Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 74 75 76 77 78 79 80 81 82 ... 194
Перейти на страницу:

Rozmyślał tak, popijając mrożoną herbatę i rozglądając się po wielkiej sali Starego Pałacu. Mrożona herbata nie była znana w Królestwie Manticore, gdzie napar podawano zawsze na ciepło i bez cytryny. Na Graysonie zaś była niezwykle popularna i musiał przyznać, że miała ciekawy smak. I duże perspektywy jako napój chłodzący w upały. Postanowił wprowadzić ją do obiegu przy pierwszej nadarzającej się oficjalnej okazji. To akurat była drobnostka, ale pożyteczna. Widok zaś wielkiej sali był może nie pożyteczny, ale ciekawy i pouczający. Znajdowała się w centrum budowli wzniesionej po wojnie domowej dla Benjamina IV. Co prawda wojnę toczono przy użyciu napalmu i czołgów, a omal nie użyto broni atomowej, choć prymitywnej według standardów współczesnej techniki, to jak najbardziej skutecznej. Stary Pałac zaś zbudowano zgodnie z tradycjami architektonicznymi wcześniejszych dzieł fortyfikacyjnych. William podejrzewał, że w sporej części był to wpływ samego Benjamina IV pragnącego unaocznić wszystkim, że teraz rządzi Miecz. I to nie jako pierwszy między równymi, ale jako monarcha. Podobnie jak konstytucja, tak i pałac miał to pokazywać bez cienia wątpliwości i dlatego zbudowano potężną twierdzę z kamienia oddającą żelazną konsekwencję władcy, a wielkością przytłaczającą wszystko, co „zwykły” patron mógł nazwać domem.

Nie dało się ukryć, że Benjamin IV nieco przesadził. No ale nie można było oczekiwać po wybitnym strategu, polityku, teologu i prawodawcy, że będzie także genialnym architektem. I dlatego ten przyciągający wzrok, kamienny labirynt był archaizmem już w chwili, w której ukończono jego budowę.

A miało to miejsce sześćset lat temu.

Williamowi przemknęło przez myśl, czy przypadkiem Benjamin IV podobnie jak Gustaw Anderman nie do końca wiedział, kim jest i w jakim świecie żyje. Gustaw ubzdurał sobie się, że jest jakimś tam Frycem czy Francem Wielkim po reinkarnacji. Ciekawe, za kogo mógł się uważać Benjamin numer 4…

Przestał o tym dumać i zajął się oglądaniem wielkiej sali. Pałac był kilkakrotnie modernizowany i służył do oficjalnych uroczystości, mimo że Protektor z rodziną przenieśli się sześćdziesiąt lat temu do stojącego po sąsiedzku Pałacu Protektora. I to nie ukrywając radości. Modernizacje nie dotknęły jednakże wielkiej sali. Wyglądała tak jak sześćset lat temu — jej sufit znajdował się o dobre trzy piętra nad marmurową posadzką, wsparty na metrowej średnicy dźwigarach poczerniałych od upływu czasu. Zwieszały się z nich chorągwie, proporce i sztandary. Niektóre tak wyblakłe, że ledwie dało się odróżnić barwy, jak ta wisząca nad tronem, na którym zasiadał Benjamin IX. To akurat było bez znaczenia, bo każdy, nawet William Alexander, wiedział, co to za chorągiew. Benjamin Wielki polecił bowiem zawiesić nad swym tronem jako trofeum chorągiew zmiecionej doszczętnie domeny Bancroft.

I wisiała tam od sześciuset lat.

Mimo swego wieku sala była doskonale oświetlona, ogrzana i klimatyzowana. Za to zasiadający przy długich stołach goście ubrani byli rozmaicie. Część, zwłaszcza kobiety, idealnie pasowała do tego miejsca: strojne, bogato wyszywane i bufiaste suknie, starannie uczesane koafiury z jednej, a fraki i krawaty z drugiej strony wyglądały niczym wyjęte z historycznych monografii. Krawaty zresztą paręnaście razy wychodziły na Graysonie z mody (co William potrafił doskonale zrozumieć) i tyleż razy wracały (czego pojąć nie był w stanie żadną miarą). Na tym tle on i inni pochodzący spoza planety wyróżniali się, i to zdecydowanie. Natomiast i wśród tubylców sporo było osób wyglądających zdecydowanie mniej archaicznie. Wiele kobiet, w tym obie żony Protektora, nosiło znacznie prostsze (co nie znaczy mniej eleganckie) suknie, które, jak podejrzewał, wzorowane były na wprowadzonych w modę przez Honor Harrington. Spora część mężczyzn także poszła z duchem mody i wygody, rezygnując z krawatów i sztywnych, historycznych ubiorów.

