Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza
Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Электронная книга - «Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza». Краткое содержание книги:

Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza
1 ... 75 76 77 78 79 80 81 82 83 ... 151
Перейти на страницу:

– Skąd wiesz, że znam język Imperium? – zapytała.

– Niewielu jest w mieście Issaram noszących talhery w czarnych pochwach i ta’chaffdę z najlepszego książęcego płótna. A jeszcze mniej z nich miałoby ochotę odwiedzić nasze mury. Jesteś Deana d’Kllean, wojowniczka, która ocaliła życie księciu. Mylę się?

– A nie ta, której książę ocalił życie dzięki mocy Agara?

– Różnie powiadają.

Zmierzyły się wzrokiem. To zawsze jest trudne dla kogoś, kto staje przed Issaram noszącym zasłonę na twarzy, lecz ta kobieta najwyraźniej lubiła wyzwania.

– Jestem Aweloney Długi Palec. Trzecia wśród sług Wielkiej Biblioteki. Zajmuję się językami, opowieściami, legendami i podaniami ludów mieszkających na północ od Anaarów. Badam Issaram, Meekhańczyków, wszystkie plemiona, które podbili, aż po mieszkających w górach wessyrskich górali. Ludy Małych i Wielkich Stepów, a nawet, choć pewnie o nich nie słyszałaś, tajemniczych Ag’heeri, rasę luźno tylko spokrewnioną z ludźmi.

W innych ustach zabrzmiałoby to jak przechwalanie się. Ale w przypadku tej kobiety Deana była gotowa założyć się, że chodzi tylko o zwykłą informację. Bez śladu wyniosłości czy arogancji. Tak krawcowa mogłaby mówić o tym, że szyje ubrania, a kowal, że robi podkowy.

– Jestem Deana d’Kllean z d’yahirrów – przedstawiła się oficjalnie, bo tamta najwyraźniej na to czekała. – Awyssa, której pielgrzymka nieco się przeciągnęła.

– Cieszę się z naszego spotkania. – Aweloney przyłożyła dłoń do serca i skłoniła się lekko. – To dla mnie zaszczyt. Może wolisz, byśmy przeszły na mowę Issaram? – zapytała swobodnie w jej ojczystym języku.

W tym momencie bibliotekarka najwyraźniej uznała, że powinny zostać same, bo spojrzenie jej czarnych oczu powędrowało za plecy Deany, szczupła dłoń wykonała krótki gest i rozległ się tupot szybko oddalających się sandałów.

– Musisz mu wybaczyć…

– Już wybaczyłam.

Uśmiech kobiety błysnął garścią najczystszych pereł.

– Jak rozumiem, to kolejna kropla w kielichu legend o Issaram. Gdybyś mu nie wybaczyła, już byłby martwy, prawda? – dodała grobowym głosem.

– Prawda. – Deana uniosła dłonie na wysokość piersi i zabalansowała nimi jak szalkami wagi. – Chodzi o równowagę. Wszyscy zdają się traktować mnie jak oswojone zwierzątko. Może jeśli od czasu do czasu kogoś okaleczę, nie dojdzie do większego nieszczęścia. Ludzie nie powinni zapominać, kim naprawdę jesteśmy.

Aweloney wskazała jej drogę. Ruszyły korytarzem, a mijane osoby zręcznie ustępowały im z drogi.

– A kim jesteście? Oprócz tego, że bezlitosnymi zabójcami, nieznającymi strachu mordercami, mistrzami wszelkiej broni, choć nasi Uczniowie Mieczy pewnie uśmiechnęliby się, słysząc ten tytuł, oraz fanatycznymi wyznawcami swoich Praw, gotowymi zamordować najlepszego druha, jeśli będzie miał pecha ujrzeć twarz któregoś z was?

– Ile znasz takich opowieści?

– Wiele.

– A ile słyszałaś od godnych zaufania ludzi, którzy widzieli nas na własne oczy?

– Ani jednej. – Kobieta znów się roześmiała. – Co nie znaczy, że wszystkie są fałszywe.

– Nie, ale Issaram, który nie potrafi zadbać o bezpieczeństwo swojego kawałka duszy, nie przeżyje kilku dni poza afraagrą. I zawsze jest inna droga. Tylko czasem trudno ją wybrać we właściwym momencie. Gdzie idziemy?

– Do sal poświęconych księgom z północy. Także tym o twoich współplemieńcach. A ty? Co cię tu sprowadziło?

Pytanie trochę zbiło Deanę z tropu.

– Do Konoweryn?

– Do Biblioteki.

– Jestem Pieśniarką Pamięci w moim rodzie, więc mam obowiązek poszukiwania opowieści o naszych braciach i kuzynach. Podobno niektórzy kiedyś tu przybyli. Ci, którzy nie chcieli pokłonić się Prawom Harudiego.

