Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 64 65 66 67 68 69 70 71 72 ... 194
Перейти на страницу:

— A wy zmieniacie temat — obruszył się Gearman. — Poleciła pani Ernestowi pomajstrować w jego oprogramowaniu, prawda?

— Może — odparła Harmon z rozleniwionym uśmiechem. Co, jak Gearman wiedział, było najbardziej zbliżoną do potwierdzenia odpowiedzią, jaką ktokolwiek był w stanie kiedykolwiek od niej usłyszeć.

Potrząsnął głową i rozsiadł się wygodniej — Harmon nie przypominała żadnego kapitana, jakiego dotąd spotkał. Była przynajmniej równie pewna siebie jak starannie wyselekcjonowana banda zabijaków, którymi dowodziła. Całe jej zachowanie zresztą idealnie pasowało do ich zachowań, łącznie z ciętym językiem i złośliwym poczuciem humoru. A także zaraźliwym entuzjazmem do nowych obowiązków i aktywnym popieraniem odrzucania sztywnego formalizmu wśród wszystkich oficerów, nie tylko należących do jej nieoficjalnego sztabu. Naturalnie po służbie.

Powinna urodzić się dwa tysiące lat temu, kiedy to młodzieńcy w jedwabnych szalikach pilotowali wynalazki jedynie z litości zasługujące na nazwę samolotu. Niemniej jednak te nietrwałe wynalazki uzbrojone były w karabiny maszynowe, a młodzieńcy latali na nich, polując na siebie nawzajem. Nazywano je myśliwcami i choć kutry rakietowe nie były myśliwcami, zarówno niekonwencjonalne, a dające doskonałe efekty metody szkolenia, jak i celowe rozbudzanie u podwładnych odpowiedniego nastawienia idealnie pasowały do mentalności pilota myśliwskiego.

Określenie to odgrzebała gdzieś Stackowitz i to ona pierwsza zaczęła używać słowa „myśliwcy”, którego nikt inny nawet nie znał. Kiedy wyjaśniła, o co chodzi, wszyscy je zaakceptowali, a do Harmon pasowało ono wręcz idealnie. A biorąc pod uwagę, jak nietypowe zadanie otrzymała, wątpliwe było, by bardziej konserwatywny oficer był w stanie sobie z nim poradzić. Nawet gdyby, na pewno nie osiągnąłby w tak krótkim czasie tak imponujących rezultatów.

Wszyscy zresztą w ciągu ostatnich pięciu miesięcy osiągnęli wiele. Natomiast tak kapitan Truman, jak i kapitan Harmon mogłyby według Gearmana niejednego nauczyć przedstawicieli dawno wymarłego fachu zwanych nadzorcami niewolników. Słynęli oni w starożytnym okresie historii Ziemi ze skuteczności w zmuszaniu innych do nadludzkich wysiłków. O ich istnieniu Gearman dowiedział się, przeglądając archiwalne bazy danych w poszukiwaniu dodatkowych informacji o myśliwcach i lotniskowcach. Jak się okazało, nie tylko on poświęcał na to wolny czas.

Obie panie kapitan zdołały także wytworzyć w załodze pokładowej i zwłaszcza w załogach latających skrzydła niezwykle wysokie morale i esprit de corps. W dużym uproszczeniu można było powiedzieć, że wszyscy byli dumni z przynależności do elitarnej formacji, i to dzięki obu dowódcom za takowe się uznali.

Przy okazji wyszedł na jaw pewien kłopot nomenklaturowo-towarzyski. Otóż na pokładzie znalazły się dwie panie kapitan, zajmujące w zasadzie równorzędne stanowiska. To, że Alice Truman była kapitanem z listy, nie miało w tej sytuacji znaczenia, gdyż nie chodziło o zakres obowiązków, a o formę zwracania się. Przy okazji poszukiwań informacji o lotniskowcach i myśliwcach odkryto, że posiadająca ich najwięcej w historii marynarka wojenna państwa zwanego USA lubowała się w skrótach nazw funkcji, tworzonych tak, by można je było wypowiedzieć jako jedno słowo. I tak na przykład odpowiednik Harmon na lotniskowcu pływającym nazywany był CAG (Commander Air Group). Spróbowano wymyślić coś podobnego, przy czym największą pomysłowość wykazał Takahashi, proponując Oficera Dowodzącego Kutrami Rakietowymi, w skrócie ODKR. Skrót nie miał naturalnie prawa się przyjąć, aczkolwiek swoistą ciekawostkę stanowiło to, iż chorąży przetrwał ów pomysł cały i zdrowy. W końcu stanęło na Dowódcy Skrzydła, czyli Desie, ale i tak używano go jedynie w wyjątkowych sytuacjach.

