Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]
Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]

Электронная книга - «Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]». Краткое содержание книги:

„Hiob” nawiązuje do „Boskiej Komedii” Dantego.
1 ... 67 68 69 70 71 72 73 74 75 ... 96
Перейти на страницу:

— Piekło.

— Piekło! Potępienie! Nie tylko przez krótki okres, lecz przez całą wieczność! Nie jakiś tam mistyczny, alegoryczny płomień, który przypali jedynie wasz spokój ducha i parzy nie mocniej niż sztuczne ognie w dniu 4 lipca.

To prawdziwy gorejący ogień, tak prawdziwy jak to. — Brat Barnaby walnął w pulpit tak mocno, że hałas dał się słyszeć w całym namiocie. — To taki ogień jak ten, w którym kowadło rozgrzewa się do czerwoności, a potem do białości. To ty będziesz w tym ogniu, grzeszniku! Straszliwy ból będzie trwał i trwał, i nigdy nie ustąpi! Nigdy! Nie ma dla ciebie nadziei. Nie ma po co prosić o drugą szansę. Miałeś już swoją drugą szansę… i milionową też. Nawet więcej. Przez dwa tysiące lat słodki Jezus prosił cię, błagał, abyś przyjął od niego to, za co zginął w męczarniach na krzyżu. Gdy znajdziesz się już w ognistej czeluści, płonąc i usiłując wykasłać z płuc siarkę — zwykłą, ordynarną siarkę — płonącą i cuchnącą — która spali twe płuca i pokryje pęcherzami twą grzeszną skórę, gdy więc będziesz się piekł głęboko w czeluści za twoje grzechy, nie próbuj jęczeć, że bardzo cię to boli, i że nie wiedziałeś, że to będzie tak. Jezus wie wszystko o bólu. On umarł na krzyżu. Umarł za ciebie. Nie chciałeś jednak go wysłuchać i teraz jęczysz głęboko w czeluści.

I tam już pozostaniesz, cierpiąc w płomieniach przez całą wieczność! Twoich jęków nie sposób usłyszeć z czeluści, ponieważ zagłuszają je wrzaski miliardów innych grzeszników!

Brat Barnaby ściszył głos, jak podczas zwykłej rozmowy, zadając pytanie:

— Czy chcecie płynąć w czeluści?

— Nie!

— Nigdy!

— Zbaw nas, Jezu!

— Jezus was zbawi, jeśli go o to poprosicie. Ci, którzy umarli w Chrystusie, już są zbawieni. Czytaliśmy o nich. Ci, którzy dożyją chwili jego powrotu, będą zbawieni, jeśli zostaną powtórnie narodzeni i zachowają ten stan łaski. On obiecał nam, że powróci, i że szatan zostanie skuty łańcuchami na przeciąg tysiąca lat, podczas gdy On zaprowadzi tutaj na Ziemi rządy pokoju i sprawiedliwości.

To jest milenium, ludzie, to wielki dzień, który nadchodzi. Po upływie tysiąca lat szatan zostanie uwolniony na czas ostatniej bitwy. Walka toczyć się będzie na niebie. Archanioł Michał będzie generałem naszej strony. Poprowadzi on Bożych aniołów przeciwko smokowi — szatanowi — i jego zastępom upadłych aniołów. I szatan poniesie klęskę za tysiąc lat od tej chwili i nigdy więcej nie ujrzą już go pod słońcem. To jednak stanie się dopiero za tysiąc lat, moi drodzy. Ujrzycie to na własne oczy… jeśli przyjmiecie Jezusa i zostaniecie ponownie narodzeni, zanim zabrzmi trąba i obwieści jego powrót. Kiedy to się stanie? Już niedługo! Co mówi Księga? W Biblii Bóg mówi wam, nie jeden raz, lecz wielekroć — u Izajasza, Daniela, Ezechiela, we wszystkich czterech Ewangeliach — że nie będziecie znać dokładnej godziny jego powrotu. Dlaczego? Dlatego, żebyście nie mogli schować śmieci pod dywan! Gdyby powiedział wam, że przybędzie na Nowy Rok w roku dwutysięcznym, znaleźliby się tacy, którzy spędziliby najbliższe pięć i pół roku grzesząc z występnymi kobietami, oddając cześć obcym bogom, łamiąc wszystkie z Dziesięciorga Przykazań… aż nagle, gdzieś w okolicy Bożego Narodzenia roku 1999, ujrzelibyśmy ich w kościele żałujących głośno za grzechy i usiłujących załatwić sobie zbawienie.

Nic z tego, cwaniaczki! Żadnych chachmęctw! Cena jest jednakowa dla wszystkich. Głos i dźwięk trąby mogą nadejść za kilka miesięcy… albo też usłyszycie je, zanim skończę to zdanie. Musicie być przygotowani, że koniec świata nadejdzie w każdej chwili!

