Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Trzej muszkieterowie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Trzej muszkieterowie

Электронная книга - «Trzej muszkieterowie». Краткое содержание книги:

Najsłynniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, której akcja toczy się w XVII wieku za panowania Ludwika XIII. Bohater książki, ubogi gaskoński szlachcic d’Artagnan i jego trzej przyjaciele: Atos, Portos i Aramis przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód w świecie pełnym intryg, pojedynków, zdrad, miłosnych namiętności... Ze wszystkich opresji wychodzą obronną ręką, bowiem postępują wedle skutecznej zasady: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
1 ... 70 71 72 73 74 75 76 77 78 ... 167
Перейти на страницу:

— Twoje, ten drugi koń, który przebiera nogami, jest mój, a ten, co podskakuje, Atosa.

— Do licha, to wspaniałe rumaki!

— Jestem zachwycony, że ci się podobają.

— To od króla otrzymałeś ten prezent?

— Na pewno nie od kardynała, ale nie troszcz się o to, skąd się wzięły, i myśl tylko o tym, że jeden z nich jest twoją własnością.

— Biorę tego, którego trzyma rudy pachołek.

— Wybornie.

— Mocny Boże — zawołał Aramis — oto najlepsze lekarstwo na mój ból; wsiadłbym na takiego konia z trzydziestu kulami w brzuchu. Ach, na mą duszę, jakie piękne strzemiona! Hola, Bazin, chodź tu, a żywo!

Ponury i zbolały Bazin ukazał się w drzwiach.

— Włóż moją szpadę do pochwy, przygotuj kapelusz, wyczyść płaszcz i załaduj pistolety — rozkazał Aramis.

— To ostatnie polecenie jest zbyteczne — przerwał d’Artagnan — w olstrach masz załadowane pistolety.

Bazin westchnął.

— Nuże, panie Bazin, uspokój się — powiedział d’Artagnan — królestwo boże można zdobyć w każdych warunkach.

— Mój pan był już tak dobrym teologiem — rzekł Bazin niemal z płaczem — zostałby biskupem, kardynałem może.

— No, mój biedny Bazin, proszę, zastanów się trochę; cóż z tego, że byłby księdzem? Nie unika się przez to wojny. Wiesz przecie, że kardynał ruszy do walki w szyszaku na głowie i z oszczepem w ręku. A co powiesz o panu de Nogaret[*] de la Valette[*]? Jest także kardynałem; zapytaj jego lokaja, ile razy robił mu opatrunki.

— Niestety — westchnął Bazin — wiem o tym, panie, dziś świat jest przewrócony do góry nogami.

Tak rozmawiając młodzi ludzie i służący zeszli na dół.

— Przytrzymaj mi strzemię, Bazin — rzekł Aramis.

I wskoczył na siodło ze zwykłą mu lekkością i gracją; ale po kilku skokach szlachetnego zwierzęcia jeździec poczuł tak nieznośny ból, że zbladł i zachwiał się. D’Artagnan, przypuszczając zawczasu, że do tego dojdzie, nie spuszczał z Aramisa oka; skoczył ku niemu, pochwycił go w ramiona i odprowadził do pokoju.

— Trudno, mój drogi Aramisie, musisz się leczyć, pojadę sam szukać Atosa.

— Jesteś człowiekiem ze spiżu — rzekł Aramis.

— Nie, mam tylko szczęście; ale jakże będziesz żył teraz czekając na mnie? Żadnych rozważań o palcach i błogosławieństwach, co?

Aramis uśmiechnął się.

— Będę układał wiersze — rzekł.

— Tak, wiersze pachnące niczym bilecik pokojowej pani de Chevreuse. Naucz prozodii Bazina, to go pocieszy. Dosiadaj też co dzień konia, a przywykniesz rychło.

— O, możesz być spokojny — odparł Aramis — kiedy wrócisz, będę gotów do podróży.

Pożegnali się, d’Artagnan polecił przyjaciela opiece Bazina i oberżystki, i w dziesięć minut potem jechał kłusem w kierunku Amiens.

Co się dzieje z Atosem i czy w ogóle go znajdzie?

Zostawił go w trudnej sytuacji, łatwo mogli sobie dać z nim radę. Ta myśl zachmurzyła młodzieńcowi czoło i wydarła kilka westchnień; szeptem poprzysiągł zemstę. Ze wszystkich przyjaciół Atos był najstarszy, a więc z pozoru najmniej mu bliski w gustach i upodobaniach.

Jednakże d’Artagnan miał dla tego szlachcica szczególne uczucie. Szlachetne i wykwintne wzięcie Atosa, błysk wielkości migocący niekiedy z cienia, w jakim ukrył się z własnej woli, niewzruszony spokój, czyniący obcowanie z nim tak łatwym, dowcip ostry i zjadliwy, brawura, którą nazwałbyś ślepą, gdyby nie była skutkiem najzimniejszej rozwagi, wszystkie te zalety budziły w d’Artagnanie nie tylko szacunek i przyjaźń, ale i podziw.

