Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]
Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]

Электронная книга - «Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]». Краткое содержание книги:

„Hiob” nawiązuje do „Boskiej Komedii” Dantego.
1 ... 64 65 66 67 68 69 70 71 72 ... 96
Перейти на страницу:

W Fort Worth kazałem taksiarzowi, żeby wysadził nas na ulicy, na której są najbardziej eleganckie sklepy, pozwalając, aby sam ją wybrał. Następnie oświadczyłem Mardze:

— Kochanie, zamierzam ci kupić ciężki złoty łańcuch.

— Na Boga, kochany! Nie potrzebuję czegoś takiego.

— Oboje tego potrzebujemy. Marga, kiedy po raz pierwszy byłem w tym świecie z tobą — na „Konge Knut” — dowiedziałem się, że tutaj dolar jest miękką walutą, bez pokrycia w złocie. Każda z cen, które dzisiaj widziałem, potwierdza to. Jeśli więc nadejdzie kolejna zmiana — a nie można tego wykluczyć — nawet monety z tego świata — dziesięcio- i dwudziestopięciocentówki oraz półdolarówki nie będą miały żadnej wartości, ponieważ nie są srebrne. Jeśli zaś chodzi o banknoty, które dostałem od Crumpackera — makulatura! Chyba, żebym zamienił te pieniądze na coś innego. Zacznijmy od tego złotego łańcucha. Od tej chwili będziesz nosiła go na sobie w łóżku i w kąpieli, chyba że zawiesisz go na mojej szyi.

— Rozumiem.

— Kupimy trochę ciężkiej złotej biżuterii dla nas obojga. Spróbuję też znaleźć jakiegoś handlarza monet i kupić trochę srebrnych dolarów, a może i złotych. Moim celem jest pozbycie się większości tych banknotów w ciągu następnej godziny. Zostawimy sobie tylko pieniądze na bilet autobusowy do Wichita, które leży trzysta pięćdziesiąt mil na północ od tego miejsca. Czy zniesiesz całonocną podróż autobusem? Chciałbym, żebyśmy opuścili Teksas.

— Oczywiście! Och, kochanie, ja też pragnę wyjechać z Teksasu! Doprawdy, wciąż się boję.

— Doprawdy, nie ty jedna.

— Ale…

— Ale co, kochanie? Czemu wyglądasz tak smutno?

— Alec, nie kąpałam się od czterech dni.

Odnaleźliśmy jubilera i sklep z monetami. Wydałem mniej więcej połowę tych tak zwanych pieniędzy, pozostawiając resztę na bilety autobusowe i inne wydatki w tym świecie, takie jak obiad, który zjedliśmy tuż przed zamknięciem sklepów. Hamburger spożyty w Gainesville wydawał się nam już straszliwie odległy w czasie i przestrzeni. Następnie ustaliłem, że autobus w kierunku północnym — Oklahoma City, Wichita, Salina — odchodzi o dziesiątej wieczorem. Kupiłem bilety, dopłacając do każdego po dolarze za miejscówkę. Później zmarnotrawiłem resztę pieniędzy jak pijany marynarz. Zamówiliśmy pokój w hotelu naprzeciwko dworca autobusowego, wiedząc, że opuścimy go za dwie godziny.

Opłaciło się. Gorąca kąpiel dla nas obojga, po kolei. Jedno z nas było w pełni ubrane i trzymało ubranie drugiego, biżuterię i wszystkie pieniądze, podczas gdy drugie było nagie i mokre. Nie zapomnieliśmy też o maszynce do golenia, która stała się naszym talizmanem pozwalającym przechytrzyć Lokiego wraz z jego podstępnymi sztuczkami.

Potem założyliśmy oboje nową, czystą bieliznę, którą nabyliśmy w przelocie podczas zamieniania naszych papierowych pieniędzy na walutę.

Miałem nadzieję, że wystarczy czasu na miłość, ale nic z tego. W chwili gdy ubrałem się i wysuszyłem, musieliśmy się już wymeldować, aby zdążyć na autobus. Nic nie szkodzi. Będą jeszcze inne okazje. Wgramoliliśmy się do autobusu i rozłożyliśmy siedzenia. Marga położyła głowę na moim ramieniu. Gdy autobus ruszył na północ, zasnęliśmy oboje.

Po jakimś czasie obudziły mnie wyboje na drodze. Siedzieliśmy tuż za kierowcą, pochyliłem się więc do przodu i zapytałem:

— Czy to objazd?