Wiemy jednak, że nastąpi on wkrótce! Skąd? Ponownie z Księgi. Znaki i cuda. Pierwszy, bez którego pozostałe nie mogłyby się wydarzyć, to powrót dzieci Izraela do Ziemi Obiecanej. Sprawdźcie to u Ezechiela, u Mateusza i w dzisiejszych gazetach. Mieli odbudować świątynię… i zrobili to, mur, beton. Piszą o tym w „Kansas City Star”. Są też inne znaki i cuda wszelkiego rodzaju, świadczą o rychłym końcu świata przede wszystkim dni ucisku, którym poddawane są dusze ludzkie, klęski i nieszczęścia na miarę tych, jakie dotknęły Hioba. Czy istnieje jakieś lepsze słowo na określenie dwudziestego stulecia niż „dni ucisku”? Wojny, terroryści, zamachy, pożary i epidemie. I znowu wojny. Nigdy w historii ludzkość nie musiała wycierpieć tak wiele. Wytrzymajcie to jednak, podobnie jak Hiob, a na końcu oczekuje was szczęście i wiekuisty pokój. Pokój Boży, który jest poza wszelkim pojmowaniem. Bóg wyciąga do was rękę. On was kocha. On was zbawi.

Brat Barnaby przestał mówić i wytarł czoło wielką chustką, która była już cała przemoczona. Chór (być może na jego znak) zaczął śpiewać: „Zbierzemy się nad rzeką, nad piękną, piękną rzeką, płynącą pod Boży tron”, a po chwili przeszedł w: — „Stoję tutaj grzechu pełen…”

Brat Barnaby opadł na jedno kolano i wyciągnął ręce w naszą stronę:

— Odpowiedzcie mu, proszę! Chodźcie, przyjmijcie Jezusa, pozwólcie mu zebrać was w jego ramionach…

Chór nadal śpiewał cicho:

„…lecz przelałeś za mnie krew. I kazałeś przyjść do Ciebie O, Baranku, przyjdę, wiedz.”

I wtedy zstąpił Duch Święty.

Poczułem, jak ogarnia mnie On i radość Jezusa wypełniła moje serce. Podniosłem się i stanąłem w przejściu. Dopiero w tej chwili przypomniałem sobie, że jest ze mną Margrethe. Odwróciłem się i dostrzegłem, że wpatruje się we mnie. Jej twarz przybrała słodki i bardzo poważny wyraz.

— Chodź, kochanie — szepnąłem i poprowadziłem ją ze sobą. Razem udaliśmy się wysypaną trocinami ścieżką do Boga.

Przy poręczy stali już inni. Znalazłem dla nas miejsce, odstawiłem na bok kilka desek i uklęknąłem, opierając prawą dłoń i czoło o poręcz. W lewej dłoni wciąż trzymałem rękę Margi. Modliłem się do Jezusa, aby obmył nas z naszych grzechów i przyjął w swe ramiona.

Jeden z pomocników brata Barnaby’ego szepnął mi do ucha:

— Co z tobą, bracie?

— Wszystko w porządku — odparłem szczęśliwym głosem. — Z moją żoną też. Pomóż komuś, kto tego wymaga.

— Niech cię Bóg błogosławi, bracie. — Pomocnik odszedł. Nie opodal jedna z sióstr wiła się i przemawiała różnymi językami. Zatrzymał się przy niej, aby udzielić jej pomocy.

Ponownie pochyliłem głowę, lecz nagle do mojej świadomości dotarło rżenie i głośne piski przerażonych koni oraz łopotanie i wstrząsy płóciennego dachu nad naszymi głowami. Spojrzałem w górę i ujrzałem poszerzające się rozdarcie. Potem płótno pękło. Ziemia zadrżała pod naszymi stopami. Niebo pociemniało. Dźwięk trąby przeszył mnie do szpiku kości. Jej głos rozbrzmiewał tak donośnie, jak nigdy dotąd żaden dźwięk, był pełen radości i triumfu. Pomogłem Margrethe wstać i uśmiechnąłem się do niej:

— To teraz, kochanie!

Zostaliśmy uniesieni w górę. Trąba powietrza, kansaskie tornado, złapała nas i zaczęła ciskać nami we wszystkie strony. Uniosło mnie daleko od Margi. Próbowałem zbliżyć się do niej, lecz daremnie. W trąbie powietrznej nie można pływać. Lecisz tam, gdzie cię ona zaniesie. Wiedziałem jednak, że Mardze nic nie grozi.

Huragan odwrócił mnie do góry nogami i trzymał w tej pozycji przez dłuższy czas, na wysokości około dwustu stóp. Konie wyrwały się z zagrody. Niektórzy z ludzi, którzy nie zostali porwani, kręcili się po okolicy. Trąba powietrzna odwróciła mnie ponownie, tak że patrzyłem teraz w kierunku cmentarza.

Groby zaczęły się otwierać.

XXII

1 ... 67 68 69 70 71 72 73 74 75 ... 96
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)