Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Dzieci Boga [Children of God - pl]
Dzieci Boga [Children of God - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dzieci Boga [Children of God - pl]

Электронная книга - «Dzieci Boga [Children of God - pl]». Краткое содержание книги:

Debiutancka powieść Mary Dorii Russell „Wróbel” zdobyła dla autorki powszechne uznanie. Oto kontynuacja owej jednej z najwspanialszych powieści fantastycznych ostatnich lat. Zaledwie ojciec Emilio Sanchez, jedyny członek pierwszej wyprawy, który powrócił na Ziemię, zdołał odzyskać zdrowie i równowagę psychiczną po straszliwych przejściach na planecie Rakhat, Towarzystwo Jezusowe prosi go (a właściwie zmusza), by zechciał wziąć udział w kolejnej misji. Sancheza dręczą wspomnienia i lęki, ale nie może uciec od swojej przeszłości. Rozpoczyna się druga batalia o rozum i duszę tak ciężko doświadczonego przez los kapłana.
1 ... 59 60 61 62 63 64 65 66 67 ... 137
Перейти на страницу:

Napięcie, jakie odczuwał, nie było dla niego niespodzianką: przyszłość jawiła się jako wynik ryzykownej gry. „Śpiewa do ścian!”, powiedziałby ktoś, gdyby go teraz zobaczył; ryzykował wszystko, co udało mu się osiągnąć w minionej porze roku, gdyby znowu rozeszły się pogłoski o jego szaleństwie. A jednak… A jednak zaśpiewał, cichym, ale dźwięcznym i czystym głosem, o zrodzonej nocą poczwarce, najpierw zimnej i nieruchomej, później ogrzanej promieniami obu słońc; o Chaosie wyłaniającym się z ciemności, by tańczyć bezwstydnie w jasności dnia; o cienistych woalach, rozdartych przez gorący wiatr dnia; o Chwale gorejącej w słonecznym blasku.

Nie ucichł zgiełk dochodzący z głównej sali bankietowej. Opierając obnażone ramię o chłodną i gładką ścianę filara, tak blisko zdobnego okna jej sypialni, zapytał:

— I co słyszy moja pani Suukmel, kiedy nasłuchuje?

— Sohraa — napłynęła odpowiedź, łagodna jak lekki wiatr zapowiadający deszcz. — Sohraa, sohraa, sohraa…

Najpierw posłał jej klejnoty o niezrównanym blasku i czystości, sztukę tkaniny ciężkiej od złotego splotu, bransolety i pierścienie na stopy, drobne, cyzelowane ozdoby na pazury. Spiżowe dzwony rurowe niezwykłej długości, wydające tony tak niskie i głębokie, by rezonowały w samym jej sercu, a także słodko brzmiące dzwoneczki do zawieszenia na wstążkach opadających z głowy. Jedwabne zasłony, ozdobione bogatym haftem i drogimi kamieniami, misternie wykute beczułki pokryte barwną emalią. Perfumy, które do jej komnaty sprowadzały góry, równiny i ocean.

Wszystko to zostało zwrócone — odrzucone, nietknięte.

Więc posłał jej ruńskich tkaczy, których mistrzostwo nie miało sobie równych na żadnym z kontynentów. Wspaniałego kucharza, który robił najdelikatniejsze pasztety i rolady o niezrównanym smaku. Masażystę, bajarza, akrobatów. Wszyscy zostali przyjęci w komnacie szlachetnej pani, do wszystkich przemówiła uprzejmie i z zainteresowaniem, ale wszystkich odesłała z wyrazami ubolewania. I każdego z nich Hlavin Kitheri przesłuchał osobiście, kiedy powrócili do jego pałacu.

Najdonioślejszy posłał jej więc jedno kruche jajko górskiej ilny, umieszczone w gniazdku z wonnego mchu. Później meteoryt, który płonąc, spadł z którejś słonecznej sfery, i prosty kryształowy flakon zawierający umbrowy proszek syn ‘amonu spoza tych sfer. Doskonale ukształtowany kwiat k’na. Parkę maleńkich Mori ‘ai, których nieco chrapliwe trele dostarczyły niegdyś melodii do najstarszych hymnów, śpiewanych w Mała Njeru o zachodzie słońca. Wszystko to również zostało odesłane, prócz hlori ‘ai, które Suukmel zatrzymała na jedną noc, oczarowana ich pięknością, a rano po prostu wypuściła, otwierając klatkę.

Następnego dnia przed główną bramą pałacu Kitheriego pojawiła się Taksayu i oznajmiła odźwiernemu, że chce stanąć przed obliczem Najdonioślejszego. Ku zdumieniu przerażonej służby Hlavin Kitheri wydał polecenie, by wpuścić Runkę do środka i uprzejmie zaprowadzić do jego komnaty.

— Moja pani Suukmel życzy sobie, by ta najpokorniejsza przemówiła w jej imieniu do najszlachetniejszego Najdonioślejszego — powiedziała Taksayu, ale ta najpokorniejsza stała przed władcą w zastępstwie swojej pani, więc była spokojna i pełna godności. — Moja pani Suukmel pyta Najdonioślejszego: Czy jestem dzieckiem, które można zjednać podarunkami?

