Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zaginiona Ewangelia
Zaginiona Ewangelia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zaginiona Ewangelia

Электронная книга - «Zaginiona Ewangelia». Краткое содержание книги:

Ponad pięćset stron pochłonęłam w trzy dosłownie wieczory. Na okładce napisane jest że jest to thriller a'la kod da Vinci Dana Browna a moim zdaniem to Kod powinien być nazwany powieścią a'la Zaginiona Ewangelia. Po pierwsze dlatego ze powieść Wallace powstała początkiem lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Nie ma w niej w porównaniu z Kodem żadnych technicznych super-urządzeń ratujących głownego bohatera z każdej opresji. W Zaginionej ewangelii nie ma nawet telefonów komórkowych a bohaterowie używają jedynie pagerów. Musze powiedzieć że powieść mi sie podobała, choć przyznam że bardzo długo sie rozkręca. Trzeba przebrnąć przez około 200 stron a potem to już nie wiadomo jak szybko ksiązka sie kończy. Bałam sie troche zakończenia bo niestety często sie zdarza że powieść jest swietna ale zakończenie rozczarowuje. U Wallace zakończenie nie jest banalne i zaskoczyło mnie w takim pozytywnym sensie. Z miłą chęcią sięgnę po kolejną powieść tegoz autora…
1 ... 69 70 71 72 73 74 75 76 77 ... 153
Перейти на страницу:

Poprowadził Randalla do wielkiej mapy świata wiszącej na ścianie. Widniało pod nią siedem guzików oznaczonych datami: 1450, 1470, 1500, 1600, 1700, 1800 oraz napisem Dziś.

– Naciska się guzik i na mapie zapalają się światełka ilustrujące rozwój drukarstwa na świecie – wyjaśnił Hennig i nacisnął 1450. Zapaliła się jedna lampka. – Widzisz? Tylko Moguncja. – Nacisnął 1470 i zapaliło się kilka lampek. – Drukarstwo się rozwija – rzekł z zadowoleniem. – A teraz nacisnę Dziś, popatrz. – Mapa rozbłysła niczym przeładowana światełkami choinkowa dekoracja. – Wynalezienie druku nastąpiło tak późno między innymi dlatego – tłumaczył dalej Hennig – że tak niewielu ludzi na świecie potrafiło czytać i pisać. Ale w czasach Odrodzenia potrzeba stała się matką wynalazku, a kiedy to się dokonało, nic już nie mogło powstrzymać rozwoju słowa drukowanego. Na początek ukazała się Biblia, a potem słowniki i kroniki. O wiele tańsze od rękopisów wychodzących spod rąk kopistów, kaligrafów i iluminatorów. Gutenberg prawdopodobnie właśnie dlatego wynalazł ruchomą metalową czcionkę, żeby odebrać monopol kopistom i samemu zarobić pieniądze. Tyle że odkąd zajął się drukarstwem, bez przerwy był po uszy w długach. Hennig rozejrzał się po sali.

– Na parterze mamy jeszcze inne eksponaty – powiedział. – Na przykład replikę warsztatu Gutenberga i jego ręcznej prasy. Ale nie wiemy, czy jest rzetelna, bo nie zachował się żaden opis jego drukarni. Możemy to sobie podarować, Steve, szkoda czasu. Chodźmy na chwilę na górę, jedną rzecz koniecznie musisz zobaczyć. Nie wyłączaj nagrywania.

Weszli po szerokich schodach, a na piętrze Hennig zapytał o coś strażnika i otrzymał odpowiedź.

– Doskonale – powiedział. – Przewodniczka akurat oprowadza grupę. Chodźmy, Steve.

Randall wszedł za nim do ciemnego, dużego pomieszczenia. W jednej ze ścian znajdowały się cztery podświetlane witryny. Wyeksponowano w nich kolekcję ręcznie pisanych Biblii, pieczołowicie wykaligrafowanych przez klasztornych skrybów przed rokiem tysiąc czterysta pięćdziesiątym. Hennig zniżył głos.

– Dwom mnichom wykonanie takiej Biblii zajmowało ponad dwa lata – powiedział. – A jeden z pierwszych drukarzy po Gutenbergu w ciągu dwóch miesięcy wyprodukował dwadzieścia cztery tysiące egzemplarzy księgi Erazma.

Niemiec poprowadził go w głąb sali i Randall spostrzegł przed szklaną gablotą przysadzistą młodą kobietę, tłumaczącą coś małej grupce zwiedzających. Gdy podszedł bliżej, zobaczył tabliczkę znapisem: DIE GUTENBERG-BIBEL MAINZ 1452-1455. Jasny reflektor oświetlał leżącą za szkłem Biblię Gutenberga.

Młoda przewodniczka skończyła mówić po niemiecku i spojrzawszy na Randalla, natychmiast zaczęła monotonnym głosem przemowę po angielsku:

– Sporządzenie bogato iluminowanej Biblii, takiej jaką widać w gablocie po prawej, zabierało mnichom trzydzieści do czterdziestu lat. Jan Gutenberg na swej ręcznej prasie wydrukował w ciągu trzech lat dwieście dziesięć takich Biblii. Na świecie istnieje obecnie czterdzieści siedem zachowanych egzemplarzy lub ich fragmentów… w Nowym Jorku, Londynie, Wiedniu, Paryżu, Waszyngtonie, a także na Harvardzie, Yale i w Oksfordzie. Biblia, którą tutaj widzimy, to drugie wydanie, na papierze welinowym, warte milion marek niemieckich, czyli dwieście pięćdziesiąt tysięcy dolarów. Na każdej stronicy są dwie kolumny po czterdzieści dwa wersy. Gutenberg zaczął od Biblii trzydziestosześciowersowej, którą jednak wydał dopiero później. Tę wydał w całości, a w roku tysiąc czterysta sześćdziesiątym wydrukował pierwszy na świecie łaciński słownik Catholicon Balbusa.

