Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 76 77 78 79 80 81 82 83 84 ... 194
Перейти на страницу:

— Powinniście poczekać — skarcił słuchaczy. — Teraz będziecie musieli wszystko powtórzyć… Druga bowiem nowina jest następująca: wczoraj rano lady Allison Harrington poinformowała moją starszą żonę, że wraz z mężem oczekują potomka.

To proste zdanie wywołało taką ciszę, że spadająca szpilka brzmiałaby w niej jak grom.

Benjamin pokiwał głową i dodał cicho:

— Jutro formalnie poinformuję Konklawe, że Klucz lady Harrington odziedziczy następca jej krwi, by troszczyć się o jej ludzi i jej domenę.

William odkrył w tym momencie, że poprzednia owacja tylko wydawała mu się głośna, spontaniczna i długa. To, co tym razem usłyszał, wstrząsnęło murami i błyskawicznie stało się powszechne. Dostrzegł, że Allison zaczerwieniła się po koniuszki włosów i wstała tylko dlatego, że Benjamin jej kazał.

Owacja trwała wieczność, a gdy w końcu umilkła, dostrzegł, że jeszcze ktoś z siedzących przy stole Protektora wstał i czeka. Był to młody mężczyzna o jasnych włosach i szarych oczach ubrany w uniform admirała Marynarki Graysona.

— Wasza Miłość! — zawołał, gdy owacja przycichła. Benjamin odwrócił się ku niemu, nie ukrywając zaskoczenia.

— Słucham, admirale Yanakov?

— Za pozwoleniem Waszej Miłości, chciałbym wznieść toast.

Protektor zastanowił się przez moment, nim kiwnął głową.

— Oczywiście, admirale.

— Dziękuję, Wasza Miłość. — Yanakov podniósł kielich stojący dotąd na stole i uniósł go, by w jego zawartości zagrało światło.

W tym czasie w sali zapadła cisza, toteż jego głos, gdy przemówił, stał się doskonale słyszalny:

— Wasza Miłość, panie i panowie. Za patronkę Harrington… i na pohybel Ludowej Republice!

Owacja, jaka mu odpowiedziała, powinna według wszelkich praw fizyki zawalić sufit wielkiej sali.

KSIĘGA CZWARTA

Rozdział XXII

— Jak myślisz, może wreszcie w tym miesiącu będziemy mieli okazję? — spytał Scotty Tremaine, wycierając wściekle kolorową chustą pot z czoła.

Próbował mówić spokojnie, ale rozmówca znał go zbyt dobrze, by nie wyczuć w jego głosie zniecierpliwienia.

— A skąd niby ja, prosty podoficer, mam to wiedzieć, sir? — spytał w odpowiedzi Horace Harkness tonem tak pełnym szacunku i cierpliwości, że Scotty musiał się uśmiechnąć.

— Przepraszam — wsunął chustę do tylnej kieszeni i przyznał: — To całe czekanie działa mi na nerwy, a jeszcze jak sprzęt zaczyna się psuć… ujmijmy to tak: nie mam już takich nerwów jak dawniej.

— Ja też nie, sir — zgodził się Harkness i chrząknął z tryumfem, gdy zaklinowana klapa, z którą od dłuższej chwili się siłował, wreszcie odskoczyła. — Może pan tu poświecić, sir?

Tremaine posłusznie skierował snop światła latarki do odsłoniętego wnętrza dziobowego modułu łączności.

— Hmm… — mruknął Harkness, ocierając pot jeszcze barwniejszą chustą.

Obaj ubrani byli już nie w zdobyczne elementy ubeckich mundurów, lecz w odzież wyprodukowaną w obozie przez głównego krawca, którym okazał się Henri Dessouix. Niefortunnie dla Scotty’ego Dessouix lubił zestawienia barw, od których oczy bolały, a Harkness podzielał jego upodobania, toteż od widoku bosmanmata w pełnym słońcu wręcz w oczach ćmiło.

Fakt — Dessouix ograniczony był w doborze barwników do źródeł naturalnych, które dało się znaleźć w rozsądnej odległości od obozu, ale nie było to równoznaczne z mieszaniem ich tak, by uzyskać jak najbardziej żrące barwy. Dzięki wspólnym preferencjom kolorystycznym bosmanmat Królewskiej Marynarki Harkness wyglądał niczym pirat z trzeciorzędnej holodramy. Zwłaszcza że pulser i maczetę nosił ze sobą dosłownie wszędzie. Teraz także miał je przy sobie.

