Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 84 85 86 87 88 89 90 91 92 ... 236
Перейти на страницу:

— Nic mu nie jest i nic mu nie będzie — szepnęła gniewnie Aviendha, jakby pragnęła zapewnić Randowi przeżycie poprzez zabicie wszystkich jego wrogów.

Elayne starła czubeczkami palców łzę z policzka siostry.

— Nic mu nie jest i nic mu nie będzie — zgodziła się cicho, chociaż wiedziała, że żadna z nich obu nie potrafi zniszczyć saidina i zagrażającej Randowi skazy na męskiej połowie Jedynej Mocy.

Wiszące lampy zamigotały, gdy otworzyły się jedne z wysokich drzwi prowadzących na zewnątrz, wpuszczając podmuch powietrza jeszcze zimniejszego niż to w holu wejściowym. Dwie kobiety szybko odsunęły się nieco od siebie; trzymały się teraz jedynie za ręce. Elayne przywołała na twarz wyraz wyszkolonego spokoju i pogody godnej pełnej Aes Sedai. Nie mogła sobie pozwolić na okazanie komukolwiek, że jawnie szuka pociechy czy przytulenia. Władczyni czy też osobie, która pragnie rządzić, nie wolno nawet w najsubtelniejszy sposób sugerować słabości albo łez, w każdym razie nie publicznie. Wystarczająco dużo pogłosek krążyło o niej, zarówno dobrych, jak i złych. Bywała życzliwa lub okrutna, bezstronna lub bezwzględna, hojna lub chciwa — cechy te zależały od opowieści, której się akurat o Elayne słuchało. Na szczęście opowieści jakoś się równoważyły, jednak na widok Dziedziczki Tronu w ramionach przyjaciółki ludzie mogliby zacząć mówić o jej strachu, a jeśli wrogowie poczują, że Elayne się boi, będą poczynać sobie coraz śmielej. Aż urosną w siłę. Plotka o tchórzostwie jest lepka jak tłuste błoto, którego nigdy nie sposób całkowicie z siebie zmyć. Historia wspominała o kobietach, które straciły z tego powodu szanse do Tronu Lwa. Dobra władczyni powinna mieć duże zdolności i wielką mądrość, tym niemniej kobiety niezdolne i głupie zdobywały czasem tron, a później jakoś sobie radziły, natomiast tchórza mało kto by poparł, a już na pewno żadna z osób, jakie Elayne pragnęła mieć po swojej stronie.

Mężczyzna, który wszedł, obrócił się lekko w progu i pchnął masywne drzwi, po czym je za sobą zamknął. Był jednonogi i wspierał się na kuli. Mimo iż rękaw jego ciężkiego wełnianego płaszcza został podszyty futrem, mocno się już wytarł w miejscu, gdzie dotykał kuli. Ten dawny żołnierz — Fridwyn Ros — miał szerokie ramiona i zarządzał posiadłością Lorda Aedmuna przy pomocy pewnego tłustego urzędnika, który na widok Dziedziczki Tronu zamrugał w konsternacji, rozdziawił gębę, zagapił się na pierścień w kształcie Wielkiego Węża z czymś bliskim trwogi, a następnie szybko wrócił do swoich ksiąg. Wyraźnie mu ulżyło, gdy zrozumiał, że Elayne nie ma do niego żadnej sprawy. Prawdopodobnie bał się sprawdzenia owych ksiąg, w których notował podatki od włości. Z kolei Ros w pierwszej chwili zagapił się z nieukrywanym zdumieniem na jej pierścień, potem jednak uśmiechnął się z zachwytem i wyraził żal, że nie może towarzyszyć Dziedziczce Tronu w jeździe konnej — powiedział to z taką szczerością w głosie, że gdyby był kłamcą, już dawno okradłby Lorda Aedmuna i urzędnika ze wszystkiego, co posiadali. Elayne nie bała się, że ten mężczyzna zacznie szerzyć przedstawiające ją w niekorzystnym świetle opowieści.

Gdy Ros ruszył w górę korytarzem, jego kula rytmicznie stukała, a kiedy dotarł do dwóch kobiet, mimo kalectwa wykonał wiarygodny ukłon, obejmując swą uprzejmością także Aviendhę. Kobieta Aiel początkowo nieco przerażała mężczyznę, jednak zaskakująco szybko się polubili i, choć nie do końca jej ufał, zdecydowanie ją zaakceptował. Chyba nie mogło być lepiej.

