Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 61 62 63 64 65 66 67 68 69 ... 119
Перейти на страницу:

— Mówisz tak tylko, aby… — Jaxom przerwał, zaskoczony rozgoryczeniem w swoim głosie.

— Tak, ponieważ trzeba ci pogorszyć humor, skoro nie możesz robić tego, co chciałbyś najbardziej — powiedział F’nor. Wyciągnął dłoń i chwycił za rękę Jaxoma. — Ja rozumiem, Jaxomie. Ruth przekazał Canthowi pełny raport. Przykro mi. Niefortunne to dla ciebie, ale Ruth się denerwuje, kiedy jesteś wytrącony z równowagi, a może o tym nie wiedziałeś? — Zachichotał.

— Doceniam to, co próbujesz zrobić, F’norze — powiedział Jaxom.

W tym momencie spomiędzy drzew wynurzyły się Brekke i Sharra; Brekke szybko podeszła do swojego partnera. Nie objęła brązowego jeźdźca, a tego Jaxom się spodziewał. Ale to, jak na niego patrzyła, ten łagodny, niemal pełen wahania sposób, w jaki oparła dłoń na jego ramieniu, bardziej wymownie mówiły o miłości tych dwojga niż jakieś wylewne powitanie. Nieco zażenowany Jaxom odwrócił głowę i zobaczył, że Sharra przygląda się Brekke i F’norowi z osobliwym wyrazem twarzy, który zniknął, jak tylko zdała sobie sprawę, że Jaxom na nią patrzy.

— Picie dla wszystkich — powiedziała rześko, podając kubek D’ramowi, kiedy Brekke obsłużyła F’nora.

Był to miły wieczór, a kiedy pożywiali się na plaży, Jaxomowi udało się stłumić złość, która go nachodziła, gdy myślał o jutrzejszym Opadzie Nici. Trzy smoki zrobiły sobie niewielkie gniazda w ciągle ciepłym piasku powyżej górnej linii przypływu, a ich oczy połyskiwały jak klejnoty w ciemności, gdzie nie sięgało już światło ogniska.

Brekke i Sharra zaśpiewały jedną z melodyjek Menolly, a D’ram wtórował im nieco ochrypłym basem. Kiedy Brekke zauważyła, że Jaxomowi głowa opada na bok, kazała mu wracać do schronienia, przeciw czemu nie protestował. Zapadał w sen z twarzą zwróconą w stronę żarzącego się ognia, ukołysany przez śpiewające głosy.

Obudziło go podniecenie Rutha i zamrugał nic nie rozumiejąc, kiedy głos smoka przeniknął do jego snu. Nici! Ruth miał zamiar zwalczać dzisiaj Nici razem z Tirothem D’rama i F’norowym Canthem. Jaxom odrzucił koc, pospiesznie włożył spodnie i szybkim krokiem wyszedł ze schronienia na plażę. Brekke i Sharra pomagały dwóm jeźdźcom smoków załadować na ich bestie worki smoczego kamienia. Ruth pilnie przeżuwał smoczy kamień ułożony w stos na plaży, a u jego stóp siedziały cztery jaszczurki ogniste. Na wschodzie już świtało. Jaxom wpatrywał się poprzez nikłe światło, usiłując dojrzeć to mgliste odbarwienie, które oznaczało Nici. Wysoko nad nim Poranne Siostry mrugały niespodziewanie jasno, a inne gwiazdy na zachodzie bladły przy nich, niemal znikając. Jaxom zmarszczył się na ten widok. Nie zdawał sobie sprawy ani jakie były jasne, ani jak bliskie się wydawały. W Ruatha były bardziej przyćmione, o świcie wyglądały jak ledwo widoczne punkciki na południowo-wschodnim horyzoncie. Musi pamiętać, żeby zapytać F’nora, czy mógłby użyć dalekowidza i czy Lytol zechciałby przysłać mu jego równania gwiazdowe i mapy. A potem Jaxom zauważył nieobecność jaszczurek ognistych, które naprzykrzały się Ruthowi dniem i nocą.

— Jaxom! — Brekke go zauważyła. Dwaj jeźdźcy pomachali pozdrawiając go i dosiedli swoich bestii.

Jaxom sprawdzał Rutha, żeby upewnić się, czy ma on dość kamienia w żołądku. Pieścił przyjaciela i chwalił jego gotowość do wyprawienia się przeciw Niciom.

Ja pamiętam wszystkie ćwiczenia, jakich nas uczono w Weyrze Fort. Mam do pomocy F’nora i Cantha, i D’rama, i Tirotha. Brekke też zawsze mnie obserwuje. Nigdy przedtem nie słuchałem kobiety. Ale Brekke jest dobra! Ona jest też smutna, ale Canth mówi, że to jej dobrze robi, gdy nas słucha. Wie, że nigdy nie jest sama.

