Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 83 84 85 86 87 88 89 90 91 ... 119
Перейти на страницу:

Głos Sharry zaczął nabierać brzmienia, w którym mieszało się pospołu cierpienie i duma. Spędziła cały dzień na rozpakowywaniu, myciu i ustawianiu różnych rzeczy.

— W co ty znowu wpadłeś? — zapytała Piemura, zauważając świeże zadrapania na jego twarzy i rękach.

— Robi wszystko po swojemu — odparł Jaxom, chociaż i na jego czole i karku widniały świeże ślady.

Ponieważ dysponowali tak wielką ilością osób do budowania Warowni, N’ton, F’nor i F’lar, jeżeli tylko czas im na to pozwalał, dołączali do Piemura i Jaxoma, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o kraju bezpośrednio przylegającym do zatoczki.

Piemur dosyć arogancko powiedział F’larowi, że smoki muszą najpierw być w jakimś miejscu, żeby tam się znowu dostać pomiędzy — chyba że ktoś, kto już tam był, uzmysłowi im to miejsce. Ale on, na swoich dwóch nogach i Głupkowych czterech, musiał być pierwszy, żeby zwykli jeźdźcy smoków mogli potem pójść w jego ślady. Jeźdźcy smoków zignorowali te nieco lekceważące uwagi, ale zachowanie Piemura zaczęło działać Jaxomowi na nerwy.

Wszystko jedno, jaką metodą, ale o dobry dzień smoczego lotu od Warowni Nad Zatoczką udało się pozakładać tymczasowe obozowiska. Składały się z małego, pokrytego dachówką schronienia i kamiennego bunkra, zabezpieczającego zapasy awaryjne i futra do spania. Zgodnie z milczącą umową posunęli się o dwa dni lotu w kierunku góry i wybudowali tam następny obóz.

Zakaz lotów pomiędzy dla Jaxoma miał niedługo już zostać odwołany. Musiał teraz tylko zaczekać, powiedział mu F’lar, aż ostatecznie przebada go Mistrz Oldive. Ponieważ Mistrz Oldive miał niedługo znaleźć się w Warowni Nad Zatoczką, żeby sprawdzić, jak przebiega powrót do zdrowia Mistrza Robintona, Jaxom nie będzie musiał długo czekać.

— A jak ja będę mógł latać pomiędzy, to Menolly też będzie mogła? — spytał Jaxom.

— Czemu miałbyś czekać, aż Menolly będzie mogła latać pomiędzy? — zapytała Sharra z pewną zjadliwością w głosie, która, jak miał nadzieję Jaxom, mogła być wywołana ukłuciem zazdrości.

— Wiesz, to ona i Mistrz Robinton znaleźli tę zatoczkę. Mówiąc to zerkał nie w kierunku zatoczki, ale w stronę wszechobecnej góry.

— Z morza — powiedział Piemur z pewnym niesmakiem w głosie.

— Muszę powiedzieć, Piemurze — powiedziała Sharra przyjrzawszy się mu przez dłuższą chwilę — że z nóg korzystano, zanim użyto skrzydeł i żagli. Ale przynajmniej jeśli chodzi o mnie, odczuwam wdzięczność, że istnieją inne sposoby przedostawania się z miejsca na miejsce. I nie jest żadną hańbą stosowanie ich.

Następnie odwróciła się i odeszła, a Piemur został i wpatrywał się w ślad za nią ze zdumieniem.

Ten incydent oczyścił atmosferę i Jaxom z ulgą zauważył, że Piemur skończył ze swoimi złośliwymi uwagami na temat latania i jeżdżenia.

Dokładność map harfiarza została poświadczona przez fakt, że kiedy już Wielki Prąd Południowy zakręcił w stronę brzegu, Mistrz Idarolan był w stanie określić ich położenie z zarysów widocznego teraz wybrzeża i mógł przewidzieć, kiedy Siostra Świtu zawinie do Warowni Nad Zatoczką. Minęły dwadzieścia dwa dni od wypłynięcia z wód istańskich, zanim pewnego jasnego poranka statek okrążył zachodni cypelek, które to wydarzenie celebrował specjalnie wybrany komitet powitalny.

Oldive i Brekke zakazali wielkiego przyjęcia i zabawy. Nie miało sensu, żeby przez napięcie i zmęczenie ucztą anulować całą korzyść płynącą z długiej, kojącej podróży. Tak więc Mistrz Fandarel reprezentował te setki rzemieślników i mistrzów, którzy wznosili piękną Warownię Nad Zatoczką. Lessa reprezentowała wszystkie Weyry, których smoki transportowały ludzi i materiały, a Jaxom w logiczny sposób był rzecznikiem Lordów Warowni, którzy dostarczyli materiałów i rąk do pracy.

