Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Trzej muszkieterowie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Trzej muszkieterowie

Электронная книга - «Trzej muszkieterowie». Краткое содержание книги:

Najsłynniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, której akcja toczy się w XVII wieku za panowania Ludwika XIII. Bohater książki, ubogi gaskoński szlachcic d’Artagnan i jego trzej przyjaciele: Atos, Portos i Aramis przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód w świecie pełnym intryg, pojedynków, zdrad, miłosnych namiętności... Ze wszystkich opresji wychodzą obronną ręką, bowiem postępują wedle skutecznej zasady: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
1 ... 79 80 81 82 83 84 85 86 87 ... 167
Перейти на страницу:

— Tak — rzekł niedbale Portos — to księżna, z którą jestem zaprzyjaźniony. Bardzo mi trudno ją widywać, ponieważ mąż jest okropnie zazdrosny; uprzedziła mnie więc, że przyjdzie dziś do tego nędznego kościoła położonego w zapomnianej dzielnicy, żeby się ze mną zobaczyć.

— Panie Portosie — rzekła prokuratorowa — czy byłbyś łaskaw ofiarować mi ramię na pięć minut? Chcę z tobą porozmawiać.

— Oczywiście, pani — odparł Portos, robiąc sam do siebie oko jak gracz, który śmieje się z popełnionego oszustwa.

W tej chwili przechodził obok d’Artagnan postępujący za Milady; zerknął w stronę Portosa i zauważył to triumfalne spojrzenie.

“Ho, ho — powiedział do siebie zgodnie z niezbyt moralnym duchem tej dwornej epoki — oto ktoś, kto będzie miał ekwipunek na czas”.

Portos wiedziony ręką prokuratorowej, jak łódź kierowana sterem, dotarł do klasztoru Saint-Magloire[*], miejsca mało uczęszczanego i zamkniętego kołowrotami u obu końców. Za dnia zobaczyłbyś tam tylko posilających się żebraków i bawiące się dzieci.

— Ach, panie Portosie — zawołała prokuratorowa, kiedy była już pewna, że nikt poza ludźmi tu przebywającymi nie może ich widzieć i słyszeć; — ach, panie Portosie, wydaje mi się, że jesteś wielkim zdobywcą serc!

— Ja, pani? — rzekł Portos nadymając się. — A to dlaczego?

— A te znaki, a woda święcona? Ach, ta dama z Murzynkiem i pokojową, to co najmniej księżna krwi!

— Myli się pani, doprawdy, to tylko zwykła księżna — odparł Portos.

— A strzelec czekający przy drzwiach i karoca z woźnicą w liberii na koźle?

Portos nie widział ani strzelca, ani karocy, ale pani Coquenard okiem zazdrosnej kobiety zobaczyła wszystko.

Portos żałował, że od samego początku nie nadał damie z czerwoną poduszką tytułu księżnej krwi.

— Ach, panie Portosie, jesteś ulubieńcem pięknych kobiet! — mówiła wzdychając prokuratorowa.

— Przecież rozumie pani — odparł Portos — że przy urodzie, jaką mnie obdarzyła natura, nie brak mi powodzenia.

— Mój Boże, jak szybko zapominają mężczyźni! — zawołała prokuratorowi wznosząc oczy do nieba.

— Ale nie szybciej od kobiet — odparł Portos — mogę bowiem powiedzieć, że pani zapomniała o mnie okrutnie, kiedy leżałem ranny, umierający, opuszczony przez chirurgów; ja, potomek znakomitej rodziny, zaufałem twej przyjaźni, a niewiele brakowało, bym umarł wpierw z ran, a potem z głodu w nędznej oberży w Chantilly, podczas gdy pani nie raczyłaś nawet odpowiedzieć na żaden z moich płomiennych listów.

— Ależ, panie Portosie — szepnęła prokuratorowa, która czuła, że postąpiła źle, jeśli wziąć pod uwagę zachowanie się wielkich dam owej epoki.

— Ja, co poświęciłem dla ciebie baronową de...

— Wiem o tym dobrze.

— Hrabinę de...

— Panie Portosie, nie dobijaj mnie.

— Księżnę de...

— Panie Portosie, bądź wielkoduszny.

— Masz słuszność, pani, nie będę kończył.

— Mój mąż nie chce słyszeć o pożyczce.

— Pani Coquenard — rzekł Portos — przypomnij sobie pierwszy list, który napisałaś do mnie i który mam wciąż jeszcze w pamięci.

Prokuratorowa jęknęła.

— Poza tym suma, której żądałeś, była zbyt wielka — powiedziała.

— Pani Coquenard, wybrałem ciebie. Nie napisałem ani do księżny de... Nie chcę wymieniać jej nazwiska, nie należę bowiem do tych mężczyzn, co kompromitują damy; wiem jednak, że gdybym napisał do niej, przysłałaby mi tysiąc pięćset.

Pani prokuratorowa uroniła łzę.

