Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]
Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]

Электронная книга - «Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]». Краткое содержание книги:

„Hiob” nawiązuje do „Boskiej Komedii” Dantego.
1 ... 69 70 71 72 73 74 75 76 77 ... 96
Перейти на страницу:

Rzecz jasna, nie wystąpiłem do Niego ze swą prośbą, gdy przelatywaliśmy obok Niego (w odległości około stu jardów). Podczas swego życia na Ziemi modliłem się do Jezusa, używając Jego imienia tysiące razy, gdy jednak ujrzałem Go naprawdę, przypomniałem sobie natychmiast, że anioł, który był naszym przewodnikiem, obiecał nam, że będziemy mieli okazję na przedstawienie osobistych próśb z chwilą, gdy znajdziemy się w niebie. Już niedługo. Tymczasem przyjemnie mi było pomyśleć, że Margrethe znajduje się gdzieś w tej defiladzie i ogląda Pana Jezusa na Jego tronie… a gdybym się nie wtrącił, mogłaby Go nigdy nie ujrzeć. Wraz z ekstatycznym zachwytem, który mnie ogarnął, gdy spojrzałem w Jego oślepiające światło, doświadczyłem też znajomego uczucia tkliwości.

Kilka mil za tronem kolumna skręciła w górę i w prawo. Oddaliliśmy się najpierw od Ziemi, a potem od Układu Słonecznego. Kierowaliśmy się prosto do nieba z coraz większą prędkością.

Czy wiecie, że Ziemia przybiera kształt półksiężyca, gdy spojrzeć na nią z oddali? Zastanowiłem się, czy jacyś wyznawcy płaskiej Ziemi zdołali osiągnąć łaskę zachwycenia? Nie wydawało się to prawdopodobne, lecz chyba można pogodzić z wiarą w Chrystusa przesądy ignorantów. Niektóre zabobony są absolutnie zabronione — na przykład astrologia i darwinizm — lecz, o ile wiem, ta bzdura o płaskiej Ziemi do nich nie należy. Jeśli byli wśród nas jacyś wyznawcy tego przesądu, jak musieli się czuć teraz, gdy oglądając się za siebie, widzieli, że Ziemia jest okrągła jak piłka tenisowa?

(Czy też może Bóg w swym miłosierdziu pozwolił, aby ujrzeli ją jako płaską? Czy śmiertelnik może kiedykolwiek zrozumieć Boski punkt widzenia?)

Wydawało się, że podróż w okolice nieba zajęła nam dwie godziny. Napisałem „wydawało się”, ponieważ mógł to być dowolny odcinek czasu. Nie mieliśmy żadnej ludzkiej skali porównawczej, aby to ocenić. Podobnie wydawało mi się, że cały okres zachwycenia trwał około dwóch dni… później jednak znalazłem dowody wskazujące, iż mogło upłynąć siedem lat — przynajmniej według jednej z rachub. Miary czasu i przestrzeni stają się nader niejednoznaczne, gdy zabraknie nam naszych zegarów i mierników.

Gdy zbliżaliśmy się do Miasta Świętego, nasi przewodnicy kazali nam zwolnić, a potem oprowadzili nas wkoło, zanim weszliśmy do środka przez jedną z bram.

To nie była taka sobie wycieczka. Nowe Jeruzalem (Niebo, Miasto Święte, stolica Jehowy) jest zbudowane na planie kwadratu, jak Dystrykt Columbia, lecz jest znacznie większe. Każdy z boków ma długość 1320 mil, a obwód wynosi 5280, co oznacza powierzchnię miliona siedmiuset czterdziestu dwóch tysięcy czterystu mil kwadratowych.

Takie miasta jak Los Angeles czy Nowy Jork wydają się przy nim maleńkie. W samej rzeczy Miasto Święte zajmuje powierzchnię ponad sześć razy większą niż cały Teksas! Mimo to jest zatłoczone. Jednakże po nas ma tu już przybyć tylko niewielu. Miasto jest, rzecz jasna, otoczone murami, które mają dwieście szesnaście stóp wysokości i tyle samo grubości. Na szczycie znajduje się dwanaście pasm ruchu i żadnych barier. Strach tamtędy chodzić. Bram jest dwanaście, po trzy w każdej ścianie. Są to słynne bramy z perły (rzeczywiście). Są one zawsze otwarte. Powiedziano nam, że nie zostaną zamknięte aż do czasu ostatniej bitwy.

Same mury zbudowane są z mieniącego się jaspisu, lecz pod nimi znajduje się podstawa złożona z dwunastu poziomych warstw, które jeszcze bardziej olśniewają niż sam mur — szafir, chalcedon, szmaragd, sardoniks, chryzolit, beryl, topaz, ametyst… mogłem o kilku zapomnieć. Nowe Jeruzalem jest tak wspaniałe, że trudno jest człowiekowi ogarnąć jego piękno — a już z pewnością nie od razu.

