Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]
Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]

Электронная книга - «Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]». Краткое содержание книги:

Przybita ostatnimi wydarzeniami i rozgoryczona rozwojem sytuacji lady Honor Harrington udaje się na planetę Grayson, by zając się zarządzaniem domeną Harrington i zaleczyć wewnętrzne rany.
Spokój jednak nie jest pisany — z jednej strony atakują wrogowie wewnętrzni, dla których kobieta — patron stanowi obrazę, z drugiej zewnętrzni: zrewolucjonizowana Ludowa Republika Haven kolejny raz próbuje zdobyć system Yeltsin. Na drodze do zwycięstwa jednych i drugich stoi tylko jedna przeszkoda — admirał lady Honor Harrington. Admirał, ale nie Królewskiej Marynarki…
1 ... 63 64 65 66 67 68 69 70 71 ... 113
Перейти на страницу:

Wmawiał sobie potem, że gdyby zareagował wcześniej, może choć kilkoro zdołałoby się uratować. Inżynier wiedział, że nie była to prawda, ale do człowieka mającego dwójkę własnych dzieci to nie docierało. I nigdy nie dotarło.

Jedno z dzieci spojrzało na niego — dziewczynka nie więcej niż jedenastoletnia uśmiechnęła się, nie mając pojęcia, co się dzieje, i pomachała do niego. A w następnej sekundzie osiemdziesiąt tysięcy ton metalu i krystoplastu opadło na ziemię, niszcząc ten uśmiech na zawsze.

ROZDZIAŁ XX

Honor Harrington siedziała w swojej kabinie i wpatrywała się tępo przed siebie nie widzącym wzrokiem. Trzymała w ramionach zwiniętego w kłębek Nimitza, który pierwszy raz nie był w stanie jej pomóc, bo sam był zbyt przybity. Nimitz również kochał dzieci, a w wypadku zginęło ich trzydzieścioro. Najstarsze miało trzynaście lat, a wszystkie zostały zmiażdżone i zmasakrowane przez walącą się konstrukcję. I to była jej wina.

Obojętne co się stało, co spowodowało katastrofę, Honor uważała, że była wszystkiemu winna, bo to ona umożliwiła powstanie Sky Domes. To jej pieniądze pozwoliły powstać firmie, a jej zapał, by zapewnić ludziom pracę, a domenie pieniądze, spowodował, iż idea kopuł rozpowszechniła się na całej planecie.

Po jej lewym policzku spłynęła łza, wywołując dziwne reakcje sztucznych nerwów, ale nawet nie próbowała jej otrzeć. Świadomie czy nie, stała się powodem śmierci trzydzieściorga dzieci i pięćdziesięciu dwóch osób dorosłych — trójki nauczycieli, którzy w ostatniej sekundzie życia bez wątpienia zrozumieli, co czeka ich i ich podopiecznych, oraz czterdziestu dziewięciu pracowników Sky Domes. Jej pracowników i w większości mieszkańców jej domeny.

Wciągnęła spazmatycznie powietrze i przytuliła Nimitza. Po jej policzkach płynęły łzy, a pamięć na okrągło odtwarzała ostatnią wiadomość od Adama Gerricka. Był w podartym ubraniu, zakrwawiony i brudny, bowiem brał udział w skazanej na fiasko, szaleńczej akcji ratunkowej natychmiast po katastrofie. Wraz ze wszystkimi, którzy przeżyli, próbował jak najszybciej dotrzeć do ofiar. Dotarli i znaleźli same trupy. Zalana łzami szara twarz spoglądająca na nią z ekranu należała do człowieka, który właśnie zobaczył, jak wygląda piekło. Do kogoś, kto żałował, że nie zginął pod gruzami swego marzenia. I rozumiała go doskonale.

— Nie, do cholery! — krzyknął Gerrick i gdyby nie opatrunki na poranionych dłoniach, może udusiłby stojącego nad nim urzędasa. — Moi ludzie muszą brać udział w dochodzeniu!

— Obawiam się, że to będzie niemożliwe — odparł inspektor budowlany jadowicie.

Stali obaj w rumowisku kopuły, a za każdym niczym armie czekały załogi. Ocaleli z grupy montażowej Sky Domes pracowali jak szaleni, ramię w ramię z ekipami ratunkowymi z domeny Mueller, próbując uratować tylu rannych, ilu tylko się dało, ale ostatniego żywego wydobyli godzinę temu. A dni wymagało, nawet przy użyciu sprzętu produkcji Manticore, wydobycie wszystkich ciał. Teraz, gdy już nie było się po co spieszyć, wszyscy zaczęli zastanawiać się, jak coś takiego w ogóle było możliwe, i szok, który spowodował, iż dotąd byli sojusznikami, zmienił się w rosnącą gwałtownie złość.