— Panie Portosie — rzekła — przysięgam, że ukarałeś mnie surowo i jeśli w przyszłości znajdziesz się w podobnym położeniu, wystarczy ci zwrócić się do mnie.

— Cóż znowu, pani! — rzekł Portos udając oburzenie — nie mówmy o pieniądzach, to upokarzające.

— Więc już mnie nie kochasz! — powiedziała powoli i ze smutkiem prokuratorowa.

Portos milczał dumnie.

— Taka jest twoja odpowiedź? Niestety, rozumiem.

— Pomyśl, jak mnie obraziłaś, pani; ta obraza pozostała tu — rzekł Portos kładąc z mocą rękę na sercu.

— Naprawię swój błąd, mój drogi Portosie.

— Zresztą, o co cię prosiłem? — mówił Portos wzruszając dobrodusznie ramionami — o pożyczkę, nic więcej. Jestem przecie człowiekiem rozsądnym. Wiem, że nie jesteś bogata, moja pani Coquenard, i twój mąż musi wysysać krew ze swych biednych klientów, by zdobyć tych kilka nieszczęsnych talarów. O, gdybyś była hrabiną, markizą lub księżną, to co innego, nie przebaczyłbym ci nigdy.

Prokuratorowa poczuła się dotknięta.

— Dowiedz się, panie Portosie, że moja szkatuła, choć należy tylko do prokuratorowej, jest być może lepiej zaopatrzona niż szkatuły twoich wystrojonych lalek.

— Zatem dotknęłaś mnie tym bardziej — odparł Portos puszczając ramię prokuratorowej — jeśli bowiem jesteś bogata, pani Coquenard, twoja odmowa nie ma usprawiedliwienia.

— Kiedy powiadam, że jestem bogata — rzekła prokuratorowa widząc, że posunęła się zbyt daleko — nie trzeba tego rozumieć dosłownie. Właściwie nie jestem bogata, ale na niczym mi nie zbywa.

— Proszę cię, pani — rzekł Portos — nie mówmy już o tym. Nie zrozumiałaś mego serca; wszelkie łączące nas uczucia wygasły.

— Och, niewdzięczny!

— Jeszcze się pani skarżysz! — zawołał Portos.

— Idź więc do swojej pięknej księżny! Nie zatrzymuję pana.

— Ach, więc nie cierpisz tak bardzo, jak myślałem!

— Panie Portosie, po raz ostatni: czy kochasz mnie jeszcze?

— Niestety, pani — rzekł tonem pełnym melancholii — wyruszamy na wojnę, a przeczucia mi mówią, że polegnę...

— Ach, nie mów takich rzeczy! — zawołała prokuratorowa wybuchając płaczem.

— Czuję, że tak się stanie — ciągnął Portos głosem coraz bardziej melancholijnym.

— Powiedz raczej, że się zakochałeś.

— Nie, mówię szczerze. Nikt inny nie posiadł mego serca, czuję nawet, że serce to przemawia za tobą, pani. Ale za dwa tygodnie, jak wiesz, a może nie wiesz o tym, rozpoczyna się ta nieszczęsna wojna; będę całkowicie zajęty przygotowaniem ekwipunku. Zresztą muszę pojechać do mojej rodziny do Bretanii, by otrzymać potrzebną mi sumę.

Na oczach Portosa miłość i skąpstwo toczyły ostatni bój.

— A ponieważ dobra księżnej, którą widziałaś pani w kościele, sąsiadują z moimi, pojedziemy razem. Pani wie, że droga wydaje się znacznie krótsza, gdy podróżuje się we dwoje.

— Nie masz więc przyjaciół w Paryżu, panie Portosie?

— Myślałem, że mam — rzekł Portos przybierając znowu melancholijną minę — ale widzę, że się omyliłem.

— Masz ich, masz, panie Portosie — rzekła prokuratorowa z uniesieniem, które zdumiało ją samą — przyjdź do mnie jutro. Jesteś synem mojej ciotki, a więc moim kuzynem; przybywasz z Noyon w Pikardii, masz kilka procesów w Paryżu, brak ci tylko prokuratora. Zapamiętasz sobie to, co ci powiedziałam?

— Wybornie, pani.

— Przyjdź na obiad.

— Znakomicie.

— I nie trać kontenansu rozmawiając z moim mężem, który mimo swoich siedemdziesięciu sześciu lat jest szczwanym lisem.

— Siedemdziesiąt sześć lat! Tam do licha, piękny wiek! — rzekł Portos.

— Późny wiek, chciałeś powiedzieć, panie Portosie. Drogi biedaczek może mnie w każdej chwili osierocić — ciągnęła prokuratorowa rzucając znaczące spojrzenie na Portosa. — Na szczęście z kontraktu małżeńskiego wynika, że cały majątek przechodzi na to z małżonków, które pozostaje przy życiu.

1 ... 79 80 81 82 83 84 85 86 87 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)