Najtrudniejsze do zniesienia były chyba te ostatnie chwile, kiedy wdzięczny trójmasztowiec kierował się ku zatoczce i w stronę kamiennego molo. Jaxom wytężał wzrok, kiedy statek ślizgał się po spokojnych wodach coraz bliżej i bliżej, i uniesiony radością wydał dziki okrzyk, na który jaszczurki ogniste aż pisnęły z zaskoczenia, kiedy dostrzegł postać Harfiarza, stojącego na dziobie i machającego do zebranych na brzegu. Jaszczurki ogniste wdały się w wysoce zawiłe napowietrzne tańce nad statkiem.

— Popatrzcie, on jest niemalże czarny od słońca — zawołała Lessa, chwytając w podnieceniu Jaxoma za rękę.

— Nie martw się, na pewno ma za sobą długi, porządny odpoczynek — powiedział Fandarel z szerokim uśmiechem, myśląc z zadowoleniem o tym, jak jego przyjaciel będzie się zachwycał i radował nowym domem. Z molo domu nie było widać.

Statek nagle obrócił się, kiedy Mistrz Idarolan przesunął ster na prawo, żeby przysunąć go zręcznie burtą do nabrzeża. Marynarze wyskoczyli na molo, hamując statek linami zarzucanymi na pachoły. Jaxom skoczył z ochotą, żeby im pomocy. Drewno statku zaskrzypiało protestując przeciw nagłemu hamowaniu. Z boku molo opuszczono powiązane wałki, żeby zapobiec ocieraniu się burty o kamień. Następnie spuszczono deskę mającą służyć za trap.

— Przywiozłem wam go całego i zdrowego, Bendenie, Mistrzu Kowali, Lordzie Warowni — zadudnił głos Mistrza Rybaka, który wskoczył na obudowę kabiny.

Spontaniczny wiwat wyrwał się Jaxomowi z gardła, zawtórował mu ryk Fandarela i okrzyk Lessy. Jaxom i Fandarel stanęli po obydwu stronach podskakującej deski, żeby złapać Robintona za ręce, kiedy ten niemalże ześlizgiwał się na brzeg.

Nad ich głowami zatrąbili Ramoth i Ruth, płosząc jaszczurki ogniste. Lessa objęła Harfiarza stając na palcach i władczo przyciągając jego głowę w dół, żeby go mogła porządnie pocałować. Na jej policzkach błyskały łzy, a Jaxom ze zdumieniem zdał sobie sprawę, że i on ma mokre oczy. Cofnął się uprzejmie, kiedy Fandarel wielce delikatnie klepnął Harfiarza w plecy, pozbawiając go równowagi, a następnie wyciągnął swoją wielgachną dłoń, żeby go podtrzymać. Potem odwrócił się, by pomóc Brekke i Menolly zejść po podskakującej desce. Wszyscy zaczęli mówić jednocześnie. Brekke niespokojnie przeniosła wzrok z Robintona na Jaxoma, dopytując się, czy tego ostatniego nie bolała głowa i czy nie migały mu przed oczami plamki, a następnie ponaglając Harfiarza, żeby zszedł z ostrego słońca, zupełnie jak gdyby dzień po dniu nie prażył się w jego promieniach na pokładzie.

Wszyscy uprzejmie łapali za tobołki, które marynarze podawali ze statku na brzeg — wszyscy poza Robintonem, któremu pozwolono nieść tylko własną gitarę.

Brekke ruszyła brzegiem w stronę dawnego schronienia, kiedy Fandarel śmiejąc się grzmiąco, w radosnym oczekiwaniu położył jej olbrzymią rękę na plecach i łagodnie popchnął w kierunku wysypanej piaskiem ścieżki, prowadzącej do nowej Warowni Nad Zatoczką. Kiedy Brekke zaczęła protestować, Lessa uciszyła ją i zdecydowanie wskazała na ścieżkę.

— Jestem pewna, że schronienie było tam…

— Było — odparł Mistrz Fandarel, krocząc obok Harfiarza. — Znaleźliśmy lepsze miejsce, bardziej odpowiednie dla naszego Harfiarza!

— Bardziej wydajne, mój przyjacielu? — zapytał Robinton śmiejąc się i poklepując Kowala po sterczących bicepsach.

— Dużo bardziej wydajne. Dużo! — Kowal omal nie udusił się ze śmiechu.

1 ... 83 84 85 86 87 88 89 90 91 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)