Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Dzieci Boga [Children of God - pl]
Dzieci Boga [Children of God - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dzieci Boga [Children of God - pl]

Электронная книга - «Dzieci Boga [Children of God - pl]». Краткое содержание книги:

Debiutancka powieść Mary Dorii Russell „Wróbel” zdobyła dla autorki powszechne uznanie. Oto kontynuacja owej jednej z najwspanialszych powieści fantastycznych ostatnich lat. Zaledwie ojciec Emilio Sanchez, jedyny członek pierwszej wyprawy, który powrócił na Ziemię, zdołał odzyskać zdrowie i równowagę psychiczną po straszliwych przejściach na planecie Rakhat, Towarzystwo Jezusowe prosi go (a właściwie zmusza), by zechciał wziąć udział w kolejnej misji. Sancheza dręczą wspomnienia i lęki, ale nie może uciec od swojej przeszłości. Rozpoczyna się druga batalia o rozum i duszę tak ciężko doświadczonego przez los kapłana.
1 ... 76 77 78 79 80 81 82 83 84 ... 137
Перейти на страницу:

Ruńskie dzieci świetnie sobie radziły z mnemotechniką, którą stworzyła, by pomóc im zapamiętać nazwy słońc, rzek i miast, pierwiastków chemicznych czy tabliczkę mnożenia. Uczyła się od nich praktycznej botaniki, którą im wpoili ojcowie, a potem, razem z dziećmi, stworzyła nową systematykę wykorzystania, budowy i miejsca występowania roślin, i z przyjemnością obserwowała, jak same zaczynają klasyfikować zwierzęta, dźwięki, słowa i kamienie, aby stworzyć logiczne powiązania i znaleźć rozwiązanie problemów, które sobie postawiły…

Te dzieci uczyły się wszystkiego o wiele szybciej od dzieci VaKashanów. Z początku przypisywała to swoim zdolnościom nauczycielskim, ale wkrótce zrozumiała, że ich inteligencja wynikała w dużej mierze z odpowiedniego odżywiania. Tu, w Truchta Sai, jana’atańscy hodowcy nie wydzielali im racji żywnościowych, by kontrolować ich zdolności rozrodcze, ich pracę, ich życie…

Zdała sobie sprawę, że djanada musieli dobrze wiedzieć, że stępia to również inteligencję Runów. Kiedy to zrozumiała, przypomniała sobie fragment wiersza napisanego podczas powstania w warszawskim getcie: „Mięso zbuntowane, mięso niepokorne, mięso walczące! Mięso, które woła pełnym głosem…” Tym razem, pomyślała, mięso zwycięży. Zerwiemy okowy niesprawiedliwości i połamiemy jarzma! Niech zniewoleni odzyskają wolność! Postępujemy słusznie. My.

I utwierdzona w tym przekonaniu wracała do uczenia ruńskich dzieci, jak mają żyć, kiedy odzyskają wolność, o którą teraz walczyły ich matki.

Odkryła, że nawet Izaaka można było czegoś nauczyć albo raczej, że sam się uczył, jeśli nie próbowała wdzierać się do jego świata. Pozwalała mu się bawić komputerem i przesyłała mu nim wiadomości, przenikając w ten sposób przez tajemne bariery i niewidzialne mury, które oddzielały go od innych; był to najpewniejszy, prócz śpiewu, sposób dotarcia do niego. Lubił równe rzędy klawiszy komputerowych, a kiedy po raz pierwszy pokazała mu, jak z nich korzystać, szalał z radości, widząc, jak litery i symbole maszerują przez ekran w doskonałej, nieskończonej linii prostej. Runowie uskarżali się delikatnie, kiedy Izaak klaskał głośno w dłonie i wrzeszczał z zachwytu na widok parady liter, ale jeśli siadała przy nim i wyjmowała mu komputer z rąk, w chwili gdy zaczynało się fierno, szybko się uspokajał. Po paru dniach nauczył się panować nad takimi gwałtownymi reakcjami, które pozbawiały go jego skarbu.

Każdego wieczoru Sofia dodawała jakiś drobny element do wirtualnego świata jej syna: dźwięk, który wywoływał na ekranie nazwę litery, potem całe słowa, pisane i mówione, by wywołać obrazek. Ku jej zdumieniu, nauczył się czytać w ten sposób. Przypominało to bardziej uczenie się chińskich ideografow niż fonetyczne czytanie, ale jemu to odpowiadało. Pokazała mu plik z pięknymi rysunkami Marca Robichaux, przedstawiającymi rakhatańskie rośliny i zwierzęta, i zaopatrzyła je w ruriskie nazwy. Któregoś dnia rozpłakała się ze wzruszenia, kiedy przyniósł prawdziwy liść odpowiadający temu na ekranie, ale nie uściskała go. Izaaka można było kochać tylko na jego warunkach. Sam, czy też podglądając Sofię, nauczył się wywoływać sygnał biblioteki „Magellana” i szybko odnajdywać pliki, które uprzednio sobie zaznaczył. Wiedział, gdzie jest przechowywana muzyka, zabierał laptop i szedł z nim do jakiegoś spokojnego kąta, by jej słuchać. Był wówczas tak zasłuchany, że przypominał Sofii twarz jej matki, gdy zatracała się, grając jakiś nokturn. Kiedy Izaak słuchał muzyki, wyglądał już nie tylko jak normalne dziecko, ale jak dziecko wniebowzięte.

