Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 74 75 76 77 78 79 80 81 82 ... 119
Перейти на страницу:

— Nie wolno mi latać pomiędzy. — Jaxom nie zadawał sobie trudu, żeby przed Piemurem ukrywać swoją frustrację.

— Masz cholerną rację, że ci nie wolno. Nie przy płomiennej grypie. Nie martw się! Dostaniesz się tam wystarczająco szybko. — Piemur spojrzał zezem na symetryczny szczyt, osłaniając oczy jedną dłonią. — Może się zdawać bliski, ale to podróż na kilka, może cztery, pięć dni. Dziki kraj, jak mi się zdaje. Najpierw musisz… — tu przerwał, żeby wymierzyć Jaxomowi taki cios w przeponę, że ten stracił oddech — odzyskać dobrą formę! Słyszałem, jak sapałeś ścinając tę trawę.

— Czy nie byłoby prościej przyprowadzić tu Głupka na popas? Tu nie ma nigdzie dookoła żadnych smoków, oprócz Rutha. A on zgodził się nie zjeść Głupka!

— Kiedy zobaczy dzikie biegusy, już nie wróci. Jest za głupi na to, żeby wiedzieć, że jest dużo bezpieczniejszy ze mną i ze smokiem, który przynosi mu jedzenie, zamiast go zjeść samemu.

Głupek był zachwycony tym dodatkiem do swego jadłospisu i chrupiąc pogwizdywał radośnie przy stogu trawy.

— Jak inteligentny jest Głupek? — zapytała Sharra, gładząc zwierzaka po jego szorstkim, ciemnobrązowym karku.

— Nie jest taki mądry jak Farli, ale naprawdę nie jest wcale głupi. Powiedzmy, że jest ograniczony. W obrębie tych swoich ograniczeń jest całkiem bystry.

— Na przykład? — zapytał Jaxom. Nigdy nie miał zbyt wysokiego mniemania o biegusach.

— No, na przykład mogę wysłać Farli przodem, mówiąc jej, żeby leciała daną ilość godzin w kierunku, który jej wskażę, wylądowała i podniosła coś, co leży na ziemi. Zwykle przynosi z powrotem trawy albo gałązki, czasami kamyki albo piasek. Mogę ją wysłać, żeby poszukała wody. Oszukałem się w ten sposób kiedyś, co do Wielkiej Zatoki. Znalazła wodę, bez dwóch zdań, więc Głupek i ja powlekliśmy się za nią. Nie sprecyzowałem, że to ma być woda do picia. — Piemur wzruszył ramionami i roześmiał się. — Ale my z Głupkiem musimy chodzić na piechotę, a on jest bardzo rozgarnięty, gdy chodzi o grunt pod nogami. Już wiele razy nie pozwolił mi ugrzęznąć w błocie ani zapaść się w ruchome piaski. Potrafi sprytnie znaleźć najłatwiejszą drogę przez dziki kraj. Umie także dobrze znajdować wodę… wodę do picia. Powinienem go posłuchać, kiedy nie chciał iść poprzez piach do Wielkiej Zatoki… Wiedział, że tam nie ma żadnej prawdziwej wody, chociaż Farli się upierała, że jest. Tym razem zaufałem Farli. Mówiąc ogólnie z tej dwójki mam przewodnika, na którym można polegać. Tworzymy razem drużynę… Głupek, Farli i ja.

— A to mi coś przypomina, znalazłem gniazdo jaszczurki ognistej, królowej, z pięć… — Farli coś do niego zaćwierkała — no dobrze, może sześć albo siedem zatoczek temu. Trochę się tam pogubiłem, ale ona będzie pamiętała, gdzie… Gdyby ktoś je chciał. Wiecie, gdyby zielone jaszczurki nie były aż takie głupie jak są, zalałyby nas po uszy małe zielone jaszczurczątka, a one są z gruntu do niczego.

Sharra szeroko się uśmiechnęła.

— Pamiętam dzień, kiedy znalazłam pierwsze gniazdo na piasku. Nie miałam pojęcia, jaka jest różnica między zielonym a złotym gniazdem. Och, jak ja pilnowałam tego gniazda… całymi dniami. Nigdy nikomu nie powiedziałam ani słowa. Miałam zamiar Naznaczyć je wszystkie…

— Cztery czy Pięć? — zapytał Piemur ze śmiechem.

— Prawdę mówiąc to sześć. Tylko, że nie zdawałam sobie sprawy, że wąż piaskowy dobrał się do nich od spodu na długo przede mną. — Jak to się więc dzieje, że piaskowe węże nie dobierają się do gniazda królowej? — zapytał Jaxom.

— Królowa nigdy nie oddala się od gniazda na większą odległość — powiedziała Sharra. — Zauważyłaby od razu tunel piaskowego węża i zabiłaby go. — Przeszedł ją dreszcz. — Bardziej nienawidzę piaskowych węży niż Nici.