Przewodniczka przeszła teraz na język francuski i Randall poczuł, że Hennig szarpie go niecierpliwie za rękaw. Ruszył za nim i po chwili znaleźli się w oświetlonej części muzeum.

– Ciekawe to było – powiedział Randall.

– Kompletne banialuki – burknął Niemiec. – Nie istnieje ani cień dowodu, że to Gutenberg lub jakiś inny człowiek samodzielnie wynalazł druk w takiej formie, w jakiej jest znany dzisiaj. Na podstawie pośrednich dowodów możemy wydedukować, że wymyślił ruchomą czcionkę. Ja też wierzę, że tak było, choć nie potrafiłbym tego dowieść. Istnieje trzydzieści uznanych dokumentów z tamtego okresu, które wspominają o nim, lecz tylko trzy z nich napomykają o jego związkach ze sztuką druku. I cóż nam mówią te teksty? – Hennig zawiesił głos, jakby zwracał się z tym pytaniem do dyktafonu Randalla. – Nagrywasz to? – zapytał.

– Oczywiście.

– To dobrze, bo te informacje mogą ci się przydać. Wynika z tych dokumentów, że Gutenberg pochodził z rodziny mieszczańskiej, a jego ojciec nazywał się Gensfleisch… wówczas było w zwyczaju przybieranie nazwiska matki. Gutenberg pracował jako złotnik. Był oskarżony przez kobietę o imieniu Anna o złamanie obietnicy małżeństwa. Na dziesięć lat wyprowadził się z Moguncji do Strasburga i w tym okresie zlecił prawdopodobnie budowę urządzeń drukarskich. Wrócił do Moguncji, gdzie pożyczył od różnych osób dwa tysiące guldenów na jakiś duży projekt, najpewniej czterdziestodwuwersową Biblię. Istnieje zapis, że pożyczył pieniądze na maszyny do druku książek. Ale czy chodziło o słynną Biblię?

– Ta młoda przewodniczka powiedziała, że tak.

– Zapomnij o niej i słuchaj Karla Henniga. Poza patriotycznymi wywodami tej młodej damy nie ma nawet skrawka dowodu, że miał w ogóle związek z drukowaniem tej wielkiej Biblii, kojarzonej z jego nazwiskiem. Prawdopodobnie wyprodukował ją Johann Fust, człowiek, który wspierał finansowo Gutenberga, oraz drukarz nazwiskiem Peter Schoeffer. Datę śmierci Gutenberga, tysiąc czterysta sześćdziesiąty siódmy lub sześćdziesiąty ósmy rok, znamy tylko dlatego, że człowiek, który pożyczył mu sprzęt drukarski, zwrócił się do arcybiskupa o zwrot „pewnych form, liter, instrumentów, narzędzi i innych przedmiotów rzemiosła drukarskiego, które Gutenberg pozostawił po swej śmierci, a które należały i wciąż należą do mnie". No i to właściwie wszystko, Steve. Niewiele więcej od tego, co wiedzieliśmy o Jezusie przed odkryciem Ewangelii Jakuba.

– Zakładając, że Gutenberg jednak coś wynalazł, co to dokładnie było?

– W uproszczeniu, wynalazł formę do odlewu czcionek. Była to forma miedziana, ja używam trwalszej, stalowej. Gutenberg wyrzeźbił pojedyncze czcionki. Wyciął sztance. Podniósł powierzchnię liter, żeby tworzyły relief. Zauważył, że litera musi być odwrócona, żeby wydrukowała się prawidłowo. Wymyślił tacę, czy też formę do trzymania czcionek. No i na koniec wynalazł sposób, który pozwalał na ponowne pokrycie matrycy farbą i wykonanie następnej odbitki. Jego wynalazkiem był więc mechaniczny druk i dzięki niemu jestem tu dzisiaj z tobą, a Ewangelia Jakuba będzie wkrótce powszechnie czytana i może zmieni ludzkość.

Kiedy wyszli z muzeum i ruszyli słoneczną ulicą, Hennig przypomniał Randallowi o włączeniu dyktafonu.

– Przed zwiedzaniem drukarni chcę ci opowiedzieć, co tam robimy – rzekł. – Dla tej specjalnej edycji kaznodziejskiej stworzyłem czcionkę, którą nazwałem czternastopunktowym Nowym Gutenbergiem. Wyjaśnię ci to. Gutenberg, przygotowując trzydziestosześciowersową Biblię, wycinał czcionki tak, by imitowały litery z ksiąg ręcznie odbijanych przez mnichów. Użył kroju gotyckiego, który w Niemczech nazywamy Textur, ponieważ ma się wrażenie, że tekst jest wpleciony w stronicę. Efekt jest bardzo artystyczny i przyjemny dla oka, lecz taka czcionka wyglądałaby dzisiaj dziwnie. Gotyk jest zbyt ciężki, z zawijasami i spiczastymi narożnikami. Wymyśliłem więc krój, który tylko kojarzy się z gotykiem, jest bardziej obły i przejrzysty, bardziej współczesny. A oto i nasza drukarnia. Chodź, rzucimy okiem.

1 ... 69 70 71 72 73 74 75 76 77 ... 153
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)