Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza
Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Электронная книга - «Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza». Краткое содержание книги:

Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza
1 ... 77 78 79 80 81 82 83 84 85 ... 151
Перейти на страницу:

– Kronik rodów?

– Chodzi o Krew Agara, oczywiście. Wierz mi, nawet kochanki i nałożnice w pałacu nie są dobierane przypadkowo.

Deana westchnęła.

– Słyszałam już o tym. I nadal sądzę, że to przypomina hodowlę bydła.

– Nie bydła, tylko Boskiej Krwi. Tak już tu bywa. A wy? – Aweloney zwróciła się do obu uczonych. – O co się kłóciliście?

Starszy zrobił gniewną minę, zasapał.

– O Gelurtiego. Znów. Mój pożałowania godny syn, za którego nie przestaję się wstydzić nawet wtedy, gdy jem, śpię i wydalam, twierdzi, że ten oszust naprawdę ujrzał twarz jednego z wojowników i nie został zabity. Mimo że wojownik o tym wiedział. A przecież… – łysina ojca zaczynała się pokrywać purpurą – … mamy cztery niezależne świadectwa o tym samym wojowniku, który dwa dni później rozpłatał dwóch ludzi po tym, jak zobaczyli jego oblicze.

Ciemnoskóra kobieta przymknęła oczy z wyraźnym znużeniem.

– To historia sprzed więcej niż stu sześćdziesięciu lat. Teraz sama widzisz, co miałam na myśli, mówiąc o głupcach żyjących we własnym świecie. Gelurti z Avo bardzo chciał zasłużyć na miejsce pod posadzką, uważał się za następcę Regelessa, lecz ponieważ nie miał dość sił, pieniędzy lub odwagi, by podróżować na północ, zadowolił się zbieraniem wiedzy od Issaram przyjeżdżających do Konoweryn z karawanami. Jego dzieło Opowieści targowe nadal jest dyskutowane.

– Po stu sześćdziesięciu latach?

– Owszem.

– I oni – Deana przenosiła wzrok z jednego mężczyzny na drugiego – spędzają czas, dyskutując o tym, co napisał kilka pokoleń temu jakiś Gelurti, mimo że mogliby sami wyjść do miasta i porozmawiać z przebywającymi tu Issaram? I po prostu zapytać, dlaczego ten wojownik mógł darować życie jednemu człowiekowi, a zabił dwu następnych?

Obaj popatrzyli na nią, jakby była niespełna rozumu.

– Widzisz – w szepcie jej towarzyszki kryły się zatrute igły. – Uczeni. Brakuje nam takich jak Regeless, pozyskujących wiedzę u źródła. Ci wolą dyskusje o tym, co ktoś napisał i dlaczego, a ich wnuki będą rozprawiać o tym, czy relacje z dyskusji na temat innych dyskusji nie zostały przypadkiem przekłamane. Nic dziwnego, że przez trzysta lat nie dołożono tu żadnej księgi.

Starszy z Oglalów skrzywił się, jakby Aweloney poczęstowała go pucharem soku z cytryn. Widać było, kto tu ma ambicję spocząć obok sławnego podróżnika.

– A dlaczego mógł zrobić to, co zrobił? Ten wojownik z Opowieści Gelurtiego.

Deana uśmiechnęła się pod ekchaarem.

– Chcecie pohandlować? Wiedza za wiedzę. Słyszałam, że macie tu księgi o spokrewnionych z Issaram plemionach, które uciekły na południe po objawieniu przez Harudiego Praw.

Mężczyźni wymienili spojrzenia.

– Właściwie to tylko kilka stron w kilku różnych tomach. Niewiele mamy na ten temat, Biblioteka nie została jeszcze wtedy założona. – Młodszy wydawał się szczerze zakłopotany. – Pisze się, że były trzy fale wędrowców, ze wschodnich, centralnych i zachodnich Anaarów, że część z nich została na pustyni, walcząc ze swoimi fanatycznymi kuzynami, którzy zasłonili twarze i wyrzynali wszystkich krewniaków, jeśli ci nie chcieli poddać się ich Prawom. Niektórzy twierdzą, że…

Starszy szturchnął syna w bok i zmierzył Deanę przebiegłym spojrzeniem.

– Wymiana, wojowniczko? Wiedza za wiedzę?

– Wasza informacja nie wygląda na zbyt wiele wartą. Żadnych nazw plemion, rodów ani imion. Nic, czego bym sama nie wiedziała. Nie tego szukam.

Grymas mężczyzny przypominał uśmiech Samiyego, gdy ten proponował jej wymianę języków.

– Jest jedna księga… z jedną stroną… na której są nazwiska siedemnastu rodów i około trzydziestu imion uciekinierów z centralnej części Anaarów. Podobno ty też stamtąd pochodzisz.

Zastanowiła się.

– Jest jedno z mało znanych Praw Harudiego, które pozwala w pewnych okolicznościach wybierać. – Wykonała gest wymiany. – Jesteś ciekaw?

