Wojna [Conventions of War - pl]
- Автор: Уильямс Уолтер Джон
- Год: 2006
- Язык: польский
- Год: MAG
- ISBN: 83-7480-018-6
- Переводчик: Grazyna Grygiel
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Wojna [Conventions of War - pl]». Краткое содержание книги:
Po przybyciu sił Chen Ortodoksyjna Flota składała się z dwudziestu ośmiu statków, z czego połowa to statki nowo zbudowane i z nowymi załogami. Było to największe skupisko okrętów lojalistycznych od czasu lotu Floty Macierzystej ku Magarii.
Po kilku godzinach, gdy załogi sił Chen pławiły się w luksusie stosunkowo świeżych owoców, jedynie częściowo sprasowanych przyspieszeniami, naczelny wódz Tork rozkazał, by Michi Chen, wszyscy kapitanowie i wszyscy pierwsi porucznicy stawili się na pokładzie jego okrętu flagowego. „Sędzia Urhug”.
Martinez i inni włożyli galowe mundury, a potem poszli do doktora Xi, by dał im mieszaninę w sprayu, która przytępi ich zmysły smaku i węchu — statek całkowicie wypełniony Daimongami byłby dla tych zmysłów straszliwym koszmarem.
Towarzystwo zwlekało, czekając w „Żonkilu” do ostatniej minuty przed odcumowaniem i lotem na okręt flagowy. Martinez zauważył, że inni kapitanowie, zarówno terrańscy, jak i torminelscy podobnie opóźniali przybycie.
W śluzie chór Daimongów zapiał pieśń radosnego powitania. Dźwięk był równie ogłuszający, co wspaniały, ale niepokojący odór zgnilizny już zaczynał drapać przełyk Martineza. Jeden z poruczników Torka poprowadził nowo przybyłych korytarzami pełnymi przewodów i przepustów. Weszli do apartamentów Torka, gdzie wszyscy, nawet on sam, wyprężyli się, by zasalutować Globowi Martineza.
Stół był z przezroczystego plastiku wspartego na metalowym szkielecie. Krzesła, również plastikowe, powyginano tak, by pasowały do budowy ciała Daimongów. Ściany pokryto farbą o szpetnym odcieniu, który Martinez mógł określić jedynie jako „rządowa zieleń”, i ozdobiono oprawionymi w ramki dyplomami i świadectwami, które Tork otrzymał na różnych etapach swej kariery zawodowej, fotografiami okrętów, którymi Tork dowodził, oraz fotografiami przodków Torka.
Bardzo się to różniło od wcześniej budowanych luksusowych flagowców, które wyposażano w parkiety, dzieła sztuki zamawiane u znanych malarzy i projektantów oraz wyrafinowane, ręcznie robione meble. „Sędziego Urhuga” zbudowano szybko, spryskano najtańszą dostępną farbą i umeblowano masowo produkowanymi sprzętami, których inteligencja pozwalała jedynie na trzymanie się podłogi w warunkach nieważkości. Krytyczna sytuacja wojenna nie pozwalała na więcej.
— Zajmijcie miejsca, milordowie — powiedział Tork. Paski martwego ciała zwisały mu z twarzy, która stale wyrażała wściekłość, jednak jego głos przypominał aksamitne kuranty.
Martinez położył przed sobą na stole Złoty Glob i przysiadł ostrożnie na krześle, bardziej stosownym dla węższego ciała Daimonga. Obrzydliwy smród zapychał mu przełyk. Odchrząknął i popił wody.
— Przejrzałem raport dowódcy eskadry, Chen — oznajmił Tork — jak również raporty złożone przez wszystkich kapitanów. Jestem zmuszony zauważyć, że nigdy nie spotkałem się z czymś, co dorównywałoby wyczynom sił Chen.
Na te słowa Martinez poczuł pewien przypływ optymizmu. Może Tork złagodniał w ostatnich miesiącach. Może sukces rajdu przekonał go, że należy traktować siły Chen jako przykład dla reszty Floty.
— Siły Chen zniszczyły wiele przekaźnikowych stacji wormholowych, od których zależy nasza cywilizacja — oświadczył Tork. — Zniszczyły planetarny pierścień akceleracyjny i zabiły wielu, może nawet większość mieszkańców Bai-do. Na pokładzie statku flagowego doszło do zabicia przez załogę oficerów, włącznie z kapitanem. Znaleźli się tam mordercy, którym pozwolono przebywać na wolności i kontynuować swą ohydną działalność przez miesiące, zanim zapłacili za swe zbrodnie. Ci sami załoganci-mordercy byli zamieszani w wymuszenia, ciężkie przestępstwa i zdradziecką współpracę z naksydzkimi buntownikami. Mamy nawet dowody sekciarskiej działalności na pokładzie, niezbite dowody, że oficerowie niewłaściwie indoktrynowali załogę co do jej odpowiedzialności przed Flotą i Praxis.