W istocie, jeśli porównywał Atosa, gdy był on w dobrym humorze, z panem de Tréville nawet, dworzaninem eleganckim i szlachetnym, muszkieter wychodził z tego porównania obronną ręką; był średniego wzrostu, ale tak doskonale i proporcjonalnie zbudowany, że niejeden raz w walkach z Portosem kładł tego olbrzyma, którego siła fizyczna stała się wśród muszkieterów przysłowiowa; twarz Atosa o przenikliwych oczach, prostym nosie i brodzie zarysowanej jak u Brutusa, miała wdzięk i znamię osobliwej wielkości; jego ręce, chociaż nie dbał o nie wcale, doprowadzały do rozpaczy Aramisa, który używał stale maści migdałowej i wonnej oliwy; głos miał jasny i melodyjny; lecz najbardziej zdumiewająca u tego człowieka, który pragnął pozostać w cieniu, była znajomość obyczajów światowych i manier najlepszego towarzystwa, i ów widoczny w najdrobniejszym nawet geście sposób bycia, jaki wynosi się z dobrego domu.

Jeśli chodzi na przykład o ucztę, Atos wiedział zawsze, gdzie umieścić każdego biesiadnika, mając na uwadze jego urodzenie i pozycję w świecie.

Orientował się doskonale w heraldyce, znał całą szlachtę królestwa, genealogię, pokrewieństwa, herby i pochodzenie herbów. Etykieta nie miała dla niego tajemnic, znał uprawnienia wielkich właścicieli ziemskich, znał się wybornie na myślistwie i polowaniu z sokołami, i pewnego dnia, mówiąc o tej wielkiej sztuce, zadziwił Ludwika XIII uchodzącego za mistrza w tej dziedzinie.

Jak wszyscy wielcy panowie w owej epoce, znakomicie jeździł konno i świetnie posługiwał się bronią. Co więcej, odebrał tak staranne wychowanie, nawet w zakresie nauk scholastycznych, mało znanych szlachcie ówczesnej, że uśmiechał się, kiedy Portos udawał, że rozumie łacińskie cytaty Aramisa; kilka razy nawet, ku wielkiemu zdumieniu przyjaciół, poprawiał Aramisa, kiedy ten ostatni popełnił jaki błąd w deklinacji czy koniugacji. Co więcej, był nieskazitelnie uczciwy, rzecz dość osobliwa w czasach, kiedy rycerze tak łatwo frymarczyli religią i sumieniem, kochankowie niezbyt przestrzegali delikatności obowiązującej dzisiaj, a biedacy nie zawsze byli w zgodzie z siódmym przykazaniem bożym. Atos był więc niezwykłym człowiekiem.

A jednak można było zauważyć, że ta wyjątkowa natura, istota tak piękna i subtelna, nie jest bez skazy. W godzinach przygnębienia, a godziny te były częste, Atos gasł i pogrążał się jak gdyby w głębokich ciemnościach.

Wówczas na miejscu półboga zjawiał się człowiek daleki od człowieczeństwa nawet. Z głową opuszczoną, przygaszonym wzrokiem, mówiąc z trudem, spoglądał przez długie godziny na butelkę i szklankę albo na Grimauda, który przyzwyczajony do rozumienia gestów swego pana, czytał w jego oczach najdrobniejsze życzenia i wypełniał je natychmiast. Jeśli czterej przyjaciele spotykali się w takich chwilach, jedno słowo wypowiedziane z wielkim wysiłkiem było całym wkładem Atosa do rozmowy. W zamian za to Atos sam pił za czterech, marszcząc coraz bardziej brwi i popadając w coraz większy smutek.

D’Artagnan, którego dociekliwy i ciekawy umysł znamy, nie potrafił, choć bardzo się o to starał, zaspokoić swej ciekawości i wyjaśnić przyczyn tego przygnębienia ani okoliczności mu towarzyszących. Atos nie otrzymywał żadnych listów i nie czynił nic, o czym nie wiedzieliby jego przyjaciele.

Nie można powiedzieć, że do smutku doprowadziło go wino, pił bowiem po to, by wyzwolić się od smutku, ale ten środek, jak powiedzieliśmy, pogłębiał tylko jego melancholię. Nie można też było przypisać ponurych humorów grze, bo w przeciwieństwie do Portosa, który radował się lub przeklinał swe szczęście czy nieszczęście w grze, Atos pozostawał równie obojętny na wygraną, jak i na przegraną. Pewnego wieczora wygrał w towarzystwie muszkieterów tysiąc pistoli, po czym przegrał je wraz ze swym pasem haftowanym złotem, który wkładał od święta, wreszcie odegrał się znowu, zdobywając ponadto jeszcze sto luidorów, a jego piękne brwi nie drgnęły, jego ręce perłowej barwy nie zmieniły koloru, a słowa, jakie mówił, były uprzejme i spokojne jak zwykle.

1 ... 70 71 72 73 74 75 76 77 78 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)