Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zaginiona Ewangelia
Zaginiona Ewangelia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zaginiona Ewangelia

Электронная книга - «Zaginiona Ewangelia». Краткое содержание книги:

Ponad pięćset stron pochłonęłam w trzy dosłownie wieczory. Na okładce napisane jest że jest to thriller a'la kod da Vinci Dana Browna a moim zdaniem to Kod powinien być nazwany powieścią a'la Zaginiona Ewangelia. Po pierwsze dlatego ze powieść Wallace powstała początkiem lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Nie ma w niej w porównaniu z Kodem żadnych technicznych super-urządzeń ratujących głownego bohatera z każdej opresji. W Zaginionej ewangelii nie ma nawet telefonów komórkowych a bohaterowie używają jedynie pagerów. Musze powiedzieć że powieść mi sie podobała, choć przyznam że bardzo długo sie rozkręca. Trzeba przebrnąć przez około 200 stron a potem to już nie wiadomo jak szybko ksiązka sie kończy. Bałam sie troche zakończenia bo niestety często sie zdarza że powieść jest swietna ale zakończenie rozczarowuje. U Wallace zakończenie nie jest banalne i zaskoczyło mnie w takim pozytywnym sensie. Z miłą chęcią sięgnę po kolejną powieść tegoz autora…
1 ... 82 83 84 85 86 87 88 89 90 ... 153
Перейти на страницу:

Randall nie mógł powstrzymać uśmiechu.

– Czy na moim miejscu zachowałby się pan inaczej? – zapytał. – Moim zadaniem jest chronić tajemnicę, pan zaś dąży do jej odkrycia.

Na wąskich ustach de Vroome'a zaigrał pobłażliwy uśmieszek.

– Panie Randall, doprawdy, nie muszę się posługiwać panem, żeby odkryć prawdziwe cele Drugiego Zmartwychwstania i poznać treść waszej nowej Biblii. Jest pan moim gościem i nie zamierzam pana stawiać w niezręcznej sytuacji, ciągnąc za język.

– Dziękuję – odrzekł Randall. – Czego pan w takim razie ode mnie oczekuje?

– Przede wszystkim, że mnie pan wysłucha. Powinien pan wiedzieć, jakie cele przyświecają mnie, a jakie pańskim mocodawcom i ich lokajom. Wbrew pańskiemu mniemaniu nie ma pan o tym pojęcia.

– Postaram się być otwarty – rzekł Randall.

– Nikt nie potrafi być otwarty w pełni. – De Vroome machnął lekceważąco dłonią. – Ludzie zazwyczaj mają głowy pełne uprzedzeń, rozmaitych tabu, mitów i zwykłych kłamstw. Nie oczekuję otwartości na wszystko, co powiem, lecz mam nadzieję, że pański umysł nie będzie też całkowicie zamknięty na moje argumenty.

– Nie jest zamknięty – odparł Randall, nie bardzo rozumiejąc, czemu de Vroome przywiązuje do tego taką wagę.

– Pragnę nowego Kościoła, panie Randall – zaczął de Vroome?- podobnie jak miliony ludzi, którzy wierzą w to samo co ja i domagają się tego. Pragniemy Kościoła, który odpowiadałby potrzebom nowoczesnych społeczeństw i miał dla nich znaczenie. Wymaga to przede wszystkim nowego zrozumienia Pisma Świętego, które należy odczytać w świetle obecnej wiedzy. Pierwszym, który wezwał do broni w naszej bezkrwawej rewolucji, był niemiecki teolog Rudolf Bultmann. Jego zdaniem poszukiwanie ziemskiego Jezusa jest stratą czasu. Należy odkryć esencję, głębsze znaczenie i prawdę w naukach wczesnego chrześcijaństwa… chodzi mi o kerygmat… poprzez odmitologizowanie Nowego Testamentu, oczyszczenie Ewangelii, jak mówi Bultmann, z elementów zmyślonych. Jeśli współczesny człowiek ma powrócić do religii, musimy, zdaniem Bultmanna, pozbyć się z Nowego Testamentu postaci dziewicy, która urodziła dziecko, wszelkich cudów, zmartwychwstania i sprzecznego z nauką straszenia piekłem i obiecywania nieba. Jako spadkobiercy wszystkich wielkich badaczy prawdy, od Galileusza i Newtona po Mendla i Darwina, uważamy za Allanem Wattsem, że nie do przyjęcia są takie elementy Ewangelii, jak odziedziczony po Adamie grzech pierworodny, dogmat niepokalanego poczęcia, odpokutowanie naszych grzechów przez Jezusa na krzyżu, jego fizyczne zmartwychwstanie po śmierci i wstąpienie do nieba w cielesnej postaci, a także zmartwychwstanie nas wszystkich w dniu Sądu Ostatecznego, kiedy to mamy na zawsze zostać skazani, fizycznie i duchowo, na męki piekielne lub niebiańskie rozkosze. Żeby uwierzyć, dzisiejszy człowiek potrzebuje przesłania, które uzna za wiarygodne, przesłania od nauczyciela czy mędrca, który być może miał na imię Jezus i którego słowa mogą nam pomóc w zmaganiach z rzeczywistością istnienia. Innymi słowy… jak skomentował rozważania Bultmanna pewien oksfordzki teolog… człowiekowi potrzeba przesłania, które pomoże mu „sprostać myśli o swej nieuchronnej śmierci, dzięki czemu zacznie naprawdę żyć". Krótko mówiąc i parafrazując Renana, chcemy wyprodukować człowieka, który nie jest uzależniony od wiary, lecz w tej wierze trwa. Czy wypowiadam się jasno, panie Randall?