Początkowo słowa Torka brzmiały jak melodyjne kuranty, ale stopniowo jego głos stawał się szorstki, nieznośnie ostry; szarpał Martinezowi nerwy i powodował, że włosy stawały mu dęba. Pod wysokim kołnierzem kapitana rozszalał się pożar gniewu.
— Muszę zadać sobie pytanie — ciągnął Tork — czy to są właściwe działania wojenne. Z pewnością jakiś pirat mógł tu chwalić się tym, że zniszczył stacje wormholowe, że unicestwił planetę, że dokonał morderstw, że należy do sekty. Ale czy są to odpowiednie dla para i oficera działania?
Odwrócił łysą głowę i utkwił wzrok w siedzących przed nim oficerach.
— Nie osądzam. Nie byłem na miejscu. Mówię wam tylko, że podobna działalność nie będzie dopuszczalna w Jedynie Słusznej i Ortodoksyjnej Flocie Odwetu. Nie atakujemy planet. Nie napadamy na bezbronne załogi stacji przekaźnikowych. Istniejemy tylko w jednym celu, a tym celem jest staczanie bitwy z nieprzyjacielską Flotą, bitwy właściwie prowadzonej, i zniszczenie tej Floty, by zakończyć wojnę, która podzieliła nasze imperium. Nie pozwolimy na żadne odchylenia od naszego jedynego zadania.
Dźgał długimi palcami przezroczysty blat stołu.
— Stoczymy z wrogiem bitwę i pobijemy go, stosując formacje i metody, które zostawili nam w spadku nasi przodkowie. W porównaniu z ich wielkością nasza egzystencja wydaje się jedynie cieniem. Nie będzie przyzwolenia na żadną zboczoną taktykę, w rodzaju tych, które zabiły dowódcę Floty, Kangasa. Flota zastosuje właściwą taktykę i we właściwy sposób, i ta taktyka zapewni nam zwycięstwo.
Powiódł uniesionym palcem, wskazując po kolei wszystkich oficerów.
— Nie będzie przedwczesnych rozlotów, milordowie! Każda formacja chcąca dokonać rozlotu musi otrzymać pozwolenie od naczelnego wodza, zanim wykona ten manewr.
Znowu jego głos osiągnął szarpiącą nerwy tonację.
— Wszystko, co ważne, jest wiadome! Wszystko, co idealne, zawarto w Praxis! Każda innowacja to zboczenie od najwyższego prawa. A żadne zboczenia nie są dozwolone!
— Nigdy się nie spodziewałam, że moi dowódcy nazwą mnie piratem — powiedziała Michi, kiedy „Żonkil” opuścił śluzę „Sędziego Urhuga”.
— On nikogo nie osądza — zauważył Martinez.
Ale, dodał w myślach, Tork mógł przynajmniej wspomnieć, że rozbiliśmy dwieście wrogich statków handlowych, prowokując trwały uszczerbek dla naksydzkiej gospodarki, i wykończyliśmy ponad dwadzieścia okrętów wojennych, z którymi Flota nie będzie musiała walczyć przy Zanshaa.
— Cóż — powiedział głośno — możemy ćwiczyć nową taktykę na własną rękę. Nie musimy mówić Torkowi o wszystkim, co robimy.
Jednak się mylił. Następnego dnia Tork rozbił siły Chen. Lekki krążownik „Niebiański”, uszkodzony przy Protipanu, został wysłany na remont do stoczni przy Antopone. Inny lekki krążownik i fregata zostały przydzielone do nowo sformowanej lekkiej eskadry. Dwa torminelskie krążowniki wcielono do całkowicie torminelskiej dywizji, a dwa pozostałe statki terrańskie stały się jądrem nowiuteńkiej dziewiątej eskadry krążowników, do której dodano trzy statki ocalałe z Floty Macierzystej, też z terrańską załogą, trzy nowo zbudowane terrańskie statki, które jeszcze nie dotarły do Chijimo, i „Bombardowanie Delhi”, statek ocalały z Magarii i od tamtej bitwy nadal w remoncie.
Jedyny daimongski kadet — ocalały ze „Światła Przewodniego”, straconego przy Protipanu — który przebywał na „Prześwietnym” od czasu tamtej bitwy, został przeniesiony na okręt flagowy Torka. Martinez podejrzewał, że prawdopodobnie po to, by zostać przesłuchanym na temat wszystkich zboczeń praktykowanych na okręcie flagowym Michi, odkąd on tam przebywał.