Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl]
Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl]

Электронная книга - «Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl]». Краткое содержание книги:

Po ucieczce z Sekty Zabójców młoda wojowniczka Dubhe musi uwolnić się od klątwy, która została na nią rzucona. Jedyną osobą, która może ją uratować, jest Sennar, niegdyś najpotężniejszy czarodziej Świata Wynurzonego, do którego udaje się wraz z Lonerinem po pomoc i radę. Tropem Dubhe podąża Rekla, Strażniczka Trucizn, wierna członkini Sekty Zabójców, z zamiarem zgładzenia dziewczyny. Tymczasem krwiożercza Gildia odkrywa w końcu, jak przywrócić do życia wielbionego przez nich Tyrana — Astera. Potrzebują jedynie ciała, w którym mógłby się odrodzić. Ich wybrańcem zostaje San, wnuk Sennara i Nihal, którego przed pazurami dzikiej sekty chroni gnom Ido. Czy Sennar, który po śmierci Nihal w poczuciu winy odsunął się od ludzi, nie wierząc w uratowanie Świata…
1 ... 57 58 59 60 61 62 63 64 65 ... 91
Перейти на страницу:

Learchos skłonił się głęboko, podczas gdy serce waliło mu w piersi jak młotem. Potem podniósł się i opuścił salę.

Był zmieszany, a słowa ojca stanowiły ostrzeżenie, więc po wyjściu z pałacu, zamiast skierować się do stajni swojego smoka, obrał drogę na długi balkon, idąc coraz szybszym krokiem. Kiedy znalazł się na zewnątrz, przed jego oczami rozciągnęło się szaleństwo pogmatwanych ulic Makratu. Zachodziło słońce, powietrze było świeże. Learchos odetchnął pełnymi płucami. Potrzebował tego. W jednej chwili przypomniał sobie kwaśny odór siarki, cuchnące wyziewy Thala. To tam po raz pierwszy spotkał Ida.

Learchos siedzi na grzbiecie swojego smoka. Lata nad polem bitwy, wypatrując niedobitków, jest wykończony i doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jest posłuszny rozkazom swojego wuja — Forry. W jego żyłach jeszcze płynie podniecenie walką; spopielał nieprzyjaciół oddechem swojego rumaka, przebijał rebeliantów, jak mu kazano, samodzielnie: to niemało jak na czternastoletniego chłopaka, chociaż był już Jeźdźcem Smoka.

Czuł się trochę jak Nihal, był wojownikiem, żołnierzem śmierci, z którego jego ojciec powinien być tylko dumny. Żaden gnom, dorosły czy dziecko, nie miał szans się przed nim uratować.

Learchos w głębi serca jednak wie, że powód tego jego raptownego wypadu jest zupełnie inny i nie ma nic wspólnego z walką czy męstwem. Teraz, bez swego wuja ani innych, którzy mogliby go skarcić, może swobodnie dać upust swoim uczuciom. Nikt go nie wyśmieje. Nikt nigdy nie będzie mu wytykał jego niechęci wobec wojny i wobec ojca. Learchos czuje się więźniem i nie ma wyboru. To ojciec go tam wysłał: jego syn musiał przygotowywać się do roli wielkiego wojownika oraz godnego następcy jego tronu. Czy jest jakieś lepsze miejsce, aby wystawić go na próbę, aniżeli najokrutniejsze pole bitwy w Krainie Ognia, tam, gdzie biło i nie poddawało się serce ruchu oporu? Learchos miał ochotę odejść, ale nie mógł. Jakaś jego część miała obowiązek pozostania tam i nic nie mogło wzruszyć tego jego przekonania.

Skrzydła jego smoka w milczeniu gną się w powietrzu. Pod nim same ruiny i trupy. Wytęża wzrok i tylko przypadkiem kątem oka dostrzega przebiegające za nim migotanie. Ledwo zdąża dobyć miecza i odwrócić się, aby odeprzeć cios. Gnom bez zbroi, dosiadający olbrzymiego czerwonego smoka, trzyma broń z okrągłą drewnianą gardą i zakrzywionym ostrzem wymierzonym właśnie w niego.

Jego twarz przecięta jest długą białą blizną. Learchos obserwuje go przez chwilę, potem przechodzi go dreszcz.

Ido.

— Kogóż my tu mamy… — mruczy dziko gnom.

Learchos kieruje się instynktem i próbuje uciekać. Cóż innego może zrobić? Ido jest legendą, niezwyciężonym wojownikiem.

Gnom rzuca się naprzód z niewyobrażalną prędkością, a jednocześnie czerwony smok chwyta wierzchowca księcia za ogon. Zwierzę ryczy z bólu, a Learchos z trudem utrzymuje się na grzbiecie.

Umrę, myśli. Umrę!

Czerwony smok wytęża się i udaje mu się odrzucić daleko drugiego smoka.