— To zrób tak, żeby to było możliwe! — warknął Gerrick. — Do cholery, człowieku, mamy rozpoczęte dwadzieścia trzy inne budowy! Muszę wiedzieć, co się tu właściwie stało!

— Stało się to, panie Gerrick, że pańscy ludzie zabili osiemdziesiąt dwie osoby, w tym trzydzieścioro dzieci z domeny Mueller! — odparł lodowato inspektor i Gerrick drgnął, jakby go właśnie spoliczkowano. — A co do tego, dlaczego tak się stało, to nie mam wątpliwości, że odkryjemy użycie gorszych materiałów budowlanych i niestaranności w wykonawstwie.

— Nie! — zaprzeczył Gerrick. — Sky Domes nigdy tak nie postępowało i nie postępuje! Przecież tu zginęło pięćdziesięciu naszych ludzi! Myśli pan, że bylibyśmy zdolni…

— Nie muszę myśleć, panie Gerrick! — Inspektor przywołał gestem jednego z pomocników.

Mężczyzna trzymał w dłoni coś, co wyglądało jak cerambet. Patrząc prosto w oczy Gerricka, zacisnął pięść i cerambet rozpadł się na proszek niczym wysuszony muł. Otrzepał dłoń, a w jego oczach była czysta nienawiść.

— Jeżeli miałeś pan nadzieję, że pozwolę wam, skurwiele, ukryć to, to żeś się pan grubo pomylił, panie Gerrick! — oznajmił lodowato inspektor. — Osobiście sprawdzę wszystkie materiały i wytropię każdą fuszerkę, którą odstawiliście na tej budowie. A potem dopilnuję, żebyś pan i wszyscy odpowiedzialni w tej zasranej firmie zostali oskarżeni o morderstwo! I jeszcze jedno: jeśli za dziesięć minut zobaczę któregoś z was na terenie budowy, to na Boga, każę zastrzelić skurwysyna!

— Mój Boże! — sapnął Benjamin Mayhew, nie mogąc oderwać wzroku z przekazu na żywo nadawanego z domeny Mueller.

Obok stał Prestwick, równie blady jak on i jeszcze bardziej przybity.

— Słodki Boże! — powtórzył ochryple Mayhew. — Jak, Henry?! Jakim cudem to się mogło stać?

— Nie wiem, Wasza Miłość — wyszeptał Prestwick, patrząc, jak spod uniesionego dźwigara ratownicy wydobywają małe, zmasakrowane ciała.

W domenie Mueller panowała już noc, ale całe miejsce katastrofy jasno oświetlały reflektory. Dostępu pilnował kordon Gwardii Mueller, a tuż za nim stali rodzice zabitych i inni mieszkańcy domeny. Nikt się nie odzywał, ale na wszystkich twarzach widać było żal i rozpacz. Kanclerzowi trzęsły się ręce, gdy w końcu zmusił się, by odwrócić wzrok i siąść na najbliższym krześle.

— Inspektorzy budowlani z domeny Mueller twierdzą, że katastrofa nastąpiła dlatego, że użyto materiałów budowlanych zbyt niskiej jakości, niezgodnych ze specyfikacją — powiedział po chwili.

— Lady Harrington nigdy by się na to nie zgodziła! — warknął Benjamin, spoglądając na niego wilkiem. — A nasi inżynierowie sprawdzili każdą ścieżkę w oryginalnym projekcie kopuły. Wszystkie kopuły mają taką samą konstrukcję, różnią się tylko wielkością i dostosowaniem do wymogów terenu! Ten projekt pod każdym względem, także parametrów wytrzymałościowych, przekraczał przyjęte normy, a Sky Domes i tak zarabiało na tym dwadzieścia pięć procent! Henry, co mogłoby ją do tego skłonić?

— Nie powiedziałem wcale, że to zrobiła, Wasza Miłość. I nie powiedziałem, że o tym wiedziała. Wystarczy jednak spojrzeć na ilość rozpoczętych budów, by zdać sobie sprawę, jakie kwoty mógł ktoś zarobić na użyciu gorszych materiałów.

— Nigdy. — Głos Benjamina był czystym lodem.

— Wasza Miłość, inspektorzy z domeny Mueller przysłali próbki cerambetu do naszego laboratorium — powiedział ciężko Prestwick. — Widziałem wyniki wstępnych analiz. Produkt finalny jest grubo poniżej normy.

Benjamin wytrzeszczył oczy, próbując zrozumieć to, co słyszy, ale nie był w stanie. Użycie gorszej jakości materiałów do budowy szkolnej kopuły nie mieściło mu się w głowie. Nikt pochodzący z Graysona nie naraziłby na niebezpieczeństwo dzieci, bo cały styl życia, wszystko dosłownie było podporządkowane ich ochronie.

1 ... 63 64 65 66 67 68 69 70 71 ... 113
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)