Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zaginiona Ewangelia
Zaginiona Ewangelia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zaginiona Ewangelia

Электронная книга - «Zaginiona Ewangelia». Краткое содержание книги:

Ponad pięćset stron pochłonęłam w trzy dosłownie wieczory. Na okładce napisane jest że jest to thriller a'la kod da Vinci Dana Browna a moim zdaniem to Kod powinien być nazwany powieścią a'la Zaginiona Ewangelia. Po pierwsze dlatego ze powieść Wallace powstała początkiem lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Nie ma w niej w porównaniu z Kodem żadnych technicznych super-urządzeń ratujących głownego bohatera z każdej opresji. W Zaginionej ewangelii nie ma nawet telefonów komórkowych a bohaterowie używają jedynie pagerów. Musze powiedzieć że powieść mi sie podobała, choć przyznam że bardzo długo sie rozkręca. Trzeba przebrnąć przez około 200 stron a potem to już nie wiadomo jak szybko ksiązka sie kończy. Bałam sie troche zakończenia bo niestety często sie zdarza że powieść jest swietna ale zakończenie rozczarowuje. U Wallace zakończenie nie jest banalne i zaskoczyło mnie w takim pozytywnym sensie. Z miłą chęcią sięgnę po kolejną powieść tegoz autora…
1 ... 70 71 72 73 74 75 76 77 78 ... 153
Перейти на страницу:

Po przejściu przez punkt kontrolny – Randall nie zapomniał wziąć ze sobą czerwonej karty – weszli do wielkiej i głośnej hali i krętymi schodkami wspięli się na stalowy pomost, biegnący przez całą długość ściany. W dole stały cztery maszyny drukarskie i uwijało się kilkudziesięciu pracowników w niebieskich kombinezonach. Karl Hennig zaczął znów mówić, przekrzykując łoskot maszyn.

– To, co widzisz, to dwie maszyny arkuszowe, te bliżej nas, a dwie pozostałe to maszyny drukujące z roli. Właśnie drukują się stronice limitowanej edycji kaznodziejskiej. Arkusze schodzą z maszyn, są składane, zszywane i przycinane. Następnie dokłada się do tego przygotowane już okładki i oprawione książki jadą do magazynów. Gotowe egzemplarze będą czekały w Nowym Jorku, Londynie, Paryżu, Monachium i Mediolanie aż do dnia, w którym obwieścicie światu o odkryciu i o nowej Biblii.

Hennig spojrzał w dół i pokiwał ręką kilku starszym pracownikom, a oni odpowiedzieli mu serdecznymi gestami, co sprawiło mu wyraźną przyjemność.

– To moi weterani, najbardziej godni zaufania – powiedział z dumą. – Te dwie maszyny drukują wersję angielską, a tamte francuską. W hali obok kończą drukować wersję niemiecką i włoską.

Randallowi przyszedł na myśl pewien problem logistyczny i postanowił o to zapytać.

– Karl, za trzy czy cztery tygodnie to wszystko będzie już powszechnie znane i miliony ludzi będą chciały zdobyć dla siebie egzemplarz Międzynarodowego Nowego Testamentu. Skoro wydanie popularne będzie robione później, osobno w pięciu krajach, to jak chcecie zdążyć z dostarczeniem tak wielkiej liczby egzemplarzy, gdy popyt sięgnie szczytu?

– No tak, nie mówiliśmy jeszcze o tym – zreflektował się Hennig. – Zaraz wyjaśnię. Do wydania popularnego musimy zrobić cały skład od nowa. Nie możemy tego uczynić przed ogłoszeniem wszystkiego publicznie, bo nie moglibyśmy już gwarantować bezpieczeństwa. Dlatego zaczniemy składać wydanie popularne dopiero w dniu twojego wystąpienia. Gdybyśmy składali tekst tak jak przy edycji limitowanej, na linotypach obsługiwanych przez ludzi, trwałoby to miesiąc albo dwa. Ale wydanie popularne będzie składane elektronicznie, metodą CRT, fenomenalnie szybką. CRT to skrót od cathoderay tube. Skład całej Biblii, Starego i Nowego Testamentu, metodą elektroniczną potrwałby siedem i pół godziny. Ponieważ Nowy Testament to jedna czwarta całości, w systemie CRT złożymy go w ciągu dziewięćdziesięciu minut. Minut, rozumiesz, nie dwóch miesięcy. Na drugi dzień ruszamy z drukiem i kilka milionów egzemplarzy tańszego wydania trafi do księgarń co najmniej miesiąc przed Bożym Narodzeniem. Chodź, pokażę ci resztę drukarni, tę drugą połowę, w której prowadzę normalną komercyjną produkcję.