Cichy chichot kazał Deanie odwrócić głowę. Aweloney wpatrywała się w nią intensywnie.

– Z tego, co piszą w niektórych księgach, sam Harudi nie chciał im się pokłonić. Ponoć, gdy pojawił się w Kan’nolet, przez wiele dni tarzał się po ziemi, przeklinał i bluźnił. Pierwsze teksty nazywają go nawet Niechętnym Prorokiem.

Deana przechyliła lekko głowę i postarała się, by tamta wyczuła kpinę w jej głosie.

– Sprawdzasz, czy wybuchnę wściekłością i wyciągnę broń? Trzeci i Piąty Zwój z Manei od dawna są uznawane za prawdę. Akceptujemy wahanie i bunt Harudiego, bo wahanie i bunt są częścią życia każdego młodego Issaram. Każdy z nich w końcu godzi się też z własnym przeznaczeniem.

– Każdy?

– Każdy, kto jest prawdziwym Issaram.

Śmiech Aweloney był szczery i bardzo zaraźliwy.

– Twój język jest śliski jak bagienna pijawka. Powinnaś uczyć naszych posłów gładkich odpowiedzi.

Minęły drzwi, nad którymi ktoś umieścił napis Kamień w wodzie, cokolwiek to miało znaczyć, i znalazły się w olbrzymiej sali. A raczej, sądząc po liczbie drzwi dookoła, w czymś w rodzaju przerośniętego przedsionka, wypełnionego półkami, na których stały księgi. Mnóstwo ksiąg. Więcej niż Deana widziała w życiu.

Ściany miały kilkanaście stóp wysokości i każda wolna piędź powierzchni wykorzystana została, by umieścić tam jakiś wolumin. Półki wszędzie wspinały się pod sufit i aż dziwne było, że on sam nie został tak zabudowany.

– Wielka Biblioteka zawiera ponad milion czterysta tysięcy ksiąg, zwojów, glinianych tabliczek, rytów w brązie i miedzi, które gromadzimy od przeszło dwóch tysięcy lat. – Głos kobiety był przepełniony dumą matki oglądającej córkę przebierającą w ślubnych pasach. – Choć od pięciuset lat spisujemy wszystko jedynie w księgach, są trwalsze niż zwoje i zapewniają łatwiejszy dostęp do wiedzy. Co roku nasi kopiści zapełniają kolejne trzy tysiące woluminów wiedzą, która spływa do nas z całego świata.

Deana rozglądała się po ścianach.

– Spływa?

– O tak. Przybywają do nas uczeni, magowie i kapłani z wszystkich cywilizowanych zakątków świata. Z Meekhanu, zachodniego wybrzeża, południowych księstw, wysp romeryjskich, a nawet z odległej Sayari. Tradycją jest, że w zamian za korzystanie z naszych zbiorów przywożą wiedzę z własnych krain. Jesteśmy jak sito, które z mułu i żwiru wyławia okruchy złota.

– I to wszystko to uczone traktaty?

Aweloney obrzuciła Deanę kpiącym spojrzeniem.

– Niektóre z tych ksiąg to też poezja, sztuki teatralne i romanse. Ale znam takich, którzy twierdzą, że nasza wiedza o świecie zmienia się z każdym pokoleniem, a dobra opowieść trwa wiecznie, więc może się okazać, że to właśnie te romanse są perłami ludzkiej mądrości. Chodźmy, pokażę ci salę Issaram.

Nad wejściem do pomieszczenia poświęconego jej ludowi widniał symbol złamanego miecza skrzyżowanego z całym ostrzem. Najstarsze opowieści mówiły, że Harudi, gdy już poddał się woli Matki, złamał swój miecz na znak zakończenia jednego cyklu życia i kazał wykuć nowy, jako symbol rozpoczęcia kolejnego. Z czasem Issaram przestali używać glifu dwóch ostrzy i teraz tylko połowa tego symbolu, pęknięta klinga, widniała na rodowej ścianie przy imionach wojowników, którzy bezdzietnie oddali swój kawałek duszy.

Deana weszła do środka i stanęła, zdumiona. Właściwie nie wiedziała, czego się spodziewać, choć sądząc po przedsionku, miała nadzieję, że ta sala będzie mniej… przewiewna. Komnata była duża, wypełniona blaskiem wpadającym przez świetliki umieszczone pod sufitem, ale poza kilkoma półkami, na których stało może ze dwadzieścia luźno ułożonych ksiąg i garść zwojów, nie dostrzegła w niej żadnych innych zapisków. Przy wielkim stole z kamiennym blatem stało dwóch mężczyzn.

1 ... 75 76 77 78 79 80 81 82 83 ... 151
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)