Learchos nie rozumie już, gdzie się znajduje, i otumaniony spada na ziemię. Ido jednak nie atakuje go. Patrzy na niego bezlitośnie, kiedy on niezgrabnie podnosi się na nogi.

Chłopak przygotowuje się do obrony, pewien, że nie ma ratunku. Ściska miecz w obu dłoniach i wyciąga go przed siebie.

Ido wskazuje na broń.

— Widzę, że wciąż jeszcze przekazujecie go sobie z ojca na syna — mówi drwiąco.

Learchos pojmuje. To miecz jego ojca.

— Wiesz, kim jestem?

— Ido.

Gnom uśmiecha się.

— Twój ojciec był mniej więcej w twoim wieku, kiedy upokorzyłem go w Akademii. Trzymał w ręku ten sam miecz, co ty teraz. Na pewno ci o tym opowiadał.

Nie, nigdy tego nie zrobił. W korytarzach pałacu rzeczywiście często szeptano o tym, jak Ido upokorzył przyszłego króla przed wszystkimi uczniami Akademii, pokonując go w trzech atakach na trzy, aby napiętnować jego zuchwałe zachowanie.

Learchos mocno ściska miecz w dłoniach. Dobrze wie, co teraz nastąpi. Ido jest zaprzysięgłym wrogiem jego ojca, nie przepuści takiej okazji. Zemści się na Dohorze poprzez niego. Zabije jedynego spadkobiercę króla, a najpierw będzie go torturował i go poniży. To będzie koniec.

Czuje lepkie od potu dłonie i wilgotne czoło. Zimno mu.

Będę walczył — myśli. — Zrobię to, czego mnie nauczyli, zachowam się tak, jak chciałby mój ojciec, z honorem.

Ido atakuje z zaskoczenia, a jemu ledwo udaje się odeprzeć cios. Cofa się od razu, gwałtowność ataku nieprzyjaciela jest ogromna. Gnom czuje się panem sytuacji, czyta to w jego oczach, i ma rację. Atakuje bez spoczynku, bawi się, cieszy, a on jest kompletnie na jego lasce.

Ido zwiększa tempo, a Learchos czuje pieczenie w ramieniu. Trafiony. Koniec nieprzyjacielskiego ostrza jest czerwony. To jego krew. Pierwszy raz zostaje zraniony mieczem. Do tej pory był tylko bicz Forry.

Wyrywa mu się lekki jęk, opuszcza głowę, ale potem podejmuje walkę. Musi zachować honor. Być może umrze, ale jego ojciec będzie z niego dumny. Nigdy jeszcze nie był, Learchos wie o tym. Dlatego tak ważne jest, aby zachował się odważnie, to jego ostatnia szansa. Postanawia trzymać miecz tylko jedną ręką.

Ido wraca do natarcia, a jego ciosy trafiają celu z większą precyzją. Małe cięcia, lecz przy każdym z nich z ust Learehosa wyrywają się ciche jęki. — Próbuje je zdusić, ale mu się to nie udaje. Czuje się słaby i głupi, chce mu się z tego powodu płakać.

Powiedzą mojemu ojcu, że byłem tchórzem.

—  Dobry jesteś — mówi mu Ido. — Ale niedoświadczony — dodaje, uśmiechając się sarkastycznie.

Uderza z boku w jego ostrze i naciska z taką siłą, że wykręca mu nadgarstek — To wystarcza, miecz Learchosa odlatuje daleko. Jeszcze patrzy, jak kreśli na niebie świetlisty łuk, kiedy Ido kopie chłopca w środek klatki piersiowej.

Książę ma wrażenie, że się dusi, i osuwa się na ziemię.

Zapada nagła cisza. Learchos słyszy tylko swój zadyszany oddech. Miecz gnoma znajduje się o włos od jego gardła. Ido też ma zadyszkę i czubek jego ostrza się trzęsie. Chłopak czuje, że przecina mu gardło, tam, gdzie wystaje mu jabłko Adama. Przełyka ślinę, zamyka oczy.

Wie, że ta chwila nadeszła, ale nie boi się tak bardzo, jak sądził. Jego serce nagle zwalnia. Podnosi więc głowę i odsłania gardło.

— Jeżeli musisz uderzyć, po prostu to zrób.

Zdanie godne głupiego bohatera — myśli, takiego jak postacie zaludniające historię, do których czytania zmusza go jego ojciec. A jednak czuje, że pasuje do tej chwili, że wyraża to, czego naprawdę pragnie.

Ido patrzy na niego poważnie, cały czas mierząc mieczem w jego gardło.

— Co tu robisz sam? Gdzie jest reszta?

Pytanie, którego Learchos do tego stopnia się nie spodziewa, że musi zastanowić się nad odpowiedzią.

1 ... 57 58 59 60 61 62 63 64 65 ... 91
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)