Gdy zakończyliśmy podróż wokół Miasta Świętego, przewodnik naszej kohorty ustawił nas w stały szereg jak sterowce w O’Hare i kazał nam czekać, aż otrzyma sygnał, że jedna z bram jest przechodnia. Miałem nadzieję dostrzec choć przez moment świętego Piotra, ale nic z tego. Jego biuro mieści się przy głównej bramie — Bramie Judy, podczas gdy my weszliśmy z drugiej strony, przez Bramę Asera, gdzie zarejestrowały nas anioły upoważnione do tego przez świętego Piotra.

Mimo że korzystano z wszystkich dwunastu bram i przy każdej z nich znajdowały się tuziny urzędników upoważnionych przez świętego Piotra, a poza tym nie poddawano nas kontroli (ponieważ wszyscy, jako uniesieni w zachwyceniu mieliśmy zagwarantowane zbawienie), musieliśmy stać długi czas w kolejce tylko po to, aby nas zarejestrowano, przydzielono tymczasowe dokumenty, tymczasowe zakwaterowanie oraz miejsce w stołówce… (w stołówce?)

Tak, miałem niejakie wątpliwości. Zapytałem więc anioła, który załatwiał formalności. Spojrzał (spojrzała) na mnie:

— Posiłki są nieobowiązkowe. Brak jedzenia i picia nie ma tutaj znaczenia. Jednak wielu stworzeniom, a także niektórym aniołom sprawia przyjemność jedzenie, zwłaszcza w towarzystwie. Jak więc sobie życzysz.

— Dziękuję. Jeszcze sprawa zakwaterowania. To jest pojedynczy pokój. Chciałbym otrzymać dwuosobowy. Dla mnie i dla mojej żony…

— Chciałeś powiedzieć byłej żony. W niebie nikt się nie żeni ani nie wychodzi za mąż.

— Co? Czy to znaczy, że nie możemy mieszkać razem?

— Bynajmniej, lecz musicie oboje wnieść prośbę w Urzędzie Zakwaterowania. Zgłoś się do Biura Zamian. Nie zapomnijcie oboje wziąć ze sobą świadectwa zameldowania.

— W tym tkwi problem! Zostaliśmy rozdzieleni. Jak mam ją odnaleźć?

— To nie wchodzi w zakres moich obowiązków. Zapytaj o to w budce informacyjnej. Tymczasem zatrzymaj się w swoim jednoosobowym apartamencie w Koszarach Gideona.

— Ale…

Westchnął (westchnęła?):

— Czy zdajesz sobie sprawę, ile tysięcy godzin już tu siedzę? Czy możesz sobie wyobrazić, jak trudno jest spełnić jednocześnie potrzeby milionów stworzeń, z których jedne są żywe i nigdy nie umarły, a inne świeżo zostały wcielone? Nigdy dotąd nie musieliśmy instalować wodociągów, by stworzenia obdarzone ciałem mogły załatwiać swe potrzeby. Czy możesz sobie wyobrazić, jaka to niewygoda? Gdy dzielnica jest już skanalizowana, natychmiast pojawiają się stworzenia, które jej używają i wartość mieszkań w całym kwartale spada na łeb, na szyję! Ale czy ktokolwiek chciał mnie słuchać? E tam! Bierz swoje papiery, przejdź przez te drzwi, wybierz sobie szatę i aureolę — harfy nie są obowiązkowe — i potem podążaj za zielonym szlakiem do Koszarów Gideona.

— Nie!

Ujrzałem, jak jego (jej) wargi poruszyły się. Być może modlił się (modliła).

— Czy myślisz, że można się wałęsać po niebie, wyglądając tak jak ty? Jesteś porządnie zaniedbany. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do żywych stworzeń obdarzonych ciałem. Hmm… Eliasz był ostatnim, którego sobie przypominam. Muszę dodać, że twój wygląd jest niemal równie podejrzany jak jego aparycja. Oprócz zrzucenia tych łachów i założenia porządnej białej szaty zrobiłbym na twoim miejscu coś z łupieżem.

— Posłuchaj — odparłem w napięciu. — Nikt nie wie, ile musiałem przejść. Nikt, oprócz Jezusa. Podczas gdy ty siedziałeś sobie w czystej białej szacie i z aureolą, w niepokalanym mieście z ulicami ze złota, ja toczyłem bój z samym szatanem. Wiem, że nie wyglądam zbyt porządnie, nie przyszedłem tu jednak w takim stanie z własnej woli. Hmm. Gdzie mogę znaleźć jakieś żyletki?

— Co takiego?

— Żyletki. Firmy „Gillette”, o dwóch ostrzach, albo takie jak te. Do tego. — Wyjąłem swoją żyletkę z maszynki i pokazałem mu (jej). — Najlepiej z nierdzewnej stali.

— Tutaj wszystko jest nierdzewne. Ale cóż to, na wielkie nieba, jest?

1 ... 69 70 71 72 73 74 75 76 77 ... 96
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)