Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Wojna [Conventions of War - pl]
Wojna [Conventions of War - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna [Conventions of War - pl]

Электронная книга - «Wojna [Conventions of War - pl]». Краткое содержание книги:

Straszliwe imperium tyranów Shaa przestało istnieć, wszechświat znalazł się na łasce bezlitosnych, spragnionych władzy gadopodobnych Naksydów. Wszędzie zapanował krwawy chaos. Jednak dalecy potomkowie Terry cenią sobie wolność, a ich bohaterscy wojownicy nie poddają się. Lord Gareth Martinez i tajemnicza Caroline Sula, która prowadzi walkę w podziemiu, oddzieleni są latami świetlnymi, ale dążą własnymi drogami do decydującej bitwy o przyszłość, gdyż nowy porządek może się okazać jeszcze bardziej przerażający od starego. Jedyna nadzieja w tym, że powiedzie się ostatni desperacki plan, który scali rozbitą galaktykę.
1 ... 85 86 87 88 89 90 91 92 93 ... 158
Перейти на страницу:

Po tajnej sieci komunikacyjnej, już wcześniej wykorzystywanej przez klikmenów, zaczęły kursować wiadomości. Klikmeni, od dawna przywykli do przemocy i śmierci, wnieśli do podziemnej armii postawę stoickiego, praktycznego podejścia do zabijania. Nowi rekruci musieliby się tego uczyć wiele miesięcy, a i tak rezultat nie byłby gwarantowany. Gangsterzy może nie zasłużyli sobie na miłość, ale z pewnością zyskali szacunek.

Zgodnie z żądaniami Suli, Sergiusz zabił dziesięciu Naksydów, wszystkich poza swoim własnym terenem. Każde zabójstwo prowokowało naksydzki odwet, a każde zabicie zakładnika zwiększało z kolei napływ ochotników oraz podsycało napięcie między Naksydami a lokalnymi klikmenami.

Wysoko stojące słońce prażyło. W mieście organizowano strzelaniny, zamachy bombowe, porwania, tajne dostawy. Wiele działań kierowano przeciwko zarządowi racjonowania — najbardziej eksponowanemu i narażonemu na sabotaż symbolowi naksydzkiego reżimu. Naksydzcy policjanci, którzy na lokalnych posterunkach nadzorowali dystrybucję kartek żywnościowych, stanowili ulubiony cel zamachów. Kiedy zabito pięciu z nich i zraniono trzech, Naksydzi zaczęli podróżować w pojazdach opancerzonych z ochroną. Ponieważ akurat w tym czasie Sidney opracował wyrzutnie rakiet, te naksydzkie środki ostrożności skutkowały tylko tym, że zamachowcy mogli załatwić więcej wrogów na raz. Wciągnięto do wojny następne kliki, by czerpały zyski z rynku żywności. Jak sugerowała wcześniej Sula, kliki nie powinny oddawać komu innemu kontroli nad rynkiem, w szczególności naksydzkim klanom, których celem było opanowanie legalnego rynku.

Sidney przechodził wyjątkowo twórczy okres. Z jego warsztatu wychodziły projekty małych, łatwo dających się ukryć pistoletów, snajperskich karabinów, dokładniejszych niż Model Jeden, bomb i prymitywnych, lecz zaskakująco skutecznych rakiet. Wszystkie plany rozpowszechniano w „Bojowniku” i z czasem wchodziły do eksploatacji.

Sula nadal jeździła po mieście; przeważnie koordynowała działania grup klikmenów lub namawiała je, by przystąpiły do sprawy, albo też rozsądzała spory na temat rozdziału dochodowych terenów. Wyprawa do Zielonego Parku udowodniła, że podróż w towarzystwie uzbrojonej grupy strażników to szaleństwo. Często więc jeździła z Macnamarą na jego zwinnym dwukołowcu, który potrafił omijać zapory drogowe i inne przeszkody. Czasami jeździła sama albo z Casimirem jego morelowym samochodem. W lecie jej blond peruka za bardzo grzała i była nieprzyjemna. Jej naturalne włosy odrosły i w końcu musiała je ostrzyc w swoim dawnym stylu. Odcień włosów znów był taki jak dawniej, tym bardziej, że wróg i tak nie poszukiwał, już lady Suli.

Juliena również nikt nie szukał. Wydano nakaz jego aresztowania, ale nikt nie wydawał się zainteresowany jego wykonaniem. Być może Legion Prawomyślności uważał, że nadal przebywa gdzieś w więzieniu, a wpływy Sergiusa Bakshiego wystarczały, by odwieść zwykłą policję od śledztwa i szukania wszelkich tropów.

Firma dostawcza Suli spokojnie się rozwijała — Flota anonimowych pojazdów bez rozgłosu przewoziła kontrabandę z jednej części miasta do drugiej. Jeden-Krok został zatrudniony jako pomocnik kierowcy i Suli zaczynało brakować jego obecności na chodniku przed domem.