W ten sposób powoli, krok po kroku, doszła do wniosku, że Izaak odziedziczył część z tego, co ceniła w sobie i podziwiała w jego ojcu: intelekt i umiłowanie muzyki. Zrozumiała, że Izaak jest bardzo inteligentny albo byłby, gdyby…

Nie, on jest inteligentny, pomyślała, ale na swój własny sposób. Oto prawdziwa obca inteligencja.

— Jest jak anioł… — pomyślała na głos Sofia, kiedy Ha’anala miała zaledwie siedem lat. Przytuliły się do siebie i patrzyły na Izaaka, który stał, nieruchomy i smukły, na skraju rzeki, który nie widział niczego prócz wody. Albo jakiegoś kamienia w wodzie. Albo po prostu nie widzący niczego. — Anioł, czysty i piękny, i tak daleki…

— Sipaj, Fia: Co to jest anioł? — zapytała Ha’anala.

Sofia wróciła do rzeczywistości.

— Posłaniec. Posłaniec od Boga.

— A co Izaak nam przynosi?

— Nie potrafi tego wypowiedzieć — odpowiedziała Sofia i odwróciła się, ale oczy miała suche.

* * *

W końcu nadszedł czas, w którym najstarsze dziewczęta opuściły wioskę. Sofia prosiła, żeby najinteligentniejsze mogły pozostać w puszczy, aby uczyć w innych osadach podobnych do Trucha Sai — zapełniających się młodymi Runami, w miarę jak front się poszerzał i ojcowie nie by li w stanie wychowywać dzieci z dala od fierno wojny. W odpowiedzi słyszała zawsze: „Nie. Chłopcy mogą uczyć. Kobiety umierają za swoje dzieci”.

Sofia rozumiała to i nie szlochała, kiedy dziewczęta uznawano za gotowe do walki i wysyłano z puszczy na pożarcie już nie przez djanada, ale przez rewolucję. Zdała sobie sprawę, że kocha Runów jako lud, ale rzadko opłakuje ich jako jednostki.

Jej błąd, jeśli to był błąd, polegał na tym, że kochała Ha’ analę.

Ha’anala, nieodrodna córka swojego ojca, bystra, skromna i pełna energii, której intelektualna ciekawość wynagradzała sowicie wszystko, co Sofia Mendes mogła dać dziecku, której nie zadowalała odpowiedź: „Fierno sprowadza grzmoty” na pytanie: „Dlaczego mam być dobra?” Ha’anala, która z radością wchłaniała wiedzę ścisłą i piosenki, fakty i bajki, która już jako dziewięcioletnia dziewczynka z łatwością przechodziła od Wielkiego Wybuchu do: „Niech stanie się światłość”.

Robię z niej Żydówkę, pomyślała Sofia pewnego dnia, zaniepokojona. Ale później zadała sobie pytanie: A dlaczego nie?

Ha’anala uwielbiała opowieści Sofii, wymyślone, aby zaspokoić jej głód autorytatywnych odpowiedzi. Sofia sięgnęła więc do starożytnych przypowieści, by nauczyć ją wiecznotrwałych prawd moralnych, lekko tylko je dostosowując do miejscowych warunków. Obie najbardziej lubiły opowieść o Ogrodzie, bo wydawał się tak podobny do puszczy, w której żyły. Idąc za Izaakiem kroczącym samotnie pośród drzew, łatwo było uwierzyć, że każde z nich jest tu samo, obcując tylko z Bogiem i ze sobą.

Ha’anala miała jednak własną osobowość i wyciągała z tych opowieści własne wnioski. Pewnego dnia zatrzymała się i powiedziała:

— Sipaj, Fia: Bóg skłamał.

Sofia, zaskoczona, również przystanęła i popatrzyła na nią, przenosząc nerwowo spojrzenie z Izaaka, który szedł dalej, na Ha’analę, która nie ruszała się z miejsca.

— Żona i mąż nie umarli, a przecież poznali dobro i zło — oświadczyła Ha’anala po angielsku, spoglądając na Sofię z przekrzywioną i odchyloną do tyłu głową, tak podobna teraz do swego ojca. — Bóg skłamał. Ten z długą szyją mówił prawdę.

— Nigdy się nad tym nie zastanawiałam — odpowiedziała po chwili Sofia. — No cóż, oni w końcu umarli, ale nie tamtego dnia. Więc chyba i Bóg, i ten z długą szyją mówili prawdę. Każdy z innego powodu.

Ruszyły dalej, ale odpowiedź Sofii rozpoczęła długą, cudowną dyskusję o całkowitej szczerości, częściowej prawdzie i rozmyślnym oszustwie z pobudek osobistych.

1 ... 76 77 78 79 80 81 82 83 84 ... 137
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)