Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 78 79 80 81 82 83 84 85 86 ... 119
Перейти на страницу:

Było to ciężkie ptaszydło, z czego Jaxom zdał sobie sprawę, kiedy jego wielka waga omal nie wyrwała mu rąk ze stawów. Ruth przejął na siebie część ciężaru, chwytając linę przednią łapą.

F’nor mówi: dobra zdobycz. Ma nadzieję, że pójdzie mu równie dobrze.

Jaxom skierował Rutha na skraj łąki, jak najdalej od innych myśliwych. Następnie, lekko opuszczając zdobycz w dół, smok wylądował i Jaxom zaczął mu ją przytraczać do grzbietu. Znowu wznieśli się w powietrze i zdążyli akurat zobaczyć, jak T’gellan dzielnie ściga samca, którego nie trafił za pierwszym rzutem. Zwierzęta F’nora i N’tona już zwisały na sznurach. Kiedy zawracali nad zatoczkę, F’nor wykonał triumfalny gest. Gdy Ruth kierował się za nimi, Jaxom zauważył, że T’gellanowi udał się drugi rzut; i to w ostatniej chwili, bo musieli wznieść się do góry, żeby nie zderzyć się z drzewami na skraju lasu, i zwisające samce niemalże wplątały się im w gałęzie. Było to jednak dobre, szybkie polowanie, co oznaczało, że zwierzyna w krótkim czasie zapomni o tym niewielkim zdenerwowaniu. Bez wątpienia będą jutro znowu musieli polować. Jaxom nie wyobrażał sobie, żeby nawet taka niesłychanie liczna siła robocza była w stanie wykończyć nowy dom dla Harfiarza w jeden dzień! Może jutro wyprawią się na te wielkie ryby.

Ich nieobecność nie trwała długo, chociaż droga powrotna zajęła im więcej czasu, gdyż byli poważnie obciążeni. W środku lasku oczyszczono z drzew solidną polanę. Akurat kiedy Jaxom zastanawiał się, jakim cudem nawet tylu ludzi poradziło sobie ze zrąbaniem koniecznej ilości drzew, zobaczył, jak jakiś smok wyrywa jedno z korzeniami i odnosi je na plażę o jedną zatoczkę na wschód, gdzie zostało schludnie ułożone na stosie razem z innymi. Kiedy Ruth podleciał bliżej, Jaxom zobaczył, że słupy z czarnej skały podwodnej były już na miejscu i że właśnie mocowano we właściwych pozycjach kilka poprzecznych belek z tego zaprawionego, wysuszonego, twardego drewna, które zabrał ze sobą Mistrz Bendarek. Została również oczyszczona z drzew szeroka, wdzięcznie wygięta aleja; z niesionych przez smoki worków na smoczy kamień zrzucano na nią piasek. Inni pracownicy na skraju polany zajęci byli całym szeregiem prac — piłowaniem, heblowaniem, przybijaniem gwoździ, dopasowywaniem — podczas gdy cały szereg ludzi przynosił czarny kamień z rafy, ze stosów złożonych na skraju zatoczki.

Jaxom zobaczył, że na wschodnim cypelku wykopano doły, nad którymi miało być pieczone mięso, wzniesiono metalowe rożny i rozpalono ogień. W cieniu poustawiano stoły, a na nich dostrzegł ułożone w stosy czerwone, pomarańczowe i zielone owoce.

Ruth przez chwilę wisiał w powietrzu nad polanką, następnie delikatnie wylądował. Dwóch ludzi skoczyło od dołów ogniowych ku Jaxomowi, żeby mu pomóc, kiedy zdejmował intrusia. Ruth natychmiast uskoczył z drogi, tak że Jaxom mógł pokierować pozostałą zdobyczą, zwisającą na myśliwskich linach z większych smoków.

F’nor ściągając z siebie strój do latania podszedł do Jaxoma powoli, mrużąc oczy — piasek odbijał promienie słoneczne i bacznie przyglądał się działaniom prowadzonym w niegdyś spokojnej zatoczce. Westchnął głęboko, ale zaczął kiwać głową, jak gdyby niespodziewanie z czegoś zadowolony.

— Tak, wszystko będzie w porządku — powiedział chyba bardziej do siebie niż do Jaxoma, ponieważ odwrócił się potem z uśmiechem i złapał go za ramię. — Tak, to Przejście nie sprawi im trudności.

— Przejśccie?

Było jasne, że F’norowi nie chodzi o obecne szaleństwo budowlane.

— Smoczy ludzie powracający na ziemię, do Warowni. Ile kraju udało ci się przebadać tu dookoła?