– Jak najbardziej, pastorze.

– Znaleźliśmy się na takim etapie – ciągnął de Vroome – że jeśli Pismo Święte ma pozostać użyteczne dla zbawienia człowieka i być dla niego oparciem, niezbędna jest radykalna rewizja treści Ewangelii. Wiara w Jezusa jako Mesjasza czy postać historyczną nie ma dziś dla religii żadnego znaczenia. Znaczenie ma jedynie odczytanie na nowo, w głębszy sposób, społecznego przesłania pierwszych chrześcijan. Nieważne, kto je wypowiedział albo kto je spisał, ważne jest tylko, co ono znaczy dla nas dzisiaj, szczególnie gdy zostanie oczyszczone z elementów nadprzyrodzonych i mitycznych, stając się czystym przekazem miłości człowieka do człowieka, przekazem wiary w braterstwo wszystkich ludzi. I tutaj dochodzimy do konserwatystów podtrzymujących wiarę w starego Chrystusa i w stare mity, do ludzi, których zamierza pan reprezentować…

– Dlaczego pan uważa, że są aż tak konserwatywni? – przerwał mu Randall. – Skąd ta pewność, że oni także nie są gotowi do drastycznej zmiany?

– Stąd – odparł duchowny – że znam ich wszystkich osobiście, co do jednego, i znam ich sposób myślenia. Nie mówię tu o producentach nowej Biblii. Tych pięciu jest godnych jedynie pogardy. Kierują się wyłącznie własnym, egoistycznym interesem. Ich Pismo Święte to rejestr wpływów na koncie, a ich jedyna religia to bilans zysków i strat. Do przetrwania potrzebują takich jak Trautmann, Zachery, Sobrier, Riccardi i Jeffries, a także tradycyjnych rad kościelnych i anachronicznych towarzystw biblijnych. To wyznawane przez nich poglądy osłabiły religię i zahamowały rozwój Kościoła na całe stulecia. Oni wiedzą, że podstawowym powodem istnienia religii jest lęk przed śmiercią. Nauczają więc jednocześnie o fałszywym strachu i fałszywej nadziei i odgradzają się zasłoną rytuału i dogmatów od prawdziwych ludzi z ich prawdziwymi problemami. Prawdziwa teologia, jak to ujął Tillich, zajmuje się tym, co dotyka nas ostatecznie… znaczeniem naszej egzystencji, sensem życia. Ale ortodoksyjni teolodzy to ignorują. Jak mówią moi przyjaciele z Centro pro Unione w Rzymie, ci ludzie chcą tylko uchronić swój stary klub religijny, ortodoksyjne status quo, przed nieuchronnym procesem rozpadu. Jeżeli sienie zreformują albo nie ustąpią pola reformatorom takim jak my, pojawią się nowe pokolenia pozbawione religii, pozbawione wiary oraz woli przetrwania, która tylko z wiary może wypłynąć.

– Mówił pan o zweryfikowaniu Biblii – rzekł Randall. – Ale jak chciałby pan zreformować organizację samego Kościoła?

– W sensie praktycznym?

– Tak, w sensie praktycznym.

De Vroome zastanawiał się chwilę nad odpowiedzią, głaszcząc ocierającego się o jego nogę kota.

– Jestem orędownikiem chrześcijańskiej jedności – powiedział w końcu. – Katolicy i protestanci powinni być w jednym

Kościele. Na świecie zwycięży duch ekumenizmu. Będzie to Kościół, który przestanie krzewić ślepą wiarę, utrzymywać celibat i niepodważalność autorytetu swoich duchownych. Ten Kościół odrzuci bogaczy i będzie łożył na pomoc wiernym zamiast na wielkie katedry, takie jak Westerkerk albo Westminster, Notre Dame czy świętego Patryka w Nowym Jorku. Będzie współpracował ze społeczeństwem poprzez niewielkie wspólnoty, które, miast wysłuchiwać pouczeń, będą się cieszyć duchowym świętowaniem. Ten Kościół będzie integrował mniejszości, będzie uznawał równość kobiet i podejmował akcje społeczne. Będzie wspierał kontrolę urodzin, zezwalał na aborcję, sztuczne zapłodnienie, pomoc psychiatryczną i edukację seksualną. Będzie się przeciwstawiał rządom i przedsiębiorcom, którzy zabijają, uciskają, zatruwają środowisko i wykorzystują ludzi. Będzie to Kościół współczucia, a jego duchowni i wierni będą żyć zgodnie ze słowami Kazania na Górze, a nie tylko je powtarzać.

– I jest pan zdania, że teolodzy i wydawcy z Drugiego Zmartwychwstania nie pragną również takiego Kościoła? – zapytał Randall.

1 ... 82 83 84 85 86 87 88 89 90 ... 153
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)