Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]
Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]

Электронная книга - «Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]». Краткое содержание книги:

Przybita ostatnimi wydarzeniami i rozgoryczona rozwojem sytuacji lady Honor Harrington udaje się na planetę Grayson, by zając się zarządzaniem domeną Harrington i zaleczyć wewnętrzne rany.
Spokój jednak nie jest pisany — z jednej strony atakują wrogowie wewnętrzni, dla których kobieta — patron stanowi obrazę, z drugiej zewnętrzni: zrewolucjonizowana Ludowa Republika Haven kolejny raz próbuje zdobyć system Yeltsin. Na drodze do zwycięstwa jednych i drugich stoi tylko jedna przeszkoda — admirał lady Honor Harrington. Admirał, ale nie Królewskiej Marynarki…
1 ... 65 66 67 68 69 70 71 72 73 ... 113
Перейти на страницу:

— Gdyby ktokolwiek ukradł czy podmienił cokolwiek, mielibyśmy na to dowód w postaci nagrania. Wiesz, że niewielu pracowników wiedziało o nagrywaniu, a system był zabezpieczony przed majstrowaniem, więc nikt nie zamienił nagrań. Mamy ujęcia wszystkich ciężarówek, które wjechały na teren budowy, i poza tymi, które wywoziły ziemię i śmieci, żadna nie wyjechała z ładunkiem. Powtarzam, Adam: żadna!

— Widziałem ten cerambet… — powiedział powoli Gerrick. — Kruszył się w rękach, Fred. Kruszył się jak… jak zaschnięte błoto!

— Nic na to nie poradzę — odparł spokojnie Bennington. — Jedyne, o czym mogę cię zapewnić, to to, że mamy dowody i to potwierdzone, że na terenie budowy nie mógł znaleźć się jakikolwiek materiał budowlany gorszej jakości niż wyszczególniony w specyfikacji.

— W te dowody nikt nie uwierzy! — rozległ się spokojny, ale władczy głos i wszyscy jak na komendę odwrócili się do mówiącego.

Howard Clinkscales przyjrzał się im uważnie i dodał:

— My wiemy, że te dane są prawdziwe, ale kto uwierzy nam? Jeżeli Adam widział to, co widział, to znaczy, że na budowie są materiały nie odpowiadające normom. Nie wiemy, jak się tam znalazły, ale nie ma sensu twierdzić, że ich tam nie ma, bo to nieprawda. A nasza patronka jest głównym udziałowcem Sky Domes. Jeżeli udostępnimy nasze dane do wglądu, zniszczymy resztki zaufania do niej, jakie pozostały mieszkańcom Graysona. Burdette i reszta znów zaczną wrzeszczeć, że je sfałszowaliśmy, a jej inspektorzy podpisali się pod tym, bo im tak kazała. I nie ma sposobu, abyśmy zdołali udowodnić, że tak nie było. Nie w sytuacji, w której fizyczne dowody na coś przeciwnego znajdują się na miejscu katastrofy.

Rozejrzał się ponownie po obecnych. Po minach inżynierów widać było, że zrozumieli. Natomiast Gerrick potrząsnął z uporem głową i było oczywiste, że nie zamierza się poddać.

— Myli się pan, lordzie Clinkscales — oświadczył rzeczowo.

Zarządca spojrzał nań zaskoczony — nie przywykł, by ktoś sprzeciwiał mu się tak zdecydowanie, a zwłaszcza z taką pewnością w głosie.

— Nie jest pan inżynierem, więc to zrozumiałe — ciągnął tymczasem Gerrick. — Bez wątpienia ma pan całkowitą rację co do tego, co się stanie, jeśli udostępnimy dane Freda, ale nie musimy tego robić. Możemy sprawdzić, co się stało w inny sposób.

— Jak? — spytał Clinkscales, nie ukrywając, że chciałby uwierzyć, ale nie ma zbytniej nadziei.

— A tak, że jesteśmy tu wszyscy poza panem inżynierami. Najlepszymi inżynierami na tej planecie, do cholery! Wiemy, że nasze dane dotyczące materiałów są prawdziwe i mamy kompletny wizualny zapis wszystkiego, co działo się na budowie, łącznie z katastrofą. Do tego posiadamy nie tylko plany i ostateczne specyfikacje, ale także wszystkie szkice, projekty i obliczenia, od pomiarów terenu zaczynając.

— I?

— I to oznacza, że mamy wszystko co potrzebne, by dojść do prawdy. Bo skoro Fred ma rację co do jakości dostarczonych materiałów, to może być tylko jeden powód katastrofy. Ktoś w jakiś sposób spowodował runięcie kopuły, a my mamy wszystkie informacje niezbędne do tego, by odkryć, jak skurwysyn to zrobił.

— Spowodował runięcie?! — Clinkscales spojrzał na niego przenikliwie. — Wiem, że nie chcesz uwierzyć, że to była nasza wina. Sam nie chcę w to uwierzyć! Ale zastanów się: jeśli nie chodziło tu o pospolity kant z materiałami budowlanymi, a to wykluczyliśmy, to pozostaje nam tylko jedno. Sugerujesz, że ktoś chciał, by kopuła się zawaliła!