Stali wszyscy zwróceni twarzami na wschód, gdzie pulsowała Czerwona Gwiazda, okrągła, jaskrawa i pomarańczowoczerwona. Potem wyglądało tak, jak gdyby nadlatywała jakaś mgiełka i F’nor podnosząc rękę zawołał do Rutha, by się wzbił do góry. Canth i Tiroth wystrzelili w powietrze, ich skrzydła potężnymi uderzeniami pomagały im się wznieść. Ruth był już wysoko w górze przed nimi i rwał się do przodu. Obok niego pojawiły się cztery jaszczurki ogniste, tak maleńkie przy nim, jak on przy Canthu i Tirothu.

— Nie wyprawiaj się sam przeciw Niciom, Ruth! — krzyknął Jaxom.

— Nie zrobi tego — powiedziała Brekke, a jej oczy skrzyły się. — Jest tak młody, że chce być pierwszy. A przy tym oszczędza starszym smokom wiele wysiłku. Ale musimy wejść do środka.

Jak jeden mąż cała trójka zatrzymała się, żeby jeszcze raz spojrzeć na swoich obrońców, a następnie szybko przeszła do schronienia.

— Niewiele widać — powiedział Sharra Jaxomowi, który stał w otwartych drzwiach.

— Zobaczyłbym, gdyby Nici wpadły w tę zieleń.

— Nie wpadną. Nasi jeźdźcy są zdolni.

Jaxom poczuł jak mu się na plecach robi gęsia skórka i przeszedł go potężny dreszcz.

— Żebyś mi się nie ośmielił złapać kataru — powiedziała Sharra. Poszła po koszulę dla niego.

— Nie jest mi zimno. Tylko myślę o Niciach i o tym lesie. Sharra wydała lekceważący dźwięk.

— Zapominam. Urodziłeś się w północnej Warowni! Nici nie mogą tu zrobić nic gorszego, jak tylko potargać czy podziurawić liście, które goją się w lasach Południowego. Lasy są całe obsiane robakami. A jeżeli chcesz wiedzieć, była to pierwsza rzecz, jaką zrobili F’nor i D’ram… sprawdzili, czy ziemia jest dobrze obsiana pędrakami. I jest!

Natknęliśmy się na Nici, powiedział mu Ruth, wydawał się uniesiony radością. Ja dobrze zieję. Mam dokonywać przelotów klinowych, podczas gdy Canth i Tiroth przelatuję na wschód i na zachód. Jesteśmy wysoko. Jaszczurki ogniste też dobrze zieją. Tutaj! Berd. Ty jesteś najbliżej! Meer, uderz z prawej. Talia! Pomóż mu! Już idę. Już idę. W dół. Już idę. Zieję! Chronię mojego przyjaciela!

Brekke przechwyciła spojrzenie Jaxoma, uśmiechając się do niego.

— Mamy od niego komentarz na bieżąco, tak, że wszyscy wiemy, jak on dobrze walczy! — Jej spojrzenie przestało się skupiać na nim, potem zamrugała oczami. — Czasami widzę Opad przez trzy pary smoczych oczu. Sama nie wiem, gdzie patrzę! Dobrze im idzie!

Później Jaxom nie potrafił powiedzieć, co jadł i pił. Kiedy Ruth podjął swój monolog, Jaxom zwracał baczną uwagę na to, co mówi jego smok, spoglądając od czasu do czasu na Brekke, na której twarzy odbijało się intensywne skupienie, gdy przysłuchiwała się trzem smokom i czterem jaszczurkom ognistym. Nagle komentarz Rutha się urwał i Jaxom aż krzyknął.

— Wszystko w porządku. Oni nie lecą za Opadem do samego końca — powiedziała Rrekke. — Tylko tyle żeby nam zapewnić bezpieczeństwo. Benden jutro wyprawia,się na Nici nad Neratem. F’nor i Canth nie powinni się dzisiaj przemęczać.

Jaxom podniósł się tak gwałtownie, że jego ławka ze stukotem padła na podłogę. Wymamrotał przeprosiny, postawił ją, a następnie ruszyt wielkimi krokami w kierunku plaży. Kiedy doszedł na piasek, wpatrywał się ciągle na zachód i z trudem udawało mu się dostrzec daleką mgiełkę Nici. Przeszedł go znowu dreszcz i musiał sobie przygładzić włosy na karku. Zatoczka przed nim, zwykłe spokojna, leniwie falująca, zmącona była od ruchu ryb, które nurkowały, wynurzały się nad powierzchnię i waliły z powrotem w dół, jak gdyby je coś ścigało.

— Co się z nimi dzieje? — zapytał Sharry, która przyłączyła się do niego.

— Ryby pożywiają się do syta Nićmi. Zwykle udaje im się oczyścić zatoczkę na czas, żeby smoki mogły się wykąpać, kiedy powrócą. Patrz! Tam są! Właśnie się pojawili!

1 ... 61 62 63 64 65 66 67 68 69 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)