Zeszli z pomostu i rozpoczęli obchód po mniejszych halach. Randall stopniowo zaczął wyczuwać wiszącą w powietrzu dziwną, niewytłumaczalną niechęć, niemal wrogość. Młodzi drukarze odpowiadali na pozdrowienia Henniga zdawkowo i bez uśmiechu. Kiedy próbował ich zagadywać, okazywali się nagle bardzo zajęci pracą lub odpowiadali monosylabami. Mijając jedną z takich grupek, Randall uchwycił kątem oka, że robią w kierunku swego szefa obsceniczne gesty i usłyszał, jak któryś mruknął: Lausiger Kapitalist. Knauseriger Hundsfott. Nie zrozumiał znaczenia, lecz czuł, że nie życzą Henningowi dobrze.

Kierowali się już do wyjścia, gdy do Henniga podszedł strażnik i powiedział coś półgłosem, z zatroskaną miną.

– Przepraszam, zaraz wrócę – rzekł Niemiec do Randalla. – Mamy mały problem.

Randall poszukał toalety i stanął przed jednym z dwóch pisuarów. Drugi zajmował jakiś pracownik biura w białej koszuli. Na ścianie przed sobą Randall zobaczył toporną karykaturę Henniga, namalowaną pisakiem. Przedstawiała nagiego właściciela drukarni z penisem zamiast głowy, z dwoma workami złota w rękach, miażdżącego obutą nogą głowę robotnika. Obok ktoś nabazgrał: Henig ist ein schmutziger Ausbeuter der Armen und der Arbeiter!

Randall spojrzał na mężczyznę obok, który zapinał już rozporek.

– Czy mówi pan po angielsku? – zapytał.

– Trochę.

– Co to znaczy? – pokazał hasło na ścianie. Urzędnik zawahał się.

– To niezbyt uprzejme…

– Nie szkodzi.

– Hennig to podły wyzyskiwacz ubogich i robotników. Randall z niepokojem w sercu opuścił toaletę i ruszył korytarzem odszukać swego gospodarza. Znalazł go za rogiem. Hennig, podparty pod boki, przyglądał się z ponurą miną, jak jeden z pracowników zamalowuje podobną jak na ścianie toalety karykaturę i napis.

– Czułeś, że coś tu nie gra, co? – zapytał Niemiec, bynajmniej niezakłopotany.

– Widziałem ten sam rysunek na ścianie w ubikacji – odrzekł Randall.

– Widziałeś też na pewno, jak zachowują się wobec mnie młodsi pracownicy.

– Obawiam się, że trudno tego nie zauważyć, Karl. I nie usłyszeć pewnych rzeczy.

– Słyszałeś, tak? Słyszałeś lausiger Kapitalist, prawda? I knauseriger Hundsfott też? Tak, nazywają mnie ohydnym kapitalistą i skurwysyńskim kutwą. Jakbyś pochodził dłużej po drukarni, usłyszałbyś jeszcze Geizhals, dusigrosz, oraz unbarmherziger Schweinehund, bezwzględny sukinsyn. Teraz pewnie mylisz, że Karl Hennig to jakiś potwór, co?

– Niczego nie myślę. Po postu nie rozumiem, o co chodzi.

– Wszystko ci wytłumaczę – zapewnił Hennig. – Chodźmy stąd. Zarezerwowałem stolik w restauracji hotelu Meinzer Hof i nie chciałbym się spóźnić. Ktoś jeszcze zje z nami lunch.