Był to drobiazg w obliczu problemów, z jakimi przyszło się wszystkim borykać, pierwszy raz bowiem w dziejach flot kosmicznych główne uzbrojenie okrętu bądź co bądź liniowego nie stanowiło jego integralnej części, a dowódca tegoż okrętu nie był w stanie go kontrolować w czasie walki. Alice Truman okazała się idealnym wyborem, gdyż była doświadczonym oficerem i miała dość wyobraźni, by zrozumieć, jak fundamentalne zmiany w tradycyjnej strukturze dowodzenia oznacza wprowadzenie do służby lotniskowców, i potrafiła patrzeć na to nie tylko przez pryzmat własnych ambicji. Niewielu oficerów byłoby w stanie pogodzić się bez zaciętej walki o wpływy z tym, że choć dowodzą okrętem liniowym, jeśli chodzi o rozmiary i znaczenie taktyczne, to ich rola ogranicza się do dostarczania kutrów na określoną pozycję, a po ich starcie do natychmiastowego odlotu w bezpieczne miejsce. A w tym czasie zwykły kapitan RMN dowodzący skrzydłem zajmował się walką, mając do dyspozycji dwa razy więcej dział energetycznych i ponad sześć razy więcej wyrzutni rakiet niż dowódca krążownika liniowego klasy Reliant.

Wymagało to pełnej i prawdziwej współpracy między Truman i Harmon, a nie walki podjazdowej na każdym kroku o to, kto jest ważniejszy. Nie ulegało wątpliwości, kto dowodził okrętem, ale Truman musiała być na tyle inteligentna, by orientować się, w którym momencie Harmon staje się od niej ważniejsza. Dlatego też musiały wspólnie ustalić strefy wpływów i odpowiedzialności, by następni kapitanowie lotniskowców i dowódcy skrzydeł wiedzieli, czego się trzymać. Udało im się to przeprowadzić w zaskakująco bezkolizyjny sposób i na dodatek także w sposób kompletny.

Gearman zaś siłą rzeczy stał się autorem zasad obowiązujących mechaników pokładowych i obsługę techniczną kutrów równocześnie. Powód był prosty — należał do sztabu Harmon i zarazem był mechanikiem pokładowym Harpy, czyli jej osobistego kutra noszącego zresztą nadal kryptonim radiowy „Gold 1”. Był też doskonałym inżynierem i przyznawał się bez bicia, że nadal czuje się jak dzieciak, który dostał pod choinkę wspaniałe zabawki i jeszcze się nimi nie nacieszył.

Kutry typu Strike były wyposażone w kompensatory bezwładnościowe i mogły rozwijać niewiarygodne wręcz przyspieszenia. Natomiast obiektem największych zachwytów był reaktor. Ćwiczenia opracowane przez Truman i Harmon wydawały się potwierdzać teoretyczną doktrynę użycia kutrów i lotniskowców stworzoną przez wykładowców Zaawansowanego Kursu Taktycznego, choć oczywiście przy okazji ujawniły się błędy bądź brak zrozumienia niektórych kwestii przez jej autorów. Wszelkiego typu mankamenty były na bieżąco naprawiane, a same kutry udowadniały, iż w istocie są takie, jak głosiła teoria.

Dla Gearmana największym zaskoczeniem były różnice spowodowane zmianą rodzaju reaktora. Zdawał sobie co prawda sprawę, jakie one powinny być, ale była to świadomość teoretyczna. Dopiero empiria przekonała go ostatecznie, przy okazji wywołując refleksję, ileż to innych „znanych i oczywistych” prawd okazałoby się fałszywych, gdyby poddano je takiemu praktycznemu sprawdzianowi. Dzięki Graysonowi spora liczba osób, i to całkiem wysoko postawionych, tak w Gwiezdnym Królestwie, jak i w Royal Manticoran Navy musiała rozważyć niektóre z tych znanych prawd w zupełnie nowym świetle. Ciekawiło go, kiedy osoby odpowiedzialne za projektowanie i budowę nowych okrętów dojdą po tych doświadczeniach do wniosku, że rozsądne jest montowanie reaktorów atomowych przynajmniej na mniejszych, ale „normalnych” okrętach wojennych.

Teraz, znając zarówno teorię, jak i praktykę, rozumiał, dlaczego pierwsze prymitywne reaktory atomowe rzeczywiście były niebezpieczne. I to zarówno na Ziemi, jak i potem na Graysonie, gdy „wynaleziono” je ponownie. Naturalnie większość nowinek technicznych (i nie tylko nowinek) stanowiła zagrożenia, gdy używali ich ignoranci lub gdy nie były używane odpowiednio. A z książek, do których dokopano się, tworząc podręcznik obsługi nowych reaktorów, wynikało jasno, iż pionierzy energii atomowej na Ziemi nie zrozumieli albo nie zdawali sobie sprawy z wielu problemów, radośnie i nieodpowiedzialnie przystępując do praktycznego jej wykorzystywania jako źródła zasilania. Najbardziej zaskoczyła go beztroska, z jaką zdecydowali się na tworzenie dużych ilości radioaktywnych odpadów, nie mając pojęcia, jak się ich pozbyć. Z drugiej strony przyznawał, że ci, którzy uważali, iż z czasem takie rozwiązanie zostanie znalezione, mieli rację, i gdyby nie histeria idiotów, którzy wylali dziecko z kąpielą, Ziemia poradziłaby sobie z tym problemem. A tak…

1 ... 64 65 66 67 68 69 70 71 72 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)