Na te słowa niebiańskie fiołkowe oczy zabłysły groźnie, ale uszy Taksayu nawet nie drgnęły. „Nie zabije cię”, zapewniła ją Suukmel. „Chce czegoś, czego nie może sobie wziąć sam, czegoś, co może być jego tylko dobrowolnie”. Gdyby bowiem Hlavin Kitheri pragnął tylko mieć z nią potomstwo, mógłby dość łatwo zaaranżować śmierć jej małżonka. Mógł ją porwać siłą i w taki sam sposób ją zapłodnić, nawet jeśli oznaczałoby to wojnę z Mała Njerem. Tak więc, zakończyła swój wywód pani Suukmel, tym, czego pragnie Najdonioślejszy, nie jest potomstwo zrodzone z Suukmel Chirot u Vaadai, lecz ona sama.

Rada z zachowania życia, Taksayu ciągnęła dalej:

— Moja pani pyta: Co może osiągnąć ktoś, kto ma sprzymierzeńców związanych z nim potęgą miłości i wierności? Moja pani jest przekonana, że o wiele więcej niż ci, którzy są na świecie samotni, dla których ojcowie są przeszkodą, a bracia rywalami, których synowie wzdychają do ich śmierci, których siostry i córki są wykorzystywane do zapewnienia potulności poddanych, kupowania urzędów lub uspokajania wrogów. — Zamilkła, a po chwili dodała: — Moja pani pyta: Czy mogę mówić dalej?

Najdonioślejszy wciągnął bezgłośnie powietrze i uniósł podbródek.

— Tak więc moja pani Suukmel radzi Najdonioślejszemu: Po pierwsze, niech zawsze czerpie mądrość od tych, którzy są obdarzeni inteligencją i talentem, ale szczególnie od tych, którzy niezbyt dobrze pasują do godności i stanowisk swoich przodków, bo to oni są niezastąpionym wzorem takiej wierności, jaką moja pani Suukmel obdarza dobrowolnie swojego dobrego małżonka, który z kolei obdarza ją taką swobodą, jakiej oczekuje kobieta honoru. Po drugie, moja pani radzi: Niech Najdonioślejszy przywróci zwyczaj dawnych Najdonioślejszych Inbrokaru, równie stary jak najstarsze pieśni, i weźmie sobie do haremu urodzone trzecie w kolejności kobiety, aby urodziły mu dzieci, które będą bezpłodne i pozbawione dziedzictwa. Ich status prawny nie zagrozi przyszłym dzieciom zrodzonym z jego przyszłej, a obecnie jeszcze niepełnoletniej małżonki VaPalkirn, co umożliwi zachowanie wszystkich korzyści, jakie daje sojusz ze wschodem. Moja pani pyta: Czy mogę mówić dalej?

Już na nią nie patrzył, ale odpowiedział:

— Mów.

— Skoro Najdonioślejszy wyraża zgodę, moja pani Suukmel mówi: Wolno urodzone dzieci z haremu mogą pewnego dnia zatańczyć w świetle dnia i w chwale słońc, sprzyjając żywionemu przez ich ojca pragnieniu zmiany bardziej, niż może sobie teraz wyobrazić. Moja pani mówi: Niech Najdonioślejszy rozważy, które z jego dzieci warto nauczyć śpiewać nowe pieśni. Niech odda to dziecko pani Suukmel na wychowanie, bo w tym będzie ona jego wspólnikiem, a takie dziecko może być mostem między tym, co jest, a tym, co może być. Moja pani pyta: Czy mogę mówić dalej?

— Tak — powiedział Najdonioślejszy, ale niewiele do niego docierało z tego, co Runka po tym mówiła.

Hlavin Kitheri poczuł bowiem w duchu gorący podmuch wypełniający jakiś dziedziniec, ujrzał w wyobraźni, jak łagodny wietrzyk łechce skraj jedwabnego namiotu i lekko unosi przejrzy’ stą tkaninę, na szerokość dłoni ponad kamienie, ukazując stopy delikatne jak powiew wczesnego poranku. Na krótko wyłoniły się kostki — silne, cudownie ukształtowane, ozdobione bransoletami i klejnotami. Ach, a potem wziąć to, czego tak pragnie, a nie tylko to, co mu teraz ofiarowuje…

Szczerość. Przymierze. Rozum równy jego rozumowi. Nie wszystko, czego pragnął, ale — jak pojął — wszystko, co mu chciała dać.

— Powiedz swojej pani, że jest tym wszystkim, o czym krążą pogłoski — rzekł Hlavin Kitheri, kiedy Runka umilkła. — Powiedz jej, że… — Wstał i utkwił w niej wzrok. — Powiedz… że jestem wdzięczny za jej rady.

20. „GIORDANO BRUNO”: 2063 czasu ziemskiego

1 ... 59 60 61 62 63 64 65 66 67 ... 137
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)