Urządzenia elektroniczne Ludowej Marynarki były z zasady większe od odpowiedników używanych przez Royal Manticoran Navy, a to z tego prostego powodu, że wszystkie elementy składowe, jakie tylko się dało, były wymienialne.

Spowodowane to było tym, iż technicy pokładowi Ludowej Marynarki nie posiadali dość wiedzy i umiejętności, by większość napraw przeprowadzać na miejscu. Dlatego kiedy doszli do tego, co się zepsuło, wyjmowali cały uszkodzony komponent, a na jego miejsce wstawiali nowy z magazynu. Uszkodzony odsyłali do bazy, gdzie znajdowali się specjaliści potrafiący go naprawić. Jak długo na pokładach okrętów użytych bojowo znajdowała się odpowiednia ilość części zamiennych, tak długo wszystko działało sprawnie. Natomiast pechem Ludowej Marynarki było to, że prawie nigdy nie było wystarczającej ilości tych części, co też stanowiło powód niezwykle wysokiego poziomu niesprawności czy też niepełnej sprawności okrętów przez kilka pierwszych lat wojny.

Spowodowane to było brakiem perspektywicznego myślenia. Przez pięćdziesiąt lat służby logistyczne Ludowej Marynarki nastawione były na krótkie konflikty, po których następowały długie okresy spokoju, w czasie których można było usunąć wszystkie poważniejsze mankamenty czy unowocześnić sprzęt. Nie istniały natomiast możliwości transportu czy choćby zapasy części na bezpośrednim zapleczu frontu, pozwalające na przewożenie potrzebnych ilości tam i z powrotem, czyli między linią frontu a bazami, z których operowały poszczególne okręty. Dlatego gdy podręczne zapasy się zużyły, zaczęła się czkawka owocująca brakiem sprawności bojowej. Im dłużej trwały walki, tym problem stawał się poważniejszy.

Niestety ktoś zdał sobie z tego sprawę wystarczająco wcześnie, by zdążyć naprawić ten błąd, i od kilku lat sytuacja ulegała wyraźnej poprawie, co Tremaine’a (i nie tylko jego) wcale nie cieszyło. Jeżeli logistyka Ludowej Marynarki dorówna…

— Cholera! — westchnął z uczuciem Harkness, wyrywając go z rozmyślań. — Wygląda na to, że mamy mały problem z samym transponderem, sir.

— Jak duży jest ten „mały problem”? — spytał zaniepokojony Scotty.

Harkness schował miernik i oznajmił:

— W tej chwili wiem tylko, że nie działa, sir. Jak go wymontujemy, będę wiedział więcej, ale tak między nami mówiąc, nie wygląda to dobrze. Podejrzewam, że poszedł moduł szyfrujący, czyli praktycznie jeden wielki element elektroniczny, a jakoś na pokładzie nie zauważyłem warsztatu mogącego naprawić elektronikę molekularną, sir.

— Cholera! — zawtórował mu Scotty. — Lady Harrington nie będzie zachwycona.

* * *

— To pewne, Scotty? — spytała Honor Harrington.

Tremaine zameldował jej o awarii wieczorem, gdy siedziała w chacie Ramireza wraz z McKeonem, Benson i naturalnie gospodarzem.

Przez moment jedyne, co było słychać, to bzyczenie lokalnego robactwa z tępym uporem próbującego przebić się przez klosz oliwnej lampy oświetlającej wnętrze.

— Obawiam się, że tak, ma’am — potwierdził Tremaine. — Poszły układy molekularne, a nie mamy ani zapasowego modułu, ani możliwości, by je naprawić. Bosmanmat Harkness z pomocą bosmanmat Ascher próbują zmontować jakąś prowizorkę, ale co chwilę okazuje się, że systemy są niekompatybilne. Poza tym nawet jeśli uda im się coś sklecić, to i tak nie będzie to godne zaufania. Przykro mi, ma’am, ale wygląda na to, że transponder identyfikacyjny Dwójki jest i pozostanie niesprawny.

— Szlag! — skomentował McKeon.

Honor spojrzała na niego nieco zaskoczona i przeniosła wzrok z powrotem na Tremaine’a.

— Sprawdziliście transponder Jedynki? — spytała.

1 ... 76 77 78 79 80 81 82 83 84 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)