Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 59 60 61 62 63 64 65 66 67 ... 236
Перейти на страницу:

Przecież Masema wiedział, że Rand walczy z Seanchanami! Prawdziwe tęcze wybuchły w głowie Aybary. Naprawdę nim wstrząsnęła ta myśl. Tak, Masema był zdrajcą!

Pierwsza z Mayene roześmiała się, jakby powiedział coś dowcipnego, teraz jednak jej uśmiech wyglądał na zdecydowanie wymuszony.

— Santes zapewnił mnie, że z racji panującej w obozie krzątaniny nikt go tam nie dostrzegł. Z tego względu pozwoliłam jemu i Gendarowi opróżnić moją ostatnią beczkę dobrego wina z Tunaighan. Mieli się zjawić najpóźniej godzinę po zmroku, jednak jak dotąd żaden z nich nie wrócił. Przypuszczam, że odsypiają pijaństwo, chociaż nigdy nie byli...

Wzdrygnęła się, wydając dźwięk zaskoczenia i gapiąc się na niego. Perrin uprzytomnił sobie, że przegryzł kość udową w połowie. O Światłości, nawet nie zauważył, że dokładnie ogryzł mięso na kości.

— Byłem bardziej głodny, niż sądziłem — szepnął. Wypluł kawałki kości na dłoń w rękawicy, po czym upuścił je na ziemię. — Bezpieczniej byłoby wszakże przyjąć, iż Masema zdaje sobie sprawę z tego, że dokument trafił w twoje ręce. Mam nadzieję, że nie tylko, kiedy wyjeżdżasz, lecz przez cały czas twoi ludzie dobrze cię pilnują.

— Począwszy od ubiegłej nocy Gallenne kazał pięćdziesięciu mężczyznom spać wokół mojego namiotu — odparła, nadal mu się przypatrując.

Perrin westchnął.

„Można by mniemać — pomyślał — że ta kobieta nigdy wcześniej nie widziała, jak przegryzam kości na dwoje”.

— Co ci powiedziała Annoura?

— Poleciła oddać jej ten papier, gdyż zamierzała go zniszczyć. Wyjaśniłam jej, że już go nie mam i nie wiem, gdzie przepadł, a ona mi uwierzyła. Wątpię wszakże, czy taka odpowiedź zadowoliłaby Proroka.

— Ja również w to wątpię. — Annoura także musiała o tym wiedzieć. Aes Sedai mogły się czasem mylić bądź też wyciągać niewłaściwe wnioski, na pewno jednak nie sposób im było zarzucić głupoty. — Powiedziała, że zniszczy dokument, jeśli jej go oddasz, czy też że być może go zniszczy?

Czoło Berelain zmarszczyło się w zadumie. Minęła dobra chwila, zanim kobieta odpowiedziała z całym przekonaniem.

— Że go zniszczy. — Gniadosz wykonał kilka niecierpliwych kroków w miejscu, jednakże Pierwsza z Mayene opanowała go łatwo i niemal bezwiednie. — Nie potrafię się domyślić, co innego chciałaby z nim zrobić — dodała po kolejnej długiej pauzie. — Mało prawdopodobne, ażeby Prorok był podatny na... naciski.

Oczywiście miała na myśli szantaż. Perrin też nie potrafił sobie wyobrazić Masemy uginającego się wobec gróźb. Szczególnie wobec szantażu ze strony Aes Sedai.

Pod pozorem odrywania drugiej nóżki dzikiej kury Perrin zdołał złożyć pismo i wsunąć sobie w rękaw, gdzie przed wypadnięciem chroniła je gruba rękawica. Miał zatem dowód. Ale na co? Jak ten człowiek mógł być równocześnie fanatykiem stojącym po stronie Smoka Odrodzonego i... zdrajcą? Może zabrał ten dokument komuś? Komu? Jakiemuś współpracownikowi, którego przyłapał na gorącym uczynku? Lecz w takim razie po co trzymałby pismo w zamknięciu? Po co, jeśli nie zamierzał użyć go na swoją korzyść? Wszak spotykał się z Seanchanami. A jeżeli zamierzał wykorzystać ów dokument? Ale jak? Do czego mógłby zostać wezwany Masema? Kto potrafiłby wyjaśnić tę kwestię? Aybara westchnął ciężko. Tak, miał zbyt wiele pytań i żadnych odpowiedzi. Odpowiedzi wymagały bystrzejszego umysłu niż jego własny. Być może Balwer potrafiłby wyjaśnić niektóre z tych kwestii.

Pod wpływem zapachu jedzenia jego żołądek domagał się zarówno nóżki, którą mężczyzna trzymał w dłoni, jak i reszty ptaka, jednak Perrin zdecydowanym ruchem zamknął wieko kosza i starał się gryźć powoli, starannie przeżuwając. Istniała jedna odpowiedź, którą potrafił zdobyć.

— Co jeszcze powiedziała Annoura? O Masemie.