— Zatoczki, a w głąb kraju aż do nadrzecznych łąk, a wczoraj z Piemurem część bezpośrednio przylegającego terenu.

Obydwaj mężczyźni odwrócili się w stronę stożka wulkanu, który wznosił się w oddali odziany w chmury.

— Tak, on tak jakoś przyciąga wzrok, prawda? — wyszczerzył zęby F’nor. — Ty dostaniesz się tam pierwszy, Jaxomie. Właściwie nawet wolałbym, żebyście zaczęli z Piemurem badania na poważnie, kierując się właśnie w tamtą stronę. Zadowolony jesteś z tego, co? I tak będzie lepiej i dla ciebie, i dla Piemura. A teraz, zanim znowu o tym zapomnę, gdzie jest to gniazdo jaszczurek ognistych, o którym nas zawiadamiałeś?

— Tam jest dwadzieścia jeden jaj, a ja chciałbym mieć pięć z nich, jeżeli można…

— Oczywiście!

— I prosiłbym, żeby je zawieźć do Ruathy! — Przed wieczorem.

— Wiesz, to dziwne… — Jaxom wyciągnął się na całą swoją długość i zaczął się rozglądać dookoła.

— Co?

— Zazwyczaj w pobliżu jest znacznie więcej jaszczurek ognistych. Teraz jest tylko kilka i trzymają się razem.

17.

Warownia Fort, Weyr Benden, w Warowni Nad Zatoczką i na morzu, na pokładzie Siostry Świtu, 15.10.1 — 15.10.2

Kiedy trzy jaszczurki ogniste rozpoczęły swoje powitalne pląsy, trzej mężczyźni, zadowoleni z entuzjazmu okazywanego przez ich przyjaciółki, usadowili się wygodnie wokół stołu w małym pokoiku w Warowni Fort, gdzie Lord Groghe odbywał swoje prywatne spotkania. Sebell bywał tam już wielokrotnie, ale jeszcze nigdy jako rzecznik swojego Cechu i nie wtedy, kiedy Lord Groghe wezwał również Przywódcę Weyru Fort.

— Wcale nie wiem, jak zacząć — powiedział Lord Groghe nalewając wina. Sebell pomyślał, że był to bardzo dobry początek, zwłaszcza, że Lord Warowni uhonorował ich bendeńskim winem. — Mogę równie dobrze skoczyć na głęboką wodę. Problem polega na tym… poparłem F’lara, kiedy walczył z T’ronem Groghe machnął głową w kierunku aktualnego Przywódcy Weyru Fort — ponieważ wiedziałem, że ma rację. Rację, że wygonił tych nieudaczników tam, gdzie nikomu nie mogli szkodzić. Kiedy jeźdźcy z przeszłości byli w Południowym Weyrze miało to swój sens, żeby się ich nie czepiać, pod warunkiem, że oni się nie będą nas czepiać… a na ogół tak było. — Lord Groghe popatrzył bacznie spod swoich krzaczastych brwi najpierw na N’tona, a następnie na Sebella.

Ponieważ obydwaj mężczyźni zdawali sobie sprawę, że w Warowni Fort zdarzały się od czasu do czasu grabieże, które przypisać można było tylko tym jeźdźcom — odszczepieńcom, skinęli głowami, zgadzając się w tej kwestii z Lordem Groghe, który odchrząknął i skrzyżował ręce na swoim okazałym brzuchu.

— Chodzi o to, że w większości wymarli albo też czekają na śmierć. Problem już zniknął. D’ram, który jest kimś w rodzaju przedstawiciela F’lara, sprowadza tam smoczych jeźdźców z innych Weyrów, żeby znowu utworzyć porządny Weyr, zwalczać Nici i w ogóle! Jestem za tym! — Obdarzył mistrza Cechu Harfiarzy, a następnie Przywódcę Weyru przeciągłym, znaczącym spojrzeniem. — Hmmm. Wszystko idzie ku dobremu, prawda? Ochrona Południa przed Nicami! Rzecz w tym, że skoro Weyr Południowy znowu niejako działa, ta ziemia na Kontynencie Południowym jest bezpieczna. Wiem, że została tam założona Warownia. Włada nią młody Torik. Ani myślę mieszać się do jego zarządzania. Mowy nie ma! Zarobił sobie na to. Ale czynny Weyr może chronić więcej niż jedno małe gospodarstwo, no nie? — Wbił świdrujące spojrzenie w N’tona, któremu udało się zachować postawę uprzejmego zainteresowania, co zmusiło Lorda Groghe, żeby mówił dalej bez niczyjej pomocy.

1 ... 78 79 80 81 82 83 84 85 86 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)