Wyszli na ulicę i Hennig przystanął.

– To tylko sześć przecznic stąd – powiedział – ale jeżeli jesteś zmęczony, możemy wziąć samochód.

– Przejdźmy się.

– To dobrze, bo po drodze będę mógł ci wyjaśnić to, co zobaczyłeś. Wyłącz proszę dyktafon, niech to zostanie między nami.

Randall pstryknął wyłącznikiem i przez jakiś czas szli obok siebie w milczeniu. W końcu Hennig zaczął mówić.

– Zawsze byłem… i nie ukrywam tego… dość twardym szefem. W powojennych Niemczech było to konieczne do przetrwania. Wojna nas spustoszyła, a potem mogli przetrwać tylko najsilniejsi. Warunkiem przetrwania są pieniądze, dużo pieniędzy, i zająłem się drukiem Biblii tylko z tego powodu, że był na nią duży popyt. Na drogich wydaniach można się było naprawdę wzbogacić. Zyskałem więc sobie reputację dobrego drukarza książek religijnych. Potem coś się wydarzyło.

Niemiec zatopił się w myślach i przez kilka minut znowu szli w milczeniu.

– Po prostu zainteresowanie religią w Niemczech zaczęło słabnąć – podjął Hennig. – Nie tak wiele lat temu ludzie ubodzy, gnębieni, a także związani z nauką zaczęli głosić, że Bóg jest martwy. Wpływ religii się kurczył, a wraz z tym malał popyt na Biblię. Zorientowałem się, że nie przetrwam, jeżeli jakoś nie powetuję sobie strat spowodowanych malejącą sprzedażą, że nie mogę zostawić wszystkich jajek w kościelnym koszyku. Zacząłem się stopniowo przerzucać na druk tanich książek, popularnych powieści, także pornografii. Tak, w Niemczech rynek pornografii mocno się wówczas rozwijał i byłem gotów ją drukować dla zapewnienia sobie dopływu gotówki. Za nic nie chciałem popaść w ubóstwo i stać się bezradnym, chciałem mieć pieniądze, i to dużo. Poza tym, przyznaję, wiązałem się wówczas z wieloma kobietami, kosztownymi młodymi kobietami, a potem pojawiła się Helga Hoffman. Na takie życie potrzebowałem gotówki. Zaczynasz rozumieć, Steve?

– Obawiam się, że nie – odparł Randall.

– No tak, oczywiście. Nie znasz po prostu mentalności niemieckiego rzemieślnika. Z powodu tej drastycznej zmiany, z Biblii na pornografię, popadłem w poważny konflikt z moimi pracownikami i ich radą pracowniczą. Zarówno młodzi, jak i starzy mieli za sobą długą drukarską tradycję rodzinną, szczycili się swoim rzemiosłem, swoim fachem i tym, co wychodzi spod ich rąk, było to dla nich niemal ważniejsze od zarobków. Ich ojcowie i dziadkowie pracowali zawsze dla wydawców dzieł religijnych i praca u mnie była dla tych ludzi powodem do dumy. A teraz niemal porzuciłem Biblię i zająłem się drukiem tanich książek bez żadnej wartości. To ich frustrowało, czuli się zdegradowani. Nie podobało im się także to, że zmienił się system pracy. Masowa produkcja wymagała od nich większego tempa, większego wysiłku. Stopniowo zaczęli się coraz bardziej buntować, zaczęli nawet mówić o strajku. W moich drukarniach jeszcze nigdy nie było strajku, a moi najlepsi pracownicy nie mieli do niego powodów. Teraz jednak zamierzają strajkować nawet ci, którzy nie mogą sobie pozwolić na utratę pracy. Właściwie przewodniczący Związku Zawodowego Papieru i Druku, Zoellner, wyznaczył już jego datę. To było kilka miesięcy temu i oczywiście odbyliśmy rozmowy, ale bez rezultatów. Ja nie mogę ustąpić, Zoellner i jego ludzie też nie ustąpią. Jest pat, a strajk ma się rozpocząć za tydzień.

1 ... 70 71 72 73 74 75 76 77 78 ... 153
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)