Nie przypominałem sobie, żebyśmy mijali jakiś wyboisty odcinek, jadąc tą samą drogą na południe około dwunastu godzin temu.

— Nie — odparł. — Po prostu jesteśmy już w Oklahomie. W tym stanie nie ma wielu dróg bitych. Trochę w pobliżu Oke City i jeszcze kawałek pomiędzy nim a Guthrie.

Nasza rozmowa obudziła Margrethe, która uniosła głowę.

— Co się stało, kochanie?

— Nic. Po prostu Loki sobie z nas żartuje. Kładź się spać!

XXI

„Ci w białe szaty przyodziani, kim są i skąd przybyli?”

I powiedziałem do niego: „Panie, ty wiesz”.

I rzekł do mnie: „To są ci, co przychodzą z ucisku wielkiego i opłukali swe szaty, i we krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego Świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy”.

Apokalipsa 7, 13 — 15

Trzymałem w rękach lejce konnego powozu. Nie czułem się dobrze. Dzień był gorący. Kurz wzbijany przez końskie kopyta przylepiał się do pokrytej potem skóry. Much było pełno. Nie było czuć nawet najlżejszego powiewu. Znajdowaliśmy się gdzieś w pobliżu narożnika stanów Missouri, Kansas i Oklahoma, nie byłem jednak pewien gdzie. Nie widziałem mapy od wielu dni. Na drogach nie było tu drogowskazów wskazujących kierunek automobilistom, gdyż nie było automobilistów.

Ostatnie dwa tygodnie (w przybliżeniu — straciłem rachunek dni) były niekończącymi się męczarniami Syzyfa. Ciągle napotykaliśmy na nowe absurdalne przeszkody. Chcesz sprzedać srebrne dolary lokalnemu kupcowi w zamian za miejscowe banknoty? Żadna sprawa. Robiłem to wiele razy. Nie zawsze jednak dawało to cokolwiek. Pewnego razu zamieniłem srebro na banknoty, zamówiliśmy obiad i bach, kolejna zmiana światów, a my nadal jesteśmy głodni. Innym razem oszukano mnie w sposób bezczelny, a gdy się poskarżyłem, usłyszałem:

— Chłopie, posiadanie takich monet jest zabronione i ty o tym wiesz. Mimo to chcę ci za nie coś dać, ponieważ cię lubię. Weźmiesz te pieniądze, czy mam wykonać swój obywatelski obowiązek?

Wziąłem pieniądze. Banknoty, które nam dał za pięć uncji srebra, nie wystarczały na zakup obiadu dla mnie i dla Margi w stylowym lokalu zwanym „Stołownia mamuśki”. Było to w uroczej miejscowości zwanej (sądząc z napisu na jej skraju):

DZIESIĘCIORO PRZYKAZAŃ

Czysta miejscowość.

Czarnuchy, żydki, papiści,

Wynocha!

Także się wynieśliśmy. Próba pokonania dwustu mil drogi dzielących Oklahoma City od Joplin zajęła nam całe dwa tygodnie. Zostałem zmuszony do rezygnacji z pomysłu ominięcia Kansas City. Nadal nie miałem zamiaru przebywać dłużej w samym mieście lub w jego okolicach, licząc się z tym, że nagła zmiana światów mogła nas wpakować w objęcia Abigail.

Dowiedziałem się jednak w Oklahoma City, że najszybsza i w gruncie rzeczy jedyna sensowna trasa do Wichita prowadziła przez Kansas City, choć trzeba było nadłożyć znacznie drogi. Cofnęliśmy się do epoki pojazdów konnych.

Gdy wziąć pod uwagę wiek Ziemi — od chwili stworzenia w roku 4004 przed Chrystusem, aż do roku pańskiego 1994 — 5998 lat (powiedzmy 6000) — to w stosunku do tego czasu 80 czy 90 lat nie wydaje się długim okresem. Tylko tyle lat upłynęło w moim świecie od czasów pojazdów konnych. Mój ojciec urodził się w tamtych czasach (1909), a mój dziadek ze strony ojca nie tylko nigdy nie miał automobilu, ale nawet nie chciał do niego wsiąść. Twierdził, że jest to wynalazek diabła i cytował na dowód wersety z Ezechiela. Być może miał rację.

1 ... 64 65 66 67 68 69 70 71 72 ... 96
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)