— Niczego nie sugeruję. Kieruję się najprostszą zasadą logiczną: jeżeli wyeliminuje się wszystkie niemożliwe rozwiązania, to to, które pozostanie, musi być prawdą. A nie ulega żadnej wątpliwości, że jeżeli ta kopuła została wykonana z właściwych materiałów i zgodnie z planami, które opracowaliśmy, to, co wydarzyło się dziś rano, po prostu nie mogło się wydarzyć. Jest to fizycznie niemożliwe!

— Aha… — mruknął Clinkscales i zamilkł.

A w jego osobie zaszła subtelna, acz dla wszystkich zauważalna zmiana — siedział przed nimi już nie zarządca domeny Harrington, lecz dawny szef planetarnej służby bezpieczeństwa. Kiedy przemówił, wszyscy zrozumieli, że już nie podważa tej możliwości, lecz szuka konkretnych odpowiedzi.

— Dlaczego ktoś chciałby zawalenia się kopuły? I co za zboczony matkojebca byłby gotów zamordować dzieci?!

— Jeszcze nie wiem — przyznał ponuro Gerrick. — Ale zamierzam się dowiedzieć.

— W jaki sposób?

— Zaczniemy od tego, że przepuścimy nagrania przez komputer. — Gerrick zwrócił się bardziej do współpracowników niż do pytającego. — Chcę mieć dokładną i pełną analizę tego, co się stało. Kopuła zaczęła się walić w sektorze alfa wschodniej ćwiartki. Widziałem to na własne oczy. Ale chcę znać dokładny przebieg całego procesu krok po kroku.

— Mogę się tym zająć — zaoferował się jeden z obecnych, nie kryjąc ulgi, że może skupić się na czymś konkretnym. — Zajmie to z dziesięć do dwunastu godzin, ale gwarantuję, że to co dostaniemy będzie zgodne z prawdą.

— Doskonale. Potem wymodelujemy wszystkie możliwe kombinacje czynników, które mogły wywołać taki skutek. Niech ktoś ściągnie dane o warunkach meteorologicznych z domeny Mueller za ostatnie trzy miesiące. Co prawda pojęcia nie mam, jaki to mogło mieć wpływ, ale może jakaś anomalia pogodowa też się do tego przyczyniła.

— Mało prawdopodobne… — zauważył ktoś.

— Oczywiście że tak, ale musimy wziąć pod uwagę wszystkie możliwości i to nie tylko dla naszych własnych analiz. Chcę dostać tego pokurwieńca, który to zrobił! Chcę go postawić przed sądem i chcę siedzieć w pierwszym rzędzie, jak będą gnoja wieszać. Widziałem, jak giną te dzieci… — Gerrickowi załamał się głos, a twarz sprawiała wrażenie jeszcze starszej, nim nie wziął się w garść. — Widziałem, jak giną, i kiedy znajdziemy tego sadystę, który je zamordował, nie chcę, by istniał choć cień wątpliwości co do jego winy.

Odpowiedział mu głuchy pomruk.

— Masz rację — przyznał Clinkscales z namysłem. — jeżeli, a w tej chwili jest to tylko „jeżeli”, ktoś celowo spowodował katastrofę, to nasze dane muszą być spójne i konkretne. Nie możemy sobie pozwolić na niesprawdzenie do końca czegokolwiek.

Gerrick kiwnął głową, a Clinkscales dodał, nie ukrywając wściekłości:

— I weź pod uwagę jeszcze jedno: możecie być w stanie odkryć, co się stało i jak do tego doprowadzono. Pozostaną jednakże jeszcze dwie równie istotne kwestie: kto to zrobił i dlaczego. Dopiero gdy poznamy odpowiedzi na te pytania, będziemy mieli zakończoną sprawę. A to musimy udowodnić w sposób równie nie budzący wątpliwości jak to, w jaki sposób tego dokonano.

— To może być trudniejsze… zwłaszcza to „dlaczego” — ostrzegł Gerrick.

— Adam — powiedział Clinkscales z uśmiechem, od którego w sali zrobiło się nagle znacznie chłodniej. — Jesteś inżynierem. Ja byłem policjantem i to, jak mi się wydaje, nie najgorszym. Jeśli powiesz mi, jak to zostało zrobione, dowiem się, kto i dlaczego to zrobił. Chet, chcę mieć dane osobowe wszystkich zatrudnionych na tej budowie. Wy się zajmijcie swoimi analizami, a ja sprawdzę sobie wszystkich, którzy mieli coś wspólnego z tą budową. Jeżeli to było celowe działanie, a nie karygodne niedbalstwo, to ktoś, gdzieś, zostawił jakieś ślady. Kiedy powiecie mi, co i jak zrobiono, będę wiedział, gdzie go szukać. A kiedy ich znajdziemy, dają ci słowo, Adam, że będziesz siedział w pierwszym rzędzie!

1 ... 65 66 67 68 69 70 71 72 73 ... 113
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)