— Ludzie przywiązują twoje kufry do grzbietów zwierząt jucznych, moja Królowo, a twoja eskorta jest gotowa. — Należał do osób, które nie zwracały się do niej inaczej niż „moja Królowo” albo „Wasza Wysokość”, jednak gdy wspomniał o eskorcie, coś w jego tonie zasugerowało wątpliwości. Pospiesznie wszakże zakaszlał, by odwrócić jej uwagę, po czym szybko kontynuował. — Mężczyźni, których wysyłamy z tobą, to sami jeźdźcy, głównie młodzi ludzie oraz kilku bardziej doświadczonych, wszyscy jednak potrafią świetnie walczyć i doskonale posługują się halabardą. Żałuję, że rezydencja nie może dać ci więcej żołnierzy, ale jak już wyjaśniałem, kiedy Lord Aedmun usłyszał, iż inne osoby również wysuwają żądania do tronu, który prawnie należy się tobie, postanowił, nie czekając na wiosnę, wezwać swoich zbrojnych i bezzwłocznie wyruszył do Caemlyn. Od tej pory mieliśmy kilka razy paskudne śnieżyce, jednak w chwili obecnej Lord Aedmun znajduje się zapewne w połowie drogi, o ile dopisuje mu szczęście gdzieś w przełęczach. — Patrzył na nią z całym przekonaniem w oczach, tym niemniej wiedział lepiej od Elayne, że jeśli Lord Aedmun i jego zbrojni mieli pecha, mogli w tych przełęczach zginąć.

— Dynastia Matherin zawsze była wierna Trakandom — odrzekła Dziedziczka Tronu. — I żywię nadzieję, że zawsze pozostanie nam wierna. Cenię lojalność Lorda Aedmuna, panie Ros, a także twoją.

Nie zamierzała obrażać ani Matherin, ani tego mężczyzny, składając mu na przykład obietnicę, że zapamięta ich poświęcenie lub w jakiś sposób nagrodzi ich w przyszłości, zaś szeroki uśmiech pana Rosa powiedział jej, iż jej łaska wobec niego jest właśnie nagrodą, jaką pragnął od Elayne otrzymać. Zresztą Matherin zyskają oczywiście odpowiednie gratyfikacje, jeśli jej się przysłużą, chociaż Dziedziczka Tronu wiedziała, że wiele dla niej zrobią w jakimś stopniu bezinteresownie i nie sposób ich było przekupić byle ofertą.

Głucho postukując kulą, pan Ros towarzyszył jej do drzwi, aż wyszli na obszerne, granitowe stopnie, gdzie w nieprzyjemnym zimnie czekali ubrani w ciężkie płaszcze służący, rozgrzewając się grzanym z przyprawami gorącym winem. Ros zaproponował Elayne ciepły trunek, jednak Dziedziczka Tronu cicho odmówiła. Stała szczelnie otulona płaszczem, ciągle nie przyzwyczaiła się bowiem do ostrego powietrza panującego na zewnątrz. Aviendha prawdopodobnie znajdzie sposób namówienia jej do zrzucenia okrycia. Sama wzięła już kubek, choć i tak było jej ciepło. Przed lodowatą temperaturą chroniła się jedynie szalem, który zarzuciła na głowę i ramiona. Aviendha oczywiście potrafiła ignorować zimno. Elayne wszak sama ją tego nauczyła. Dziedziczka ponownie spróbowała odepchnąć od siebie zimno i ku swemu zaskoczeniu rzeczywiście przestała je odczuwać. To znaczy nie całkowicie — nadal nie było jej ciepło — ale w stopniu wystarczającym.

Na bezchmurnym niebie słońce świeciło jaskrawo nad górami, lecz wielkie burzowe chmury w każdej chwili mogły nadpłynąć zza okolicznych szczytów. Najlepiej byłoby dotrzeć do pierwszego celu jeszcze dzisiaj, najszybciej jak to możliwe. Niestety, jej wysoki czarny wałach — Płomienne Serce — zachowywał się dziś zgodnie ze swoim imieniem, toteż stawał dęba i parskał, wydychając kłęby pary, jakby nigdy przedtem nie nosił uzdy, natomiast długonoga siwa klacz Aviendhy — zwierzę o wygiętym w łuk karku — postanowiła tamtego naśladować, toteż tańczyła w głębokim po kolana śniegu i próbowała pobiec w każdym kierunku z wyjątkiem tego, w którym usiłowała ją zaprowadzić stajenna. Klacz była bardziej narowistym stworzeniem, niż Elayne chciałaby dla swojej siostry, jednak sama Aviendha, poznawszy jej imię, upierała się, by na niej jeździć. Imię Siswai oznaczało bowiem w Dawnej Mowie włócznię. Stajenne wydawały się zdolnymi kobietami, ale najwidoczniej sądziły, że muszą uspokoić zwierzęta, zanim je przekażą. Elayne o mało nie wrzasnęła, żeby pozwoliły jej samodzielnie okiełznać Płomienne Serce, z którym zazwyczaj świetnie sobie radziła.

1 ... 84 85 86 87 88 89 90 91 92 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)