Natomiast najwięcej obecnych tu mężczyzn było w mundurach, i to nie tylko floty. Zwracało to uwagę, tym bardziej że liczba kobiet w mundurach była wręcz znikoma. Konieczność przetrwania zmusiła społeczeństwo graysońskie do ostrej kontroli urodzin i liczba mieszkańców przez wieki pozostała mniej więcej stała. Dopiero w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat standardowych zaczęła rosnąć dzięki rozwojowi techniki umożliwiającej przeżycie większej populacji. Obecnie liczyła ona około trzech miliardów ludzi, czyli prawie tylu, ilu było łącznie obywateli Gwiezdnego Królestwa Manticore. Ale wśród nich było zaledwie nieco ponad siedemset pięćdziesiąt milionów mężczyzn, co w połączeniu z zakazem służby wojskowej kobiet obowiązującym od chwili skolonizowania planety dawało Graysonowi liczbę potencjalnych kandydatów do służby wojskowej równą tej, jaką dysponowało Królestwo. Przynajmniej w teorii, gdyż w praktyce dzięki prolongowi znacznie większa część społeczeństwa Królestwa Manticore była dorosła (czyli w wieku produkcyjnym, jak to oficjalnie zwano gdzieniegdzie). A i tak zdecydowanie więcej graysońskich mężczyzn nosiło mundury, a siły zbrojne planety ciągle się rozwijały.

I wyglądało na to, że większość brała akurat udział w tym przyjęciu.

A przynajmniej William Alexander miał takie nieodparte wrażenie.

Widok tylu mundurów nieuchronnie musiał doprowadzić go do rozmyślań o wojnie. I do przyznania, że na Graysonie z innej perspektywy podchodzono do tego konfliktu z Ludową Republiką Haven. Matthews wzmiankował o tym parokrotnie, a Hamish wielekroć o tym mówił, ale on sam jakoś nie zdał sobie dotąd w pełni z tego sprawy. Była to kolejna z tych rzeczy, które trzeba było zobaczyć i doświadczyć, by zrozumieć.

Królestwo przez pół wieku przygotowywało się do wojny, rozbudowując flotę i tworząc sojusze. Dlatego traktowano ją jako coś nieuchronnego i podchodzono do niej ostrożnie. Jedynie kompletni idioci (a mógł parunastu z nazwiska wymienić) robili co mogli, by nie spojrzeć prawdzie w oczy. Zaskakujące było, że większość stanowili politycy… Kiedy wojna wybuchła, to przeświadczenie o jej nieuchronności i lata przygotowań w pewien sposób obróciły się przeciwko społeczeństwu. Część opinii publicznej zdawała się uważać, że skoro tyle czasu, pieniędzy i energii poświęcono na przygotowania, to wojna, skoro już się zaczęła, powinna teraz jak uczciwa inwestycja toczyć się, bazując na procentach, a nie wymagać dodatkowych sił i środków.

Nie było to zmęczenie wojną — jeszcze nie, ale rozczarowanie. Cały czas się przygotowywano, więc kampania powinna być błyskawiczna. Haven w końcu zawsze prowadziło krótkie wojny zakończone podbojami i podświadomie spodziewano się, że i w tej wszystko rozstrzygnie się w stosunkowo krótkim czasie.

A tak bynajmniej się nie stało.

Zarówno on sam, jak Allen i inni potrafiący myśleć zdawali sobie sprawę, że ta wojna może być krótka tylko w jednym wypadku — jeśli ją przegrają w pierwszym starciu. Jeżeli będą mieli szczęście i zaczną wygrywać, to będzie ona długa i ciężka. O tym dobrze wiedziała królowa i wojsko. I ta część społeczeństwa, do której dotarło to, co powtarzał rząd. Natomiast nie do wszystkich dotarło i paradoksalnie, ale właśnie dla nich było to niezrozumiałe, ponieważ Królewska Marynarka odnosiła sukces za sukcesem. A końca zmagań i wyrzeczeń nie było widać. Jak do tej pory to niezrozumienie i wynikające z niego niezadowolenie było bardziej indywidualnymi opiniami niż czymkolwiek noszącym ślady zorganizowania, ale był politykiem od sześćdziesięciu lat standardowych i wyrobił sobie umiejętność wczesnego zauważania problemów. Na horyzoncie zbierała się burza — na razie potencjalna, ale rosnąca w siłę. A pytaniem, na które nie znał odpowiedzi, było to, czy nawa, którą pomagał przez ponad pół wieku budować, wytrzyma ją czy rozpadnie się.

1 ... 74 75 76 77 78 79 80 81 82 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)