarskich synów. Sebell odnosi wrażenie, że powinien zaczekać, aż urządzą się w tymczasowych kwaterach. — Zachichotał, a następnie zobaczywszy miny Jaxoma i Piemura, dodał: — Chyba nie wszystko poszło tak gładko, jak ci chłopcy mogliby sobie życzyć!

Piemur prychnął z pogardą zrodzoną z jego całoobrotowych badań i tego, co wiedział na temat Torika i pomieszczeń w jego Warowni.

1 ... 86 87 88 89 90 91 92 93 94 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)