Wpatrzona w mężczyzn, nie widziała twarzy Aweloney, ale była gotowa założyć się, że tamta uśmiecha się szeroko i radośnie. Najwyraźniej targowanie to było to, co Konowerczycy lubili ponad wszystko.

Oglal ojciec wydął pogardliwie wargi.

– Po co mi wiedza, o którą mogę zapytać pierwszego lepszego Issaram?

– Za kolejne sto sześćdziesiąt lat? Poza tym jestem Pieśniarką Pamięci, znam historie i prawa lepiej niż szukające przygód młodziki, wynajmujące się do ochrony karawan. Ten wojownik, który darował życie Gerultiemu, był starszy, mam rację?

Cichy, kobiecy śmiech świadczył, że trafiła.

– Może tak. Może nie. Ta żałosna pisanina nie jest zbyt precyzyjna – odpowiedział Oglal Starszy.

– Och, sądzę, że jest. Sądzę też, że nie chcesz tak naprawdę mojej wiedzy, bo przegrałbyś spór z synem.

Purpura wystrzeliła zza kołnierza i błyskawicznie pokryła twarz mężczyzny.

– Co?

– On twierdzi, że ten wasz uczony napisał prawdę. Ty, że kłamał, wymyślał głupstwa, więc nie zasługuje na miejsce pod posadzką tej sali. Jeśli udowodnię, że mógł napisać prawdę, twoje szanse na znalezienie się tu kiedyś… po śmierci, będą mniejsze. Mam rację?

Aweloney zaklaskała cicho.

– Pięknie. Zawsze mówiłam, że Issaram są jak dobrze wyważone ostrze. Potrafią doskonale szukać słabych punktów i uderzać w nie z całą siłą. Zgoda.

Deana spojrzała na nią, napotykając perłowy uśmiech i ogniki szczerej radości w oczach kobiety.

– Co, zgoda?

– Wymienimy się wiedzą. Dostaniesz swoje nazwy rodów i imiona w zamian za rozwiązanie tego sporu. Dlaczego jeden człowiek przeżył, a dwaj inni zginęli?

– Z powodu seh’rodri. To stare słowo, a właściwie dwa słowa, sehonar omorodrin. Akt lub raczej łaska wątpliwości. Mówi o nim Piętnaste Prawo Harudiego, spisane w najstarszym znanym nam języku, tym, którego używaliśmy w czasie Wojen Bogów i tysiąc lat po nich. Chodzi o różnicę w dawnym znaczeniu słów „zobaczyć” i „ujrzeć”. Pierwsze prawo wyraźnie mówi, że jeśli ktoś ujrzy twoją twarz, ty lub on musicie umrzeć, nim słońce ponownie wstanie. Ale w starym języku „zobaczyć” i „ujrzeć” to nie to samo. Jeśli stanę bez ekchaaru, a ktoś zerknie na mnie z odległości dwustu kroków i zaraz odwróci wzrok, to zobaczy moją twarz, ale jej nie ujrzy, rozumiecie?

Cała trójka patrzyła na nią z wyraźnym wahaniem.

– Ujrzeć i zobaczyć. – Deana szukała słów, bo nawet język Issaram przez ostatnie stulecia połączył znaczenie obu tych wyrazów. – Z dwustu kroków, ktoś, kto przez mgnienie oka spojrzy, będzie mógł powiedzieć, że zobaczył moją twarz, ale… eee… nie potrafiłby mnie rozpoznać ani nie mógłby narysować mojego portretu, choćby był obdarzony takim talentem, jak ten wasz uczony. – Wskazała księgę, którą wcześniej oglądali. – Ujrzenie musi być aktem świadomym. Tylko wtedy dochodzi do utraty kawałka duszy.

Starszy mężczyzna nie wyglądał na usatysfakcjonowanego.

– To dość… mało przekonujące.

Uśmiechnęła się i pokazała mu gest zdziwienia.

– Mało przekonujące, choć chodzi o wiarę? A dlaczego? Świadome spojrzenie jest cechą ludzi. Zwierzęta potrafią patrzeć, mogą cię zobaczyć, ale nie są w stanie cię ujrzeć. Nie potrafią zajrzeć w głąb twojej duszy i jej skraść. Dlatego w afraagrze nie muszę zasłaniać twarzy, gdy idę wydoić kozy, i nie muszę zabijać każdego pająka, który przyplącze się do mojej sypialni. I mogę, w szczególnych okolicznościach, jeśli nie jestem pewna, czy ktoś naprawdę ujrzał moją twarz, czy ją tylko zobaczył, zastosować seh’rodri. Mgnienie oka, gdy poluzowany ekchaar odsłoni oblicze, duża odległość, ciemność nocy… Wtedy mam wybór. Tym jest łaska wątpliwości. Oczywiście muszę później, w afraagrze, poddać się sądowi Wiedzących, którzy ocenią, czy moje wątpliwości były prawdziwe, czy też wynikały z braku odwagi.

1 ... 77 78 79 80 81 82 83 84 85 ... 151
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)