— W sumie są bardzo podobne, nie? — zapytał Piemur — Poza kierunkiem, z którego atakują. — Wykonał obydwoma rękami gest, jedną atakując wyimaginowaną ofiarę z dołu, drugą z góry.

Podczas gorącej pory dnia Jaxom, Sharra i Piemur zaczęli przekształcać jego Kroniki, pomiary i zgrubne szkice w odpowiednio szczegółowe mapy. Piemur chciał jak najszybciej przesłać ten raport Sebellowi lub Robintonowi, lub F’larowi, zgodnie z poleceniem.

W chłodzie następnego poranka, z Głupkiem jako zwierzęciem jucznym i z Ruthem nad głowami, trójka przyjaciół powędrowała z powrotem szlakiem Piemura do jego gniazda królowej. W gnieździe było dwadzieścia jeden jaj, wszystkie porządnie stwardniałe, o dzień lub dwa od Wylęgu. Kiedy się zbliżali, dzika królowa ukryła się, mogli więc wykopać jajka i zapakować je starannie w nosidełko, które przytroczyli do grzbietu Głupka. Jaxom poprosił Rutha, żeby uprzedził Cantha, że mają jajeczka jaszczurek ognistych.

Canth mówi, że i tak się tu jutro wybierali, odparł Ruth. Harfiarz jadl z apetytem.

Ruth od czasu do czasu podawał im takie okruchy wiadomości o Mistrzu Robintonie. To było równie dobre, jak gdyby znajdowali się na tej samej sali co chory, a nie musieli słuchać jego narzekań. Przynajmniej do takiego wniosku doszedł Piemur.

Przez las wrócili do schronienia nad zatoczką. Drzewa owocowe w pobliżu polanki zostały obrane z owoców do czysta, a jeżeli miał przyjechać F’nor, ucieszyłby się z pewnością, mogąc zabrać do Weyru Benden świeże owoce.

— Czy powinieneś się tu plątać, jak przyleci F’nor? — zapytał Jaxom młodego harfiarza.

— Z czemu nie? On wie, co ja robiłem. Wiesz, Jaxomie, kiedy się widzi, jaki piękny jest ten kontynent, zastanawia się człowiek, czemu nasi przodkowie udali się na północ…

— Może Południowy był zbyt wielkim obszarem, żeby go chronić przed Nićmi, zanim obsiano go pędrakami — poddała Sharra.

— Dobry pomysł! — Potem Piemur prychnął szyderczo. — Te stare Kroniki są gorzej niż do niczego; brakuje w nich tego, co najważniejsze. Na przykład każą rolnikom, żeby uważali na robaki na północy a nie wspominają dlaczego! Albo każą zostawić Kontynent Południowy w spokoju, ale nie mówią dlaczego! Chociaż, jeżeli mieli wtedy nawet połowę tych wstrząsów ziemi co teraz, nie mogę ich winić, że wykazali zdrowy rozsądek. Kiedy byłem w drodze do Wielkiej Zatoki, byłem cholernie bliski utraty żyda podczas takiego wstrząsu. Z przerażenia niemal zgubił mi się Głupek. Gdyby nie to, że Farli nie spuszczała z niego oczu, nigdy bym nie dogonił tego idioty!

— Trzęsienia ziemi zdarzają się i na północy — powiedział Jaxom — w Cromie i Dalekich Rubieżach, i czasami W Igenie, i na Równinie Telgar.

— Ale nie takie jak to, które ja przeżyłem — powiedział Piemur potrząsając głową na samo wspomnienie. — Nie takie, że ziemia ci się usuwa spod nóg, a o dwa kroki za tobą wznosi ci się nad głową na pół długości smoka.

— Kiedy to się stało? Trzy, cztery miesiące temu?

— Tak, wtedy!

— W Południowym ziemia się tylko zatrzęsła, ale było to wystarczająco przerażające!

— Widziałaś kiedy, jak z oceanu wyskakuje wulkan i rzyga naokoło ognistymi skałami i popiołem? — zapytał Piemur.

— Nie, nie widziałam i nie jestem wcale pewna, czy ty widziałeś, Piemurze — powiedziała Sharra, podejrzliwie spoglądając na niego.

— Widziałem i był ze mną N’ton, więc mam świadka.

— Nie myśl tylko, że go nie zapytam.

— Gdzie to było, Piemurze? — zapytał zafascynowany Jaxom.

— Pokażę wam na mapie. N’ton ma to miejsce na oku. Kiedy się spotkaliśmy ostatnim razem powiedział, że wulkan przestał dymić i wybudował wokół siebie normalną wyspę, taką porządną… taką porządną, jak ta wasza góra!

1 ... 74 75 76 77 78 79 80 81 82 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)