Swego mieszkania nie odwiedzała jednak często. Długie letnie wieczory spędzała z Casimirem w ciemnych, zamkniętych pomieszczeniach, pełnych niebezpiecznych młodych mężczyzn, na parujących potem parkietach tanecznych, i w czystych, chłodnych prześcieradłach. Nocą, w apartamencie jakiegoś wielkiego hotelu, spleceni ze sobą spiskowali przeciw Naksydom, wybierali cele, przydzielali bojowników, omawiali strategie.

Casimir i Julien zebrali po cichu grupę młodych, brutalnych klikmenów i innych ochotników zwerbowanych przez Patela, młodego klikmena, który zgłosił się pierwszy, by walczyć z Naksydami w imię miłości. Nazwali siebie Bogo Boys, tak jak popularna, praktycznie niezniszczalna zabawka.

Bogo Boys wysyłano do trudniejszych zadań. Zabili dwóch sędziów, jednego z rodziny Ushgayów, gdy wracał do miasta ze swojej wiejskiej rezydencji. Spalili magazyn żywności Jagirina. Zlikwidowali trzech funkcjonariuszy średniego stopnia z biura racjonowania — jeden Jagirin i dwóch Kulukraftów — wraz z ich ochroniarzami.

Sula nie brała udziału w żadnej z tych operacji.

— Jesteś teraz generałem — przypominał jej Casimir. — Walka razem z żołnierzami na ulicy nie jest twoim zadaniem.

Zajmowała się więc starannym planowaniem, dbała o to, by drogi ucieczki wyznaczano właściwie i by nikogo nie pozostawiano z tyłu.

Kiedy rząd rebeliantów w końcu przybył z Naxas, Sula obaliła pomysł Juliena, by zaatakować Naksydów, gdy będą uroczyście przejeżdżać aleją Axtattle do Górnego Miasta. Wróg będzie na to przygotowany, twierdziła. Wydarzenia pokazały, że miała rację, gdyż tysiące naksydzkich policjantów z prowincji, pozajmowały miejsca na dachach budynków i ustawiły się wzdłuż samej alei.

Rozkazała natomiast całej armii podziemnej zorganizować ataki w innych dzielnicach miasta. Podkreśliła, że cele nie mają znaczenia — ważniejsze są wybuchy i ogień. Wysadzano więc samochody osobowe i ciężarówki, podpalano opuszczone budynki, w parkach publicznych gromadzono materiały łatwopalne i wzniecano pożary. Siły bezpieczeństwa, prawie całkowicie skoncentrowane na trasie przejazdu, nie zdołały zapobiec tym atakom. Tak więc wprowadzeniu się Komitetu Ocalenia Praxis do Górnego Miasta towarzyszyły słupy dymu, i eksplozje, których odgłos niósł się echem wśród budynków.

Komitet i jego żałośnie mała konwokacja — delegaci, których Naksydzi przekonali lub zmusili do reprezentowania swych macierzystych planet — zajęli miejsca w Holu Konwokacji, by złożyć przysięgę wierności nowemu rządowi. Z tego punktu widokowego spoglądali przez wielkie szklane ściany na Dolne Miasto i widzieli, wznoszące się wysoko kolumny dymu — wyglądały jak kraty więzienia, do którego weszli z własnej woli.

Potem Naksydzi zabrali się poważniej do organizowania blokad drogowych, rewizji i przeszukań. Wyprowadzili więcej policji na ulicę, zebrali funkcjonariuszy z innych miast i skoszarowali ich w miejscowych hotelach. Z punktu widzenia Suli więcej Naksydów na ulicach to więcej celów, ale również potrzeba staranniejszego planowania ataków i dróg ucieczek.

Ponieważ „oficjalne” cele stały się obecnie trudniej dostępne, podziemna armia przerzuciła się na obiekty łatwiej osiągalne. Celami stali się więc wszyscy Naksydzi w brązowych mundurach służby cywilnej, a później w ogóle wszyscy Naksydzi. W rezultacie znacznie mniej Naksydów pokazywało się w parkach, na placach i w miejscach publicznych. Pozostawali w swych dzielnicach, chyba że podróżowali z domu do pracy i z powrotem, Naksydzi poruszali się swobodnie jedynie w Górnym Mieście. Od zabójstwa sędziego Makisha Suli nie udawało się przeprowadzić dalej skutecznej operacji. Było tam zbyt wiele sił bezpieczeństwa, a za mało dróg ucieczki i mieszkających tam nie-Naksydów. Jedynej drogi na szczyt strzegł teraz opancerzony bunkier, a kolejka linowa była stale śledzona przez działa antyprotonowe zainstalowane w Górnym Mieście.

Sula jeździła regularnie do Górnego Miasta ciężarówkami przewożącymi luksusowe towary dla nowej kasty panującej. Jak mogła się zorientować, luksusy były jedynym celem naksydzkiej władzy. Górne Miasto przekształcało się w fortecę strzegącą bogactwa, które przyklejało się do palców Naksydów. Jej własna firma transportowa bez przerwy przewoziła do Górnego Miasta połyskujące meble, dywany, ozdoby, malowidła, rzeźby. Nowy reżim konfiskował stare pałace i urządzał je według naksydzkich gustów.

1 ... 85 86 87 88 89 90 91 92 93 ... 158
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)