— Nic, poza tym, że ten człowiek jest niebezpieczny i powinnam go unikać. Jakbym tego wcześniej nie wiedziała! Annoura nie przepada za Prorokiem i nie lubi o nim mówić. — Berelain znów przez chwilę się wahała. — A dlaczego pytasz? — dorzuciła. Pierwsza z Mayene była przyzwyczajona do intryg i potrafiła czytać między wierszami.

Aybara ugryzł kawałek nóżki i przeżuwał, starając się zyskać czas na zastanowienie, w końcu przełknął mięsną papkę. Dla niego intrygi były raczej czymś obcym, lecz miał dość rozumu, by wiedzieć, że zbytnia gadatliwość może się okazać groźna. Jednak w przeciwieństwie do Balwera uważał również, że podobnie niebezpieczna jest przesadna małomówność.

— Annoura spotyka się potajemnie z Masemą — odparował. — Podobnie Masuri.

Sztuczny uśmiech pozostał Berelain na ustach, jednak w jej zapachu pojawiła się trwoga. Kobieta zaczęła się nerwowo kręcić w siodle, jakby pragnęła się obejrzeć na dwie Aes Sedai, na szczęście się powstrzymała. Oblizała sobie usta koniuszkiem języka.

— Aes Sedai zawsze mają swoje powody — oświadczyła.

To była jej cała riposta. Tak, wyraźnie zaniepokoiła ją wiadomość o spotkaniu jej doradczyń z Prorokiem Smoka Odrodzonego. A może zaalarmował ją fakt, że Perrin wie o tych spotkaniach. Albo...? Aybara nienawidził wszystkich tych komplikacji. Trudno było wybrać najważniejszą możliwość. O Światłości, uświadomił sobie właśnie, że zdołał już ogryźć do kości drugą nogę! Mając nadzieję, że Pierwsza z Mayene niczego nie zauważyła, pospiesznie rzucił na bok kości. A jego żołądek burczał, domagając się następnej porcji pieczonego drobiu.

Ludzie Berelain trzymali się w odpowiedniej odległości, Aram jednakże podjechał bliżej Perrina i Pierwszej z Mayene, po czym nagle się pochylił i patrzył na nich przez ocienione drzewa. Mądre stały po jednej stronie, rozmawiając między sobą, pozornie nieświadome, że tkwią po kostki w śniegu, a zimny, wzmagający się wiatr szarpie luźnymi końcami ich szali. Co chwila któraś z tej trójki zerkała w stronę Aybary i jego towarzyszki. Mądre nigdy nie przestrzegały zasady prywatności i bez oporów wtykały nos w nie swoje sprawy. W tym sensie z zachowania przypominały Aes Sedai. Masuri i Annoura także ich obserwowały, chociaż wyraźnie trzymały się w pewnej odległości od siebie. Perrin mógłby się założyć, że gdyby nie było tu Mądrych, obie siostry użyłyby Jedynej Mocy do podsłuchania jego rozmowy z Berelain. Oczywiście Mądre również prawdopodobnie potrafiły przenosić Moc, a poza tym pozwoliły na wizytę Masuri u Masemy. Czy Aes Sedai zacisnęłyby zęby, gdyby zobaczyły, że Mądre podsłuchują, posługując się Jedyną Mocą? Annoura wydawała się prawie tak ostrożna wobec Mądrych jak Masuri. O Światłości, Perrin nie miał przecież czasu na te próżne dumania! Niemniej jednak musiał się im oddawać.

— Nasza gadanina wzbudziła dość ich zainteresowania — mruknął. Nie potrzebowali go ani trochę więcej. Zaczepiwszy rączki kosza na łęku siodła, uderzył butami w boki Steppera. Zjedzenie ptaka można by uznać za najdrobniejszą z nielojalności.

Berelain nie ruszyła za nim natychmiast, a jednak jeszcze zanim dotarł do Arama, zachęciła gniadosza do biegu i po chwili dogoniła Aybarę, a następnie zwolniła.

— Odkryję, co knuje Annoura — oświadczyła zdecydowanie, spoglądając prosto przed siebie. Jej wzrok był twardy. Perrin prawie żałował Annoury, nie był wszakże gotów sam spróbować wydobyć z niej odpowiedzi na swoje pytania. Z drugiej strony Aes Sedai rzadko potrzebowały współczucia, lecz i rzadko udzielały informacji, które wolały zatrzymać dla siebie. W sekundę później Berelain znowu wyglądała na wesołą i zadowoloną, chociaż nadal otaczała ją woń determinacji, niemal przygniatająca zapach strachu. — Młody Aram powiedział nam wszystko o Zmorze Serc jeżdżącym po tych lasach wraz z Dzikim Gonem, Lordzie Perrinie. Myślisz, że to prawda? Pamiętam, że słyszałam takie opowieści we wczesnym dzieciństwie — przemawiała głosem lekkim, wręcz rozbawionym i donośnym. Policzki Arama spowił szkarłat, a kilku mężczyzn w pobliżu zarechotało wesoło.

1 ... 59 60 61 62 63 64 65 66 67 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)